ortodox
03.02.09, 22:54
Myślę, że San Pellegrino i Tre Valli można do nich zaliczyć.
Pewnie Alessa była by innego zdania, ale nieobecnie głosu nie mają ;)
Odwiedziłem to miejsce kolejny raz po 5 latach i właściwie poza jedna kanapą, która zastąpiła wysłużony orczyk, nic się nie zmieniło. Nie zmienia to jednak mojej ogólnej pozytywnej oceny regionu. Nie ma tam może ostrych ścianek, ale czerwone z Col Margharita do dolnej stacji dużej gondoli jest całkiem niezła. Dobrze jeździ się także na długiej czarno - czerwonej do Falcade, choć miejscami bywa wąska. Cała reszta, to raczej szkolne trasy i chyba dla takich waśnie narciarzy ten region jest przeznaczony. Jest to więc miejsce znakomite dla wszystkich przeciwników carvingu, bo tam właśnie mogą rozpocząć nowy rozdział swojego narciarskiego życia, bez narażania się na nadmierne niebezpieczeństwo. Luz na stokach, luz przy wyciągach, znajomy polskojęzyczny gwar niemal wszędzie i całkiem niezłe widoki. Infrastruktura, raczej poniżej średniej dolomickiej, ale do wytrzymania. Żadnej gondolki, poza wielką i dość wysłużoną na Col Margharita, kilka orczyków i sporo starawych kanap, choć dość szybkich. Jet tez kilka całkiem świeżych kanap. Mieszkać tam, raczej się nie kalkuluje, bo wszędzie daleko, ale wpaść na jeden dzień ... jak najbardziej. Kilka fotek z tego miejsca:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,853,90825998.html
pozdro.