Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Puchar Samotni c.d.

    17.04.07, 15:30
    ... i po pucharze.
    Z bolami glowy/od ostrego slonca/, albo "zakwachami"/od napinania miesni na
    stoku pojedynczo i grupkami rozjechalismy sie do domow.
    Aura dopisala, uczestnicy jeszcze bardziej z kibicami spokojnie ponad 300 osob
    i odbyl sie Puchar Samotni w/g najlepszego zbiorowo napisanego scenariusza.
    Wyniki juz sa podaje link, zdjecia beda wkrotce.
    www.puchar.szkolagorska.com/wyniki.php
    Pierwsza 30-tka to "zawodowcy" z Marcinem Szafranskim /olimpijczykiem/
    na czele, druga to "pechowcy" co im sie wiecznie na slalomie nie udaje
    i trzecia grupa stawiajaca na uczestnictwo towarzyskie najbardziej z siebie
    zadowolona.
    Nagrodom czy dyplomom nie bylo konca, pozniej spotkania przy stole,oraz
    dyskoteka do bialego rana /nie przez wszystkich zapamietana/.
    Rano /dla niektorych jeszcze srodek nocy/ ostatni rzut oka na skalno biala
    scenerie Kotla Malego Stawu, "strzemiennego" i grawitacyjnie jak bylo na
    poczatku: pojedynczo i grupkami...
    pozdr.
    Obserwuj wątek
      • joanna_1 Re: Puchar Samotni c.d. 17.04.07, 16:01
        Byłam, widziałam, kibicowałam. Fajna impreza, wesoło i na luzie. A i dużo
        jaszczurek wygrzewających się na kamieniach.
        Jak dla mnie zjazd extreme, chyba jednak wole wchodzic niż zjeżdżać :)
        Za rok jestem tam na pewno, w roli kibica również, bardziej emocjonalnie
        związanego...
        • al-fredo Re: Puchar Samotni c.d. 20.04.07, 14:32
          Milo czytac. Brac narciarska robi fajne imprezy.
          Tylko ten przeklety luz, rosnie jak apetyt...
          dobrze, ze wtedy juz jest ciemno, a w nocy wszystkie koty...
          Jaszczurek bylo duzo tez u gory i to na sniegu rowniez.
          Zjazd nie jest taki extreme, nie wiem czy bylas u gory, a od startu
          wyglada to powiedzmy jak czarna trasa.
          Joanno masz jeszcze rok i wykorzystaj go do jazdy na nartach a wtedy emocje
          beda bardziej narciarskie bo spotkamy sie na slalomie.
          Podpowiadam, ze kobiety jada w pierwszej kolejnosci i trasa jest jeszcze
          calkiem przyjemna.
          pozdr
          • Gość: Jozzo Re: Puchar Samotni c.d. IP: *.dsl.bell.ca 20.04.07, 22:05
            Potwierdzam nie jest tak znowu extreme.
            Moze z samej gory przewzenie wyglada troche
            strasznie ale nie jest tak zle w sumie jest duzo
            miejsca i da sie to przelknac bez wiekszych problemow.
            Innymi slowy bez przesady torch spadku musi byc inaczej
            trzeba odpychac sie kijami.

            A tak nawiasem czy wisza jeszcze polamane deski te z przed
            nie powiem ilu ale weilu, wielu lat. O ile pamietam to pierwszy
            raz widzilem jak mialem 8 lat.

            Zdrowka
            Jozzo
            • al-fredo Re: Puchar Samotni c.d. 25.04.07, 09:12
              hi Jozzo
              Podoba mi sie Twoja beletrystyka
              i czytam to z usmiechem "od ucha do ucha".
              Mysle, ze podobnie jak ja chcesz zachecic Joanne
              do przyszlorocznego startu, a nie opisujesz szerokiego zlebu.
              W opisie nie moze byc mowy o odpychaniu sie kijkami a raczej
              o hamowaniu nimi. W tak zwanej "szyjce" mocnym przewezeniu przy najwiekszym
              spadku trasy slalomu nie jeden wytrawny narciarz mial problemy, nie mowiac o
              amatorach.
              Jazda po slalomie to wymuszony tor jazdy i nie ma okazji do zatrzymania sie
              dla zlapania oddechu czy zrobienia zdjecia.
              Pamiec jest ulotna, to nawet czasami dobrze, a szczegolnie gdy
              sie pamieta tylko to przyjemne.
              Co do wiszacych "polamanych desek" a wlasciwie ich dziobow to znajdzja sie
              tam od zarania.
              Wydaje mi sie ze wazne jest Jozzo kiedy je ostatni raz widziales a wisza tam
              gdzie zawsze.
              W Samotni trwaja klimaty wzorcowe gorskiego schroniska.
              Zawsze dostaniesz wrzatek i dach nad glowa, a gdyby na podlodze w korytarzu czy
              salach jadalnych zabraklo miejsca to jest jeszcze przyslowiowy szalerek...
              pozdr.
              • Gość: Jozzo Re: Puchar Samotni c.d. IP: *.dsl.bell.ca 26.04.07, 21:50
                Tak masz racje, deczko przesadzielm ale pamietam to
                z czasow kidy mowilo sie ze stromizna zaczyna sie
                dopiero wtedy kiedy trzeba sie mocno wychylic zeby zobaczyc
                kumpla stojcego na stoku 2-3 m ponizej ciebie.
                No Ok jest troche spiczasto a z gory przewezenie straszy
                nieprzejzdzalnoscia zwlascza jesli jedzie sie po tyczkach co
                slusznie zauwazyles. Najwazniejsze ze da sie zjechac
                co udowodnila nie raz histria.

