julia_uk
13.12.10, 16:24
Synek 5 lat od 3 dni jest chory, goraczka, wymioty, rozwolnienie, straszny kaszel. Dlatego po trzech dniach zbijania temp. paracetamolem i nurofenem poszlismy do GP. Doktor stwierdzil,ze pluca ok, zajrzal tylko do jednego ucha, gardla nie sprawdzil i odeslal nas do domu.
Wrocilam do domu, mial 39,5 , wiec podalam paracetamol. Nic, nadal ta sama temp. Po 4 godz. dalam mu nurofen, bo mial juz 40stopnii!! Nie podzial, wiec przylozylam mu kompres chlodny na czolo. Zadzwonilismy do przychodni, a oni nas splawiaja, my sie nie dajemy to laskawie za 3 godziny kazali przyjchac. Temp. po kompresach spadla tylko do 39,5.
Co mam robic jak znow odesla mnie z kwitkiem, nie wyjsc, czy powiedziec,ze jak nie pomoga to jade do szpitala. Przeciez ta goraczka nie chce sie zbic..:( Martwie sie strasznie, bo zawsze leki na niego dzialaly. Moze to angina ropna lub cos ,a lekarz nawet nie zajrzal do gardla:( Moze tu potrzebny jest antybiotyk? Mam im to powiedziec czy w koncu to oni sa lekarzami, fachowcami?