gabez1
13.08.09, 14:13
Witajcie,
Dzisiaj bulam z MAlym na bilansie dwulatka. No i sie zalamalam.
Moj Maly malo mowi-ok 10 slow, wiec hv stwierdzila, ze konieczna jest speech therapist. Ponadto wszystko zle, ze Maly je ogladjac bajke ( wiem, zly nawyk, ale to niejadek i inaczej nie da sie go nakarmic. Nie zrozumie tego nikt, kto nie ma w domu niejadka).
Ze butla z kaszka rano i wieczorem, zamiast "normalnego" posilku. Butla podobno spowalnia rozwoj mowy. Szymon pije butle o 6 rano i nie da sie go przetrzymac, pozniej spi do 8:00.
Ze za pozno chodzi spac: o 9:00, zamiast o 07:30 p.m. Ze za dlugo spi w poludnie - 2 godz. zamiast 1, itd
Sorry, ze taki dlugi post, ale zalamalam sie troche, ze zle wychowuje syna. A kocham go najbardziej na swiecie.