Dodaj do ulubionych

Plain-vanilia

09.03.15, 09:10
W innym watku pytasz co z praca jak dzieci sa chore.
Przede wszystkim prarental mozna wziac po 26 tyg pracy w firmie,a nie po roku. Ale... wniosek trzeba wypisac na 3 tyg wczesniej i musza to byc cale (pelne) tygodnie pracy. Wiec za bardzo nie nadaje sie na zabezpieczenie wrazie choroby dzieci :(
Jest za to cos co sie nazywac Time for family and dependant i z tego kozystasz w naglych wypadkach. Tyle,ze duzo zalezec bedzie od Twojego pracodawcy i tego jak duzo dzieci beda chorowac. Bo wprawdzie prawo mowi,ze nie ma ograniczen w ilosci tego czasu i pracodawca nie powinien wyciagac konsekwencji dyscyplinarnych z tej okazji,ale w zyciu niestety bywa roznie i moj maz wlasnie stracil prace (po 9 latach pracy w firmie),bo ja sie rozchorowalam i przez kilka tygodni nie bylam w stanie zajac sie dziecmi :(
Teoretycznie moglismy walczyc z pracodawca,ale...
Obserwuj wątek
    • zurekgirl Re: Plain-vanilia 09.03.15, 11:11
      Yadrall, moge zapytac, dlaczego nie zdecydowaliscie sie jednak walczyc z pracodawca? Moja znajoma jest w podobnej sytuacji, co twoj maz, zostala zwolniona, bo siedziala z dzieckiem w domu w czasie dwutygodniowej choroby. Co prawda w disciplinary ma napisane, ze underperformance, ale generalnie to sie kupy nie trzyma i wiadomo, dlaczego wyleciala. Z tym, ze ona zamierza o siebie powalczyc i liczy na odszkodowanie.
    • plain-vanilla Re: Plain-vanilia 09.03.15, 11:18
      Dzieki za wpis. I przykro mi z powodu pracy meza. Moze jednak warto byloby walczyc? Moj maz pracuje juz 9 lat w UK. Niestety pracodawca bardzo nieprzyjazny jesli chodzi o branie wolnego na dzieci bez wyprzedzenia. A wiadomo, ze jak dziecko chore, to dzwonisz w ten sam dzien i mowisz, ze cie nie bedzie w pracy. Pewnie gdybym ja sie rozchorowala, to moja mama by przyleciala z PL. Na razie jest w pelni sil.
      Kiedy urodzilo sie drugie dziecko, to maz nie bral paternity leave, po prostu nie bylo nas stac na taki luksus. Cale szczescie byla moja mama do pomocy przy starszym, zeby zaprowadzic i przyprowadzic z przedszkola i pomoc mi w domu przez pierwsze dwa miesiace, potem juz zostalam sama z dziecmi i mezem caly dzien w pracy.
      W tej chwili maz pracuje tak, ze 4 tygodnie jest w domu, 2 tygodnie pracuje daleko od domu. Dodatkowo co 4 tygodnie jest na tzw. oncall przez 7 dni. Dla mnie odpada wiec praca na nocki czy wieczory, bo nie byloby z kim dzieci zostawic w takie tygodnie, kiedy meza nie ma albo jest oncall. Praca meza jest bardzo dobrze platna i maz nie chce ryzykowac niczym utraty tej pracy.
      Ja nie mialam nigdy zadnej "kariery". Z pracy zrezygnowalam po pierwszym dziecku. Nie zaluje, bo ze wzgledow logistycznych bylo to nie do ogarniecia dla mnie. Teraz mlodszy syn wlasnie zaczal przedszkole, magiczne 3h dziennie.
      Zastanawiam sie, jak by to bylo, gdybym zaczela prace, a po tygodnie moge ot tak zadzwonic i powiedziec, ze dzisiaj nie przychodze, bo dziecko ma temperature? Oczywiscie pisze o sytucji faktycznej choroby dziecka. I dostane ten Time for family and dependant od reki bez zadnego stazu u pracodawcy. A jest jakis limit dni, tygodni w roku, ile tego czasu moge wziac i czy pracodawca moze mnie zmusic, zebym wykorzystywala swoj urlop do tego?
      • yadrall Re: Plain-vanilia 09.03.15, 12:34
        U nas sytuacja z pracodawca kaplikowala sie od dawna... Ostatni rok byl pelen chorob (prawie wszystkie poza zapaleniem spojowek u mojego meza-praca w piekarni,w mace,wiec musial wziac 2,albo 3 dni wolego, potwierdzone papierami od lekarzy) i maz chodzil w kratke,a firma bardzo skrupulatnie liczyla kazda nieobecnosc. I to doslownie! Wiec "policzyli" np. zapalenie oskrzeli i pluc u mojego meza (3 tyg, w tym dwa antybiotyki), skrecona kostke (tez papier od lekarza), dzieci ospe itp. A potem ja sie rozchorowalam-leczenie (w przychodni bylam min. raz w tyg, kolejne leki, badania itp) trwalo prawie 5 tyg. W tym czasie chlop doprosil sie tygodnia urlopu,a potem firma przestala wspolpracowac-nie dali ani parentala ani urlopu :( W koncu jak sie chlop wybral do firmy-wczesniej probowal sie z firma skontaktowac telefonicznie, to mu delikatnie zasugerowali,ze beda wyciagac konsekwecnje jego nieobecnosci i nie wiedza co mu zrobic... I zeby przemyslal czy nie lepiej,zeby zlozyl wypowiedzenie,bo wtedy odejdzie bez "metki" w papierach.
        Wiec maz sie zwolnil. Moze i dobrze,bo raz co to za praca w tak nieprzyjaznej atmoswerze, dwa ja dalej nie jestem w stanie zajac sie dziecmi,bo zdrowie szwankuje,a trzy praca to nie bylo marzenie (szczegolnie jak sie zmienil wlasciciel firmy),wiec mysle,ze cos podobnego,albo i lepszego to on znajdzie bez problemu. Trudni widac tak mialo byc...

        Ps. u nas pomoc ze strony babc odpada-zadna nie da rady pomoc :(

        A time for family dostaniesz (nie moga odmowic),ale czy bedziesz miala do czego wrocic to juz zupelnie inna historia...
        • plain-vanilla Re: Plain-vanilia 09.03.15, 14:08
          Maz opowiadal mi, ze u niego w firmie, pracownik mial operacje kolana. Nie bylo go kilka tygodni w pracy, po czym zostal zwolniony, chyba zdazyl wrocic do pracy, ale nie mogl swoich poprzednich obowiazkow wykonywac. Inny wrocil do pracy 4 tygodnie po zawale serca, powinien na inne stanowisko (zalecenie lekarza), ale wrocil na to samo, ktore mial przed. Nie wiem, czy w koncu mu zmienili, bo juz sie nie pytalam. Strasznie to dolujace jest, ze czlowiek nie ma prawa chorowac.
          • yadrall Re: Plain-vanilia 09.03.15, 14:27
            Wiesz, u nas naprawde sie duzo nazbieralo w ostatnim roku-nie przecze,ale nie byly to nieobecnosci,bo chlopu sie rano nie chcialo isc do pracy,albo "odpoczywal" po imprezie. I dla firmy taki pracownik jest klopotem,ale z drugiej strony to paskudne,ze za poprzenich wlasicieli jak sie okazalo,ze mamy dwoch niepelnosprawnych chlopakow to pytali jak pomoc itp (i naprawde szli na reke jak sie dalo),a w po zmienie wlasciciela to tylko straszyc umieli :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka