Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wypadek na stoku

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 13:38
    chialem sie dowiedziec czy mozna sie ubiegac od wlasciciela stoku, wyciagu
    jakiegos odszkodowania jesli polamalem sie podczas zjazdu ??
    mial moze kttos taki przypadek.
    jestem normalnie ubezpieczony ale moze sa jeszcze inne mozliwosci uzyskania
    odszkodowania
    Obserwuj wątek
      • wote Re: Wypadek na stoku 26.03.06, 16:15
        A jaką widzisz winę właściciela???
      • ortodox Re: Wypadek na stoku 26.03.06, 16:52
        Możesz się ubiegać o wszystko i od wszystkich. Będziesz jednak musiał
        (najczęściej w sądzie) wykazać winę i odpowiedzialność (niedopełnienie
        obowiązku) pozwanego. Jeżeli w Twoim przypadku, przyczyna wypadku i obrażeń
        były zaniedbania, błędy ... właściciela stok, to możesz dochodzić odszkodowania
        ale będziesz musiał to udowodnić. W praktyce jest to dość trudne, może być
        kosztowne i jest sensowne tylko w wyjątkowo ewidentnych zaniedbaniach.
        pozdrawiam

        • Gość: poczatkujacy Re: Wypadek na stoku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.06, 16:53
          np. nie ubity snieg
          • ortodox Re: Wypadek na stoku 26.03.06, 17:21
            Raczej wątpię, bo czegoś takiego możesz (powinieneś) się spodziewać na stoku i
            dostosować do tego prędkość( być przygotowanym na to). To samo dotyczy lodu.
            Ja miałem na myśli raczej inne sprawy np. pozostawiony na stoku sprzęt,
            nieprawidłowe oznaczenia lub ich brak w niebezpiecznych miejscach itd.
            analogicznie jak w ruchu drogowym. Nie wygrasz sprawy odszkodowania od zarządu
            dróg po poślizgu na śliskiej drodze, ale możesz wygrać sprawę urwanego w
            dziurze zawieszenia.
            Jednak każda sprawa jest inna i wykluczyć nic nie można. Jak powiedziałem,
            trzeba wykazać zaniedbanie, winę.
            pozdrawiam
            • staruch5 Re: Wypadek na stoku 26.03.06, 17:23
              1. nie widze zadnych szans.

              2. troche sie osmieszasz jako narciarz.

              3. jestes chyba troche nieprzywoity. Sam jestes winny (trudno sie nie
              spodziewac nieubitego sniegu czasem na stoku) i chcesz wykorzystac wymyslona
              wine innych. Mnie sie to nie podoba.
              • wote Re: Wypadek na stoku 26.03.06, 20:55
                Podpisuję się pod zdaniem Starucha... Kolejny raz zasugeruję naukę jazdy...
                • Gość: ater Re: Wypadek na stoku IP: *.skynet.net.pl 26.03.06, 21:46
                  mam podobne zdanie co Staruch i Wote.

                  wote : ci co dobrze jezdza tez sie polamac moga :)
                  pozdrawiam
                  • wote Re: Wypadek na stoku 27.03.06, 23:12
                    Ater ale nie z powodu nieubitego śniegu :)
                • Gość: P40SL Re: Wypadek na stoku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 10:40
                  Mozna też zasądzić producenta nart, że nie są na nieubity snieg....
              • Gość: cdsoftware Re: Wypadek na stoku IP: *.devs.futuro.pl 03.04.06, 13:54
                Popieram na całej linii ...
                Raczej należy człowieka wysłać na naukę jazdy a nie do włóczenia się po sądach -
                bardziej mu to na zdrowie wyjdzie ...
                Jako przykład podam swoją i swojej żony osobę - uczyliśmy się jeździć na
                przełomie 2005/2006 - spodobało nam się.
                Pojechaliśmy jeszcze raz przełom lutego i marca i znowu wzieliśmy nauki u tego
                samego instruktora :D
                Zaczeliśmy jeździć nawet nawet ...
                pod koniec marca wyskoczyliśmy z paroma osobami odemnie z pracy do Szczyrku - na
                3 dni.
                Między innymi była panienka która jeździ już 3ci sezon ;)
                Jak popatrzyłem na jej jazdę to śmiech na sali i naprawdę nie żałowałem
                pieniędzy wydanych na instruktora.
                Nie powiem żebym jeździł super hiper - ale jeżdżę i staram się to robić w miarę
                poprawnie. Potrafiliśmy z żoną na stoku Doliny II zjechać po 20 - 25 razy i
                jeszcze się ruszaliśmy, natomiast panienka po 3 sezonach zjechała 4-5 razy i to
                był koniec jej możliwości.
                My nie boimy się prędkości umiemy bezpiecznie ominąć zawalidrogę wiemy na czym
                polega technika carvingowa - umiemy nią jeździć, umiemy też techniką klasyczną.
                Panienka 3 sezony jeździ i ni w ząb ... zakręty tylko pługiem ...

                Po tym przykładzie stwierdzam że jak uczyć się to tylko z instruktorem ...
                widziałem na stokach wielu samouków za którymi strach jeździć ... kupę ludzi nie
                umiejących trzymać kijków ... czasami aż strach się bać ...
                Stanie taki na górze i poszedł na pałę w dół ... a wszyscy uciekać bo miszcz
                jedzie ...

                Pozdrowieńska !!

                PS:
                Narty są zarąbiste - żałuję że nauczyłem się tego sportu tak późno w życiu ...
      • goniapa Re: Wypadek na stoku 26.03.06, 23:25
        Typowy Polak!
        nachapac sie ile wlezie, wyciägnäc ile wlezie ZA NIC!!!
        • Gość: ater Re: Wypadek na stoku IP: *.skynet.net.pl 26.03.06, 23:52
          troche od tematu.

          goniapa- a ty to niby kto????

          Ja jestem Polką i jest mi z tym dobrze. "nie chapie ile wlezie, nie wyciagam
          ile wlezie za nic", pomagam innym.
          • ortodox Re: Wypadek na stoku 27.03.06, 11:24
            Za pomocą klawiatury sugeruje, że jest ze strefy niemieckojęzycznej ( ciekawe,
            czy tak trudno sobie zainstalować w systemie także polska klawiaturę?), ale ja
            nie o tym ... Czy Wy wszyscy (tak tolerancyjni) nie uważacie, że zbyt łatwo
            oceniacie człowieka. Przecież nie znamy sytuacji dokładnie a już posypały się
            joby na autora i na cały naród. Tymczasem, temat moim zdaniem wart jest
            przedyskutowania. Kierownicy, właściciele wyciągów, tras często ważą sobie
            lekko bezpieczeństwo na stoku a biorą przecież za to pieniądze,
            więc powinni trasy przygotować. Może ten przypadek nie jest najlepszy a przede
            wszystkim niewiele o nim wiemy, ale sam kilka razy kląłem przygotowanie stoku.
            Moim zdaniem np. nie jest przygotowana niebieska trasa, na której jest
            miejscami lód, co się niestety zdarza. Tam przecież jeżdżą niedoświadczeni
            narciarze i się dopiero uczą. Często na trasie nie robi się nic a cała uwaga
            właściciela jest skupiona tylko na wyciągu (żeby chodził). Tak być nie powinno.
            Brak jest oznaczeń na trasach, zabezpieczeń niebezpiecznych miejsc. Może
            właśnie wygranie kilku takich słusznych spraw, coś zmieniłobyw tej materii.
            pozdrawiam
            • staruch5 albo tlok na stoku 27.03.06, 11:42
              facet sam sie wystawil na baty, piszac, ze powodem zlamania byl nieubity snieg
              na stoku. No, brzmi to dosc smiesznie w ustach narciarza.

              Ale to co piszesz, ortodoxie, jak najbardziej ma sens. Przydaloby sie pare
              naprawde ewidentnych przypadkow zaniedbania ze strony wlasciciela, ktore
              mialyby final w sadzie. To by najlepiej podzialalo na wszystkich. Prawie nie
              jezdze w Pl, wiec nie za bardzo wiem, jak jest.

              Mnie zastanawia, czy mozna by zaskarzyc wlasciciela za zbyt duzy tlok na stoku.
              wydaje mi sie, ze sa tu pewne normy i ze sa one przekraczane. Mysle, ze czesto
              wyciagi sa zbyt wydajne, albo stoki zbyt waskie. Tu jest tez zrodlo wypadkow,
              za ktore powinien odpowiadac wlasciciel lub jakowys nadzor. Nie mozna za lapowe
              zalatwic zgody na 2 razy wydajniejszy wyciag bez zmiany trasy.
              Pzdr.
              • ortodox Re: albo tlok na stoku 27.03.06, 12:05
                No, akurat Ciebie Staruch na myśli nie miałem, bo Ty tak jak i ja, tolerancyjny
                raczej nie jesteś ;) ale inni, wiecznie do tolerancji nawołują.
                pozdrawiam
            • goniapa Re: Wypadek na stoku 27.03.06, 14:52
              Jest ze strefy polskojezycznej1
              A zainstalowac polskie znaki jest wlasnie dla mnie trudno!
              • ortodox Re: Wypadek na stoku 27.03.06, 14:56
                Naprawdę? Jaki masz SO?
                pozdrawiam
                • goniapa Re: Wypadek na stoku 27.03.06, 22:49
                  co to jest SO?
                  • ortodox Re: Wypadek na stoku 27.03.06, 23:08
                    SO = Systm Operacyjny, którego używasz na komputrze :)
                    pozdrawiam
                    • goniapa Re: Wypadek na stoku 27.03.06, 23:22
                      Windows XP, prosze Pana!
                      ja rowniez pozdrawiam
                      • ortodox Re: Wypadek na stoku 27.03.06, 23:42
                        Aaaa, to miłe :) Bo chciałem Tobie pomóc w tych polskich znaczkach, żebyś nie
                        wyglądała jak jakaś z niemieckojęzycznej strefy :)
                        pozdrawiam
          • goniapa Re: Wypadek na stoku 27.03.06, 14:49
            to bylo do autora wätku, nie rozumiem czemu czujesz sie taka urazona?
            ja tez Polka ,ale sie tak nie zachowuje, ze szukam tylko wszedzie okazji, gdzie
            by tu kase za darmo wyciägnäc, tez pomagam innym jesli moge.
            Nie chce nigdy za nic pieniedzy, tak jak autor wätku.
            • Gość: ater Re: Wypadek na stoku IP: *.skynet.net.pl 28.03.06, 05:21
              ja nie czuje sie taka urazona, poniewaz twoje okreslniki mnie nie dotycza.
              ale troche juz lat zyje i mam chwilami dosc ze jak ktos cos zle zrobi lub mysli
              to od razu "typowy Polak" albo "Polaczek". zdecydowana wiekszosc Polakow
              ktorych znam, ich zachowanie odbiega od tego co opisujesz. tzn ze znam samych
              wyjatkowych Polakow??
              pozdrawiam

              • goniapa Re: Wypadek na stoku 28.03.06, 12:07
                pozostawiam tä dyskusje, bo to nie to forum, zaraz nas wyrzucä , ze zasmiecamy je!
                gratuluje znajomych!
                • Gość: ater Re: Wypadek na stoku IP: *.skynet.net.pl 28.03.06, 19:55
                  dziekuje.
                  pozdrawiam i zycze duzo wiosennego slonca :)
      • Gość: Jozzo Re: Wypadek na stoku IP: *.sympatico.ca 03.04.06, 16:54
        Nie piszesz gdzie byl ten wypadek wiec trudno powiedzic.
        Zakladam ze w Polsce. wiec zapoznaj sie z przypadkiem kielcekim
        z przed paru lat.
        Zginal czlowiek w sposob evidntnty z powodu totalnej
        ignorancji. No i zostalouznane to za normalke.

        Z tego zo pamietam a pewnie niewiele sie zmienielo w kraju to caly
        problem z zabezpieczeniem stokow jest nienajlepiej rozwiazany.
        GOPR jest w gorach a w mniejszych stacjach jest to poza jakimkolwiek
        ndzorem. Nie ma uregulowan prawnych, norm co do treningu ludzi.
        W koncyu na malym stoku nie trzeba Ludzi z pelnymi kwalifikacjami
        GOPRu a raczej dobrze jezdzacych umiejacych zwiez w topaganie
        i zgaodnie z zasadzmi specjalnie zmodyfikowanymi do celu pierwszej
        pomocy. Mysle ze GOPR powinien utworzyc sekcje zajamujaca sie
        wylacznie pomoca ludzi na stolkach gdzie wymogi byly by skupine na
        sporcie narciarskim a wymagania czlonkow ( ratownikow) dostosowane
        do miejsc w ktorych penili by sluzbe.
        W ten sposob mozna by zapewnic jedolity system niesiena pomocy na stoku.
        Przez system rozumiem jednolite procedury postepowania w czasie ratoawania
        poszkodowanych, jedolity sposob zabezpieczania wszystkich stokow nie zalecnzie
        czy to Tatry czy Tumlin kolo Kielc.
        Czyli innymi slowy soldny spojny system niesienia pomocy narciazom z
        jednolitymi zasadami niesienia pierwszej pomocy i adekwatnym do miejca akcji
        treningiem gorskim czy tez pagorkowym :) w zaleznosci od umiejscowienia
        osrodka narciarskiego.

        Zakaldajac taka sama wiedzie i umiejstnosci w niesieniu tzw. pierwszej
        pomocy wymogi co do sprawnosci fizycznej, umiejtnosci tzw. gorskich
        mozna by dostosowywac do dango miejsca. No bo jak w/w miejcach inne wymogi
        sprawnosci fizycznej i umiejetnosci gorskich potrzebne sa w Tatrach a inne np
        w Tumlinie kolo Kielc.

        Natomiast zdecydowanie potrzebe sa spojne dobrze zdefiniowane procedury
        postepowania przy niesieniu pierwszej pomocy ( mam tu na mysli dignozowanie,
        i dalsze postpowanie w celu zwiezina delikwetna i dostraczenie go do
        czakajcego ambulansu.

        No i oczywiscie obowiazek prawny nalozony na osrodki narciarskie zapewniwnia
        bezpiczenstwa w/g w/w standartow.

        To tak na marginesie watku.

        Jozzo
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka