kubagr
07.01.06, 23:12
nareszcie dorwalem sie do moich nowych racetiger
w skrocie: rewelacja
pogoda wymarzona na test nowych nart: duzo lodu, zimno, miejscami kopy
nawianego sniegu
racetiger w wersji giant slalom to maszyna doskonale wypreparowana. to ze
voelkl nigdy nie mial trudnosci z trzymaniem sie na lodzie to wiadomo
natomiast w tej serii ta umiejetnosc jest podniesiona na nastepny poziom.
razem z marker ipt i piston system, narta jest zadziwiajaco spokojna na duzej
szybkosci: nie ma tak popularnego dla krotszych nart, lopotania przy jezdzie
na wprost. w porownaniu z poprzednimi modelami zmiejszyla sie tzw sweet spot:
czyli zdecydowanie trzeba wieksza uwage przylozyc do pozycji ciala przod-tyl:
co tez mozna wykorzystac, bo wystarczy narte polozyc na krawedzi i lekko
odchylic sie do tylu i dostajesz kopa w d.....e. jazda sladem cietym to jej
domena. czego nie lubi ta narta: bojazliwych osob i malych umiejetnosci.
dobre modele voelkla zawsze wymagaly zeby je trzymac " krotko przy mordzie" a
racetiger jet tego jeszcze jednym przykladem: nie zgadzam sie z twierdzeniem
testu w ski magazine, ze ta narta jest "wybaczajaca" : jest wszechstronna,
ale nie bardzo wybacza... absolutnie nie do nauki bo zrobi z narciarzem co
chce. no i nie dla ludzi chcacych sie wozic: musisz wlozyc w nia energie zeby
energie (w dwojnasob) odzyskac: im wiecej wkladasz tym wiecej do kwadratu
otrzymujesz z powrotem. dobrze sie tez spisuje w kopnym sniegu: nie ma tego
upierdliwego szybko/wolno przy przejsciu z lodu w kopny snieg.
nie jest to narta do jazdy w glebokim puchu ale prawdopodobnie pod dobrym
narciarzem sobie poradzi..
no i jeszcze jedno: 185 to najdluzsza dlugosc osiagalna (lub nie: pytalem w
kilku sklepach w poznaniu, podczas urlopu, i nigdzie jej nie b ylo),
oczywiscie wzialem te dlugosc, ale ............ szkoda ze nie ma np 193-
195