Dodaj do ulubionych

Zajecia dodatkowe-syn

06.05.12, 18:12
gdzie posylacie swoich synow -na jakie zajecia dodatkowe ?? szukam pomyslu na swojego :)
z strony ojca padlo haslo sztuki walki typu karate , wiec szukam szybko alternatywy zeby miec argument ze jest duzo wiecej mozliwosci :D syn ma 4,5 roku , chcialabym wybrac cos co go bedzie cieszyc , gdzie byc moze sie wyzyje ,albo rozwinie pasje,,,,jak mu nie spasuje to zmienie na inne , chcialabym zeby to bylo cos w czym sie odnajdzie , myslalam :sport, granie (ale na czym), taniec rozne kombinacje , nie taki towarzyski itd,,,, ciekawi mnie bardzo na jakie zajecia wy posylacie , mysle ze jest duzo wiekszy wybor niz sadze :)
Obserwuj wątek
    • dorcian Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 18:37
      Nie wydaje mi sie, ze az taki duzy ten wybor. Moja w wieku twojego syna chodzila na plywanie (polecam, plywa teraz jak ryba). Ze sportowych (takich nie drenujacych zbytnio budzetu) moze byc skakanie na trampolinie, gimnastyka, pilka nozna, tenis, jazda konna - ale to juz kosztuje wiecej. Wiekszosc takich zajec mozna "wyprobowac" tzn. pierwsza sesja jest za darmo. Mozna tez poszukac w miejscowym "leisure centre" zajec w czasie wakacji i sprobowac co mu sie bedzie podobalo. A tak z ciekawosci - czemu nie karate? Jak jest dobry instruktor to uczy nie tylko "rzucania przeciwnika na mate" ale i np. samodyscypliny.
    • jaleo Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 19:33
      Hmm, takiego malucha to chyba jeszcze za wczesnie poslac na pilke nozna czy rugby (touch rugby zwykle przyjmuja od 8 - 9 lat). Plywanie jak najbardziej - z tym, ze musisz sie liczyc z kosztami bo prywatne lekcje plywania nie sa tanie. Poszperaj tez na stronie Councilu lub lokalnego SureStart - wiele z nich organizuje np zajecia plastyczne w soboty rano, za symboliczna oplate.
    • basiak36 Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 19:43
      w wieku 4.5 lat chodzil 2 razy w tygodniu na basen i 2 razy w tygodniu na tenis. Kilka lat pozniej doszla pilka nozna. Tenis: swietny na koncentracje, prezyzje, ruch. Plywanie: na wytrzymalosc. Pilka nozna: mocno zespolowa, uczy pracy w zespole. W sumie od kiedy zaczely sie zawody, tenis tez tego uczy, jak graja w doubles, etc.
      Probowal paru innych rzeczy ale ta kombinacja najbardziej mu pasuje.
      Oprocz tego klub szachowy i skrzypce w szkole. Probowal tanca ale mu nie podeszlo.
      • jaleo Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 19:54
        basiak36 napisała:

        > Oprocz tego klub szachowy i skrzypce w szkole. Probowal tanca ale mu nie podesz
        > lo.

        Dyskutujemy o nauce polskiego i jakiego to uporu od rodzicow wymaga, ale i tak to wysiada przy nauce grania na skrzypcach - nie ma nic gorszego, niz sluchanie poczatkujacego skrzypacza :-)
        Moja corka na szczescie wybrala gitare, tez mi to brzdakanie na nerwy troche dzialalo, jak sie uczyla poszczegolnych nut, ale sobie powtarzalam, ze moglo byc gorzej...
        • basiak36 Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 20:43
          > Dyskutujemy o nauce polskiego i jakiego to uporu od rodzicow wymaga, ale i tak
          > to wysiada przy nauce grania na skrzypcach - nie ma nic gorszego, niz sluchanie
          > poczatkujacego skrzypacza :-)

          Tez sie tego obawialam ale rzepolil pierwsze 2 tygodnie a teraz gra naprawde fajnie:)) Sam sobie te lekcje w szkole zorganizowal, ja dowiedzialam sie po fakcie dokonanym:))
          • jaleo Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 21:48
            Wow jak w wieku 4.5 lat nauczyl sie w dwa tygodnie grac bez "rzepolenia" to naprawde ma talent!
            • basiak36 Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 22:08
              jaleo napisała:

              > Wow jak w wieku 4.5 lat nauczyl sie w dwa tygodnie grac bez "rzepolenia" to nap
              > rawde ma talent!

              Te 4.5 roku sobie sama dodalas:)) Zaczal grac 4 miesiace temu:)
              • jaleo Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 22:11
                A, no to zle zrozumialam, bo zaczelas wypowiedz od "w wieku 4.5 lat" i podalas rozne zajecia na jakie chodzil. Pomyslalam, ze moze wybitnie zdolny.
                • basiak36 Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 22:23
                  jaleo napisała:

                  > A, no to zle zrozumialam, bo zaczelas wypowiedz od "w wieku 4.5 lat" i podalas
                  > rozne zajecia na jakie chodzil. Pomyslalam, ze moze wybitnie zdolny.

                  E, nie, zdolny muzycznie chyba zbytnio nie jest, ciagle gra te same kawalki, pewnie dlatego juz nie rzepoli :))
    • basiak36 Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 19:44
      Dodam tylko ze niestety plywanie i tenis kosztuja, tenis szczegolnie bo zwykle dochodza prywatne lekcje etc.
      Szkolne zajecia sa fajne jesli ktos nie chce nadwerezac budzetu.
      • moncik32 Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 20:00
        Mój syn obecnie jest w reception i chodzi w szkole na Multi sport a do comunnity Centre na street dance. A jak stanie się cud i dostaniemy miejsce na kursie pływania to i na basen będziemy chodzić.
        • kalina_19 Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 20:58
          moj syn chodzil na basen, street dance, fudboll, karate. a teraz gimnastyka:)
          • murasaki33 Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 21:10
            Synowie znajomych mam chodza na tenis i pilke nozna w szole - po lekcjach, prywatnie: karate, plywanie, gimnastyka artysytczna, balet. Bylam kiedys na sesji probnej z takiego mixu - spiew, taniec, teatr - kazde po pol godziny w sumie 1,5h zajec - fajna sprawa. www.stagecoach.co.uk/
            • westlondon Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 22:17
              Nie zjedzcie mnie, ale ciekawi mnie gdzie jest czas na dziecinstwo?
              • jaleo Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 22:29
                Racja. Ja bym czterolatka nie zapisywala na wiecej niz 2 zajecia pozaszkolne tygodniowo, a najlepiej jedno, chyba, ze sam sie bardzo rwie i chce chodzic na te wszystkie zajecia. Pamietam, ze moje w tym wieku wracaly dosc zmeczone ze szkoly. No i malemu dziecku jest potrzebny czas do zwyklej, niesformalizowanej zabawy z innymi dziecmi albo samemu.

                Jesli chodzi o instrumenty muzyczne, to w szkolach czesto sa te lekcje w czasie przerwy na lunch - corka miala np gitare w czasie, kiedy jest playtime, wiec nie musielismy jej nigdzie dodatkowo wozic.
              • basiak36 Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 22:43
                westlondon napisała:

                > Nie zjedzcie mnie, ale ciekawi mnie gdzie jest czas na dziecinstwo?

                A czemu dziecinstwo nie moze oznaczac gry w tenisa z kolega?:) Albo rozgrywki pilki noznej? To ze dziecko nie ma takowych zajec dodatkowych nie oznacza ze wolny czas spedza na klasycznych zajeciach z 'dziecinstwa' typu zabawa z rowiesnikami w parku - wiem ze niektorzy rowiesnicy mojego syna spedzaja wolny czas glownie na graniu w gry komputerowe i maja zero aktywnosci fizycznych poza szkola.

                Zgadzam sie ze dla 4.5 latka 2 zajecia tygodniowo wystarcza w zupelnosci. Tyle mial moj syn w tym wieku, i tyle samo ma teraz moja 4.5 latka:) Tenis i basen, wszystkiego 3 razy w tygodniu po pol godziny i w sam raz.
                • westlondon Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 23:02
                  Oczywiscie, ze to moze byc gra w tenisa. Ale wedlug mnie na zasadzie, ze przyjdzie Janek do Bartka i powie: chodz, poodbijamy sobie pilke rakietkami a jak sie nam znudzi to zabawimy sie w chowanego. To ze niektore dzieci maja zero aktywnosci fizycznej poza szkola to juz wina rodzicow. Ale to wcale nie znaczy, ze trzeba dziecko "katowac" wszystkimi mozliwymi zajeciami pozaszkolnymi. :)
                  Trzy razy w tygodniu po pol godziny plus dodatkowo godzina (mniej wiecej) na dojazd tam i z powrotem to juz dodatkowa godzina dziennie :). Nawet myslenie o takim marnowaniu godziny jest dla mnie meczace :)
                  Myslke, ze naszej corce podstawy kazdych zajec jestemy w stanie przekazac sami lub przy pomocy szkoly.. Jesli cos ja z tego zainteresuje albo wykaze jakis szczegolny talent, to wtedy w wieku (tak mysle) 8- 10 lat bedzie mozna to u niej rozwijac.
                  Wedlug niektorych to zdecydowanie za pozno ale ja osdobiscie uwazam, ze jesli ktos ma talent do czegos to nawet jesli zacznie go rozwijac jako nastolatek to i tak osiagnie wysoki poziom. Jesli talentu nie ma, to po co mu marnowac dziecinstwo? W imie ambicji rodzicow?
                  • basiak36 Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 23:43
                    Nie chodzi o talent, chodzi przede wszystkim o aktywnosc fizyczna, kontakt z rowiesnikami. Widze jak corka kolezanki w wieku mojego syna dostaje zadyszki po tym jak kiedys pobiegli przez park. Czytalam ze dziecko powinno miec godzine minimum aktywnosci fizycznej dziennie. Ciekawe ile przecietne dziecko bez zajec dodatkowych takiej aktywnosci ma? Sporo takich dzieci wraca po szkole do domu i kisnie przed tv.

                    > Wedlug niektorych to zdecydowanie za pozno ale ja osdobiscie uwazam, ze jesli k
                    > tos ma talent do czegos to nawet jesli zacznie go rozwijac jako nastolatek to i
                    > tak osiagnie wysoki poziom. Jesli talentu nie ma, to po co mu marnowac dziecin
                    > stwo? W imie ambicji rodzicow?

                    Ale w sporcie wcale nie musi chodzic o rozwijanie talentow, tylko o kontakt z rowiesnikami, aktywnosc fizyczna, rozwoj koordynacji, etc.
                    Na rozwijanie ambicji u nastolatka ktory nie robil cale zycie niczego co wymagaloby odrobiny wiecej wysilku niz zadanie domowe moze byc za pozno. Sport, plus rozne inne dodatkowe zajecia rozwijaja obowiazkowosc, ucza dziecka zarzadzania wlasnym czasem, cierpliwosci, daja mozliwosc poznania innych dzieci poza szkola. Ambicje rodzicow? No maja to do siebie ze ambitni rodzice maja ambitne dzieci:)) Tak samo jak zwykle dziecko ktore nigdy nie widzi rodzica z ksiazka w reku ma mniejsze szanse na to ze bedzie lubic czytac:)
                    Ja mialam jako dziecko sporo zajec pozalekcyjnych i wspominam je super, swietna czesc moje dziecinstwa, i bardzo zaprocentowaly mi na przyszlosc:)

                    I nie trzeba miec talentu. Moj syn nie ma jakiegos wiekszego talentu do gry w tenisa, ale dzieki treningom gra bardzo dobrze, i bardzo to lubi :) Bo w tym nie chodzi o to zeby w przyszlosci byl instruktorem od tenisa czy gral profesjonalnie, tylko o hobby ktore rozwija konkretne umiejetnosci, daje mozliwosc poznac nowych ludzi, etc.
                    • westlondon Re: Zajecia dodatkowe-syn 07.05.12, 07:21
                      Ja tego nie neguje co napisalas teraz i przedtem. Chodzilo mi o traktowanie tego jako pewnego przymusu. Jesli dziecko po "wyprobowaniu" tenisa, plywania, tancow dalej chce w tym uczestniczyc to fajnie ale wysylanie go na sile, dla spelnienia ambicji rodzicow jest bez sensu.
                      Ktos w jednym z watkow napisal o kims kto skonczyl "na sile" szkole muzyczna a pozniej zakopal akordeon w ogrodku. Swoja droga dobrze, ze nie musial zakopywac fortepianu :)
                      Jesli komus zalezy na dziecku to potrafi mu sam zapewnic te aktywnosc i to dluzej niz przez godzine. Jesli nie zalezy to dziecko bedzie spedzac czas przed telewizorem lub komputerem.
                      • basiak36 Re: Zajecia dodatkowe-syn 07.05.12, 11:21
                        westlondon napisała:

                        > Ja tego nie neguje co napisalas teraz i przedtem. Chodzilo mi o traktowanie teg
                        > o jako pewnego przymusu. Jesli dziecko po "wyprobowaniu" tenisa, plywania, tanc
                        > ow dalej chce w tym uczestniczyc to fajnie ale wysylanie go na sile, dla spelni
                        > enia ambicji rodzicow jest bez sensu.

                        Zgadzam sie calkowicie.. powiem nawet, ze na takie cos mam uczulenie...
                        Ale niestety wielu rodzicow ma takowe ambicje. Ja piszac o ambicjach wczesniej, pisalam ogolnie o checi robienia czegos, w szkole, poza szkola. Ale mowiac o ambicjach rodzicow, widze czasem niesamowite rzeczy.. zwykle sa to rodzice ktorzy sami nie spelnili sie w zyciu, czesto matki ktore sie nudza (nie generalizuje ze te ktore nie pracuja ale najczesciej te ktore 'przerwaly kariere aby sie poswiecic rodzinie'). I nacisk jest straszny, krzyki glosne podczas meczow tenisowych, karcenie dziecka bo placze. A chodzi tylko o zwykle granie tenisa 6-10 latkow z ktorych zadne nie jest super uzdolnione i graja zwyczajnie..
                        Raz rozmawialam z taka nawiedzona mama ktora codziennie prowadzala dziecko (ktoremu granie tenisa szlo przecietnie) na tenis, dziecko wyraznie nie chcialo. Powiedziala ze musi, ze cos tam i zdziwiona ze moj chodzi tylko dwa razy w tygodniu i wiecej nie bedzie. No i powiedzialam jej ze mojemu marzy sie pracowac jako konstruktor silnikow, a nie pracowac jako instruktor gry w tenisa. A ona wielkie oczy zrobila ze ona absolutnie nie chce zeby jej syn byl instruktorem. Wiec powiedzialam ze w takim razie ma ciezka sprawe bo ogolne prawdopodobienstwo ze dziecko bedzie na tyle dobre zeby grac jak Andy Murray, ktory jest jednym z kilku na caly kraj, jest tak male, ze jak dla mnie niewarte meczenia siebie i dziecka:) Nic nie powiedziala.

                        Wiec takie jest moje zdanie, zajecia dodatkowe to hobby, przyjemnosc dla dziecka, cos co rozwija w sposob pozytywny. Pytam mojego syna co jakis czas czy chce przestac uczestniczyc w ktorejs z aktywnosci (dla nas rodzicow to tez wysilek i kasa) ale mowi ze nie, ma tam swoje towarzystwo, ostatnio wygral pare meczy tenisowych (ani ja ani maz nie jestesmy super fanami tenisa, wiec ma malo konkretnego wsparcia od nas:)). Jest ok. Wiem ze czesc tego skonczy sie naturalnie z braku czasu kiedy pojdzie do sredniej szkoly:)

                        > Jesli komus zalezy na dziecku to potrafi mu sam zapewnic te aktywnosc i to dluz
                        > ej niz przez godzine. Jesli nie zalezy to dziecko bedzie spedzac czas przed tel
                        > ewizorem lub komputerem.
                        Zgadza sie:) Ale my w rodzinie lubimy aktywnosc fizyczna i np ja z moim synem czesto wyskakujemy wieczorem na basen na godzine intensywnego plywania:) Albo na krotka gre w tenisa. Bardzo fajny czas spedzania czasu zapewnionego przez rodzica.
    • carmelaxxx Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 22:43
      najlepiej najpierw poprobowac to co jest dostepne w okolicy i mlody sam sprobuje albo wybierze. Czesto pierwsza lekcja jest gratis.
      Syn moj chodzil na karate zrezynowal po jakims czasie bo zajecia przestaly byc rozwijajace, po jakims czasie wziol sie za tekwondo i to byl strzal w 10 bo trener wymaajacy bardzo. Plywanie tez kocha, w szkole ma judo i flet, dochodza skauty do tego i z checia zapisalby sie do jakiegos klubu science ale nie ma w okolicy.
    • benignusia Re: Zajecia dodatkowe-syn 06.05.12, 23:09
      mój syn ma 4 i pół roku.Obecnie chodzi na Gimnastyke artystyczną ,rugby,i pływanie.
      dodam ze to bardzo żywy chłopak,uwielbia ruch,dzień bez ruchu dzień stracony.
      myślałam o karate-ale u nas od 6 go roku życia,i o piłce nożnej-ale u nas niesamowicie oblegana,jest tyle ludzi że niewiem jak dzieciaki na sali biegają :)
      przyjeliśmy metode prob i błędów,chciałam maks 2 rzeczy
      tyle że po sprobowaniu gimnastyki -od roku jest zachwycony,po sproboaniu rugby-uwielbia,a w pływa też dobrze,wiec przechodzi poziomy....z córką bez problemu,to jej sie podoba a to nie,a synek poprostu uwielbia zajęcia ruchowe i ciężko z czegoś zrezygnowac więc ciągniemy dalej :)
    • monika_i Re: Zajecia dodatkowe-syn 07.05.12, 00:46
      Gimnastyka. Sammy chodzi raz w tygodniu na godzine, bardzo lubi.
      • emigrantka_z_dzieckiem Re: Zajecia dodatkowe-syn 07.05.12, 11:01
        W takim razie i ja zostanę zjedzona, ale moim zdaniem więcej niż 2 godziny zajęć pozaszkolnych dla 4-5 latka to przesada. Owszem, można zapisać dziecko na jedną - dwie aktywności które dziecko naprawdę interesują, ale nie wypełniać mu grafiku wszystkimi możliwymi zajęciami, nie pozostawiając czasu na spontaniczną zabawę, bycie z rodzicami czy nawet odpoczynek.

        Clonek - Ty chyba sama powinnaś wiedzieć, co interesuje Twoje dziecko, albo zapytać go, podpowiedzieć kilka opcji i wspólnie wybrać, zamiast pytać nas albo robić na przekór mężowi.

        Zgodzę się co do faktu, że takie zajęcia mogą pomóc rozwijać konkretne zainteresowanie, wyrabiać systematyczność czy ćwiczyć daną umiejętność. Ale na pewno nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że uczą dziecko samodzielności. Na takich zajęciach dziecko jest oddane w ręce opiekuna, który prowadzi go za rączkę, mówi, co dzieci mają robić teraz, a co za chwilę, podsuwa pomysły itp. Spontaniczna zabawa z innymi dziećmi na podwórku czy w piaskownicy wymaga od nich pomysłowości, samodzielnego myślenia, kreatywności. Dzieci same muszą wymyślać sobie zabawy, gospodarować czasem, współpracować. Podejmować decyzje co robić, kiedy jedna zabawa się znudzi albo kiedy piłka się przedziurawi, a w okolicy nie ma opiekuna, na którego barki można to złożyć.

        Ostatnio był na gazeta.pl artykuł o absolwentach liceów, którzy mają wiedzę, ale nie potrafią jej wykorzystać, znają wzory i regułki ale samodzielne myślenie jest dla nich czymś niemal niemożliwym. Obawiam się że to właśnie rzesze tych dzieci, którym rodzice planowali dzieciństwo od A do Z i wysyłali z jednych zajęć dodatkowych na drugie, nie pozwalając, żeby dziecko samodzielnie poznawało świat chociażby na "niebezpiecznym" podwórku.

        Na pewno łatwiej jest wysłać dziecko na kilka godzin tygodniowo, mieć spokój w domu i pocieszać się myślą że jest pod opieką najlepszych pedagogów i tam rozwija się jak szalone, niż dać mu szanse na samodzielne poznawanie świata i nawiązywanie relacji np. na placu zabaw, boisku osiedlowym czy podwórku tak, jak to same robiłyśmy w dzieciństwie. Ale czy z takiego wszechstronnie utalentowanego, wysportowanego i wypieszczonego dziecka nie wyrośnie ciapa, która sama nie potrafi podjąć najprostszej decyzji i która nie radzi sobie w relacjach ze społeczeństwem?
        • panixx Re: Zajecia dodatkowe-syn 07.05.12, 14:37
          Jak dla mnie najlepsze sa jedne zorganizowane zajecia sportowe i jedne- nazwijmy to - artystyczne.
          Plywanie przede wszystkim + drama classes, albo jakies umuzykalnienie z tancami albo plastyczne zajecia.
          Poza tym spacerki do przedszkola i duzo bieganiny w praku z kolegami, aby sie wyszaleli i mieli mozliwosc sami soba sie zajac i zabawic. Rodzice moga nauczyc gry w pilke, tenis, rower, hulajnoga....
          Oby nie za duzo organizowanych zajec, zeby nie meczyc dziecka i nie hamowac samodzielnego myslenia, kreatywnosci itp
        • carmelaxxx Re: Zajecia dodatkowe-syn 07.05.12, 15:03
          emigrantka wiadomo ze dla 4 - latka tyle zajec to sporo, ja mam 10 latka w domu i ma sporo zajec ale dlatego ze sam chce a nie ze go zmuszam a i takl czasem marudzi ze jeszcze by gdzies sie zapisal. Lubi te zajecia i jak w szkole cos oglaszaja nowego to zawsze chce chociaz sprobowac, np sprobowal drama club i mimo ze same zajecia byly ok ale organizacja byla do niczego bo byly dwie zmiany tydzien na tydzien. Warto poprobowac i zdecydowac co jest fajne a co nie bo np karate moze byc fajne ale trener moze byc do doopyalbo na odwrot zajecia plastyczne moga wydawac sie nudne ale prowadzacy moze tak zaangazowac dzieci ze sie spodobaja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka