mamumilu Re: :( 03.03.11, 00:23 Wspolczuje bardzo - czesciowo wiem jaka to tragedia uslyszec taka wiadomosc - przechodzilam to z siostra, ale maz to jeszcze gorzej. Rak rakowi nierowny - moja siostra miala 3 stopien bardzo rzadkiego raka, lekarze nie mieli pojecia czy w ogole pojdzie na jakiekolwiek leczenie, ale cale szczescie udalo sie i liczymy kolejne lata, ktore jest z nami - 10 z hakiem juz minelo, czego i Wam zycze. Nie patrz na te procenty przezywalnosci - nadzieje trzeba zawsze miec - ktos sie do tych wyleczonych przeciez musi zaliczyc i bedziemy tu trzymac kciuki i modlic sie, aby to byl Twoj maz. Pisz jak Ci bedzie zle - chociaz wirtualnie bedziemy z Toba. ( ) Odpowiedz Link
juszka79 Re: :( 03.03.11, 01:06 Wspolczuje bardzo. Wierze jednak ze wygracie te walke. Trzymam kciuki za cala rodzine i duzo sily zycze. Odpowiedz Link
golfstrom Re: :( 03.03.11, 01:16 Bardzo mi przykro, edyta. Daj znac, jesli bedziesz potrzebowala jakiejs pomocy. Odpowiedz Link
d.hassenpflug Re: :( 03.03.11, 01:19 ojezusiemaryjo. Edyta ! straszna informacja, tak mi niezmiernie przykro. jestem w stanie sobie wyobrazic przez co przechodzisz, stracilam ojca w walce z ta choroba. mimo wszystko poczekaj na wyniki. nie nastawiaj sie na najgorsze. zadzwon do Macmillan. oni bardzo pomagaja. a w ogole to daj znac jak ci pomoc. przytulam. Odpowiedz Link
7oz Re: :( 03.03.11, 02:02 Mieszkam jakieś 30 min od Windsor, chyba nie od tej samej strony co ty ale i tak nie aż tak daleko. Jeśli potrzebujesz jakiejś pomocy, daj znać. Nasze maluchy są w tym samym wieku (pamiętam Cię z wątku o szkole) więc jakbyś potrzebowała dnia wytchnienia, czy kogoś kto Ci bąbla zabawi na parę godzin możesz zawsze do mnie zapukać. Dużo siły wam wszystkim życzę. Odpowiedz Link
justmaga Re: :( 03.03.11, 09:18 duzo sily ci zycze bo tej ci teraz potrzeba najbardziej.. i wiary, ze przetrwacie... Odpowiedz Link
espionka Re: :( 03.03.11, 09:44 ku pokrzepieniu: syn mojej kuzynki w wieku 18 lat przechodził to samo, rokowania byly fatalne, kuzynka poczatkowo przeszła załamanie ale potem bardzo zaangazowala sie w walke z choroba syna, probowali wszystkiego ... i udalo sie, chlopak wyzdrowial, niedawno sie ozenil :) a ona poprzez chorobe syna zaczela wspolprace z firma zajmujaca sie suplementami diety. Odpowiedz Link
julia_uk Re: :( 03.03.11, 10:37 Bardzo Ci wspolczuje... Jestem myslami z Wami, trzymam kciuki z calych sil zeby rozpoczeli leczenie. Odpowiedz Link
karolina_zet Re: :( 03.03.11, 11:00 Edyta - dasz rade! Mam nadzieje ze wszystko sie dobrze ulozy ale bez wzgledu na to ile Wam jeszcze wspolnego czasu zostalo - kochajcie sie mocno i okazujcie to sobie. Odpowiedz Link
bibba Re: :( 03.03.11, 11:46 myslalam o was. przejmujaca historia. naprawde serdecznie wam zycze, aby udalo sie to gowno pokonac. Odpowiedz Link
panixx Re: :( 03.03.11, 12:11 Bardzo wspolczuje. Nie wiem, co pisac... Badz silna dla swojej rodziny. Odpowiedz Link
izabelski Re: :( 03.03.11, 14:00 mozno trzymam kciuki za dobre wiadomosci rak leczony teraz jest inaczej niz 10 czy 20 lat temu specjalisci przygotowuja specjalme mieszanki tej chemii z uwzglednieniem stanu pacjenta jesliby meza skierowano do www.royalmarsden.nhs.uk/home to ja mieszkam 5 min samochodem - sluze pomoca jesli sie na cos przydam Odpowiedz Link
yourdoubt Re: :( 03.03.11, 17:56 Bardzo mi przykro. Domyślam się, jak możesz się czuć, bo sama miałam doświadczenie z rakiem u najbliższej osób w rodzinie. Życzę Ci dużo siły, ale też i pozwolenia sobie od czasu do czasu na słabość, na łzy, jeśli taką będziesz czuła potrzebę. Przed Tobą nie łatwa droga, dlatego życzę Ci wokół dużo życzliwych i mądrych ludzi, którzy będą umieli być blisko, wysłuchać i wspierać, kiedy będziesz tego potrzebować. Odpowiedz Link
robak.rawback Re: :( 03.03.11, 20:02 to tez sie dopisze. moim zdaniem poki zyje - to jest nadzieja. rozne rzeczy sie zdarzaja a nie jest dobrze jak sie zaczyna w czarne mysli popadac. wiec proponuje rozne terapie testowac, kombinowac, po porade alternatywna sie udac jak trzeba, a noz widelec cos sie wynajdzie co akurat pomoze. wiec kombinujecie i trzymajcie sie. jak cos potrzebujesz to tez jestem do dyspozycji. Odpowiedz Link
topola2005 Re: :( 03.03.11, 20:07 ... przykro mi strasznie... musisz być dzielna, ale gdy tylko będziesz potrzebowała chwili by sie wypłakac, to zawsze tu jesteśmy i przytulimy ... trzymaj się jakoś Odpowiedz Link
gobisha Re: :( 03.03.11, 23:16 to straszne co Was spotkalo. W jakim maz jest stanie teraz? Jest w domu? Na pewno w razie potrzeby wszystkie w miare mozliwosci pomozemy. Odpowiedz Link
alamala4 Re: :( 03.03.11, 22:35 trzymamy kciuki zeby sie udalo i zeby przynajmniej stan M sie nie pogarszal !! Odpowiedz Link
elioli Re: :( 04.03.11, 09:50 Bardzo mi przykro. Nie traccie jednak nadziei. Przytulam. Odpowiedz Link
carmita80 Re: :( 04.03.11, 14:47 Bardzo mi przykro, nawet nie potrafie sobie wyobrazic...pomimo wszystko miej wiare i nadzieje. Odpowiedz Link
sophie2202 Re: :( 04.03.11, 21:57 Ogromnie mi przykro, cuda zdarzają sie kazdego dnia, zycze by sie udało go zwalczyc , badzcie silni Odpowiedz Link
mali-nki Re: :( 05.03.11, 20:05 straszna wiadomosc, ojej, zycze CUDU! Trzymaj sie mocno! Odpowiedz Link
murasaki33 Re: :( 06.03.11, 17:22 Edyta, ogromnie wspolczuje, straszna wiadomosc, ale tak jak dziewczyny pisza - udaje sie pokonac raka. Wiele zalezy od nastawienia, niby niemozliwe, ale sama medycyna to nie wszystko, wiec buduj w mezu i w sobie samej wiare, ze zwalczy chorobe! Wierze w to i te wiare wysylam do Ciebie. A gdy juz nie bedziesz dawac rady i nie bedziesz miala sil na usmiech wbrew wszystkiemu, to pisz tutaj-placz i krzycz, bo to tez przynosi dobry skutek, kazdy potrzebuje oczyszczenia i ujscia emocji,szczegolnie w takiej sytuacji, w koncu po to jestesmy, zeby dawac sobie wsparcie, rade i pomoc. Sciskam mocno! Odpowiedz Link
almamag Re: :( 07.03.11, 13:04 ogromnie Wam wspolczuje, trzymam kciuki zeby wszystko dobrze sie poukladalo Odpowiedz Link
edytataraszkiewicz Re: :( 08.03.11, 20:32 Juz jestesmy po konsultacji z onkologiem. Jest nam lepiej na duchu bo lekarz dal szanse na calkowite wyleczenie nawet. Przerzuty sa na srodpiersiu tylko .Jest to rak drobnokomorkowy i chemia dobrze na niego dziala. Jeszcze tylko tc glowy aby wykluczyc przezrzuty tam. Byc moze w uk maja lepsza metode i mozliwosci leczenia. Chemia bedzie skojarzona czyli co 2 tyg (dozylnie) i tylko kilka godz. w szpitalu i takze w tabletkach w domu. Wszystkiego sie dowiedzielismy a nawet Polka pielegniarka spytala czy potrzebujemy pomocy w tlumaczeniu,ale nawet nie musielismy korzystac bo ja juz nowe terminy medyczne przestudiowalam wczesniej w domu;) Cala chemioterapia z radioterapia pozniej bedzie trwac okolo pol roku. Modle sie codziennie o ten cud,jutro jedziemy odetchnac gdzies,bo jeszcze mam szczekoscisk z nerwow,ale i tak jestem dzielna,nawet nie wiedzialam,ze potrafie. Odpowiedz Link
jaleo Re: :( 08.03.11, 21:07 Oj to chyba nawet nie cud, tylko calkiem realna mozliwosc, ze sie da to dranstwo pokonac! Odpowiedz Link
glasscraft Re: :( 09.03.11, 07:54 Potrafisz i dacie sobie rade!!! Bardzo mocno trzymam kciuki! Odpowiedz Link
elioli Re: :( 09.03.11, 13:10 Trzymam zatem kciuki! Zycze Wam duzo sily i wierze, ze pokonacie chorobe. Odpowiedz Link
lucasa Re: :( 09.03.11, 13:50 Bardzo wspolczuje, ze przez to musicie przechodzic, i naprawde mam nadzieje, ze Wam sie uda. Ja znam kilka dobrych, wyleczonych przypadkow. trzymajcie sie, A Odpowiedz Link
black_currant Re: :( 09.03.11, 14:01 Trzymam mocno kciuki za całą Waszą rodzinę - mam nadzieję, że się uda Odpowiedz Link
bibba Re: :( 09.03.11, 14:08 dobre wiesci. bede trzymac kciuki i myslec o was. pisz regularnie jak sie macie. to dobrze, ze sie traz trzymasz i jestes dzielna. ale nie czuj sie do tego zmuszona. masz prawo w jakms momencie odpuscic. byc moze, gdy juz bedzie po wszystkim. Odpowiedz Link
klaton Re: :( 09.03.11, 15:51 Kazdy pewnie mial "sytuacje bez wyjscia" kiedys w swojej rodzinie dlatego warto wierzyc ze wszystko sie uda i zakonczy pomyslnie. Trzymamy kciuki cala rodzina. Odpowiedz Link
murasaki33 Re: :( 09.03.11, 16:33 Oby jak najwiecej takich dobrych wiadomosci! Odpocznijcie i zlapcie oddech. Pozdrawiam Odpowiedz Link
gobisha Re: :( 09.03.11, 18:56 To w obecnej sytuacji chyba najlepsza z mozliwych wiadomosci. Wiary Wam zycze, bo jest bardzo pomocna w takich przypadkach. Odpowiedz Link
gosia7813 Re: :( 09.03.11, 20:59 Odpoczywajcie, a potem ruszajcie do walki. Bede trzymac kciuki i wierze, ze napewno sie uda pokonac Twojemu mezowi to cholerstwo! Najwazniejsze to sie nie poddawac i wierzyc, ze sie uda. Odpowiedz Link