Dodaj do ulubionych

najgorsze porodowki - za Onetem

06.02.08, 10:43
wiadomosci.onet.pl/1466933,2679,kioskart.html
Obserwuj wątek
    • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 14:03
      Dlaczego mnie to nie dziwi?

      A tu troche na inny temat i wymagajacy przesiania ziarna od plewow
      ale tez dosc ciekawy:
      wiadomosci.onet.pl/1460212,2678,kioskart.html
      • mysz2006 Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 16:02
        czy ja sie zrobilam cyniczna czy te artykuly sa celowo tlumaczone na polski i w onecie publikowane?
        • ewelina-s-82 Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 16:46
          pomyslałam to samo co mysz:))ale jak na razie nie planuje kolejnego dziecka choc
          mysle ze gdyby takie mialo przyjsc na swiat to urodzilabym je w UK:) a swoja
          droga opikek w szpitalu po porodzie jet tez dla mnie kwestia szokujaca,a chodzi
          o dosyc szybkie wypisywanie do domu.rozumiem plusy tego ale sa tez i minusy,i
          tak wlasnie bylo z moja znajoma ktora wypisano do domu kilka godzin po
          porodzie,i wszystko byloby ok gdyby nie to ze miala ona tzw.opozniona laktacje a
          ze wzgledu na brak fachowej pomocy w koncu sie podddala i przeszla na karmienie
          sztuczne
          • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 16:57
            Ja trafilam na stronie mojego szpitala czyli frimley ,na wiadomosci o tym
            rankingu ,ale oni tylko wspomnieli o sobie ze maja dobra opinie i ze sa najlepsi
            w okolicy , to mnie bardzo cieszy bo tam rodze za ok miesiac! Ciekawe czy gdzies
            jest reszta rankingu tzn o tych najgorszych......Czytalam takze 2 artykul na
            onecie i wiem jedno, mimo ze czesto warunki nie takie jakby sie chcialo i opieka
            troche ze skrajnosci w skrajnosc(mysle ze nie potrzeba wizyt u gina co miesiac
            ale zadnej nie miec i ciagle slyszec ze czegos sie nie bada bo to nie potrzebne
            to tez przesada) , wiele kobiet same sobie zawdzieczaja probemy bo nie znaja
            jezyka! A z dobrych stron to sie ciesze ze M moze byc przy mnie w czasei porodu
            , i to bez oplat, wymagania konczenia szkoly rodzenia itd ,bo w Polsce ludzie za
            to musza dodatkowo placic i to gruba kase czasem.Tak wiec jak zawsze plusy i
            minusy. A tak z innej bajki troche, moja polozna powiedziala ostatnio do mnie ze
            mam jej nastepnym razem przyniesc mocz na wizyte w tej samej buteleczce co
            teraz,tylko ja wyplukac.........
            • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 17:07
              A tak z innej bajki troche, moja polozna powiedziala ostatnio do
              mnie z
              > e
              > mam jej nastepnym razem przyniesc mocz na wizyte w tej samej
              buteleczce co
              > teraz,tylko ja wyplukac.........

              No i..?? :)
              Nie moja dzialka ale tak na zdrowy rozum... to nie jest zadne
              szczegolowe badanie moczy na posiew czy jak tam jeszcze gdzie kazde
              zanieczyszczenie moze sie liczyc, a jak rozumiem, rutynowe na bialko
              w moczu papierkiem wiec nie widze problemu.

              Co do badan wewnetrznych tez tego nie uwazam za pzresade ze ich sie
              nie stosuje wcale jesli nie ma ku temu przeslanek.
              Wszystko rozbija sie o stosowana tutaj EBM (medycyne oparta na
              doswiadczeniu) a w tym przypadku ona mowi ze takie badania robione
              bez powodu sa jak najbardziej zbedne a nawet moga byc szkodliwe
              (oprocz dyskomfortu i np unikania wizyt przez kobiety z tej racji,
              rowniez ryzyko wprowadzenia infekcji czy podraznienia szyjki. Zalet
              brak.
              W Polsce nadal sa praktykowane (choc juz tez sie odchodzi) poniewaz
              zasada EBM jest nadal traktowana po macoszemu i kazdy robi co lubi
              albo co by pacjentka chciala.
              • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 17:12
                ewmag, no racja, ale to ze imigracja stoi, nie znaczy ze imigranci
                powinni znac jezyka kraju w ktorym przyszlo im zyc i rodzic dzieci.
                • ewmag Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 17:27
                  Tak uwazam, ale z drugiej strony tez nie wszystkie nie-brytyjskie
                  polozne czy lekarze tak doskonale sie tym jezykiem posluguja - to
                  wiem z autopsji. No i tez wiele tych niemowiacych lub slabo
                  mowiacych po angielsku pacjentek, pracuje tu, placi podatki i tym
                  samym doklada sie do utrzymania NHS. A co z tlumaczami? Chcialabys
                  pozbawic ich pracy?;-)
                  Duzo mozna pisac, ale mi chodzi o rzetelnosc: jak mozna na podstawie
                  opinii jakiejs jednej poloznej pisac na taki temat? Bylo cos
                  podobnego o szkolach: na podstawie opinii jakiegos jednego polskiego
                  nastolatka zostal oceniony caly system nauki. Takie artykuly sa
                  pisane tylko po to, zeby wzbudzic emocje u ludzi, ktorzy przyjmuja
                  slowo pisane jako prawde.
                  • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 17:35
                    A co z tlumaczami? Chcialabys
                    > pozbawic ich pracy?;-)


                    Nie trzeba zaraz pozbawiac, ale moze nieglupim pomyslem i
                    mobilizacja dla co oporniejszych jezykowo by bylo oplacanie ich z
                    wlasnej kieszeni ;) bo to, jakby nie bylo, dodatkowe koszty i to
                    spore.

                    A znajomosc jezyka przez personel to osobny rozdzial. Zalezy pewnie
                    ejszcze od regionu. Tam gdzie wieksze zroznicowanie etniczne to i
                    personel bardziej wymieszany i pewnie niekoniecznie douczony
                    jezykowo. Mi w sumie tylko raz `udalo sie` trafic na lekarke
                    (Hinduske) ktora moze nie tyle nie rozumiala co po prostu nie
                    sluchala i upierala sie do woli przy wlasnej wydumanej wersji (na
                    szczescie mialam swiadkow bo inaczej pomyslalabym ze mi sie goraczka
                    na mozg rzucila ;-) )
                    W tych zroznicowanych jezykowo i etnicznie srodowiskach jest chociaz
                    szansa ze jesli polozna ledwo co po angielsku to przynajmniej jedna
                    na 10 pacjentek sie z nia dogada bez tlumacza. ;)
              • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 17:24
                No tak moze i racja, przeciez inaczej sie nie bada moczu bo po co? Tak samo
                szyjka macicy nie jest wazna ani cytologia,ani torbiel na jajowodzie jeszcze
                sprzed ciazy, lepeij poczekac az znowu urosnie do 9 cm, a moze sama peknie? No
                wtedy lepiej trafic do szpitala w ciezszym stanie niz skontrolowac przy
                najblizszej okazji i zapobiedz rozprzestrzenianiu choroby. Tego wlasnie akurat
                nie rozumiem tutaj, nie zapobiegaja, wola leczyc jak juz sie cos stanie.
                • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 17:28
                  A myslisz ze lepiej kontrolowac i narazac na skutki uboczne
                  wszystkie kobiety jak leci tylko po to by jedna na 1000 wylapac
                  ktora pewnie i tak bedzie miala objawy wiec i powody do takiego
                  kontrolowania?

                  A mocz sie bada i tak i tak. Tylko nie ma koniecznosci robienia
                  badan szczegolowych wiecej niz 2 razy, tylko dla widzimisie. ;-P
                  No chyba ze ktos chce sobie oplacic i prywatnie miec to czemu nie??
                  • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 17:40
                    Dodam tylko ze my caly czas porownujemy anglie z polska , sama pisalam ze
                    tutejsza obsluga ma swoje plusy wlasnie w porownaniu z Polska,ale juz w
                    porownaniu z innymi krajami (mieszkalam 10 lat w niemczech) to tutaj jest na
                    prawde bardzo kiepsko, a moja przyjaciolka polozna z niemic zwrocila mi uwage na
                    bledy albo niescislosci w pregnancy book z nhs.No i co innego jak ktos mowi ze
                    jakies badanie wykonuje sie tylko w razie wyraznej potrzeby a co innego jak mowi
                    ze to nie wazne lub pyta po co kobiety w Twoim kraju chodza na kontrole
                    ginekologiczne arz do roku ,albo ze cos jest nie wazne w czasie ciazy czy innej
                    choroby. Ups, to mi zakrawa na niewiedze po prostu.
                    • gypsi Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 18:09
                      Bo i po co chodza co roku?
                      Twarda ewidencja pokazuje, ze cytologia raz do roku nie zmniejsza istotnie
                      smiertelnosci w raku szyjki macicy w porownaniu z robiona co 3 lata. Po co wiec
                      co rok w Polsce?
                      Mysle, ze po to, ze w Polsce jest najwiecej w Europie raka szyjki macicy, z
                      roznych przyczyn, ale na pewno niemaly wplyw ma niska swiadomosc kobiet w Polsce
                      - dlatego wytyczne sa "co roku", zeby chociaz troche poprawic statystyki.

                      Dla kobiety w ciazy wszystko jest wazne, ale dla poloznych czy lekarzy
                      niekoniecznie. Byc moze problem w tym, jak to przekazuja?

                      Oczywiscie tutejszy system nie jest najlepszy na swiecie (jak kazdy inny), ale
                      po co bez przerwy porownywac i narzekac?
                • gypsi Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 18:13
                  Nie zapobiegaja? No bez przesady.
                  Cytologia jest akurat bardzo dobrze prowadzona tutaj - sprawny system
                  powiadamiania i kierowania wprost z laboratorium na kolposkopie, jesli wynik
                  jest podejrzany.

                  Jesli chodzi o badanie moczu - sterylna probowka jest potrzebna tylko do
                  posiewu, na pewno nie do "dipstick test".
                  Nie rozumiem Twojego oburzenia zupelnie. Ludzie przynosza mocz w roznych
                  pojemnikach, dzis np dostalam w... woreczku;) I tez dalo sie zrobic badanie.
                  • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 19:11
                    Ja sie nie oburzam, co najwyzej usmieszek na twarzy mi sie pojawia. W niemczech
                    natomiast pacjetki biorace pigulki antykoncepcyjne maja cytologie obowiazkowo co
                    pol roku. Ciekawe po co? Na laparokopie czekalam dwukrotnie po 2 tyg , bardzo
                    dbali o to zeby mi sie choroba nie rozprzestrzenila, tutaj mnie pytaja ,po co
                    badac, nie trzeba......?
                    • gypsi Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 22:35
                      Porownywalysmy czestotliwosc cytologii robionej "przecietnej" pacjentce, a nie
                      bioracej hormony, wiec co ma udowodnic podana przez Ciebie informacja?
                      Ze kobiety biorace pigulki hormonalne maja zwiekszone ryzyko rozwoju raka szyjki
                      macicy? Owszem, maja - ryzyko to roznie po 5 latach nieprzerwanego brania i - w
                      odroznieniu od raka piersi, gdzie zwiazek miedzy hormonem a rakiem jest
                      bezsporny - w raku szyjki macicy nadal nie wiadomo czy to same hormony, czy
                      zwiekszona czestotliwosc wspolzycia (a co za tym idzie bezposredniego draznienia
                      szyjki oraz zakazen HPV) u kobiet na pigulce.

                      Na temat Twoich problemow wypowiadac sie nie bede, nie mam wystarczajacych
                      danych, zeby ocenic czy Cie "olali" czy terminy, ktore dostalas byly prawidlowe.
                      • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 13:36
                        Przy kontrolach ginekologicznych mozna jednak wykryc wiele innych problemow, tak
                        jakos zeszlo ze zaczelysmy rozmawiac tylko na temat cytologi ,ale przeciez
                        wlasnie torbiele np endometrialne robia sie w strasznie szybkim tempie i rosna
                        do duzych rozmiarow i jesli boli to ni e wystarczy wziasc paracetamol zeby
                        przestalo i torbiele sie same wyleczyly. Znajomej taka torbiel pekla, chyba nie
                        musze pisac z czym to sie wiaze,wiec ogolnie uwazam ze lepiej dmuchac na zimne
                        ,dla tego tak sie zachwycam niemcami. Same przy kazdej okazji porownujecie do
                        Polski, ja za to pisze o innych doswiadczeniach z innego kraju jesli juz tak
                        sie w porownania bawimy , sama jestem ciekawa jak jest w jeszcze innych krajach.
                        Wiem tylko ze czuje sie odizolowana od mozliwosci wizyty u specjalisty, ide do
                        GP z kompletem paierow, 2 opisami operacji w niemczech, opisem z usg na ktorym
                        juz widac nowa cyste a ten mi mowi ze wystarczy ze wezme antykoncepcje po
                        porodzie. A jesli strace drogi jajowod to co powie? Trudno? a moze nawet przykro
                        mi? Ja sie bardzo ciesze z zalet systemu tutaj , bede rodzila z partnerem za
                        darmo itd, moge liczyc na znieczulenie takze nieodplatnie a nwet na porod w
                        wodzie i ciesze sie z tego . ALe jest jedno ale, martwie sie co potem i na razie
                        czuje sie jak bym bila glowa w mur, wiec chociaz sie tutaj wygadam. Jesli uda mi
                        sie zainteresowac jakiegos lekarza moja choroba to na pewno sie tym tez z Wami
                        podziele.POZDRAWIAM!
                        • gypsi Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 14:30
                          Jesli boli i nie przestaje (bo czesc torbieli samoistnie sie zmniejsza, czy
                          wrecz zanika) to sie oczywiscie bada pacjentke i kieruje na USG, a potem ew. do
                          ginekologa.
                          Ale badanie ginekologiczne zdrowych i bezobjawowych kobiet, regularnie?

                          Nie zapomnij, ze projektujac system opieki zdrowotnej musisz zbalansowac
                          potrzeby i bezpieczenstwo pacjentow z mozliwosciami finansowymi.
                          Moze sie wiec okazac, ze taka profilaktyka OK, prosze bardzo - ale za duzo
                          wyzsza skladke.

                          A jak jest z placeniem za leki w Niemczech? Bo tu jakies 80% ludzi nie placi, a
                          to pozera najwiecej kasy.

                          Nie moze byc tak nigdzie, ze wszystko, zawsze i kazdemu za darmo - nie ma takiej
                          bajki na swiecie.
                          Natomiast jest mozliwosc doubezpieczenia sie i wtedy poza podstawa z
                          publicznego systemu ma sie mozliwosc prywatnych badan i konsultacji, i nawet nie
                          trzeba do NHS GP chodzic po skierowania, bo maja swoich.
                          • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 15:25
                            > A jak jest z placeniem za leki w Niemczech? Bo tu jakies 80% ludzi
                            nie placi, a
                            > to pozera najwiecej kasy.

                            Nie wiem jak leki

                            Tu informacja (nie wiem czy ogolna):

                            Niemcy: hospitalizacja - stała opłata dobowa za pierwsze 14 dni
                            pobytu (nie dotyczy pacjentów poniżej 18 roku życia), leki -
                            częściowo odpłatne.
                            www.gazetalekarska.pl/xml/nil/gazeta/numery/n1998/n199807/n19980720

                            ale o ile mnie pamiec nie myli, za wizyty u lekarza sie placi jakas
                            tam sume.
                            Gypsi prawde ci powie. :)
                            Chce sie wiecej - trzeba doplacic. Wspolna kolderka w zadnym kraju
                            nie ejst wystarczajaco dluga by pokryc nawet potrzeby, o wlasnych
                            `widzimisiach` nawet nie wspominajac.


                            • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 16:07
                              Tak na szybko: u lekarza sie nie placi za kazda wizyte tylko raz na kwartal
                              10euro.Za leki na receppte symbolicznie w granicach 5-8 jak dobrze pamietam.Ja
                              za bardzo drogie zastrzyki(zoladex-moze komus to cos powie)placilam na recpte 5
                              euro za serie 3.Za szpital tez 10 ,ale nie jestem pewna za ile dni, jednakze
                              biorac pod uwage ze w tymze szpitalu przychodza do Ciebie z menü i pytaja co
                              chcesz zjesc nastepnego dnia , to chyba niewiele, ja np moglam "mieszkac " w
                              szpitalu w hotelu pielegnierskim gdy ktos z rodziny przebywal na intensywnej
                              terapi a ja mialam do szpitala 90km. Napatrzylam sie wtedy od podszewki, lozko
                              obrotowe zeby zgniecione pluca ratowac, transport helikopterem itd wszystko za
                              te symboliczne 10 euro, lekarze wchodzacy do pokoju przedstwaiaja sie, mowia kim
                              sa i co robia. Ja sama pprzeszlam 2 operacje na ktore czekalam zaledwie 2 tyg od
                              diagnozy .Troche sie rozpisalam ale moze to da obraz dla czego tak sie ich
                              opieka zachwycam. Tu tez wolalabym cos zaplacic czy doplacic ale czuc sie pewnie
                              a ja tymczasem sie martwie ze nie moge zadbac o swoje zdrowko tak jak bym
                              chciala. Troche zimny prysznic na glowe dostalam , przeszlam z opieki gdzie moj
                              gin mnie potrafil opierniczyc ze za dlugo zwlekalam z wizyta na opieke gdzie GP
                              sie usmiecha i mowi ,nie trzeba badac, nie trzeba kierowac do gina.......Staram
                              sie dostosowac i widziec plusy ,ale nie jest latwo.
                              • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 16:48
                                Za szpital tez 10 ,ale nie jestem pewna za ile dni, jednakze
                                > biorac pod uwage ze w tymze szpitalu przychodza do Ciebie z menü i
                                pytaja co
                                > chcesz zjesc nastepnego dnia , to chyba niewiele, ja np
                                moglam "mieszkac " w
                                > szpitalu w hotelu pielegnierskim gdy ktos z rodziny przebywal na
                                intensywnej
                                > terapi a ja mialam do szpitala 90km. Napatrzylam sie wtedy od
                                podszewki, lozko
                                > obrotowe zeby zgniecione pluca ratowac, transport helikopterem itd
                                wszystko za
                                > te symboliczne 10 euro, lekarze wchodzacy do pokoju przedstwaiaja
                                sie, mowia ki
                                > m
                                > sa i co robia.

                                Niczym sie ta opowiesc nie rozni od moich szpitalnych doswiadczen w
                                UK. Z ta roznica ze bez doplat. ;-)
                                • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 17:02
                                  Tu, jak rozumie, szczegolowa rozpiska dotyczaca wszelkich doplat i
                                  oplat w Niemczech.
                                  Opłaty za świadczenia zdrowotne w Niemczech
                                  Przy pierwszej wizycie u lekarza rodzinnego w danym kwartale
                                  pobierana jest dopłata w wysokości 10 EUR. Podczas kolejnych wizyt u
                                  tego samego lekarza wystarczy okazać dowód zapłaty. Za pierwszą
                                  wizytę u stomatologa w danym kwartale również musisz wnieść dopłatę
                                  10 EUR. Taka sama dopłata należy się także za każdą pierwszą wizytę
                                  u innego lekarza lub stomatologa. Wizyta u specjalisty ze
                                  skierowaniem lekarza rodzinnego jest nieodpłatna, natomiast w
                                  przypadku braku skierowania zapłacisz 10 EUR.
                                  Dopłata za leczenie szpitalne wynosi 10 EUR za dzień pobytu, nie
                                  więcej niż za 28 dni w ciągu roku. Musisz pokryć także koszty
                                  świadczeń ponadstandardowych dostępnych w szpitalu.
                                  Dopłaty za rehabilitację wynoszą 10 EUR za dzień.
                                  Odpłatność za leki przepisane na różowej recepcie (Kassenrezept)
                                  wynosi 10% ceny, jednak nie mniej niż 5 EUR i nie więcej niż 10 EUR.
                                  W przypadku, gdy istnieje tańszy odpowiednik przepisanego leku, poza
                                  tą dopłatą musisz pokryć także różnicę cen. Odpłatność za leki
                                  przepisane na innych receptach wynosi 100%.
                                  Opłat za leki nie ponoszą kobiety w ciąży.
                                  Z opłat za leczenie szpitalne i leki zwolnione są dzieci do 18 roku
                                  życia.

                                  Źródło: NFZ
                                  www.odyssei.com/pl/health/niemcy.php
                                • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 17:05
                                  No to tylko sie cieszyc , fajnie ze tak jest tylko ze szkoda ze na wizyte u
                                  specjalisty trzeba czekac tygodniami lub miesiacami. Widzialam ostatnio program
                                  ,angielski ,niestety nie pamietam tyutlu o tym ja ludzie czekajacy miesiacami na
                                  operacje np stawu biodrowego i zyjacy z bolem wola wydac oszczednosci i jechac
                                  do francji sie zoperowac bo juz nie maja sily na NHS.Kumpela chodzaca z bolem
                                  jajnikow, czakala 2 mies na wizyte u gina, potem pare tygodni na usg, to co
                                  chyba duuuuzo szczescia trzeba tu miec zeby cos zalatwic a przy tym sie nie
                                  wykonczyc nerwowo. Moze przy porodach jest inaczej i opieka tez w niektorych
                                  szpitalach super, tylko tutaj nie da sie kazac pacjetkom czekac..... na szczescie.
                                  • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 17:07
                                    kawoszek napisała:

                                    > No to tylko sie cieszyc , fajnie ze tak jest tylko ze szkoda ze na
                                    wizyte u
                                    > specjalisty trzeba czekac tygodniami lub miesiacami.

                                    Nie trzeba. Zrobisz mala doplate na ubezpieczenie, nie bedziesz
                                    musiala czekac. ;)
                                    • eballieu Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 18:13
                                      Mama5plus - bzdura, ze nie trzeba czekac.
                                      Po pierwsze czekasz na spotkanie z GP NHS-u.
                                      On wypisze Ci lub bedzie z Toba dyskutowal zasadnosc wypisania
                                      prywatnego skierowania.
                                      I pozniej czekasz - do pediatry w mojej okolicy 5 tygodni. Do
                                      chirurga 5.
                                      A dzis nie dostalam skierowniaa prywatnego do dermatologa, ale ja
                                      juz nie bede dyskutowac - jutro jade na kontynent, umowilam sie na
                                      wizyte w Belgii, na sobote rano. Widzisz jakie glupki z tych
                                      lekarzy, pracuja w sobote i jeszcze nie stac ich na lepsze auto nic
                                      citroenik. I sekretarki cwok nie posiada i grupy zarzadzajacych
                                      umyslow wokol - dzwonisz do niego, a jego zona w domu odbiera
                                      telefon i umawia cie miedzy obieraniem kartofli, a krojeniem steka
                                      na wizyte.

                                      Koszta ubezpieczenia, ktore posiadamy - 180 funtow miesiecznie za
                                      jeden leb w rodzinie.

                                      Tu sie przestanie czekac w kolejce po pogrzeb, jak Tesco w swoich
                                      uslugach zacznie miec zaklad pogrzebowy, a w kolejce do lekarza nie
                                      bedzie sie stalo, jak Tesco otworzy wlasne kliniki;-)

                                      Mi opadly rece o tych rewelacjach jakie nawet BBC jak ostatni
                                      tabloid podawalo, o tym ile to emigrantki ciezarne kosztuje tutejszy
                                      NHS. Niech mi oddadza podatek jaki tu place na NHS, ja autentycznie
                                      nic od nich nie chce. Ja nie chce, aby z kasy NHS-u pol mojej
                                      niepracujacej z wyboru wiochy bralo antydepresanty,bo co, bo kurde
                                      nie stac ich na wiekszy diament, wiekszy biust, a smutne sa bo meza
                                      nie widza czesto, bo utyly strasznie, bo dziecko urodzily i no po
                                      prostu koszmar taki przezywaja kazdego dnia, ze bez tabletki poza
                                      wille nie wyjda. Ja nie chce placic za antykoncepcje dla nastolatek
                                      i doroslych tez, skoro i tak pozniej place za ich abrocje.

                                      Po co w szpitalach te wydzialy, ktore maja kontrolowac czy
                                      przypadkiem ktos nieubezpieczony sie tu nie przyjezdza leczyc? Skoro
                                      i tak masa pieniedzy ucieka wlasnie na tego typu leczenia.

                                      Mam dosc.

                                      Wiem, ze sa miejsca gdzie jest gorzej. Ale przestancie porownywac
                                      bogaty kraj zachodniej Europy do krajow takich jak Polska czy
                                      jeszcze bardziej ubogich.
                                      Nikt nie ma odwagi sie wziac za tutejsza organizacje NHS-u, politycy
                                      sie boja. A przeciez ten system tonie. Ale kogo to interesuje?

                                      Jestem po prostu wsciekla.
                                      • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 18:38
                                        eballieu napisała:

                                        > Mama5plus - bzdura, ze nie trzeba czekac.
                                        > Po pierwsze czekasz na spotkanie z GP NHS-u.
                                        > On wypisze Ci lub bedzie z Toba dyskutowal zasadnosc wypisania
                                        > prywatnego skierowania.
                                        > I pozniej czekasz
                                        - do pediatry w mojej okolicy 5 tygodni. Do
                                        > chirurga 5.

                                        eballieu no widzisz, znowu roznica doswiadczen. ;)
                                        Ja za nic nie place, nie czuje parcia na ubezpieczanie sie i
                                        bieganie po specjalistach roznej masci bo i nie narzekam poki co.
                                        A kiedy potrzeba wynika to mi sie tez nie pali.
                                        Gdy bylo cos pilnego(naprawde a nie moim zdaniem) czekac nie
                                        musialam.
                                        Znam pare osob z ubezpieczeniem.
                                        Tesciowa ma od lat, juz tak z rozpedu jakos. Nawet nie super
                                        wymyslne.
                                        Kiedy miala problem nie musiala dnia czekac.

                                        Moze nie narzekam bo mi sie nic ciezkiego nie przytrafilo ;-P,
                                        Moze tam i siam trawa bardziej zielona, ale nawet przy tej super
                                        zielonosci w zyciu bym nie chciala tam akurat mieszkac,
                                        chocby mi tam nawet doplacali za kazda wizyte. ;)

                                        Gypsi a czy Ty slyszalas o tych ostatnich badaniach?
                                        Podobno zdrowi teraz nieekonomiczni dla sluzby zdrowia bo choroby
                                        wieku starczego trzeba u nich leczyc i wychodza drozej niz palacze i
                                        otyli ktorzy szybciej sie na tamten swiat przeniosa. ;)

                                        • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 18:41
                                          health.yahoo.com/news/ap/obesity_cost.html
                                          • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 18:58
                                            Oj chyba czas trace.
                                            Tym bardziej ze nie rozumiem ludzi,
                                            ktorzy sie dobrowolnie skazuja na takie katusze. ;)
                                      • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 18:42
                                        Eh, a moze potem ci biedni GP oglupiali od wizyt takich pacjentow traktuja juz
                                        wszystkich na zasadzie wez paracetamol i spadaj.I chyba czasem nie potrafia sie
                                        przyznac ze z jakims problemem musza Cie poslac do specjalisty.Bo przeciez oni
                                        sa tu od wszystkiego. Ale jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego, tak to
                                        w zyciu sie sprawdza moim zdaniem. Moj byly gin leczyl mnie do momentu kiedy
                                        nadszedl czas staran o dziecko , wtedy powiedzial ,ja wiecej nie zdzialam
                                        ,potrzeba jeszcze przebadac jajowody a to moze zrobic klinika staran przy
                                        uniwersytecie w düsseldorfie, wreczyl numer telefonu, adres itd. Wizyta w ciagu
                                        paru dni, operacja w ciagu 2 tyg, 2 cykle pod scisla kontrola, usg na miejscu w
                                        zaleznosci kiedy organizm tego potrzebowal a nie kiedy oni mieli widzimisie i po
                                        2 cyklach JEST! bede mama
                                        jesli ktos ma ochote poczytac co tu dziewczyny przezywaja, mimo ze placa gruba
                                        kase za leczenie bezplodnosci to chetnie podam linka na forum

                                        eballieu moze ja troche chaotycznie pisze ale chodzi mi wlasnie o to co w paru
                                        zdaniach zawarlas na poczatku.
                                      • brombag Do eballieu 07.02.08, 22:03
                                        Bardzo trafny post, z ust mi to wyjęłaś, zapomniałaś jeszcze dodać,
                                        ze szczyt antydepresantów to Boże Narodzenie, bo ich na prezenty nie
                                        stać ;) - niestety NICE na ten temat milczy ;). Ilość kasy jaka się
                                        marnuje na leki, które pacjenci zamawiają, żeby sie lekarz nie
                                        pogniewał ( dzisiaj mnie mało szlag nie tafił - do kosza poszło z
                                        1000 funtow z reklamówki ze zwróconymi lekarstwami - od jednej osoby!
                                        Ja czekałam jakieś poł roku na laparoskopię (dobrze,że nie miałam
                                        ataku), bo nie bylo miejsc; lekarka w Polsce chciała mnie do
                                        szpitala wysyła w trybie pilnym...Fakt, że w szpitalu o opiece nie
                                        mogę złego slowa powiedzieć.
                                        A póki co jest dobrze, mam zawodową znizkę na BUPA :)
                                        • gypsi Brombag... 08.02.08, 03:00
                                          Przed swietami rzeczywiscie depresji jest wiecej, ale nie tylko ze wzgledu na
                                          prezenty - na sasiednich "Polkach w Anglii" bywa Forma, ona wie najlepiej.
                                          Tutaj widzisz wyrzucane leki, zapewniam Cie, ze polscy emeryci tez maja takie
                                          siaty (jeszcze pamietam;) ale jesli juz wyrzucaja, to do smieci, przy okazji
                                          zatruwajac srodowisko.
                                          Szkoda, ze w takiej sytacji nie dzwonicie do GP tego pacjenta, wspolpraca
                                          apteka-GP jest bezcenna.
                                          • brombag Re: Brombag... 08.02.08, 21:04
                                            Nie wiem jakie sa powody depresji przedswiatecznej, ale fakt, ze
                                            fluoksetyna idzie jak swieze buleczki nie uszedl mojej uwadze. A
                                            polscy emeryci to maja pelne siaty, ale kropli zoladkowych,
                                            raphacholiny i ibupromu, kiedy tutejsi to celekoksyb, neurontin,
                                            madopar (przyklady z wczoraj) - zaden z lekow nie schodzi ponizej 10
                                            funtow za paczke. Z pacjentami nie tylko rozmawiamy, ale nawet
                                            popelniamy tzw. MUR, gdzie pytam sie konkretnie o ilosc i jakosc
                                            lekow branych przez pacjenta, GP sa informowani nie raz o zbednosci
                                            przepisywanych lekow, ktore nie sa przyjmowane, bo albo nie sluza
                                            albo pacjent zamawia na zas ( i tak przeciez nie placi). Niektorzey
                                            reaguja, ale wiekszosc z nich po prostu nie ma czasu na objasnianie
                                            wszystkiego pacjentom (sama wiesz przeciez najlepiej), zreszta to
                                            nie wina GP tylko systemu, ktoremu daleko do doskanalosci.
                                      • asiek1975 Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 22:58
                                        eballieu- nic dodac, nic ujac; napisalas wszystko to co i ja i
                                        wiele moich znajomych mysli :)
                                      • gypsi Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 02:52
                                        eballieu napisała:

                                        > Mama5plus - bzdura, ze nie trzeba czekac.
                                        > Po pierwsze czekasz na spotkanie z GP NHS-u.
                                        Owszem, czekasz, ale to zalezy bardziej od organizacji samej praktyki, niz
                                        calego NHS. Tzw. national target to 48 godz. ale wiele praktyk zostawia czesc
                                        wizyt na tzw. emergencies - jak sie zadzwoni rano, to zarejestruja. Z czyms
                                        naprawde nie cierpiacym zwloki, jesli nie dostanie sie do GP, mozna isc do
                                        Walk-in albo A&E. Potrzeba/chec odwiedzenia specjalisty to niekoniecznie jest
                                        emergency, nawet jesli pacjent tak uwaza.

                                        > On wypisze Ci lub bedzie z Toba dyskutowal zasadnosc wypisania
                                        > prywatnego skierowania.
                                        Czy dyktuje sie architektowi jak ma projektowac dom? Murarzowi jak ma klasc
                                        cegly, itd? Lekarz jest fachowcem, ktory uczyl sie medycyny co najmniej 10 lat,
                                        dlaczego ma pisac skierowania pod dyktando pacjenta, nie kierujac sie ta wiedza?
                                        Powinni sie dogadywac, nie narzucac sobie nawzajem swoj punkt widzenia. Pacjent
                                        ma prawo byc przeczulony na punkcie swojego zdrowia, lekarz ma prawo inaczej
                                        oceniac zagrozenia. I rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac...

                                        > I pozniej czekasz - do pediatry w mojej okolicy 5 tygodni. Do
                                        > chirurga 5.
                                        Skierowania sa priorytaryzowane przez specjalistow - to oni decyduja kto
                                        pilniejszy. Jesli sprawa jest podejrzana np. o nowotwor, leczenie zaczyna sie w
                                        ciagu 2 tygodni. Dlatego mniej pilne musza czekac.

                                        > A dzis nie dostalam skierowniaa prywatnego do dermatologa, ale ja
                                        > juz nie bede dyskutowac - jutro jade na kontynent, umowilam sie na
                                        > wizyte w Belgii, na sobote rano.
                                        Idac do prywatnej kliniki/szpitala tutaj, do ich GP i potem ich specjalisty,
                                        mogloby wyjsc na to samo, za jakies 200 GBP. Nie wiem jak to sie ma do kosztu
                                        podrozy i leczenia w Belgii.

                                        Widzisz jakie glupki z tych
                                        > lekarzy, pracuja w sobote i jeszcze nie stac ich na lepsze auto nic
                                        > citroenik. I sekretarki cwok nie posiada i grupy zarzadzajacych
                                        > umyslow wokol - dzwonisz do niego, a jego zona w domu odbiera
                                        > telefon i umawia cie miedzy obieraniem kartofli, a krojeniem steka
                                        > na wizyte.
                                        To podle i malostkowe, co piszesz. Lekarze zasuwaja najpierw na studiach, potem
                                        na stazach, potem cale zycie w pracy - nawet tutaj przy oficjalnym limicie 37.5
                                        godz. tygodniowo siedzi sie o wiele dluzej - widze, o ktorej wychodza moi
                                        koledzy, a jeszcze czesto siedza w domu nad papierami. Ja, pomimo ze nie jestem
                                        partnerem i papiery mam oraniczone, pracuje 9-18 majac 1 popoludnie wolne w
                                        tygodniu, a przez wiekszosc dni nie mam godzinnej prerwy na lunch, bo robie w
                                        tym czasie wizyty i papiery. Zaniedbujemy rodziny (bo medycyny nie a sie nauczyc
                                        w domu, z ksiazki), nie siedzimy z dziecmi na wychowawczych, bo zwyczajnie
                                        ucieka nam wiedza, nasze dzieci maja nas mniej na co dzien; pracujac w jednym z
                                        najbardziej stresogennych zawodow, zyjemy krocej. Decydujemy sie na to swiadomie
                                        i nie skarzymy, ale tak, nalezy nam sie wiecej. Bo ludzie nie sa rowni.
                                        A wypominanie komkolwiek zarobkow to czysta zywa zawisc - kazdy mogl isc na
                                        bezplatne studia w Polsce.
                                        >
                                        > Koszta ubezpieczenia, ktore posiadamy - 180 funtow miesiecznie za
                                        > jeden leb w rodzinie.
                                        >
                                        > Tu sie przestanie czekac w kolejce po pogrzeb, jak Tesco w swoich
                                        > uslugach zacznie miec zaklad pogrzebowy, a w kolejce do lekarza nie
                                        > bedzie sie stalo, jak Tesco otworzy wlasne kliniki;-)
                                        Wedlug zleconych przez NHS ankiet - ktore mialy przekonac o koniecznosci
                                        wydluzenia czasu pracy (chca nas zmusic do wydluzenia godzin pracy praktyk o 3 w
                                        tygodniu + soboty, dajac na to 1500 GBP. ROCZNIE), pacjenci wola jednak
                                        "continuity of care with known Nurse and GP" niz "8-20 medical supermarket"
                                        >
                                        > Mi opadly rece o tych rewelacjach jakie nawet BBC jak ostatni
                                        > tabloid podawalo, o tym ile to emigrantki ciezarne kosztuje tutejszy
                                        > NHS. Niech mi oddadza podatek jaki tu place na NHS, ja autentycznie
                                        > nic od nich nie chce.
                                        Gdyby tak mozna bylo, wielu ludzi przekonaloby sie, na jak niewiele ich w
                                        pojedynke stac za ten podatek. Zero by-passow, leczenia po wypadkach, chemio- i
                                        radioterapii, przeszczepow.

                                        Ja nie chce, aby z kasy NHS-u pol mojej
                                        > niepracujacej z wyboru wiochy bralo antydepresanty,bo co, bo kurde
                                        > nie stac ich na wiekszy diament, wiekszy biust, a smutne sa bo meza
                                        > nie widza czesto, bo utyly strasznie, bo dziecko urodzily i no po
                                        > prostu koszmar taki przezywaja kazdego dnia, ze bez tabletki poza
                                        > wille nie wyjda. Ja nie chce placic za antykoncepcje dla nastolatek
                                        > i doroslych tez, skoro i tak pozniej place za ich abrocje.
                                        No to pech, system jest obowiazkowy - skoro sie tu mieszka, przyjmuje sie reguly
                                        tego kraju. Sa kraje, gzie nie ma ubezpieczen zdrowotnych i spolecznych - m.in.
                                        Argentyna i Indie. Jakos dziwnie nie przoduja w swiatowej medycynie.
                                        >
                                        > Po co w szpitalach te wydzialy, ktore maja kontrolowac czy
                                        > przypadkiem ktos nieubezpieczony sie tu nie przyjezdza leczyc? Skoro
                                        > i tak masa pieniedzy ucieka wlasnie na tego typu leczenia.
                                        >
                                        > Mam dosc.
                                        >
                                        > Wiem, ze sa miejsca gdzie jest gorzej. Ale przestancie porownywac
                                        > bogaty kraj zachodniej Europy do krajow takich jak Polska czy
                                        > jeszcze bardziej ubogich.
                                        > Nikt nie ma odwagi sie wziac za tutejsza organizacje NHS-u, politycy
                                        > sie boja. A przeciez ten system tonie. Ale kogo to interesuje?
                                        Wbrew pozorom jest troche zainteresowanyh osob.
                                        >
                                        > Jestem po prostu wsciekla.
                                        Widac. Szkoda, ze wyzywasz sie na lekarzach, zamiast na winnych tego balaganu.
                                        • iwonazradomia Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 10:25
                                          > To podle i malostkowe, co piszesz. Lekarze zasuwaja najpierw na
                                          studiach, potem
                                          > na stazach, potem cale zycie w pracy - nawet tutaj przy oficjalnym
                                          limicie 37.5
                                          > godz. tygodniowo siedzi sie o wiele dluzej - widze, o ktorej
                                          wychodza moi
                                          > koledzy, a jeszcze czesto siedza w domu nad papierami. Ja, pomimo
                                          ze nie jestem
                                          > partnerem i papiery mam oraniczone, pracuje 9-18 majac 1
                                          popoludnie wolne w
                                          > tygodniu, a przez wiekszosc dni nie mam godzinnej prerwy na lunch,
                                          bo robie w
                                          > tym czasie wizyty i papiery. Zaniedbujemy rodziny (bo medycyny nie
                                          a sie nauczy
                                          > c
                                          > w domu, z ksiazki), nie siedzimy z dziecmi na wychowawczych, bo
                                          zwyczajnie
                                          > ucieka nam wiedza, nasze dzieci maja nas mniej na co dzien;
                                          pracujac w jednym z
                                          > najbardziej stresogennych zawodow, zyjemy krocej. Decydujemy sie
                                          na to swiadomi
                                          > e
                                          > i nie skarzymy, ale tak, nalezy nam sie wiecej.

                                          Bo lekarze są jedynymi, którzy studiowali, którzy spędzają życie w
                                          pracy, tak?
                                          Wiesz gypsy, zawsze uderza mnie to, kiedy lekarze wypominają ile
                                          czasu się uczyli, studiowali. Czy architekci, prawnicy nie
                                          studiowali? Czy nie muszą cały czas uaktualniać swojej wiedzy
                                          odnośnie zmieniających się przepisów?
                                          Żalisz się, że całe życie w pracy, od 9 do 18! A jak myślisz żyją
                                          pozostali z nas? Czy nie całe życie w pracy? Czy nie rezygnują z
                                          przerwy na lunch, nie zaniedbują rodzin by zarobić na mortgage?
                                          Czy naprawdę myślisz, że tylko lekarze zmuszeni są do pracy i
                                          nadgodzin???
                                          Z jakiej racji lekarzom należy się więcej??? Czy są jakimiś
                                          nadludźmi??? Moim zdaniem to właśnie jest podłe. Stawianie siebie
                                          ponad innymi. BO JA JESTEM LEKARZEM!
                                          Pracuję równie ciężko, moja praca jest również bardzo stresująca i
                                          odpowiedzialna i ma ogromny wpływ na ludzkie losy. Również spędziłam
                                          wiele lat na studiach i cały czas się douczam. A mogę sobie tylko
                                          pomarzyć o 70K rocznie!
                                          I nie mów mi proszę o specjalnej misji lekarzy, powołaniu itp. Jest
                                          mnóstwo innych zawodów, równie odpowiedzialnych, gdzie ratuje się
                                          ludzkie zdrowie i życie. Ale jakoś nikt inny nie ma takiego
                                          mniemania o sobie jak lekarze właśnie.
                                          A z tego co widzę to tutaj powołaniem lekarza jest głównie jak
                                          najszybciej odprawić pacjenta do domu z paracetamolem.
                                          • gypsi Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 11:12
                                            Nie stawiam siebie ponad i nie wypominam, ani sie nie zale.

                                            A dlaczego uwazam, ze nalezy nam sie wiecej? Bo codziennie podejmujemy
                                            dziesiatki decyzji, mogacych miec bezposredni wplyw na ludzkie zycie, po prostu.
                                            I jak widzisz, te 70K rocznie, o ktorych inni moga tylko pomarzyc, a ktore tu
                                            jest taka sobie pensja jesli chodzi o lekarza, jest dowodem na to, ze nie tylko
                                            ja tak uwazam.

                                            Caly rozwiniety swiat placi za wysokospecjalistyczna wiedze i umiejetnosci, a
                                            lekarz jest wsrod tych wysokich specjalistow jedny z bardziej cenionych, bo
                                            wiedza medyczna jest jedna z trudniejszych do opanowania.
                                            Natomiast za powolanie zaplacic sie nie da - placi sie za wiedze, umiejetnosci i
                                            rzetelnosc. Powolanie to cos wiecej.
                                            • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 11:28
                                              > .
                                              > I jak widzisz, te 70K rocznie, o ktorych inni moga tylko pomarzyc,
                                              a ktore tu
                                              > jest taka sobie pensja jesli chodzi o lekarza, jest dowodem na to,
                                              ze nie tylko
                                              > ja tak uwazam.


                                              I dziwnym trafem jakos tych 70K nie jest na tyle kuszace dla tlumow
                                              by te masowo sie pchaly do zawodu. Czy sie myle?
                                            • iwonazradomia Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 13:48
                                              można by długo dyskutować kto podejmuje ważniejsze decyzje,
                                              czy lekarz siedzący w przychodni podający paracetamol czy prawnik
                                              broniący na codzień morderców, lub architekt projektujący
                                              stację metra.

                                              jeśli już mamy rozsądzać "ważność" zawodu po wysokości pensji
                                              to okazałoby się, że najważniejsi na świecie są
                                              chłopcy z City ze swoimi milionowymi bonusami.

                                              cały rozwinięty świat płaci wysoko, bo oczywiście że to ważny zawód.
                                              Co więcej tutaj w niedoborze, a niedobór powoduje wzrost ceny.
                                              Logiczne.

                                              nie kwestionuję że to odpowiedzialna praca
                                              i nie odbieram nikomu prawa do wysokiej pensji.
                                              Jego sprawa.

                                              Ale trochę się zagalopowałaś nazywając wypowiedź eballieu podłością.
                                              Bo nie budzi we mnie współczucia, że studiowałaś, że musisz się
                                              dokształcać, że życie spędzasz w pracy, że pracujesz od 9-18,
                                              że zaniedbujesz rodzinę i dzieci.
                                              To jest niestety rzeczywistości WIĘKSZOŚCI pracujących ludzi,
                                              którzy chcą żyć na przyzwoitym poziomie. Czy to lekarzy czy to
                                              kelnerek.
                                              I nie jest to żaden powód by twierdzić, że "nam się należy więcej".
                                              Dla mnie takie twierdzenie, podparte takimi argumentami jest
                                              arogancją i właśnie stawianiem siebie ponad innych.
                                              I o ile jeszcze lekarzy w Polsce z ich zarobkami możnaby zrozumieć
                                              to taka argumentacja tutaj wydaje się trochę nie na miejscu.
                                              • gypsi Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 16:11
                                                Skoro tak widzisz lekarzy - siedzacych w przychodni i podajacych paracetamol, to
                                                nie mamy o czym dyskutowac.

                                                Powtorze jeszcze tylko - nie szukam wspolczucia i nie licytuje waznosci zawodu
                                                (a jesli by to robic, to chyba najsensowniej po wysokosci skladek placonych na
                                                OC?), usiluje wytlumaczyc dlaczego i za co lekarze sa (przynajmniej w
                                                "normalnych" krajach) wynagradzani wyzej.
                                                Nazywasz swiadomosc wlasnej wartosci arogancja i stawianiem sie ponad?
                                                No sorry, ja nie wypominam nikomu ile pracuje i ile zarabia, ale nie lubie jak
                                                ktos zaczyna wypominac mojej grupie zawodowej. Ot, taka "solidarnosc stetoskopow" ;)
                                                • iwonazradomia Re: najgorsze porodowki - za Onetem 10.02.08, 11:02
                                                  gypsi napisała:

                                                  > Skoro tak widzisz lekarzy - siedzacych w przychodni i podajacych
                                                  paracetamol, to nie mamy o czym dyskutowac.
                                                  >
                                                  > Powtorze jeszcze tylko - nie szukam wspolczucia i nie licytuje
                                                  waznosci zawodu
                                                  > (a jesli by to robic, to chyba najsensowniej po wysokosci skladek
                                                  placonych na
                                                  > OC?), usiluje wytlumaczyc dlaczego i za co lekarze sa
                                                  (przynajmniej w
                                                  > "normalnych" krajach) wynagradzani wyzej.
                                                  > Nazywasz swiadomosc wlasnej wartosci arogancja i stawianiem sie
                                                  ponad?

                                                  zaprzeczasz sama sobie, właściwie moją odpowiedzią jest Twój własny
                                                  post kilka dni wcześniej:



                                                  gypsi napisała:

                                                  > To podle i malostkowe, co piszesz. Lekarze zasuwaja najpierw na
                                                  studiach, potem
                                                  > na stazach, potem cale zycie w pracy - nawet tutaj przy oficjalnym
                                                  limicie 37.5
                                                  > godz. tygodniowo siedzi sie o wiele dluzej - widze, o ktorej
                                                  wychodza moi
                                                  > koledzy, a jeszcze czesto siedza w domu nad papierami. Ja, pomimo
                                                  ze nie jestem
                                                  > partnerem i papiery mam oraniczone, pracuje 9-18 majac 1
                                                  popoludnie wolne w
                                                  > tygodniu, a przez wiekszosc dni nie mam godzinnej prerwy na lunch,
                                                  bo robie w
                                                  > tym czasie wizyty i papiery. Zaniedbujemy rodziny (bo medycyny nie
                                                  a sie nauczy
                                                  > c
                                                  > w domu, z ksiazki), nie siedzimy z dziecmi na wychowawczych, bo
                                                  zwyczajnie
                                                  > ucieka nam wiedza, nasze dzieci maja nas mniej na co dzien;
                                                  pracujac w jednym z
                                                  > najbardziej stresogennych zawodow, zyjemy krocej. Decydujemy sie
                                                  na to swiadomi
                                                  > e
                                                  > i nie skarzymy, ale tak, nalezy nam sie wiecej. Bo ludzie nie sa
                                                  rowni.
                                                  > A wypominanie komkolwiek zarobkow to czysta zywa zawisc - kazdy
                                                  mogl isc na
                                                  > bezplatne studia w Polsce.
                                          • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 11:24
                                            >
                                            > Bo lekarze są jedynymi, którzy studiowali, którzy spędzają życie w
                                            > pracy, tak?
                                            > Wiesz gypsy, zawsze uderza mnie to, kiedy lekarze wypominają ile
                                            > czasu się uczyli, studiowali. Czy architekci, prawnicy nie
                                            > studiowali? Czy nie muszą cały czas uaktualniać swojej wiedzy
                                            > odnośnie zmieniających się przepisów?
                                            > Żalisz się, że całe życie w pracy, od 9 do 18! A jak myślisz żyją
                                            > pozostali z nas? Czy nie całe życie w pracy? Czy nie rezygnują z
                                            > przerwy na lunch, nie zaniedbują rodzin by zarobić na mortgage?
                                            > Czy naprawdę myślisz, że tylko lekarze zmuszeni są do pracy i
                                            > nadgodzin???


                                            Jakos nie zauwazylam by to bylo uzalanie sie czy wypominanie.
                                            Obawiam sie ze pominelas kontekst do ktorego Gypsi sie odnosi a
                                            mianowicie do insynuacji ze lekarz czy jego zona powinni jeszcze w
                                            week-end odbierac telefony w celu umowienia sobie wizyt na nastepny
                                            tydzien. ;)
                                            Swoja droga dla mnie i tam motywacja jest oczywista. Najwyrazniej
                                            odpowiada im oszczedzanie na sekretarce, a kazda wizyta sie liczy,
                                            chocby po to by na ta nowa fure uzbierac. ;)
                                            To nie glupota, to kalkulacja. ;)

                                            Zarty na bok... owszem w Polsce tez lekarze tak robia, ba, pracuja w
                                            week-endy i po godzinach w prywatnych przychodniach (bo czasem
                                            innego wyjscia nie maja a czasem ze zwyklej zachlannosci tez pewnie)
                                            ale o ile przemeczenie z przepracowania takiego zbieracza fasolki na
                                            polu az tak bardzo mnie bezposrednio nie dotyczy (acz zbieracza i
                                            owszem- chocby przez bol w kosciach ;)) to juz zmeczenie lekarza,
                                            maszynisty, kierowcy i owszem.
                                            Jakos czarno widze oddanie sie pod opieke lekarza ktory ledwo na
                                            oczy widzi z przepracowania i nie bez powodu ustalono pewne scisle
                                            normy dla okreslonych zawodow bo blad z przemeczenia w tym
                                            konkretnym moze kosztowac kogos zycie.
                                            Ze nie wspomne o stresie samego `wykonawcy` zw. z odpowiedzialnoscia
                                            bo pomylka tez moze go drogo kosztowac.
                                            Wiec plizzzz, nie porownujmy pracy lekarza do pracy prawnika czy
                                            innych.
                                            I tak, uwazam ze nalezy sie specjalne traktowanie. Chocby w naszym
                                            wlasnym dobrze pojetym interesie.

                                            I jeszcze w odpowiedzi, bo gdzies mi mignelo... porownywanie do
                                            Polski w tym watku ma miejsce dlatego ze odnosi od sie do 2
                                            artykulow w ktorych to porownanie wystepuje. Nie do Niemiec, nie do
                                            Belgii czy innego Honolulu a do Polski wlasnie, wiec jakby mocno nie
                                            w temacie sa te analogie do krajow innych niz PL ;-P
                                            • eballieu Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 14:43
                                              Mama5plus, lekarz rodzinny w Belgii, to ktos kto albo przyjmuje w
                                              swoim domowym gabinecie albo jezdzi na wizyty do domu, jak
                                              weterynarz;-) System oszczedza dzieki temu na utrzymywaniu
                                              przychodni.
                                              Pracuje w sobote - sa osoby, ktorych przypadki moga poczekac do
                                              soboty, a nie sa to przypadki szpitalne. Soboty sa dniami z
                                              wydzielonym dyzurem lekarza na region.
                                              Tak samo wydzielone sa noce.
                                              Nie posiadaja sekretarek, bo cena wizyty 18 euro jest dopasowana do
                                              zamoznosci mieszkancow kraju i na co jak na co, ale na utrzymanie
                                              sekretarki nie wystarcza. Cena jest ustalona odgornie przez rzad,
                                              jest cena rynkowa w duzej mierze. Lekarze daja rade odbierac
                                              telefony sami i prowadzic dokumentacje. Kazdy pacjent zna numer
                                              komorkowy swojego lekarza rodzinnego, na ktory moze zawsze
                                              zadzwonic, jesli lekarz ten akurat tej nocy - weekendu nie ma
                                              swojego dyzuru, to odsluchamy informacje o tym, kto i przyjmuje i
                                              jaki jest jego numer telefonu.
                                              Lekarz jest lekarzem rodzinnym, wiec jest rzeczywiscie blisko
                                              rodziny i problemow jakie ta moze miec. Mieszka wsrod spolecznosci,
                                              ktora leczy. Na drzwiach jego domu wisi tabliczka z informacja, ze
                                              tu mieszka, jedyna forma reklamy jaka moze uprawiac i jaka jest
                                              zobowiazany posiadac.

                                        • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 10:56
                                          > Owszem, czekasz, ale to zalezy bardziej od organizacji samej
                                          praktyki, niz
                                          > calego NHS. Tzw. national target to 48 godz. ale wiele praktyk
                                          zostawia czesc
                                          > wizyt na tzw. emergencies - jak sie zadzwoni rano, to
                                          zarejestruja. Z czyms
                                          > naprawde nie cierpiacym zwloki, jesli nie dostanie sie do GP,
                                          mozna isc do
                                          > Walk-in albo A&E. Potrzeba/chec odwiedzenia specjalisty to
                                          niekoniecznie jest
                                          > emergency, nawet jesli pacjent tak uwaza.

                                          No wlasnie zawsze mnie zdumiewa z tym czekaniem.
                                          Bo sama mam doswiadczenia gdy nie pilne wizyty sa umawiane na za
                                          godzine czy popoludnie tego samego dnia.

                                          I to jest regula. Ostatnio po rozmowie z HV chcialam umowic dziecko
                                          na wizyte w sprawie platfusa;) ktorego podejrzewalam i ona
                                          stwierdzila ze lepiej by lekarz zerknal, zadzwonilam w piatek po
                                          poludniu i umowiono mnie na wtorek. Tylko dlatego ze w piatek bylo
                                          zdecydowanie za pozno a pon. mi nie odpowiadal.
                                          Ale no wlasnie, od przychodni to najwyrazniej zalezy. Moja widac
                                          ambitna. Co jakis czas system usprawniaja, robia mini ankiety
                                          satysfakcji ktore wreczaja w poczekalni. Uwazam ze swietny sposob na
                                          zapoznanie sie z opinia pacjentow.
                                          Zdarzalo sie ze gdy nie mieli miejsca u siebie, proponowali wizyte
                                          do pobliskiej przychodni w ktorej pracuja ci sami lekarze. Zdarzylo
                                          sie tez ze lekarz juz konczyl dyzur, ja zadzwonilam tylko zeby
                                          zapytac o opinie a on stwierdzil ze po drodze wstapi i dziecko
                                          zobaczy. Co cenie choc absolutnie nie oczekiwalam
                                          No ale region pewnie nie az tak strasznie zaludniony. Watpie czy
                                          codziennie przybywa im tu tylu pacjentow co w Londynie, okolicach
                                          czy innych wiekszych miastach.

                                          Na laparoskopie, z ktorej suma summarom i tak zrezygnowalam ;-P tez
                                          nie czekalam dlugo. Poza tym wiedzialam ze w razie pogorszenia mam
                                          sie zglosic do GP w celu ponaglenia sprawy.
                                          Przy wyborze szpitala kierowalam sie porada PALS

                                          • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 12:01
                                            Jakby nie w temacie jest rowniez porownywanie do innych zawodow, analogie do
                                            architekta......Ucze sie cale zycie i konca nie widac, a o odpowiedzialnosci
                                            nawet nie chce mi sie wspominac bo jesli cos sie zawali to czyja wina? pijanego
                                            budowlanca ktory sknocil? nie , architekta bo zle zaprojektowal. A moze siedzial
                                            z migrena nad kompem albo z innym bolem bo paracetamol na niego nie zadzialal.......
                                • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 17:49
                                  Tylko chyba z tymi lekarzami nie tak do konca jest. Moj gin w niemczech mial
                                  pacjetki z angli ktore sie skarzyly ze lekarz sie po badaniu czy operacji nawet
                                  nie pofatygowal zeby powiedziec co robil ,jaka diagnoza i co proponuje. Pewnie
                                  co szpital to obyczaj.Ja jak nie spytam o cos polozna to by sie slowem nie
                                  odezwala, moze nie przywykla do tego ze ktos wchodzi i sie przedstawia i mowi ze
                                  milo poznac , moze ja zszokowalam swoim zachowaniem, a moze zle dni ma jak mnie
                                  widzi. Jesli chodzi o dalsze leczenie to sie na pewno doubezpiecze, nie mam nic
                                  przeciwko doplacaniu jesli jest to konieczne, zdrowie jest dla mnie bardzo wazne.
                              • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 17:06
                                Np napisalas:

                                kawoszek napisała:

                                > Tak na szybko: u lekarza sie nie placi za kazda wizyte tylko raz
                                na kwartal
                                > 10euro.


                                jak wynika z powyzszego zrodla, owszem, na kwartal ale pod warunkiem
                                ze wizyta jest u tego samego lekarza. Jesli u innego czy u
                                specjalisty bez skierowania wtedy tez sie placi.

                                To samo z receptami. Jedne sa znizkowe, inne 100%

                                Ciekawa jestem czy tlumaczy tez zapewniaja ;)
                                • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 17:14
                                  Na temat tlumacza nie mam pojecia, nie potrzebowalam nigdy.A z tymi oplatami cos
                                  jest pokrecone w tym opisie, placilam raz na kwartal u mojego lekarza
                                  rodzinnego, lub osobno u dentysty, nigdy u tych "innych" lekarzy. Skierownie
                                  jesli bylo potrzebne/wymagane, bylo czysta formalnoscia, mozna bylo je odebrac w
                                  recepcji swojego lekarza rodzinnego.Nie rozumiem wiec tego zamieszania z
                                  oplatami jesli sie idzie bez skierowania lub do innego specjalisty.Tak w
                                  praktyce to sie nie odbywa.
                              • gypsi Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 18:16
                                To moze ja rozwieje te zlude - jakie symboliczne 10 euro?
                                Ta cala opieka jest za skladki wszystkich placacych, nie za 10 euro. Wielu
                                placi, nieliczni korzystaja.

                                I teraz od tego ile pieniedzy jest w systemie i jak sa wydawane zalezy zakres i
                                rodzaj uslug. A to sa decyzje polityczne.
                                W UK przyjeli system GP jako "gate keepera" czyli decydujacego kto przechodzi na
                                wyzsze szczeble opieki. W Polsce, Francji, Beneluxach i chyba Niemczech tez
                                system jest zorientowany na specjalistow. Tutaj nie doplaca sie za nic, w innych
                                krajach za troche, wiele lub wszystko. Lub chodzi prywatnie, bo system publiczny
                                jest niewydolny - jak w Polsce, tyle ze zaden polityk nie chce podjac decyzji o
                                zwiekszeniu skladek czy doplacaniu, bo bedzie ot ostatnia jego decyzja.
                                To samo tutaj - chca ograniczyc wydatki na leki zmuszajac lekarzy do
                                przepisywania najtanszych albo odmawiania recept na paracetamol np. A
                                wystarczyloby powiedziec - sorry, ale lekow OTC na recepty od teraz nie
                                refundujemy. Tyle ze to rowniez bedzie smierc polityczna, a od zlobu dac sie
                                oderwac na wlasne zyczenie? To chyba tylko idiota lub samobojca...
                                • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 18:31
                                  Przeciez nie mowimy ze te 10 euro to cala oplata za opieka, oczywiscie to
                                  dodatek poza skladkami na ubezpieczenie zdrowotne.
              • ewelina-s-82 MAMO:) 06.02.08, 18:43
                Nie moja dzialka ale tak na zdrowy rozum... to nie jest zadne
                szczegolowe badanie moczy na posiew czy jak tam jeszcze gdzie kazde
                zanieczyszczenie moze sie liczyc, a jak rozumiem, rutynowe na bialko
                w moczu papierkiem wiec nie widze problemu.
                :)w sumie w Polsce do tej pory ludzie przynoszą mocz w słoikach :)))o rożnym
                stopniu czystości:)
                • mama5plus Re: MAMO:) 06.02.08, 18:51
                  ewelina-s-82 napisała:
                  > :)w sumie w Polsce do tej pory ludzie przynoszą mocz w
                  słoikach :)))o rożnym
                  > stopniu czystości:)

                  :o)) Tylko sie nie smiej, ale ja tez na poczatku z tym sloiczkiem
                  wyskoczylam :-> bo nie wiedzialam ze moge o pojemnik poprosic.
                  Po musztardzie chyba jakis ale slowo daje ze wydezynfekowalam go
                  dobrze.:o)
                  Rzecz jasna w miare moich mozliwosci ;-)
                  Ale kobieta w recepcji mine miala!! :D
            • jagoda5555 do kawoszek 06.02.08, 22:06
              ja urodzilam swego pierworodnego we Frimley w maju zeszlego roku i
              bardzo bylam zadowolona z fachowej opieki medycznej i serdecznosci
              personelu. Zycze powodzenia:) pozdrawiam jagoda
              • kawoszek Re: jagoda 5555 07.02.08, 13:39
                Na razie slysze same dobre opinie, nawet nie wiesz jak mnie to cieszy,a moze
                wlasnie wiesz bo przed porodem wszystko zaczyna przerazac, ja sie dobrze
                nastrajam wiedzac ze szpital super. W tym calym rankingu o ktorym mowa w watku
                sa najlepsi w naszej okolicy. Dzieki za Twoja opinie!!!!Laduje sie pozytywnie
                dalej!POZDROWIONKA!
        • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 16:52
          Mysz, to ja tez chyba cyniczna. ;)
          I uwazam ze trzeba kazde zdanie przesiac odpowiednio. Bo kiedy
          autor wymienia ze tyle i tyle na odszkodowania NHS wyplacilo to mi
          sie od razu nasuwa: no dobrze, a w takiej PL pewne ani grosza. Ale
          czy dlatego ze tam nie ma bledow lekarskich? ;-)
          I cytowanie tego jako jednego z powodow dla ktorego np. opieka
          okolociazowa w UK jest taka zla...no idealna nie jest, jasne, ale
          czy na tyle zla zeby w PL byla lepsza? I oczywiscie ani slowa o
          porownywaniu NHS z polska opieka prywatna rzecz jasna.
          Bo niby na jakiej zasadzie te Polki rodza w ojczyznie bezplatnie
          (chyba ze to znowu wskazuje na dziury organizacyjne w NFZ)

          Albo to o najgorszych szpitalach. Co nie musi znaczyc ze gorszych od
          tych najgorszych albo i jednych z lepszych w PL oczywiscie.
          Czy ze Polki ktore jada do ojczyzny po te opieke,
          rzeczywiscie otrzymuja ja lepsza czy moze lepsza w ich tylko
          rozumieniu. ;)

          Dobrze ze raczyli sobie uswiadomic ile tlumaczenia kosztuja (czasowo
          i finansowo) a wzmianka o opatulaniu w kocyki mnie nieco
          rozbawila. ;) A jednak to widac ;)
          Ogolnie ten drugi artykul okrutnie nieprofesjonalny ale ciekawie
          popatrzec jak sie mota autor(byc moze nieswiadomie bo czuc jakby ze
          nie zna drugiej strony medalu) i ta wypowiedz poloznej z innego
          `punktu siedzenia`.
      • ewmag Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 16:53
        Ciekawe sa te komentarze poloznej na temat "emigrantek", w kraju
        ktory emigracja stoi od lat. I czy tylko mi sie wydaje, ze podjecie
        decyzji o urodzeniu dziecka z wczesniej wykryta wada wcale nie musi
        byc wynikiem "innej" religii czy kultury? Trudno tez nie wspomniec o
        tym, ze duza czesc poloznych to tez emigrantki. Z drugiej strony,
        czego mozna sie spodziewac po przedruku z "The Sun"?;-/
        • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 17:04
          A to tez ciekawe, a zapomnialam wspomniec, bylam raz na wizycie u poloznej
          ,azjatki,i sama nie jestem pewna czy to przypadkiem ona nie mowila slabiej po
          angielsku ode mnie.... no ja bylam w lekkim szoku ze ledwo ja rozumiem ,albo nie
          sluchala tylko mowila to co zawsze , stara spiewke ktora ma opanowana.
          • szymama Re: najgorsze porodowki - za Onetem 06.02.08, 19:13
            e tam, ja po dwoch porodach, jednym w Polsce drugim tutaj, w zyciu
            bym juz do Polski nie pojechala rodzic!!!!! hehe opieka w PL?? 600
            zl polozna do porodu, 2000 zl znieczulenie, lekarz, kolejne 2 tys,
            osobna sala po porodzie 300 zl za dobe! No masakra jakas. Dla mnie
            ten artykul jest tendencyjny i nawet mi sie go czytac nie chcialo(
            ale przeczytalam)
            • ewelina-s-82 Re: wogole nie bada sie ginekologicznie??? 06.02.08, 21:18
              a co jesli babeczka ma w ciazy HPV(i nie chodzi mi o te typy samowyleczalne)albo
              HSV??to tez sie zostawia az do kontroli za 3lata??
              • gypsi Re: wogole nie bada sie ginekologicznie??? 06.02.08, 22:50
                Jak ma HPV to ciaza czy nie, i tak sie juz nic nie zrobi, mozna jeszcze po
                zakonczeniu ciazy zaszczepic ew. bo typow HPV jest mnostwo i moze nie ma jeszcze
                tych najgrozniejszych.
                A HSV jest grozne tylko dla plodu w przypadku "zalapania" infekcji przez matke w
                ostatnim trymestrze ciazy. Jesli miala wczesniej, dziecko dostanie gotowe
                przeciwciala. Czasami w przypadku swiezej opryszczki genitalnej lub nawrotu z
                uporczywymi objawami, lub w celu zapobiegniecia czestym nawrotom podaje sie
                Zovirax/Aciclovir. Ale nie w ciazy.
                Wirus jest wirus - zlapiesz, to masz kumpla do konca zycia, a czy sie bedzie
                czesto uaktywnial, to od ogolnej kondycji zalezy.
                Badania ginekologiczne w ciazy niczego wiec w tych przypadkach nie zmienia. Ani
                czas wykonania kolejnej cytologii.
      • ewelina-s-82 Re: przesiałam jeden plew:)) 06.02.08, 21:28
        – Kultura i religia mogą wpływać na decyzje, jakie pary podejmują odnośnie ciąży
        – mówi. – Przykładowo nawet jeśli w pierwszym trymestrze ciąży odkryjemy
        nieprawidłowości w rozwoju płodu, wierni niektórych religii nie podejmują
        decyzji o aborcji.

        wyczuwam tu lekka nutę dyskryminacji,wielce sie dziwiąc czemu?? skoro nawet w
        karmieniu niemowląt pozostawia sie decyzje rodzicom nie kwestionując w ogóle
        podjetej decyzji?? a moze sie czepiam:p
    • jaleo Pelny ranking Health Authorities w Anglii 07.02.08, 10:55
      Mozna znalezc tutaj:
      news.bbc.co.uk/2/hi/health/7207683.stm
      Co prawda nie na poziomie szpitali, tylko Health Authorities, ale na
      stronach niekotrych Health Authorities rowniez sa podawane
      szczegolowe wyniki szpitali. Za to wyniki Health Auhtorities
      powinny dac obraz calosci opieki tzn. nie tylko sama porodowka, ale
      tez opieka poloznej, GP itd.

      A tak na marginesie, wynika z tego rankingu, ze jak rodzic, to tylko
      u nas w North East :-)

      Ja co prawda ostatni raz rodzilam prawie szesc lat temu, w Wansbeck
      Hospital (Northumerland) - bylam bardzo zadowolona z opieki zarowno
      w ciazy jak i w czasie porodu. Ale nasze hrabstwo jest dosc
      specyficzne - najnizsze zaludnienie w Anglii, w szpitalu tego dnia
      oprocz mojego odbyl sie tylko jeden inny porod, co na pewno ulatwia
      wysoka jakosc uslug.
      • pyza_uk Re: Pelny ranking Health Authorities w Anglii 07.02.08, 15:34
        wow - 'moj' szpital (Southend) dostal 'best'! rzeczywiscie maja
        swietne waruki i opieke, jak ktos ma blisko, to polecam!
    • panixx Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 15:28
      No to pieknie, lada dzien porod, mieszkam w Londynie i chyba nie
      powinnam tego czytac, ale przeczytalam.
      Wybieram sie do Whipps Cross (wg pelnego rankingu, nie jest
      najgorszy), czy ktos tam rodzil i moze podzielic sie doswiadczeniami?
      Chyba juz nie bede zmieniac szpitala, ale moze na cos trzeba zwococ
      uwage??
      Dzieki
      • kawoszek Re: najgorsze porodowki - za Onetem 07.02.08, 18:50
        Nie pomoge Ci w tym o co pytasz , ale badz dobrej mysli. Rozumiem strach i obawy
        przed porodem, mi jeszcze jakis miesiac zostal. Wrzuc nazwe szpitala w google,
        moze dowiesz sie czegos wiecej, moze mozna obejrzec jak on wyglada itd. Zycze
        powodzenia i szybciutkiego porodu. TRZYMAJ SIE!!!
        • flying_mum Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 11:26
          Po raz pierwszy się odzywam na tym forum choć często podczytuję.
          Dwa razy rodziłam: pierwszy raz w Polsce w jednym z największych i
          ponoć najlepszych szpitali (klinicznych), o opiece nad rodzącą nie
          wspomnę bo masakra (czekałam na pokój i łóżko od 2 w nocy do 7 rano -
          na korytarzu szpitalnym, do tej pory nie wiem jak to się stało, że
          nie urodziłam na korytarzu), dodatkowy prezent to: brak informacji o
          karmieniu (nie ma pani pokarmu - standartowy tekst w szpitalu, a
          jednak prawie rok karmiłam), mnóstwo szwów (bo a jakże duże cięcie),
          no i zapalenie ucha u małego kilka tygodni po porodzie (zdaniem
          laryngologa - paciorkowiec i brud ze szpitala)
          Drugi raz rodziłam w podobno jednym z najgorszych szpitali w UK
          (Bromley) i każdemu życzę takiego porodu, opieki, życzliwości i
          podejścia jak do normalnego człowieka (co od pojemnika na mocz - ja
          go też myłam, he he. Mój mąż - lekarz - mówił, że jak coś się
          dzieje, to gołym okiem widać, bez badań)
          Żaden system służby zdrowia nie jest dobry, a ja chyba jednak wolę
          tutejszy. Ale my w ogóle nie lubimy się leczyć i nie odwiedzamy GP
          bez ważnego powodu.
          Pozdrawiam
          Iza
      • ginger_bee Do panixx... 11.02.08, 12:33
        panixx napisała:
        > Wybieram sie do Whipps Cross (wg pelnego rankingu, nie jest
        > najgorszy), czy ktos tam rodzil i moze podzielic sie
        > doswiadczeniami? Chyba juz nie bede zmieniac szpitala, ale moze na
        > cos trzeba zwococ uwage??

        rodzilam w Whipps Cross Hospital, jesli chcesz o cos zapytac pisz na
        priv, zebym nie zasmiecac tej dyskusji...
    • realistka2008 Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 12:06
      Przeczytałam całą dyskusję i chciałam się odnieść do dwóch kwestii, głównie z wypowiedzi mama5plus.

      1. Piszesz, że masz dobre doświadczenia z tutejszą służbą zdrowia a jednocześnie przyznajesz, że póki co nic poważnego sie nie przytrafiło i zbyt dużo korzystać nie musiałaś.
      To, że Ty masz dobre doświadczenia, czy nie korzystałaś to nie oznacza, że służba zdrowia jest super a złe doświadczenia innych są albo nieprawdziwe albo przejawem potrzeby biegania po specjalistach.

      2. To ciągłe porównywanie do PL. Bo w Polsce to źle, tamto źle, wszystko źle, a tu jest tak cudownie. Co to ma na celu i jaki sens?
      To trochę tak jakbyś wychwalała szpitale w PL porównując je do Afryki. No pewnie że jest super w takim porównaniu! Nawet ciepłą wodę mają!
      Skoro mieszkamy w bogatym, wysoko rozwiniętym kraju to logiczne jest że powinniśmy porównywać służbę zdrowia do innych bogatych, wysoko rozwiniętych krajów. Bo tylko wtedy takie porównywanie ma jakikolwiek sens. A Polska póki co jeszcze do takich krajów nie należy.
      Równaniem w dół zawsze można się łatwo dowartościować. Równanie do lepszych wypada już niestety o wiele gorzej.

      3. I jeszcze co do EBM, która widzę, że tutaj jest bardzo wychwalana i uznawana za jedyną słuszną opcję. I w sumie rozumiem, bo przecież taniej jest zajmować się jedną chorą w zaawansowanym stanie niż przebadać profilaktycznie tysiące. A że po drodze komuś tam się umrze, bo choroba wykryta za późno to już trudno!
      Ja uważam, że jednak DLA PACJENTA lepiej jest zapobiegać, wykrywac wcześniej niż potem leczyć zaawansowane choroby. No ale oczywiście na to trzeba o wiele więcej czasu i pieniędzy.

      U mojej mamy wczesnego złośliwego raka piersi wykrył właśnie ginekolog przy rutynowym badaniu. Dzięki temu mama żyje, ocaliła pierś i właściwie po kilku miesiącach leczenia wróciła do w miarę normalnego życia. Tylko i wyłącznie dlatego, że raka wykryto wcześnie i nie było jeszcze przerzutów.
      Gdyby mieszkała tutaj to scenariusz podejrzewam byłby o wiele bardziej dramatyczny. Przecież tutaj nikt się nie interesuje kobiecymi piersiami przed pięćdziesiątką, nawet gdy jest historia raka w rodzinie, mimo brania pigułek anty przez lata.
      A niestety rak piersi nie zaczyna się tylko i wyłącznie z ukończeniem 50 roku życia.

      4. Uważam też, że sporo osób zna swoje ciała, uważnie je obserwuje i potrafi zauważyć gdy dzieje się coś niepokojącego.
      Traktowanie wszystkich jedną miarką, zakładanie że każdy kto pojawia się w progach GP chce się dopchać do specjalisty i wyłudzić receptę na antybiotyk jest moim zdaniem ogromną pomyłką.
      Naprawdę nie każdy marzy o tym, by spędzać czas ciągając sie po lekarzach i faszerować antybiotykami!

      Ja mieszkam tu od ładnych paru lat i miałam już kilku GP i w sumie zawsze było to samo lekceważące podejście: to nic takiego, przejdzie, to stres, zmęczenie, weź paracetamol i witaminki.
      Osobiście, jeśli nie muszę to naprawdę wolę nie iść do lekarza, bo po pierwsze nie lubię a po drugie szkoda mi czasu na takie gadanie.

      Niestety od dziecka mam skłonności do ostrych angin ropnych. Po tylu latach potrafię już rozpoznać gdy ból gardła jest tylko zwykłym przeziębieniem i wystarczy sok z cytryny z miodem a kiedy zaczyna mi się rozwijać w coś poważniejszego. Niestety mój GP ma zazwyczaj gdzieś to co mu mówię i zawsze uparcie odsyła mnie do domu z witaminkami. Bo przecież on/ona wie lepiej.
      A ja potem kończę na oddziale A&E.

      Ostatnia taka przygoda skończyła się dla mnie zapaleniem płuc i sepsą. Pierwsze co zrobił lekarz w szpitalu to opieprzył mnie dlaczego tak to zaniedbałam, dlaczego dopuściłam do takiego stanu i dlaczego wcześniej nie poszłam do GP.
      Byłam zbyt nieprzytomna by mu odpowiedzieć, że owszem byłam u GP, ale ten jak zwykle mnie olał.
      Dopiero w szpitalu miałam okazję porozmawiać ze specjalistą, który zasugerował, że usunięcie migdałków może być jakąś opcją na te nawracające anginy. No i polecił mi przedyskutować to z moim GP.
      Po szpitalu poszłam więc jak przykazano do mojego GP, na kontrolę i dyskusję, z kartą wypisu ze szpitala. GP rzucił okiem na kartę i stwierdził: właściwie to nie wiem po co oni panią do mnie przysłali.
      Next!

      Wydaje mi się, że w tym wypadku koszt dla NHS byłby jednak znacznie niższy, gdyby zamiast wzywania karetki i leczenia zapalenia płuc w szpitalu, mój GP wysłuchał mnie i podszedł do mnie z szacunkiem i uwagą, a nie jak do muchy od której trzeba się opędzić.
      O koszcie zdrowotnym dla mnie jako pacjenta, już nawet nie wspominam.
      • mama5plus Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 13:31
        realistko dziekuje za tak szczegolne potraktowanie mnie w swej
        rozprawce ;)

        wybacz ze nie odniose sie do wszystkich punktow bo w tej chwili nie
        mam czasu ich nawet przeczytac a poza tym coraz bardziej dochodze do
        wniosku ze najlepiej pozostawic malkontentow samym sobie,
        ale do 2-3 pierwszych chociaz po krotce:

        1 tak, `nic szczegolnego` mi sie nie przytrafilo. Mowiac `nic
        szczegolnego` mam na mysli tyle ze zadnych super powaznych schorzen
        ale tez jakos dziwnie mam odczucie ze gdyby byly powazne to nie
        czekalabym na swoja kolej kilka miesiecy jak na laparoskopowe
        usuniecie kamieni zolciowych ( z ktorego zreszta w koncu sama
        zrezygnowalam wybierajac inna opcje pomimo ze termin dostalam raz i
        drugi a trzeci nadal w zawieszeniu bo consultant jest za).
        Na usg (drugie) potwierdzajace rodzaj kamieni (dla mojej wiedzy
        glownie w tej chwili) czekalam niespelna tydzien.
        Nie mialam latwych porodow ale gdy cos sie dzialo, ZAWSZE moglam
        liczyc na fachowa pomoc i mysle ze tylko poloznym zawdzieczam to ze
        ja i dzieci wyszlismy z nich calo.
        Trafilam do szpitala z powodu powaznej infekcji i na opieke nie
        moge zlego slowa powiedziec. Wszystkie badania od reki.
        Podobnie przy podejrzeniu ciazy pozamacicznej czy podejrzeniu zatoru
        w zyle po porodzie- zreszta polozna nalegala i umowila mi wizyte
        szybko choc ja bylam pewna ze to skurcz w lydce ;-P (mialam racje
        nawiasem mowiac).
        Podobnie przy podejrzeniu nadcisnienia i cukrzycy w ciazy.

        A ze nie biegam i dzieci nie ciagne z powodu katarku do przychodni
        to i mniej okazji do zlych doswiadczen i narzekan. ;)

        2. wyjasnilam wyzej skad to porownanie do Polski. Ty rowniez
        wypowiadasz sie w watku ktory dotyczy artykuly takie porownanie
        zawierajacego wiec ja przynajmniej trzymam sie tematu ;-P

        3 tak, zasade EBM uwazam za rozsadny sposob decydowania co wazne a
        co mniej wazne. przynajmniej jesli chodzi o zapewnienie podstawowej
        opieki zdrowotnej (bo, jak napisalam, za ekstra kazdy moze sobie
        doplacic, mniej lub wiecej zaleznie od potrzeb).
        Owszem, jakas jednostka pewnie na tym ucierpi ale porownujac wyniki
        (np smiertelnosc okoloporodowa, diagnostyki i leczenia nowotworow)
        wyglada na to ze tych cierpiacych jednostek jest jednak zdecydowanie
        wiecej w krajach gdzie EBM nie ma prawa bytu.

        Nie od dzis wiadomo ze najlepsze efekty w wykrywaniu nowotworow
        piersi daje regularna samokontrola (ergo, edukacja w tym kierunku)
        bo to kobieta najlepiejn powinna znac swe piersi i dostrzegac
        zmiany.
        Isc do lekarza jesli cos zauwazy.
        Itd itd
        Kobieta sama powinna sie interesowac!

        Gdyby moja mama poszla do lekarza gdy zauwazyla krew w kale,
        najpewniej ominelaby ja chemia i usuwanie kawalka jelita. Ale ze
        czekala dobrych kilka miesiecy..przy czym chwala mojej siostrze ze
        trzymala reke na pulsie i umawiala ja na wizyty prywatnie bo bez
        tego lekarz w lokalnym szpitalu,`po znajomosci` zaproponowal jej
        szybcie ciecie czyli usuniecie tegoz kawalka jelita bez dalszego
        postepowania.

        No ale podobno nie porownujemy tutaj do Polski .... ;-P

        • realistka2008 Re: najgorsze porodowki - za Onetem 08.02.08, 14:22
          mama5plus napisała:

          > realistko dziekuje za tak szczegolne potraktowanie mnie w swej
          > rozprawce ;)
          >
          > wybacz ze nie odniose sie do wszystkich punktow bo w tej chwili nie
          > mam czasu ich nawet przeczytac a poza tym coraz bardziej dochodze do
          > wniosku ze najlepiej pozostawic malkontentow samym sobie,


          ah, no tak, więc dzięki mojej rozprawce dostałam nalepkę malkontentki więc nie warto sobie zawracać głowy rzeczową dyskusją.

          jeszcze raz powtórzę wiec, że nie jestem osobą, która z nudów i z każdym pryszczykiem biega sobie po lekarzach.

          jeszcze raz powtórzę, że to, iż Ty akurat miałaś dobre doświadczenia i że masz "dziwne odczucie" że możesz liczyć na fachową pomoc nie świadczy o tym, że KAŻDY tutaj tę fachową pomoc dostaje. Twoje tylko i wyłącznie dobre doświadczenia nie oznaczają, że złe doświadczenia innych są ich wymysłami czy dowodami na ich malkontenctwo.

          To, że mi akurat dobrze lata się z Ryanair i mam przeczucie, że tak będzie dalej wcale nie znaczy, że to jest najlepsza linia pod słońcem.
          Różnica polega na tym, że ja potrafię usłyszeć i przyjąć do wiadomości złe doświadczenia innych i wziąść je pod uwagę przy formułowaniu swoich opinii na temat Ryanair.

          Niestety jakakolwiek dyskusja na temat tutejszej służby zdrowia (lub edukacji) zawsze kończy się tą samą irytującą polaryzacją:
          Ci którzy nie wychwalają tutejszego systemu pod słońce dostają nalepkę nieprzystosowanych malkontentów i hipochondryków oraz życzliwą poradę do kontynuowania sobie leczenia prywatnie w Polsce.

          Szkoda, że brakuje zwykłej logicznej zdolności do trzeźwego dostrzegania zarówno plusów jak i minusów czy to systemu polskiego czy to tutejszego.

          I nie życzę Ci abyś musiała zweryfikować swoje poglądy gdy tą nieszczęsną "cierpiącą jednostką" okażesz się Ty sama lub ktoś z Twoich bliskich.
          • kawoszek Re: realistka2008 08.02.08, 15:18
            Twoje wypowiedzi sa mi bardzo bliskie ,wiec nie widze powodu zeby sie powtarzac
            ,tez brakuje mi po prostu diagnostyki i podejscia do mnie na powaznie.Zwlaszcza
            jesli przychodze z papierami w reku a nie moim widzimisie! I z tej wlasnie
            przyczyny ja tez zaczynam myslec o GP jako usmiechajacym sie wprost "lovely"
            czlowieczku ktory traktuje choroby : samo przyszlo samo pujdzie. Badac nie
            trzeba.Ps:nawet przyklad chorej mamy u mnie ten sam jak u Ciebie, niestety , a
            moj GP nie uwaza za konieczne badan przed .......puzna staroscia. POZDRAWIAM!
            • ginger_bee Re: najgorsze porodowki - za Onetem 11.02.08, 14:50
              uff...
              przeczytalam wszystkie wypowiedzi... wiele juz bylo dyskusji na ten
              temat, zawsze zaczyna sie od czegos malego i przeradza w bitwe o
              slusznosci sluzby zdrowia nad sluzba zdrowia... zapewne dlatego, ze
              nowe mamy dolaczaja do kregu forumowiczek i chca wyrazic swoja
              opinie... tu tez zapewne maja wplyw doswiadczenia... jedni bronia
              inni atakuja i na odwrot, to sliski grunt i nie zaprowadzi nas do
              zadnego konsensusu... perspektywa lekarza i pacjenta jest inna i nie
              da sie tego pogodzic... sama mialam i zle (niestety w wiekszosci) i
              dobre doswiadczenia z tutejsza sluzba zdrowia, tak samo jak w PL i
              wiem, ze przede wszystkim nie mozna generalizowac, ze jak mnie bylo
              zle, to i wszystkim innym tez tak jest i odwrotnie... ile nas tyle
              doswiadczen, jednak sarmacka krew plynie w zylach i ciezko sluchac
              kogos kto jest w opozycji... czy jestesmy tu rok, czy 30 lat, po tej
              dyskusji to widac.
              niestety duzy wplyw na doswiadczenia ma to gdzie mieszkamy, w malej
              miejscowosci, gdzie faktycznie lekarz zna kazdego pacjenta z
              nazwiska inny bedzie jego stosunek do niego niz lekarza np. w
              Londynie, gdzie rotacja ludnosci jest makabryczna... jednak kazdy
              powinien zaslugiwac na szacunek i pacjent i lekarz, ale mozna to
              niestety miedzy bajki wlozyc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka