fibin
13.02.02, 09:17
Podobno ktoś wymyślił hamulce do nart, które będą się działać przy zbyt dużej
szybkości narciarza. Obawiam się, że spowoduje to efekt odwrotny do
zamierzonego i bezpieczeństwo na stokach, zamiast się poprawić, to jeszcze się
pogorszy.
Już dziś wmówiono wielu ludziom, że nowe narty same jeżdżą, więc po co się
uczyć skręcać, hamować, zatrzymywać i w ogóle techniki jazdy? Jak jeszcze do
tego dojdą hamulce to strach będzie wyjść na stok (żeby się jeszcze trochę
pouczyć i poćwiczyć technikę jazdy). Pzdr:)