Dodaj do ulubionych

Zgubiona koza

09.07.17, 15:50

Cała historia rozegrała się niedawno. Opisałam ją szczegółowo na blogu. Można zajrzeć. kresowazagroda.blogspot.com/2017/07/powsciagajaca-sia-ogrodzenia.html
Na tym forum dodam kilka szczegółów. Księga odpowiedziała mi za pierwszym razem na pytanie: czy znajdę kozę? Jak się problem rozwiąże? heksagramami 26.1.6 na 46.
Zinterpretowałam je, jak się okazało prawidłowo, choć szukałam daleko, a nie blisko. Skojarzenia były takie: Linia pierwsza: niebezpieczeństwo, nie może się ruszyć. 6 linia: droga nieba - tu zrobiłam błąd, bo szukałam przy drodze przez wieś, wyszedłszy od znaczenia trigramu Niebo, mechanizm, motor. Prawda była taka, że koza chciała skoczyć w górę i tu się zawiesiła. O tym ogrodzeniu mówi 26, który daje ogólny obraz stada wypasanego na ogrodzonym terenie i wganianego lub zganianego z niego. Natomiast o drodze w górę 46. Wzrost. Sam 46 to obraz oczekiwania na bycie zauważonym, i cierpliwego wzrastania w miejscu, w którym się przebywa.

Kiedy mijały godziny zwątpiłam. Pomodliłam się wtedy i rzuciłam monety. Księga odpowiedziała jednoznacznie pozytywnie: 24.2.4.5 na 58. Tak pozytywnie, że dalej wątpiłam, sądząc, że uzyskałam odbicie mojej utraconej nadziei. Tymczasem, jak się okazało 24 było w tym wypadku wskazówką, że trzeba szukać, nie ustawać, i to szukać blisko, a nie daleko.

Po kolejnym upływie czasu rzuciłam jeszcze raz monetami. I wtedy wypadło 48.2 na 39. Studnia okazała się ogrodzeniem=ocembrowaniem, gdzie znalazłam, dostrzegłam (strzeliłam) rybę=ofiarę złapaną w pułapkę siatki. Koza kulała, o czym mówił heks po przemianie.

Tak na koniec: jeśli prowadzi się życie codzienne podobne w zasadach, jakie opisuje starożytna I-Cing (kontakt z ziemią, żywiołami, kierunkami, porami roku, zwierzętami i wszelką przyrodą), to odpowiedzi Księgi bywają nieomal dosłowne.
ES

Obserwuj wątek
    • iona11 Re: Zgubiona koza 09.07.17, 17:04
      Transwizje, w Twoich konsultacjach, dialogach z Księgą zazwyczaj chodzi o jakieś sprawy najzwyklejsze, powszednie, codzienne. Kiedyś mnie to nawet trochę oburzało, bo wydawało mi się, że I Ching stworzony został do wyższych celów, ale potem wycofałam się z takiego poglądu, zrozumiałam, że możemy rozmawiać i konsultować się z Księgą w wszelkich sprawach, w których uważamy to za zasadne, pożyteczne i rozwojowe. Być może pewne znaczenie ma tu wiek. Ludzie młodzi pytają o wielkie sprawy, bo wszystko ważne jest jeszcze przed nimi i różne naprawdę ważne rzeczy będą się dopiero wydarzać. Małżeństwo, przychodzenie na świat dzieci, wybór wykształcenia, zmiana profilu pracy, zmiana miejsca zamieszkania, itd itp. U starzejących się ludzi zadawanie pytań o tak ważne sprawy zazwyczaj nie ma już sensu, więc wszelkie pytania zaczynają krążyć tylko wokół codzienności. Moi rodzice w pewnym wieku martwili się już tylko o to, co przyniesie kolejny dzień. Nie mieli już żadnych wielkich planów, marzeń, oczekiwań, to wszystko już było za nimi, no bo cóż może się jeszcze ważnego i przełomowego wydarzyć się w życiu starzejącego się człowieka? Zazwyczaj niewiele. Taka kolei rzeczy.
      • transwizje Re: Zgubiona koza 09.07.17, 22:29
        Uogólnienie. Schematyzacja. Pytania są różne w każdym wieku. Jednak w przypadku, który opisuję jest opis tego, do czego może służyć Księga. Konkretnych poszukiwań, wniosków... ;) ES

        --
        ---
        www.astrowyrocznia.republika.pl
        www.tareau.republika.pl
        • beneficia Re: Zgubiona koza 15.07.17, 01:45
          Księga odpowiada na pytanie. Jeśli pytamy o rzeczy praktyczne, to odpowiada też praktycznie, dosłownie. Jesli pytamy o coś "dużego", to możemy spodziewać się odpowiedzi równie filozoficznej jak pytanie:)
          Ale też za to lubię te rozmowy, czasem odpowiedź dookresla mi w głowie moje zapytanie, tzn. dowiaduję się, co tak naprawdę miałam na mysli:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka