smir_noff
01.03.12, 18:45
W dniach 19 – 24 lutego jeździłem na trasach ośrodka Sölden. Gdzieś przeczytałem, że to zaraz po Wiedniu najczęściej odwiedzane przez turystów miejsce w Austrii i przekonałem się, że to stwierdzenie może być prawdziwe, ale po kolei.
Niedziela, ruszamy Skubisem z Huben ok. 9:30, późno, ponieważ są z nami dzieci. Przy dolnej stacji gondoli na Giggijoch pierwszy szok, ogromna kolejka do gondoli, barierki uformowane w zawijasy, by jakoś upchać tych wszystkich narciarzy. Kupujemy skipassy, tam kolejki nie było i ustawiamy się na końcu kolejki. Po ok. pół godzinnym staniu wsiadamy do gondoli – jedziemy. Na górze pochmurno i pada lekki śnieżek, wyjście z gondoli i kolejny szok, kolejka do wyciągów Silberbrunnl i Hainbachkar, po ok. 15 minutach jedziemy w górę. Z kanapy spoglądamy na tłumy ludzi, szkółki dla dzieci, jadące po trasach Giggijoch. Jedziemy w dół trasą 11 do wyciągu Gampe, trasa urozmaicona miejscami dość stromo, jest pochmurno, słaba widoczność, jedziemy ostrożnie. Niespodzianka, wspomniany Gampe jest pusty, jedziemy do góry sami. Pomimo pochmurnej pogody czynne był wszystkie wyciągi łącznie z lodowcami. Jeszcze raz wciągnąłem się (po odstaniu w kolejce) kanapą Silberbrunnl, zjechałem trasą 23 i znów trzeba odstać kilkanaście minut do wyciągu Einzeigr, niestety innej drogi to terenów lodowcowych nie ma W końcu dotarłem na Gletscher Stadion, to znane miejsce, tu gigantem rozpoczyna się corocznie puchar świata w narciarstwie alpejskim. Jadę gondolą Schwarze Schneide na górę, widoczność słaba, ale ciepło i nie wieje. Przejazd przez tunel, na drugiej stronie też słabo widać, Mutkogl w chmurach. Zjazd trasa 38 super ! Mało ludzi wspaniały śnieg. Gondolą Tiefenbachferner do góry, wejście na wiszącą platformę widokową, niestety nie widać nic ciekawego i jeszcze raz 38 w dół. Następnie go góry wyciągiem Seiterkar i zjazd trasą 34, 33 na lodowcu Rettenbach, trasy bardzo przyjemne, u góry szerokie i raczej strome, po skręcie w lewo już płasko. Kolejny zjazd to trasa 30 doliną Rettenbach do 6 osobowego wyciągu Langegg i tu znów kolejka na jakieś 15 minut. Wyciągi Langegg, Einziger i Silberbrunnl to komunikacyjna mina w Sölden. Pierwszy i drugi to jedyny łącznik tras Gaislachkogl z Giggi i lodowcami. Drugi i trzeci Giggi z lodowcami. Kolejny zjazd trasami 11, 12, 13 do restauracji na Giggijoch, trzeba napić się piwa i coś zjeść. Trasy na Giggijoch bardzo szerokie ale co z tego, bo ludzi jak na rynku dużego miasta w szczycie, dużo początkujących i trzeba uważać. Restauracja duża, ale co z tego, znów tłumy ludzi, dominują Holendrzy. Ceny normalne: piwo z kija 3,80, butelkowe 4,50, frytki 3,80, kotlet z frytkami 10, kiełbasa z frytkami 7,60 € Ponieważ pogoda nie poprawia się na tym kończę pierwszy dzień.
Poniedziałek, pogoda nieco lepsza, słońca nie ma ale coś widać. Zaczynamy na dolnej stacji Giggijoch, w skubisie spekulujemy, że dziś kolejki może nie będzie, ponieważ jest poniedziałek i nie będzie weekendowych gości. Niestety rzeczywistość okazuje się brutalna, znów kłębiący się tłum ludzi i zamieszanie przy wsiadaniu do gondoli, znów kolejka do wyciągów na Giggijoch. Sytuacją poprawia, to, że w końcu widać Gaislachkogl. Pchamy się na Rettenbach, jeszcze kolejeczka do Einziger, do gondoli już luzik i docieramy do Stadionu. Zaczyna się przejaśniać, jest dobrze. Wjeżdżamy gondolą na górę i zajazd Rettenbachem, trasa 32 pustawa, szeroka można poszaleć, następnie pucharowa trasa 31, trochę muld, stromo ale trzeba zobaczyć po czym jeżdżą zawodowcy. Spotykamy grupkę rodaków. Kolejny wjazd na górę, przejazd tunelem, widok u wylotu tunelu super ! Trasa 38 na Tiefenbach szeroka i gładka, daje dużo radości z jazdy. Do góry gondolę i na platformę. Przejaśnia się coraz bardziej, widać Wildspitze i ośrodek Pitztal ( byłoby super, gdyby połączyli go z Sölden ) W dół trasą 38 do wyciągu Seiterkar i trasa 33 i 34 na Rettenbachu do stadionu. To wielokrotnie powtarzany w czasie tego wyjazdu program. Następnie znów na sama górę gondolą Schwarze Schneide 1 i 2 i zjazd trasą 33 do stadionu. Wracamy gondolą Glatscherexpress potem powolna kanapa Seekogl i trasami 11, 12 zjeżdżamy do gondoli Giggijoch, nią jedziemy w dół. Dzień udany, choć cały czas czujemy pewien niesmak z powodu kolejek do niektórych wyciągów.
Wtorek, słońce i błękit na niebie, jest pięknie. Zaczynamy od gondoli Gaislachkogl, może tam będzie mniejsza kolejka ? Nie była mniejsza, zaczynała się gdzieś w połowie mostku nad drogą. Wjechaliśmy na górę 3048 m npm, widok przepiękny. Widać ośrodek Hochgurgl. Słońce, brak chmur, aparat prześwietla zdjęcia, jest tak jasno. Zjeżdżamy trasą 1, 5, 6 do Wyciągu Langegg, kolejka jak zwykle i tak będzie tu do końca pobytu. Jedziemy na Rettenbach, po drodze przepiękne widoki. Restauracja koło stadionu przy Rettenbachu duża i komfortowa, mało ludzi, ceny takie jak na Giggijoch, minus to długie zejście po schodach do toalety … na Tuxie w restauracji Sommerberg mają windę do toalety Na lodowcach robimy kilka zjazdów trasami 32, 33, 34, 38, 36, 37. Odwiedzamy platformę, zdjęcia. Na koniec dnia zjazd z lodowca do Sölden trasami 33, 30, 6, 9, 10 to jakieś 15 km są z nami dzieci wszyscy dają radę. Na dole cieplutko, skibus szybko przyjeżdża.
Środa, słonce i błękit, jest pięknie. Znów zaczynamy na mostku kolejka mniejsza. Po wjechaniu na szczyt Gaislachkogl jedziemy trasą 1, 5, 1, 3 do wyciągu Wasserkar następnie testujemy niebieską trasę nr 2, pasuje nam, jest urozmaicona i nie ma tam dużo ludzi. Zjazd trasą nr 8 na dół i wjazd na Gaislachkogl. Podziwianie widoków i na dół do miasteczka trasami, 1, 4, 10.
Czwartek, pochmurno. Jeździmy po trasach na Gaislachkogel. Są to raczej wymagające trasy, dobrze się tam jeździ, przy dobrej pogodzie wspaniałe widoki, ale to w Sölden gwarantowane. Następnie przyjeżdżamy na Giggijoch i jedziemy do restauracji, zaczyna lekko prószyć. Wjeżdżamy kanapą Rosskirpl, nie ma kolejki. Z Hainbachjoch jedziemy czarną trasą nr 14, jest szeroka i pusta trzeba uważać, bo stromo. Pogoda się psuje jedziemy do Skubisa trasą 15, łagodna szeroka niebieska, 19 czerwona kręta i miejscami wąska, mijamy Hochsölden, dalej 21 czerwona na sam dół do dolnej stacji gondoli Giggijochbahn.
Piątek, słonecznie lekkie chmurki, jest pięknie ! Zaczynamy na mostku przed Gaislachkogl 1, potem 2 i z góry klasycznie do kanapy Langegg i dalej na lodowiec, po drodze dwa zjazdy niebieska trasą nr 23, w oczekiwaniu na mniejsza kolejkę do wyciągu Einziger. Następnie kilka zjazdów po lodowcach, podobnie do poprzednich dni, jeszcze raz pucharowa czarna 31. Później wjazd orczykiem Mutkogl, tu są piękne widoki, trasa 37 i 38 pustawa. Na koniec zjazd z Rettenbacha do Sölden, podobnie do poprzednich dni.
Wyjazd w sumie udany 3,5 dni słonecznych na 6, to nie tak źle. Trasy w Sölden są szerokie i ciekawe, widoki przepiękne. Dużym plusem są dwie gondole na terenach lodowcowych, w razie zimna człowiek nie marznie, no i przepustowość większa. Trafiłem na wysoki sezon i holenderskie ferie, więc były tłumy. Uważam, że na 6 dni narciarskich jest tam za mało tras. Ja niestety z różnych względów nie zawitałem do Hochgurgl, ale uważam, że to żelazny punkt każdego wyjazdu do Sölden, może nawet na dwa dni przy dobrej pogodzie. Szkoda. Może jeszcze kiedyś się tam wybiorę ale raczej nie w lutym.
Kilka zdjęć na foto forum.
fotoforum.gazeta.pl/u/smir_noff.html