salicki 08.01.02, 16:39 Na nowych tablicach z nazwą ulicy i numerem widnieje skrót "Ul." A ulicę pisze się chyba od małej litery, małą więc powinno rozpoczynać się skrót. Gdzie nie spojrzeć - ortograficzny ? Władza óczy ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Stefan Re: Warszawa pełna byków IP: *.stacje.agora.pl 08.01.02, 18:42 salicki: > Gdzie nie spojrzeć - ortograficzny ^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Czy to nie jest rusycyzm? Po polsku należy się jakieś ,,...kolwiek'' a nie zaprzeczenie. Zaprzeczenie jest w tym kontekście nielogiczne. Zresztą po rosyjsku nie ma zaprzeczenia, jest ,,gdie NI posmotrieć''. ,,Ni'' a nie ,,nie''. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
teresa.kruszona Re: Warszawa pełna byków 08.01.02, 23:21 Skrót ul. (ulica) powinno się pisać małą literą. Rzeczywiście niepoprawne są konstrukcje 'gdziekolwiek by nie spojrzeć', 'cokolwiek by nie powiedzieć'. Poprawnie: 'cokolwiek by powiedzieć', 'gdziekolwiek by spojrzeć'. Odpowiedz Link Zgłoś
salicki Re: Warszawa pełna byków 10.01.02, 19:12 Nawet nie wiedziałem, że tyle we mnie z Rosjanina... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
_jazzek_ Re: Warszawa pełna byków 25.11.02, 12:39 Stefan, powinieneś dostać tytuł Pogromcy Rusycyzmów ;) A ja uważam, że dobry rusysyzm nie jest zły, a jak by nie patrzeć, to całkiem miły zwrot, jeśli nawet nieco nielogiczny (nie bardziej niż antonimy opodal - nieopodal znaczące to samo). I nauczyłem się tego zwrotu wcale nie na lekcjach rosyjskiego (zresztą żadnego z Twoich rusycyzmów moja mowa tym lekcjom nie zwdzięcza), a od Polaków, więc nie mam prawa go traktować jako obcego. Na koniec bardzo mnie dziwi, że dowodzisz, iż to wcale rusycyzm nie jest, bo rozjanie mówią w swoim 'ni' a nie 'nie'. To jak to w końcu jest? Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Warszawa pełna byków 26.11.02, 01:14 _jazzek_: > Stefan, powinieneś dostać tytuł Pogromcy Rusycyzmów ;) O kurczę, to było tak dawno, że już nie wiem o co chodziło. Czy gromiłem jeszcze inne rusycyzmy? Jeśli dobrze pamiętam, to w tym wypadku na siłę szukałem, o co by się przyczepić do przedmówcy, bo on właśnie bardzo tubalnie zgromił jakąś bzdurkę wg mnie nie załugującą na taką siłę wyrazu. Złośliwy byłem, prawda? _jazzek_: > A ja uważam, że dobry rusysyzm nie jest zły Znałem gościa, który uważał, że nie należy używać żadnych zdrobnień, bo zdrabnianie jest samo w sobie rosyjską naleciałością. Nie posuwam się tak daleko. Nie razi mnie również ,,tym niemniej''. Natomiast ,,jak by nie patrzeć'' mnie razi; zarówno przez przeczenie jak przez fakt, że powstało w wyniki słabej znajomości bratniego języka przez naszych ciemnych przodków. _jazzek_: > to całkiem miły zwrot, jeśli nawet nieco nielogiczny (nie bardziej niż > antonimy opodal - nieopodal znaczące to samo). Moim zdaniem bardziej nielogiczny. ,,Nieopodal'' jest takim samym antonimem do ,,opodal'' jak ,,niebo'' do ,,bo'' Odpowiedz Link Zgłoś
_jazzek_ Re: Warszawa pełna byków 26.11.02, 09:19 stefan4 napisał: > O kurczę, to było tak dawno, że już nie wiem o co chodziło. Czy gromiłem > jeszcze inne rusycyzmy? Systematycznie :), tak że rusycyzmy mi się właśnie z Toba kojarzą... > Złośliwy byłem, prawda? Każdy czasem jest złośliwy ;) > Znałem gościa, który uważał, że nie należy używać żadnych zdrobnień, bo > zdrabnianie jest samo w sobie rosyjską naleciałością. To można aż tak nie lubić rosyjskiego ??? > Nie razi mnie również ,,tym niemniej''. Mnie trochę, ale bardziej zaakceptowany już przez słowniki pleonazm „niemniej jednak". > Natomiast ,,jak by nie patrzeć'' mnie razi; zarówno przez przeczenie jak przez > fakt, że powstało w wyniki słabej znajomości bratniego języka przez naszych > ciemnych przodków. A może nasi ciemni przodkowie sami to wymyślili? Często się zastanawiam, czy pewne podobne konstrukcje nie są przypadkowo zbieżne. >Tak chyba jest ze wszystkimi makaronizmami, nie? Rusycyzmów Polacy uczą się >od Polaków, bo od kogóż by? Przecież Rosjanie nie używają rusycyzmów, oni >mówią po rosyjsku. Również nasze dawne pany braty uczyły się wtrętów >łacińskich od innych Polaków a nie od starożytnych Rzymian. Ale jest kiedyś ten moment początkowy, w którym ktoś coś zapożycza (i zapewne więcej niż jeden człowiek), a potem się to rozprzestrzenia; i wtedy nie jest to już izmem, tylko zapożyczeniem, a potem już nikogo to nie obchodzi (jak germanizmy chleb i przedstawienie lub bohemizm wesoły). Dla mnie tępienie (tak właśnie postępują słowniki) pewnych dobrze przyswojonych i powszechnie zrozumiałych fraz dlatego tylko, że ktoś tam kiedyś być może je przejął od braci Rosjan, jest nieporozumieniem. Jakbyśmy sami nie mieli własnych równie dziwnie brzmiących wynalazków. Dla ścisłości, wydaje mi się, że rusycyzm, ze wszystkich izmów, ma najbardziej negatywne konotacje, i samo to słowo ma stanowić jedyny argument przeciw zapożyczeniu. I przeciw temu głównie występuję. > Ja stosuję takie (niezbyt ostre) rozróżnienie: Twoje rozróżnienie zakłada (niewielką, ale jednak) znajomość języka oryginalnego. Lub przynajmniej chęć zabrzmienia z obca. Nasze ulubione rusycyzmy nie kwalifikują się tutaj (pod to nie podpadają ;). Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Warszawa pełna byków 26.11.02, 17:23 Ja: > Czy gromiłem jeszcze inne rusycyzmy? _jazzek_: > Systematycznie :), tak że rusycyzmy mi się właśnie z Toba kojarzą... Nie przypuszczałem, że cośkolwiek językowego może Ci się kojarzyć akurat ze mną... Ale w takim razie jest niedobrze. Wytworzyłem na tym forum fałszywy obraz mnie samego. Jeśli uroczyste oświadczenie może coś zmienić, to oświadczam uroczyście, że: (1) język rosyjski bardzo lubię i to od dziecka; (2) przeczytałem dużą ilość klasycznej literatury rosyjskiej (Tołstoj, Dostojewski itp.) oraz sporo poezji po rosyjsku; uwielbiam współczesnych rosyjskich ,,bardów'' (Wysocki, Rozenbaum itp.) i finezję ich wypowiedzi poetyckiej; (3) do (2) nie zmusiły mnie żadne względy praktyczne: nigdy nie przebywałem w Rosji ani w żadnym kraju rosyjskojęzycznym dłużej niż 3 tygodnie naraz, nie mam żadnych koligacji rodzinnych z tamtymi stronami, a mój zawód nie był i nie jest związany z językiem rosyjskim; robiłem to z czystej fascynacji; (4) ergo, w żadnym wypadku nie jestem rusofobem. Ja: > Znałem gościa, który uważał, że nie należy używać żadnych zdrobnień, bo > zdrabnianie jest samo w sobie rosyjską naleciałością. _jazzek_: > To można aż tak nie lubić rosyjskiego ??? Jak widać, można. Myślę, że poglądy tego pana byłyby inne, gdyby znał niemiecki. Ludzie często uogólniają na całą zachodnią Europę jakąś specyficzną idiosynkrazję języka angielskiego. Z drugiej strony, istotnie, bogactwo zdrobnień jakby narasta z Zachodu na Wschód. W niemieckim jest ich mniej i są mniej żywotne niż w polskim. Z polskiego do rosyjskiego następuje kolejny skok jakościowy. _jazzek_: > wydaje mi się, że rusycyzm, ze wszystkich izmów, ma najbardziej negatywne > konotacje, i samo to słowo ma stanowić jedyny argument przeciw zapożyczeniu. Masz rację. Istotnie z taką intencją używałem tego terminu. Cóż, niezależnie od moich faktycznych uczuć, mieszkam w Polsce i jestem nasiąknięty polskimi ludowymi systemami wartości. Dziękuję za zwrócenie mi uwagi na ten objaw schizofrenii. A propos, kiedyś w USA podsłuchałem, jak jeden bardzo czarny Murzyn nazwał drugiego czarnego Murzyna ,,you dirty nigger''. Jak widać można używać obelg, z którymi człowiek się nie utożsamia. - Stefan P.S. Z dużą przyjemnością czytam Twoje uwagi językowe. Nie potrafię ocenić ich wartości naukowej, ale są logiczne i głęboko przekonujące. Odpowiedz Link Zgłoś
_jazzek_ Re: Warszawa pełna byków 27.11.02, 09:19 stefan4 napisał: >Ale w takim razie jest niedobrze. Wytworzyłem na tym forum fałszywy obraz >mnie samego. Na pewno nie fałszywy obraz, tylko mały element tegoż obrazu. Tak jak jeden pieg na nosie :) > P.S. Z dużą przyjemnością czytam Twoje uwagi językowe. Nie potrafię ocenić > ich wartości naukowej, ale są logiczne i głęboko przekonujące. Dziękuję za uznanie dla moich wysiłków :) Wartość moje uwagi mają raczej samoukową niż naukową, gdyż problemami języka zajmuję się hobbystycznie. A przyznam w ramach wymiany uprzejmości, że Twoje wypowiedzi czyta się (także) z przyjemnością ze względu na widoczną sprawność w posługiwaniem się językiem i - co bardzo ważne - brak zacietrzewienia. Odpowiedz Link Zgłoś