11.08.09, 05:14
Pokazał się na ręku rumień, lekka opuchlizna i nie schodziło to ponad miesiąc. Lekko swędziało. Padło w końcu podejrzenie, że to objaw boreliozy. Paru znajomych ze stolicy zostało tym nagle dotkniętych, po zaledwie spacerku przy lesie i nawciągało się potem antybiotyków. A tu mieszkasz w lesie, kleszcze czasem się z siebie wyciąga (co prawda pewnym sposobem), tym większe ryzyko, niż u takiego warszawiaka przecież!
Losnęłam monetami. Pytanie było jak to u mnie raczej poza słowami i zawierało wszystko: co to jest, czy się da wyleczyć i co robić?
Wypadło 57.5 na 18.
18 często wypada przy zaburzeniach zdrowia i jakiejś koniecznej terapii. 57 to nierzadko doradca-diagnostyk, czasem lekarz określający chorobę na czuja. 5 linia jest pomyślna.
Moja wróżba brzmiała: idź do lekarza, on zaaplikuje ci jakiś lek, który w ciągu tygodnia ci pomoże. to nie jest borelioza.
I tak się stało. Stary lekarz (grubo po 80, to na Podlasiu wiek jeszcze męski) z miejsca stwierdził, że rumień nie jest podobny do boreliozowego i zaaplikował typowe leki odczulające. Pomogły i w ciągu tygodnia zaczerwienienie zniknęło zupełnie.

Pozdro
Ewa
Obserwuj wątek
    • kozka1 Re: 57 na 18 11.08.09, 10:49
      Ło matko! wydaje się, że tak spokojnie piszesz o boreliozie i miesiąc
      wytrzymałaś - mocne masz nerwy ;-)! Dobrze, ze to nie to.
      Pozdro.
      K.
      • transwizje Re: 57 na 18 12.08.09, 10:54
        Kózko, to nie mnie dotyczyło, ale znajomej. Najpierw lekceważyła objaw, sądząc że to ukąszenie osy albo pająka, dlatego tak długo zeszło. W końcu nastraszyłam ją opowieścią o zachorowaniu mojej koleżanki z W., która z takim rumieniem właśnie wylądowała u lekarza i okazało się, że to borelioza. Żeby było śmieszniej ;-( jest z wykształcenia owadologiem, a tego jedynego kleszcza, który jej się wkręcił po spacerze do lasu nie umiała fachowo wyciągnąć, tylko wpadła w panikę i straciła rozsądek. To pewnie efekt straszliwej propagandy antykleszczowych reklam propagujących szczepienia ochronne, że wszystkie mieszczuchy tak są rozdygotane na samo wspomnienie potwornego kleszcza zajmującego cały ekran.

        Ale wracając do I-Cing, ciekawe jest to, że w 18 w ukrytym znaczeniu nazwy tego heksagramu po chińsku jest "miska z robakami" i największy robal z największym jadem".

        Pozdrawiam
        Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka