baska.baska
29.12.12, 16:48
Potrzebuje porady. Dziele z mezem samochod - on jest wlascicielem. Ubezpieczeni jestesmy oboje - ja jestem policy holder ( mam dluzej prawko) , on jako drugi kierowca. Kilka dni temu auto pozyczyl ode mnie kolega - doslownie na chwilke, zeby wyskoczyc do sklepu. Na nieszczescie zostal zlapany przez policje.... on oczywiscie bedzie mial nieprzyjemnosci - jazda bez ubezpieczenia.... naczytalam sie ze wlasciciel pojazdu rozniez odpowie za udostepnienie pojazdu nieubezpieczonemu kierowcy. Problem polega na tym, ze moj maz zadnej zgody nie wyrazil tylko ja, on jednak jest wlascicielem. Co teraz? Kolega chce powiedziec ze nie mial niczyjej zgody i wzial kluczyki podczas gdy ja bylam czyms zajeta, nie chce jednak zeby zostal rowniez oskarzony o kradzierz. Moj maz wie o zaistnialej sytuacji ale oczywiscie to moja i kumpla glupota i nie chce jeszcze jego pakowac w klopoty. Co mam zrobic?