pola9912
12.09.06, 08:45
Zachęcona ofertą "WYPRZEDAŻ przed remontem"sklepu X w pewnym mieście
postanowiłam udać się na zakupy. Planowałam zakupić suszarkę do włosów opti-
cena w gazetce 15zł przeceniona z 29zł oraz Ciśnieniomierz za 39zł
przeceniony z 59zł. W sobotę około godziny 11-tej wybrałam aparat do
ciśnienia, znajdował się za szybką. Poprosiłam sprzedawcę o aparat, a on
wpisał przy mnie długopisem cenę 59zł na pustej zielonej naklejonej
karteczce do opakowania. (cena przed wyprzedażą).Na pytanie dlaczego taka
cena odpowiedział, że tańsze właśnie się skończyły!!!! Podeszłam do kasy.
Kasjerka przy mnie pytała sprzedawcę który mi podał aparat "za ile ten
ciśnieniomierz?" Sprzedawca odpowiedział, że za 59zł.Zapłaciłam za
ciśnieniomierz 59zł i suszarkę do włosów za 19zł, mimo iż w gazetce widnieje
cena na suszarkę 15zł. W sumie 78zł. Szok przeżyłam w domu!!!!, kiedy
zobaczyłam na paragonie cenę ciśnieniomierza 39zł!!!!!!!!!! Cena do zapłaty w
całości na paragonie 58zł. Moja wina jest taka, że nie zwróciłam uwagi na
paragon przy kasie. Mieszkam poza tym miastem , nie miałam już ochoty wracać
ponownie do tego sklepu i wyjaśnić wątpliwości. Nie rozumiem sensu
wyprzedaży........bo tak naprawdę oszukuje się klientów. Wyszło na to, że
ceny zmieniają się przy kliencie a na dodatek kasa pokazuje coś
innego........a jeszcze coś innego gazetka reklamowa. Ten wątek ma być
przestrogą dla innych.....