                Kiedy widzialem polamane deski hmmm dawno, dzici w rodzinie
                sie porodzily, pozenily a ja cigle sobie obiecuje ze wpadne na
                chile zlapac oddech w tym unikalnym miejscu.
                Jak bede w kraju to moze w koncu urwe sie rodzince i
                zajze do Samotni a moze i na Ornak wpadne na pare dni.
                O takie tam takie sobie gadanie.
                Nie mniej kiedys to byly czasy wzorcowych gorskich schronisk
                ciesz ze jeszcze sie cos ostalo.

                A jesli juz przy Samotni jestesmy to czy Domek Mysliwski dalej
                jest bez swiatla czy dopadla go cywilizacja?
                Bylem tam w studenckich czsach kidy w zlebi jezdzilo sie
                bezproblemowo.

                Jozzo
          • joanna_1 Re: Puchar Samotni c.d. 07.05.07, 16:27
            He, he, dzieki za zachętę!
            Ale jestem zdygana. Widzę, że w dalszej części wątku przedstawiliście sprawę
            uczciwie :) nie jest lekko na tej trasie, większośc zjeżdżajacych wypowiadała
            się, że pod koniec mieli juz nogi z waty. Byłam u góry jesienią i wtedy nie
            wpadłam na to, że tamtędy mozna zjeżdżać. Wstyd się przyznać, ale o imprezie
            dowiedzialam się z netu.
            Najbardziej w takich imprezach podoba mi się połączenie rywalizacji sportowej z
            wrażeniami estetycznymi, klimat jest niepowtarzalny!
            Jaszczurki wyszły swietnie na zdjęciach. Spotkało się paru znajomych, profesora
            z uczelni.... a z panem, który robił zdjęcia, chodziłam na lektorat z
            angielskiego, no :)
            Jest jeszcze coś, co zapadło mi w pamięci tamtych chwil :) ....
            słowo Nepal....
            ale pewnie nie w tym roku

            Na razie
            pozdr.
      • al-fredo Re: Puchar Samotni c.d. 28.04.07, 11:39
        Zdjecia z pucharu:
        www.puchar.szkolagorska.com/galeria03p.phppozdr
      • al-fredo Domek Mysliwski 04.05.07, 20:33
        hi Jozzo
        dopaadla go juz cywilizacja i polozono kabel elektryczny.
        Kiedys bywalo nastepujaco:
        Kilka schronisk gorskich jak Domek Mysliwski, nad Lomniczka czy Kochanowka
        mialy wlasne zasilanie, byly to najczesciej dynama znajdujace sie w najblizszej
        odleglosci na potoczku czy rzeczce. Szczegolnie latem ale i zima tez, niski
        stan wody uniemozliwial obracanie lopatek dynama i byl tz "chwilowy brak pradu".
        Byc moze wlasnie wtedy jak byles w domku mysliwskim zastales taka sytuacje,
        bywalo tez ze to sie psulo bo te dynama pochodzily z czasow tz "poniemieckich"
        i byly juz w tym czasie w stadium wiecznej prowizorki.
        Jezli chodzi o Twoje studenckie czasy i bezproblemowe zjazdy w zlebach to
        niech tak w Twojej pamieci pozostanie.
        pozdr.
        • Gość: Jozzo Re: Domek Mysliwski IP: *.dsl.bell.ca 05.05.07, 17:29
          Dzieki,

          hmm, byly kiedys dobre czasy. Pamietam pod koniec lat 70tych
          pod koniec marca bylo krucho ze sniegiem takz e kKopa, Zlotowka
          bylu w sumie skonczone. Niezapomniany WS tak ustawiel sprawe ze
          miszkancy schroniska legalnie pendzlowali w zlebie i to nie jednym
          W sumie byl to najciekawszy wypad na narty z niezapomnianym
          cwiczeniem upadkow powyzej przewezenia. Zupelnie jak za dawnych
          studeckich czasow bezstresowo i z pelnym tzw funem.
          Stare sprawy,
          Domek Mysliwski z unikalna atmosfera studenckich czasow.
          Nad Lomniczka, prze Wilcza Porebe itp hmm jesenne spacery tez
          milo sie wspomina.

          Jozzo
          • al-fredo Re: Domek Mysliwski 06.05.07, 22:05
            Pomijajc wyssana z palca otoczke piszesz,
            ze kierownik schroniska Samotnia Waldemar Siemaszko ratownik GOPR,
            przewodnik sudecki na codzien scisle wspolpracujacy z Karkonoskim
            Parkiem Narodowym zalatwil wam jazde po zlebach Kotla Malego Stawu.
            Masz swietna pamiec nawet za swietna.
            al-fredo
            • Gość: Jozzo Re: Domek Mysliwski IP: *.dsl.bell.ca 07.05.07, 05:29
              Nie znam dokladnie kulisow kto kogo przekonal ale
              faktem jest ze bezproblemowo dzien po dni przez przeszlo
              tydzien powiedzmy 10 dni jezdzilismy w zlebie.
              No ale skoro wiesz lepiej to nie bede polemizowal
              no bo jak mam cie przekonac moge przeslac oswiadzenie
              zony i moze ludzi jak odnajde ich namiary.
              ale po co ?
              Jozzo
              • al-fredo Re: Domek Mysliwski 07.05.07, 09:20
                Mnie nie musisz przekonywac.
                W tym czasie bylem zawodowym przewodnikiem sudeckim
                tz. bylo to moje jedyne zrodlo utrzymynia, wiec sila rzeczy bylem czesto w
                Samotni.
                Watek "puchar samotni" to wlasciwie nasz dialog.
                Zagadywales pare razy o jezdzie w zlebach, ja specjalnie nie podejmowalem tego
                tematu abys sie nie zagalopowal /mechanizmy forum/.
                Nawet w jednym poscie napisalem cytuje: "Jezli chodzi o Twoje studenckie czasy
                i bezproblemowe zjazdy w zlebach to niech tak w Twojej pamieci pozostanie".
                To mialo znaczyc - nie pisz o jezdzie w zlebach.
                Jak widac na mechanizmy /forumowe/ nie ma rady.
                Ja Ciebie Jozzo rozumiem, a forum narty mam w realu i pisac nie musze.
                Jak mnie przytkalo to wsiadalem w auto i po paru godz. zajalem czekajace na
                mnie mniejsce przy stole /czasami pod nim/kropka
                pozdr
                • Gość: Jozzo Re: Domek Mysliwski IP: *.dsl.bell.ca 07.05.07, 16:30
                  Pisze w sumie z duch powiodow.
                  1. to zmusznie ise do pisanie w jezyku ojczystym
                  do czego nie mam zbyt wielu okazji. A ze narty sa
                  czescia mojego zeyci to latwiej mie sie do tego "zmuscic"
                  2. Gory wyscnely znaczace pietno w moim zyciu [tez zylem jakis
                  czas z przewodnictwa ale to inne forum inna historia.]
                  wiec latwiej mi o tym pisac.

                  Karkonosze zawsze byly miejscem pelnego ralaksu.
                  Jesienia spacery po znanych zakamarkach a w marcu
                  totalny relaks w Samotni, zadko pod Labskim.
                  To byl raczej wypoczynek u progu wiosny a ze miejsce
                  przeurocze wiec podpisywalem tam liste prawie kazdego roku.
                  Czasmi probowalem zwrocic uwage za narciarstwo to nie tylko
                  wyjazd do stscji narciarskiej a raczej styl zycia wywodzacy
                  sie z gorskich pasji.

                  Sudety byly Gorami, ktore przeszedlem w wieku gdzies okolo 10 lat.
                  Mam duzy sentyment do tych Gor do czasow studenckich kiedy bywalme
                  tam dosc czesto. Zawsze jednak byl to wypad relaksowy kojacy
                  drobne kontuzjie czy tez dajacy wytchnienie po bardziej agresywnych
                  wyczynach w Tartach.

                  Masz zdecydowana racje nie piszmy o Karkonoswkich zlebach bo to
                  nie ma sesu a patrzac z perspektywy czasu i oceanicznej odchlani
                  bezses tego pisania staje ise jescze bardziej oczywisty.
                  Pisanie o karkonoskich zlebach czy tatrzasnkich wyprawach
                  tu i owdzie np Chocholowska, Ornak itp bylo intencja przeciwstawienia
                  mozliwosci innego pelnieszego narciarstw w kraju w stosunku do
                  zlewajacech forum opisow wypraw alpejskich sprowadzajcych sie do
                  ilosci zjazdow [mozliwosci legalengo jedzenia kanapek tu czy tam]
                  no i obowiazkowych uciech typu disco, bar itp na po nartach.

                  I to by bylo na tyle

                  Z Goskim Pozdrowiniem
                  Jozzo
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka