staruch5
08.04.12, 20:34
No i wczoraj z Wyznej Telliny przemiescilismy do Doliny Chiavenny, aby nartowac w Wyznej Engadynie.
Dzis start wczesnie - o 8:30 jetsesmy pod Furtschellasem. Kupujemy karnety dzienne na Corvatsch i jedziemy na gore. Pogoda brzydka (pelne zachmurzenie, slaby snieg), ale ma byc lepiej. Na 3300 m npm mialo byc -15C do -18C (i bylo tylko troche cieplej). Nie przewidywano wiatrow (tzn. jedynie GFS przewidzial 20 m/s). Zwiedzilismy Furtschellas i Corvatsch. Ja tu bylem 2. raz wiec nie bylo zaskoczen. Zdaniem nowoprzybylej: za duzo orczykow i za duzo tuptania/podchodzenia.
Warunki mocno zimowe, styczniowe. Twardo jak cholera. Przy tych temperaturach tworzyl sie lod. A gdzieniegdzie spore dziury ratrakowe po obrobce miekkiej kaszy sprzed 2 dni.
W linowce wymieniono bramki na nowoczesniejsze. Zrezygnowano z bramek na pozostalych wyciagach. Tak, jak w Samnaun. Ludzi calkiem malo. Po poludniu zerwal sie solidny wiatr (do 40 km/h) i od czasu do czasu - sniezyca, i to juz ludzi calkiem "wywialo".
Myslalem, ze ruchomy peron to tylko w linowce na naszym Kasprusiu, a tu dopiero dzis zauwazylem, ze taki sam patent jest na dolnej stacji gornego odcinka linowki Corvatsch.
Przyjemnie z takiej styczniowej pogody spasc na 300 m npm do Chiavenny i przeniesc sie do maja. Kwitna tu bzy, magnolie i kasztany. Wszedzie rosna palmy.
Milo bylo zobaczyc wloskie obrzedy wielkanocne w kosciele katolickim. W Wielki Piatek w Livigno byla wieczorna procesja, a Wielka Sobote tu w Chiavennie bardzo ladne nabozenstwo, z elementami swiatla.
Jutro Corviglia. Ma byc ladnie, ale wtorek znowu paskudny.