kurczaczek_a
06.07.11, 17:52
Wiem,ze to troche nie miejsce na taki watek ale chcialabym spytac bardziej doswiadczonych juz mezatek.
Jestesmy 3 lata , ja 27 on 23, jest spora roznica wieku wiem.Ale ja wygladam (szczesliwie) na 19-21 . 3 lata temu tej roznicy nie dalo sie odczuc w ogole, ja wtedy po nieszczelsiwym zwiazku odzylam przy nim bardzo.On ująl mnie swoja dojrzałościa wtedy.
Zaczelam studia, mam 27 teraz i juz powoli snuje plany na przyszlosc i tutaj pojawiaja sie nieporozumienia, bo on nie wie czy mnie poslubi. Na poczatku ,ze tak jestem jego miloscia zycia itp, ale czlowiek sie nagadal , ja uwierzylam. I teraz jemu powiedzialam,ze albo sie zadeklaruje albo odchodze. Stwierdzil,ze go popycham do malzenstwa i bardziej go tym odpycham. Wiec ja jemu wytlumaczylam,ze z mojej strony ja chce tylko poczucia bezpieczenstwa. I nie chodzi mi aby mi sie juz teraz zaraz oswiadczal bo nie chce jeszcze. Chcialabym skonczyc studia za 2 lata, w tym czasie jeszcze poimprezowac wyszalec sie a po otrzymaniu dyplomu juz szukac porzadnej pracy i zbierac na mieszkanie i sie powoli ustatkowac. I wtedy miec pewnosc ,ze juz razem zbieramy i zostaniemy. A nie chce sie obudzic z reka w nocniku bedac po 30-tce , po skonczonych studiach zero perspektyw, bo jednak wtedy w pojedynke bedzie mi ciezej a i wiadomo koebieta w tym wieku bardziej podatna na depresje itp. Zostawilam go z decyzja do przemyslenia. Albo sie zdecyduje i tworzymy zwiazek, jeszcze szalony ale pozniej juz myslimy powazniej albo rozstajemy sie teraz ja sie wyprowadzam do miasta gdzie moj univerek jest bo teraz bedzie mi latwiej jako singielka jak za kilka lat.
Co myslicie???Czy ja przesadzam? Czy nie za szybko mysle w przyszlosc i go strasze? Czy nie patrzec za siebie i sie zwiajac?? Decyzje musimy sami podjac to wiem, chcialabym poznac tylko subiektywna ocene bo to inaczej jak ocena znajomych czy rodziny.
I sorki,ze tak wpadam z wlasnymi problemami miedzy kaszki :)))