Gość: Karolski
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.03.08, 22:13
Veni, vidi, vici! Po kolei - wyjazd z P. 01.03.br., godz. 5.38 (rano).
Kierunek Berlin, Poczdam, Monachium, ale z odchyleniem w bok na Regensburg -
Rosenheim, Insbruck, Brennero, Chiusa, Vilandro, hotel. Czas przybycia -
17.30., bez korków, przerwy dwie na tankowanie (Corollki oczywiście). Hotel -
the best: jedzonko i przyjemności typu basen, sauna, jacuzzi, itp. w cenie. 2
i 3 marca piękna słoneczna pogoda, śnieg na trasach bez muld do 13-tej,
później miękki, ale bez dziur i przetarć. Trasy z S.Cristiny po prawej i lewej
stronie doliny oraz kawałek Alpe di Siusi od strony Monte Pana (dojazd
dokładnie wg Ort. - dziękuję). Jazda od 9.30 do 15.30 - ok. 20 km. dziennie.
Środa - prószy śnieg, pochmurnie, bez gogli nie ma jazdy, ochłodzenie i dobre
warunki na trasach do końca dnia. Czwartek - Seceda i jazda do dołu - 10,5 km.
trasy - w pięknym słońcu oraz przyległości. W piątek sprawdzałem wspólnie z
synem wszystkie złe doniesienia o SR. Wyruszyliśmy z S.Cristiny, zielonym
kolorkiem, czyli SR po lewej. Po drodze zmienna pogoda, na początku słońce, w
okolicy Canazei mgła, pod Monte Vescowo wspomnienia z wcześniejszego pobytu na
Marmoladzie, coraz jaśniej i przyjemniej. Prawie bez kolejek i korków, z
podziwianiem widoków i zdjęciami 3, 5 godz. spokojnej jazdy. Należy omijać
siedzących na środku nartostrady "kolegów parapeciarzy" - taka moda. Ostatni
zjazd z Secedy i Col Raisera ok. 16-tej. Razem za tydzień ponad 150 km. wg
Check Skipass - mogłoby być więcej, ale to w zupełności mnie satysfakcjonuje.
Przejechałem trasy, o których wcześniej wspominali Staruch i Ortodox, pełnia
szczęścia, bo cało i zdrowo. Na Saslongu na dole trasy jest info, że rekord
trasy to 1min.36 sek. i coś tam jeszcze. Ja zmieściłem się w 3,5 min. i na
dole czułem, że mam uda - ogromna satysfakcja i frajda. Gdybym zjeżdżał nie o
14-tej, lecz o 11-tej i 40 lat temu, miałbym pewnie lepszy rezultat.
Podsumowując - narciarsko wyjazd bardzo dobry, fajne miejsce, dużo
zróżnicowanych tras, pogoda dobra, nic tylko się cieszyć. Dwa słowa o powrocie
- wyjazd z Vilannders (k. Chiusy) o 5.30, Brennero, Innsbruck, Monachium,
Berlin, Słubice o godz. 13.30 (dwaj kierowcy, żadnych korków, środkowy pas -
lewy dla BMW, Audi i Merc., a takowego pojazdu nie mam, ponieważ wydaję
pieniądze na narty i hotele, bez żalu zresztą). Uff, kończyć czas i odpocząć
po podróży. Pozostaję wierny Dolomitom, pozdrawiam wszystkich Ski-fanów -
Karolski.