Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    test: voelkl racetiger GS

    07.01.06, 23:12
    nareszcie dorwalem sie do moich nowych racetiger
    w skrocie: rewelacja
    pogoda wymarzona na test nowych nart: duzo lodu, zimno, miejscami kopy
    nawianego sniegu
    racetiger w wersji giant slalom to maszyna doskonale wypreparowana. to ze
    voelkl nigdy nie mial trudnosci z trzymaniem sie na lodzie to wiadomo
    natomiast w tej serii ta umiejetnosc jest podniesiona na nastepny poziom.
    razem z marker ipt i piston system, narta jest zadziwiajaco spokojna na duzej
    szybkosci: nie ma tak popularnego dla krotszych nart, lopotania przy jezdzie
    na wprost. w porownaniu z poprzednimi modelami zmiejszyla sie tzw sweet spot:
    czyli zdecydowanie trzeba wieksza uwage przylozyc do pozycji ciala przod-tyl:
    co tez mozna wykorzystac, bo wystarczy narte polozyc na krawedzi i lekko
    odchylic sie do tylu i dostajesz kopa w d.....e. jazda sladem cietym to jej
    domena. czego nie lubi ta narta: bojazliwych osob i malych umiejetnosci.
    dobre modele voelkla zawsze wymagaly zeby je trzymac " krotko przy mordzie" a
    racetiger jet tego jeszcze jednym przykladem: nie zgadzam sie z twierdzeniem
    testu w ski magazine, ze ta narta jest "wybaczajaca" : jest wszechstronna,
    ale nie bardzo wybacza... absolutnie nie do nauki bo zrobi z narciarzem co
    chce. no i nie dla ludzi chcacych sie wozic: musisz wlozyc w nia energie zeby
    energie (w dwojnasob) odzyskac: im wiecej wkladasz tym wiecej do kwadratu
    otrzymujesz z powrotem. dobrze sie tez spisuje w kopnym sniegu: nie ma tego
    upierdliwego szybko/wolno przy przejsciu z lodu w kopny snieg.
    nie jest to narta do jazdy w glebokim puchu ale prawdopodobnie pod dobrym
    narciarzem sobie poradzi..
    no i jeszcze jedno: 185 to najdluzsza dlugosc osiagalna (lub nie: pytalem w
    kilku sklepach w poznaniu, podczas urlopu, i nigdzie jej nie b ylo),
    oczywiscie wzialem te dlugosc, ale ............ szkoda ze nie ma np 193-
    195
    Obserwuj wątek
      • chouache Re: test: voelkl racetiger GS 08.01.06, 01:22
        Kubo,

        Dzięki za test, którego wyniki jednak są dla mnie potwierdzeniem niezbyt
        pochlebnej opinii o Voelklach, Twojej ukochanej marki, jaką sobie wyrobiłem na
        podstawie własnych "testów". Ta konieczność "trzymania przy mordzie" wynika
        generalnie z niedostatecznej stabilności tych nart, z ich "nadsterowności", co
        jest między innymi, jak przypuszczam, efektem ich zbyt małej masy. Cóż, Voelkl
        wytwarza narty z myślą o szerokim gronie odbiorców, dla których nie bez
        znaczenia jest brzemię, jakie dźwigać muszą ze sobą do wyciągu. Zastanawiam się,
        czy nie jest to jedna z przyczyn popularności tej marki za Oceanem...
        Do rzeczy - piszesz, że wolałbyś ujeżdżać Voelkle długości wręcz nieprzyzwoitej
        w dzisiejszych czasach - 190+. Czy nie wynika to po części z tego, by wraz z
        długością przydać im masy, a więc i stabilności? Dla "pozatrasowców" ta mniejsza
        waga może być jednak kapitalnym atutem, przyznaję.
        Jest jednak coś, czego generalnie nie rozumiem - początkującym zaleca się narty
        miękkie i lekkie, których opanowanie - jak dla mnie - jest znacznie trudniejsze
        od nart twardych i ciężkich. Prawdziwą szkołą dla mnie przynajmniej był zjazd
        na lekkich nartach skitourowych po zlodzonym stoku. Dzięki starym, dobrym
        technikom z podcinaniem tyłów wyszedłem cało z opresji, ale cały czas myślałem,
        jakby wyglądał zjazd na ciężkich SX11. Nota bene - jednym z traumatycznych
        momentów była przesiadka, w ramach "testowania", z SX11 Atomica na Voelkle z
        większą ilością gwiazdek (dokładnie nie pamiętam, ile ich było). Przy normalnej
        dla Atomica szybkości stwierdziłem, że "morda odjechała". Ale przyznaję - w
        kategorii "wagi lekkiej", Voelkle są bezkonkurencyjne - tyle że nie jest to moja
        kategoria...
        Ostatnia uwaga - nie wiem, dlaczego w charakterystykach nart żaden producent nie
        zająkuje się o masie własnych produktów. Wygląda to na jakąś zmowę, gdyż masa
        jest jednym z ważniejszych parametrów decydujących o zachowaniu się narty na
        trasie i poza nią.
        Zechciej przyjąć, Kubo, wyrazy szczerej sympatii.

        • kubagr Re: test: voelkl racetiger GS 08.01.06, 05:37
          absolutnie przyznaje sie do tego ze od czasu jak sie wpialem w pierwsze
          voelkl'e to na zawsze sie w nich zakochalem: tylko moja jedyna zona i moje
          corki moga konkurowac z tym uczuciem
          a do rzeczy: w sensie trzymania przy mordzie: mam na mysli to ze gorne narty
          tej wytworni maja maly margines wybaczania: co mi akurat odpowiada.
          dla ludzi jezdzacych poza trasami polecam inne narty: czekam na opinie moich
          corek dla ktorych nabylem unlimited AS4: wkrotce doniesienia o tej narcie
          chouache: dziekuje za swiezy powiew w tym nieco zatwardzialym, forum
          • katahdin Re: test: voelkl racetiger GS 08.01.06, 19:42
            kubagr napisał:
            czekam na opinie moich
            > corek dla ktorych nabylem unlimited AS4:

            a mnie ciekawi ile par nart zabierasz na wczasy ???? jesli mieszkasz w poblizu
            wspanialych zjazdow (a tak podejrzewam) to te ilosci i nowosci mozna jeszcze
            zrozumiec...
            ja mam tylko jedna pare nart ;o)))))) jak was tak czytam, to wiem ze czas jest
            juz je zmienic, wybieram sie do sklepu aby zglebic tajemnice tych AS4 ;o))))
        • maczores Re: test: voelkl racetiger GS 08.01.06, 17:20
          Ta konieczność "trzymania przy mordzie" wynika
          > generalnie z niedostatecznej stabilności tych nart, z ich "nadsterowności"
          A w testach wychwalaja Vokle za ich nadzwyczajna stabilnosc. I komu tu wierzyc?

          Cóż, Voelkl
          > wytwarza narty z myślą o szerokim gronie odbiorców, dla których nie bez
          > znaczenia jest brzemię, jakie dźwigać muszą ze sobą do wyciągu.

          Nie sadze ,ze ,,szerokie grono odbiorcow'' jest gotowe placic za narty 3000+
          zlotych.Rdzen drewniany czy piston system to nie sa rozwiazania stosowane w
          popularnych nartach. To narty dla dla koneserow, a nie dla mas.

          • chouache Re: test: voelkl racetiger GS 08.01.06, 17:38
            Witaj Macz,

            Komu wierzyć? Nie wiem. Zacytuję tylko klasyka: "A więc względność wszystkiego!"
            Widać stabilność stabilności nierówna.
            Co do ceny i masowości: cena może się nam tu w Europie wydawać wygórowana, ale w
            Stanach Voelkle idą jak ciepłe bułeczki. Nie wiem, czy Kuba to potwierdzi, ale
            tam panuje wręcz moda na narty tej marki. To główny rynek zbytu Voelkla.
            Szanujący się yuppie nie przypnie sobie innych. Wszyscy moi amerykańscy znajomi
            - expatrates tu w Polsce posiadają Voelkle. To pewnie trochę snobizm - chyba tak
            jak kiedyś na samochody Volvo w Stanach. No, ale Volvo było kiedyś naprawdę
            świetną marką. Dziś już z tym gorzej. Voelkl trzyma poziom, a te "narzekania"
            tutaj są trochę na wyrost...
            • kubagr Re: test: voelkl racetiger GS 08.01.06, 17:50
              zdecydowanie masz racje: jeszcze 10- 12 lat nawet w rockies spotykalo sie
              voelkl'e rzadko: co roku jest wiecej i wiecej. na pewno przyczynila sie do
              wzrostu popularnosci zwlaszcza na zachodzie (rockies) slynna seria G-4:
              wspaniala narta na puch , chyba jedyna w swojej kategorii w tych czasach ktora
              byla zdolna tez tolerowac duze szybkosci. obecnie wschod (new england=maine
              vermont etc) tez ogarnia voelkl'omania.
              stabilnosc: chyba nalezy tak sformulowac: jezeli utrzymujesz sie on the top na
              tej narcie toona zrobi dla ciebie wszystko: ale zdecydowanie nie jest to narta
              dla poczatkujacych czy niezaawansowanych bo po pierwsze nie utrzymaja jej jak
              nalezy a po drugie nie wykorzystaja jej wlasciwosci

              chouache napisał:

              > Witaj Macz,
              >
              > Komu wierzyć? Nie wiem. Zacytuję tylko klasyka: "A więc względność
              wszystkiego!
              > "
              > Widać stabilność stabilności nierówna.
              > Co do ceny i masowości: cena może się nam tu w Europie wydawać wygórowana,
              ale
              > w
              > Stanach Voelkle idą jak ciepłe bułeczki. Nie wiem, czy Kuba to potwierdzi, ale
              > tam panuje wręcz moda na narty tej marki. To główny rynek zbytu Voelkla.
              > Szanujący się yuppie nie przypnie sobie innych. Wszyscy moi amerykańscy
              znajomi
              > - expatrates tu w Polsce posiadają Voelkle. To pewnie trochę snobizm - chyba
              ta
              > k
              > jak kiedyś na samochody Volvo w Stanach. No, ale Volvo było kiedyś naprawdę
              > świetną marką. Dziś już z tym gorzej. Voelkl trzyma poziom, a te "narzekania"
              > tutaj są trochę na wyrost...
          • kubagr Re: test: voelkl racetiger GS 08.01.06, 17:44
            tego nie chcialem powiedziec ale trafiles w sedno rzeczy: to narta zdecydowanie
            bardziej wybaczajaca niz poprzednie modele GS, ale tez z "nerwem" jak dobry
            samochod sportowy: slucha cie dokladnie, tak ze bardzo dokladne musza byc
            polecenia bo inaczej wylatujesz z gry. natomiast najbardziej zszokowalo mnie w
            zasadzie brak roznicy miedzy lodem a kopnym sniegiem. niesamowite

            mam w planie tez zrobic test unlimited AC4. twin tips Dogen i paru snowboard

            no i jeszcze jedna uwaga: mialem okazje nabyc tez GS racetiger w wersji
            zawodniczej: powinienem chyba nabyc obydwie wersje, teraz tak sobie mysle, ale
            mmusialem tez kupic narty dla moich pan : zony i dwoch corek, ktore sa bardzo
            wymagajace i musze dbac o nie "jak o wlasne". ale do rzeczy: okazuje sie ze
            race tiger ten z najwyzszej polki w wersji cywilnej jest naladowany
            technologia, w wersji czysto zawodniczej to w zasadzie klasyczny sandwich.
            czlowiek pracujacy w tej firmie nie mogl mnie przekonac ze sandwich da mi to
            wszystko co kupa nowoczesnych technologii w wersji "cywilnej". slowem poszedlem
            na lep technologii i chyba dobrze na tym wyszedlem: ale chyba w nast sezonie
            wezme jedna pare z tzw racing stock i wtedy bede mial porownanie
        • wote Re: test: voelkl racetiger GS 08.01.06, 18:01
          Co do faktu dla kogo one są.. to przy ich cenie są raczej dla narciarzy z tego
          reportarzu TVN.. :)

          Ja akurat nie podzielam miłości do firmy VOLKL, nie mniej myślę iż sporo z tego
          ile czerpiemy z nart i ich specyfiki zależy oprócz naszej techniki, od SIŁY nóg...
          Typowe narty kobiece są bardzo leciutkie własnie dlatego iż są z założenia
          przeznaczone dla słabszych nóg...
          Co do różnicy w opanowaniu nart lekkich i ciężkich, to sedno tkwi w prędkości z
          jaką jeździmy, im większa prędkość tym narta cięższa zdobywa przewagę...łatwiej
          się ją prowadzi ... właściwie sama się prowadzi, trzeba tylko większej siły aby
          zmieniać jej kierunek... przy jeździe czysto krawędziowej nie ma to jednak już
          znaczenia wystarczy dobry balans ciała.

          Pozdrawiam
        • Gość: P40SL Re: test: voelkl racetiger GS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 17:37
          Voelkle (przynajmniej te topowe modele) zawsze były twarde i bardzo dobrze
          trzymały na betonie i lodzie. Waga narty nie jest parametrem, od którego zależy
          jej sztywność (twardość). To wynika z budowy narty, materiałów użytych do jej
          konstrukcji. Sam też jestem w klubie Voelkla: P40 SL Carver."Twarde"
          trzymanie "przy mordzie" to inaczej aktywna i dynamiczna jazda, tak aby nartę
          docisnąć w skręcie i by jechała rzeczywiście na krawędzi. Takie właśnie są
          Voelkle....
      • Gość: bingo Re: test: voelkl racetiger GS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 17:57
        Witamy w Clubie
      • filomena1 Re: test: voelkl racetiger GS 08.01.06, 20:35
        pierwsze voelkle tiger moj moz sobie zafundowal 1979 roku, tzw. z drugiej
        reki. Kosztowaly wowczas fortune. Ale od tamtej pory marki nie zmienil.
        Ja nawet jezdzilam swego czasu na Voelklach juniorach, bo mala jestem.
        No i jakos tak ciagle te Voelkle sie ciagna za nami.Nie wiem, ale na te
        trasy w mojej okolicy Voelkle wypadaja najplepiej. Mam tu znajmoego w sklepie
        wysokogorskim, wszystko kupujemy u niego, i daje na jeden dzien pojezdzic i
        wyprobowac, wiec testujemy inne, i kupujemy Voelkle. dobierajac odpowiednie.
        Przyznaje sie, ze kupuje zawsze model ubiegloroczny, bo po prostu mam go za
        pol ceny.
        Ach, do chodzenia na narty turenski z fokami leppiej spisuja sie Atomic .

        a biegowki , bo i takie posiadamy, to przyznam sie, ze marki nie pamietam.
        pozdrawiam.
        Fil.
        • filomena1 Re: dodam 08.01.06, 22:54
          przykro mi, ale przyznam sie, ze nie pamietam jakie to Voelkle,(tez specjalnie
          nie pojde do piwnicy aby z olowkiem odpisac)
          powiem tylko ze stoja 3 albo 4 pary, a wywiezlismy na zlomowisko tez ze 3 pary.
          Sa wprawdzie tacy fani, ktorzy robia gdzies w gorach ploty i ogrodzenia ze
          starych wlasnych nart .Niestety nie mam domu w gorach.
          • kubagr Re: do p-40 10.01.06, 03:21
            sam nadal jezdze na p-40 : 198 i 193 i sa niesamowite te modele: roznica
            mmiedzy p-40 i racetiger jest taka jak miedzy p-20 i p-40: chociaz musze sie
            przyznac: stale od czasu do czasu wyciagam 205 p-20 i lece na nich w
            dol......... nalog to nalog i nic na to nie poradze
            • bradz Re: do p-40 10.01.06, 16:08
              A to bedzie nie na temat !
              Cieszę sie, że sie cieszysz Kubogr.
              Pozdrowienia.
              (Kiedyś dawno rozmawialismy na temat mojego starego kolana.
              Próbuję jeździć i bawię się jak nierozsądne dziecko. W końcu moja MIŁOŚĆ do
              nart, to prawdziwa miłość - nie liczą sie koszty)
              • kubagr Re: do p-40 11.01.06, 04:20
                i jak sie kolano czuje??
                cwiczysz je???
                • bradz Re: do p-40 11.01.06, 16:09
                  Czasami wiem, że je mam, i tyle. Nic nie naprawiałam chirurgicznie, bo tylko by
                  mi tu coś na amen zepsuli. Tak sie powolutku zwożę na nartkach z jakimś
                  dziwacznym urządzeniem na kolano, które tylko chyba dobrze robi .. na psychikę.
                  bo nie wierzę, że jakby co, mogło uchronić przez załatwieniem się do konca.
                  Góralki zakopiańskie to są uparte baby. Zawsze czuja sie dobrze, albo od razu
                  umierają. Taka moja filozofia. Fajnie, że zapytałeś. Czytam prawie wszystko co,
                  piszesz. Kocham ludzi - jako takich..
                  • kubagr Re: do p-40 13.01.06, 04:12
                    i masz najzupelniejsza racje jezeli chodzi o te szyny, aparaty i jeszcze nie
                    wiadomo co; one stabilizuja wtoj mozg ale nie kolano: uwielbiam jak ktos tak
                    mowi o jezdzie na nartach jak ty........... uwielbiam i tego nie ukrywam: moge
                    tak powiedziec......???????? ilubie jka tak mowisz o ludziach: zazdroszcze ci
                    optymizmu........
                    • kubagr Re: do p-40 14.01.06, 19:28
                      jeszcze raz przeczytalem co napisalas i wierz mi: jezeli bylby konkjurs na
                      najbardziej zdroworozsadkowe odezwanie sie na forum to twoje pobilo by
                      wszystkich: z jednym zatrzezeniem: bezpieczniej jest kochac psy: one nie
                      zawioda.................
                      • filomena1 Re: do p-40 15.01.06, 16:18
                        Mili Panowie czy moge do klubu kochajacych,? Oczywiscie :
                        Narty i ludzi, i psy.
                        a poza tym To:....
                        nie wyobrazam sobie zycia bez nart, mimo ze nie lubie zimna i zmarzluch ze
                        mnie .
                        Tu gdzie mieszkam to wlasnie dzieki milosci do nart i spowodu nart tu
                        zostalismy.
                        Kiedy naczelny chirurg pokazywal mi moje MRI , .przedstawiajac czarne opowiesci
                        o moim kolanie .
                        Zaptyalam czy bede mogla jeszcze jezdzic na nartach?
                        On na to :
                        A musi Pani?chyba sie Pani dosc juz najezdzila.
                        _ Przeciwnie- odpowiedzialam, - nie mam najmniejszego zamiaru wyrzucic
                        nowiutenkich Voelkli.
                        On na to : - W tym wieku odradzam dziurawic kosci ,aby robic rekonstrukcje
                        sciegna.-
                        Bylam wsciekla do bialosci. A z tej bialosci i wscieklosci wyszlo to, ze mam
                        teraz kolana muskularne, udo tez i jezdze bez "maszynek" na zewnatrz , ani tez
                        wewnatrz kolana, mam bardzo stabilne kolano i wiazania boczne.
                        Przynaje sie, ze jestem z tego powodu bardzo dumna. Przyznaje tez , ze
                        Kubagr , o czym juz tu wspominalam, ma swoja cegielke w mojej odwadze i
                        powrocie na stok. Zostal mi jedynie lek przed jazda poza pista oraz pistami
                        muldziastymi.Nigdy nie bylam dobra po puchu, wiec mam teraz wymowke. Ach, i
                        teraz w czasie jazdy nie ogladam gwiazd lecz patrze pod nogi .
                        I jeszcze cos, byc moze profanuje narty, ale potrafie tylko powiedziec , ze na
                        jednych jezdzi mi sie swietnie, a na drugich opornie. I nawet nie bardzo wiem
                        jakie mam wiazania i jakie to Voelkle. Maja byc b. dobre i maja byc
                        bezpieczne, a odziez ma byc ciepla , i za to trzeba niestety , zaplacic cene.
                        Pozdrawiam, takze tych ktorzy dopiero co polkneli bakcyla raciarskiego jak
                        i tych ktorzy maja go od dawna i do grobowej dechy!
                        Fil.




                        • katahdin Re: do p-40 15.01.06, 17:34
                          w takim razie jest nas wiecej...
                          Na pytanie ortopedy, czy chce jezdzic na nartach odpowiedzialam krotko: NIE,
                          tyle lat na deskach, wystarczy, operacje nie sa dla mnie. Po roku juz bylam
                          ponownie z wizyta u niego, chcialam wrocic na stoki. Brace, jaka mi przepisal
                          podpasowala mi z miejsca. W zeszlym roku przeprosilam sie z lokalnymi gorkami,
                          (taki test) poszlo mi wspaniale. W tym roku jeszcze nie mialam mozliwosci, brak
                          sniegu, a mialam takie plany...

                          Czy rzeczywiscie masz tylko 1 ACL ? Moje kolano rowniez jest bardzo stabilne,
                          ale nie ryzykowalabym jazdy na nartach bez brace, przeciez caly czas skrecasz,
                          jeden niewlasciwy i masz zapewniona nastepna wizyte...
                          Latem duzo jezdze na rowerze , rolkach, nie uzywam zadnego zabezpieczenia, do
                          hiking, niestety zakladam taka elastyczna skarpete, wystarczy jeden krok na
                          ruchomym kamyczku przewaznie przy zejsciach w dol i klopot gotowy.
                          To jaka jest ta prawda o ACL ???
                          • filomena1 Re: do p-40 15.01.06, 17:50
                            katahdin napisała:
                            > Czy rzeczywiscie masz tylko 1 ACL ?

                            rzeczywiscie. nie uzywam tez elstycznej skarpety.
                            Wchodzilam latem na wyspie Losinj na tamtejsza stroma gorke 579m npm, jesst
                            jakby byla usypana z kamieni, sciszka to jedno kamienisko. Z duza ostroznoscia
                            i nosem pod stopami wlazalam bez klopotu, rzeczywiscie zejscie wymagalao duzej
                            koncentracji, aby podziwiac wspaniale widoki na morze i wysypa musialam robic
                            przystanki.
                            Jakos zupelnie nie mam obaw o kolano, czuje sie pewnie i stabilnie. Dodam , ze
                            nie mam tez 3/4 lekotki( meniskus)
                            Teraz dopiero napedziliscie mi stracha.
                            Zamiast brace , chodze 3 razy w tygodniu do fitnes silowni i cwicze , nawet
                            chocby tylko 30 minut minimum. Ale wchodze i schodze na 5 pietro piechota i w
                            ogoele nie uzywam windy nigdy.poza tem jezdze na rowerze, plywam i chodze, duzo
                            chodze i podchodze.
                            F.
                            • katahdin Re: do p-40 15.01.06, 18:11
                              filomena1 napisała:
                              > nie mam tez 3/4 lekotki( meniskus)
                              > Teraz dopiero napedziliscie mi stracha.

                              a Ty mnie podbudowalas . POWAZNIE !
                              W takim razie nie jest z nami az tak zle, potrafimy sobie dawac swietnie
                              rade i nie poddawac sie drobnym potknieciom. Skarpet uzywam tylko
                              w wysokich gorach, (Himalaje, Andy) nie moge ryzykowac, gdzie pomoc
                              jest bardzo daleko i zbyt droga a w sumie to chodzi tylko o nie zmarnowanie
                              swietnego urlopu.

                              Ale co Ci daja cwiczenia na 1 ACL ? Jest tylko jedno, sciegna boczne sa
                              poszarpane, czy kiedykolwiek one moga wrocic po cwiczeniach do rozmiarow
                              z przed ? Caly czas sie nad tym zastanawiam.

                              (ja chyba lekotke mam)
                              • kubagr Re: do p-40 15.01.06, 18:47
                                o jakich ty sciehnach poszarpanych mowisz???? nie ma to zadnego zwiazku z ACL.

                                jeszcze raz: na szczescie biomechanika jazdy na nartach (nie mowie o wysokim
                                wyczynie) jest tolerancyjna dla osob bez ACL. do normalnej jazdy one w zasadzie
                                nie jest potrzebne
                                natomiast zdecydowanie potrzebne sa miesnie: quads i hamstring: filomena robi
                                to 3 x/tydz: ja polecam co najmniej 3x/tydz: optymalnie 6x/tydz: okragly
                                rok.dzien w ktorym np chodzisz po gorach czy grasz w siatkowke mozesz odpuscic
                                ta skarpeta wiesz ze dziala tylko w twojej wyobrazni??
                                • katahdin Re: do p-40 15.01.06, 19:13
                                  Pozwol, ze powtorze moje pytanie, ale sciegna zamienie na miesnie (chodzi mi o
                                  te boczne, byly poszarpane, do polowy zerwane ."
                                  " czy kiedykolwiek one moga wrocic po cwiczeniach do rozmiarow
                                  z przed ? Caly czas sie nad tym zastanawiam."
                                  Podaj mi link do Twoich zalecanych cwiczen, jesli to pomoze, oczywiscie, ze
                                  skorzystam.
                                  Nie mam atlasu, wiec nie znam nazwy, byc moze sa to
                                  te o ktorych wlasnie wspominasz, bardzo pocieszajace jest to co razem z
                                  filomena piszecie.
                                  Co do skarpety, daje mi to psychiczny komfort, ale mysle, ze nie tylko...
                                  to nic nie kosztuje, a dodatkowo zabezpiecza, mialam juz wywrotke na malym
                                  niewinnym kamyczku, bylam bez skarpety, wiecej sie nie wybiore bez...
                              • Gość: FIlomena1 Re: do p-40 IP: *.71.76.83.cust.bluewin.ch 15.01.06, 18:55
                                katahdin napisała:...
                                --
                                • katahdin Re: do p-40 15.01.06, 19:21
                                  Gość portalu: FIlomena1 napisał(a):
                                  > moje sciegna boczne sa OK, zawsze byly.

                                  w takim razie jakim cudem masz zerwane ACL ???? przeciez najpierw pojda
                                  wlasnie te miesnie. Ja mam do polowy zerwane i tym sie wlasnie roznimy,
                                  z tego widac, ze jednak kazdy przypadek jest inny.

                                  Ps.hmmm...z Delonem az tak ryzykowac to nie bede, ile on ma teraz Lat ???;o)))
                                  • filomena1 .ACL i Delon 15.01.06, 20:50
                                    Nie wiem, jakim cudem, ale...poszlo tylko krzyzowe i lekotka, taki dziwny byl
                                    upadek, przerzucilo mnie do przodu na pysk, na bardzo stromej sciance.
                                    wiazania byly dosc twardo ustawione, narta wypiela zbyt pozno. Slizgalam sie
                                    na brzuchu w dol jakas chwilke zanim sie zatrzymalam. Kombinezon byl tez
                                    troche niewlasciwy, bo dla lotniarzy, gdyz wazne bylo dla mnie cieplo i
                                    wiatroodpornosc, a model wieeeeeeeeeloletni. Teraz jestem przekonana by
                                    jednak korzystac z nowosci techniki podnoszacej bezpieczenstwo.
                                    A dElon, no , niestety siwy jak golabek, troche podmarszczony , ale przystojna
                                    rasowa morda , 70 odliczyl.
                                    Moj dziadek mowil , ze rasowe konie nawet jak sie zestarzeja to zawsze sa
                                    rasowe i piekne!
                                    • Gość: ater Re: .ACL i Delon IP: *.skynet.net.pl 15.01.06, 23:24
                                      Filomeno
                                      podobaja mi sie slowa Twojego dziadka. haaaa...
                                      super
                                      pozdrawiam
                                      • Gość: Filomena1 Re: .ACL i Delon IP: *.71.76.83.cust.bluewin.ch 15.01.06, 23:53
                                        ater, dziekuje i odwzajemniam pozdrowienia.
                                        Fil.
                                        PS. moj Dziadunio serwowal mi mnostow zabawnych madrosci.
                                        • kubagr do kathadin 16.01.06, 01:07
                                          jezeli masz zerwane hamstrings to troche dziwne: kto ci powiedzial ze zeby
                                          zerwac acl musisz zerwac hamstrings?????
                                          hamstrings albo sie odrywaja od guza kulszowego (od dupy przepraszam za
                                          wyrazenie0 albo na przebiegu brzuscca. zerwanie hamstrings wokol kolana jest
                                          znane ale w zasadzie jedynie jako skladowa zwichniecia kolana ktpre jest
                                          niespotykanie strasznym urazem (mowie o stwaie kolanowym a nie rzepkowo
                                          udowym). nawet po pobraniu 2 z 3 przysrodkowych hamstrings do przeszczepu zeby
                                          odtworzyc acl one regeneruja ok 95% mocy sprzed operacji. wiec w ogole nie wiem
                                          o czym piszesz...... sorry ale ktos ci nagadal bzdur albo zle zrozumialas
                                          • katahdin Re: do kathadin 21.01.06, 17:38
                                            Kugbar, czasami jest lepiej nie rozumiec i umiec cieszyc sie zyciem. Nikt mi
                                            nie nagadal zadnych bzdur, wszystko sobie sama wytlumaczylam, tylko po to aby
                                            wrocic na deski. W tej chwili, poszperalam na internecie i znalazlam to o czym
                                            wczesniej juz monitowales, a mianowicie, ze brace nie zabezbiecza przed
                                            zerwaniem ACL.
                                            Po tym odkryciu, nie wiem jakie bedzie moje zachowanie na stoku, po prostu boje
                                            sie. (panicznie !!! ) Wyczytalam rowniez, ze nie przy kazdym zerwaniu ACL ,
                                            jest zalecana operacja, tak bylo w moim przypadku. Przeszlam terapie, 3x/tyg.
                                            przez 2 miesiace, kolano wrocilo do fukcji z "przed" , oczywiscie bez zadnych
                                            jumps, jestem zadowolona, nic mi nigdzie nie ucieka. Latem stosuje rower i
                                            rolki bez zadnego zabezpieczenia, ale jakie cwiczenia mam stosowac zima aby
                                            miesnie utrzymac w sprawnosci ? (te twoje hamstrings ) Cwiczenia o jakich
                                            wspominasz, wszystkie sa zalecane w czasie rehabilitacji po operacji. Ja
                                            takowej nie mialam, rehabilitacje dawno przeszlam i pytam sie, co robic teraz,
                                            szczegolnie zima ???

                                            Do filomeny
                                            czy mozesz wspomniec o cwiczeniach ktore pozwalaja Ci na zachowanie kondycji
                                            rowniez zima ?

                                            Ps. pisalam o bocznych sciegnach, ligaments, ze mam rowniez czesciowo zerwane.
                                            • Gość: ater Re: do kathadin IP: *.skynet.net.pl 22.01.06, 15:23
                                              zobacz watek :
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=34614109
                                              tam masz namiary na cwiczenia.
                                              i nie boj sie: juz na stoku wszystko bedzie dobrze..
                                              pozdrawiam
                                        • Gość: ater Re: .ACL i Delon IP: *.skynet.net.pl 16.01.06, 02:33
                                          Filomena1 napisał(a):
                                          > PS. moj Dziadunio serwowal mi mnostow zabawnych madrosci.

                                          hej: mam nadzieje ze uslyszymy i te inne madrosci twojego Dziadka.
                                          ja niestety nie mialam okazji poznac swoich dziadkow. czytajac twoje posty
                                          podziwiam ze tak dbasz o siebie - tyle cwiczysz.
                                          milego tygodnia
                                          A.
                      • bradz Re: do p-40 22.01.06, 12:26
                        O miłości mogę w nieskończoność.. Psy tez kocham, i koty też. Wielka miłość =
                        wielkie ryzyko, bez niego nie byłaby przecież wielka
                        • emiczek Re: do p-40 01.02.06, 21:38
                          :) tez jezdze na p40 :) troche mi tylko nogi siadaly jak bylam teraz w Wisle :)
                          • Gość: P40SL Re: do p-40 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 22:56
                            Ale na jekim modelu, ja na P40 slalom carver (czarno-żółte)
                            • kubagr Re: do p-40 02.02.06, 02:47
                              mam 2 pary: 198 GS f-1: zielono czarne
                              i GS 193: czerwono czarne
                              race tiger to zupelnie inna generacja, ale mimo tego z przyjemnoscia nie
                              przymusem wracam do moich p-40: ta seria byla jedna z najbardziej udanych nie
                              ma co mowic
                      • Gość: D. Re: do p-40 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.06, 20:17
                        bezpieczniej jest kochac psy: one nie
                        > zawioda.................


                        Kuba.........to sa moje slowa
                        • kubagr Re: do p-40 31.03.06, 05:52
                          jestem absolutnie za psami: ludzie przegrywaja z nimi od razu na
                          starcie.............
                          • Gość: D. Re: do p-40 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 06:00
                            i w tym momencie musze sie z Toba zgodzic.........
                            chociaz ostatnio bardzo trudno mi to przychodzi............
                            ucaluj w nosek swoje psy......-moze tym razem ode mnie?
                            • kubagr wylacznie do p-40 31.03.06, 17:44
                              a ty zamierzasz zmeinic swoje narty????
                              o czym myslisz???
                              tak jak pisalem p-40 do p-60 to w zasadzie ta sama narta: prawdopodobnie GS na
                              06/07 bedzie podobna do racetiger, dopiero 07/08 model prawdopodobnie wniesie
                              cos nowego
                              stopy sniegu pod nartami
                              • Gość: D. Re: wylacznie do p-40 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 16:44
                                zrozumialam.....
                                bez obaw....
                                pozdr.D.
                              • Gość: P40SL Re: wylacznie do p-40 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 20:27
                                Broń Cie Panie Boże. Zostaję przy P40 slalom carver. Tak trzymającej na lodzie
                                narty wczesniej nigdy nie miałem.....
                              • Gość: P40SL Dystrybutor Voelkla w Polsce :-((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 20:42
                                Chcąc dowiedzieć się o fabrycznę kąty krawędzi w moich VK napisałem do centrali
                                Voelkle jak też do firmy SAT w Poznaniu tzn. do wyłacznego przedstawiciela
                                Voelkla, Tecnici oraz Markera na Polskę. Wiążącą odpowiedź dostałem TYLKO z
                                centrali Voelkla. SAT do dzisiaj mi nie odpowiedział. Mają użytkowników wyrobów
                                firmy, której są przedstawicielem na Polskę w głębokim poważaniu (czyli w
                                d..ie). Na szczęście centrala Volekla nie odesłała mnie do SATu a ja moje
                                Voelkle kupiłem w Niemczech czyli nie dałem firmie SAT zarobić.
                                • kubagr Re: Dystrybutor Voelkla w Polsce :-((((( 04.04.06, 22:50
                                  i co ci odpowiedzieli?
                                  bo ja w zasadzie ostrze jednakowo na calej dlugosci: na normalna jazde 90st a
                                  jezeli cos sie zdarzy racing'owego to 88-89
                                  nie tepie ani pietek ani dziobow...........
                                  • Gość: P40SL Re: Dystrybutor Voelkla w Polsce :-((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 18:45
                                    Mam VK P40Slalom carver rocznik 2001.

                                    Optimale Fahreigenschaften werden erreicht, wenn die Stahlkanten eine ideale
                                    Geometrieaufweisen:
                                    1.) Winkel für hängende Kante: 1° Toleranz: +/- 0,5 °
                                    2.) Winkel für hinterschliffene Kante: 2,5° Toleranz: +/- 0,5 °

                                    W tłumaczeniu:
                                    podcięcie krawędzi od spodu: 1 stopień +/- 0,5 stp.
                                    ukosowanie bocznej powierzchni krawędzi: 2,5 stp. +/- 0,5 stp.
                                    POZDR.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka