IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 08:10
Każdemu sie chyba kiedyś zdażył atak prawdziwej głupawki t.j. potworny,
nieopanowany atak smiechu w zupełnie nieodpowiedniej sytuacji.
Ja ostani taki numer wycięłam na całkiem niedawno jako stateczna matka
dzieciom a miało to miejsce na plenerowej mszy w intencji Jana Pawła II tuż
po jego smierci. Z góry przepraszam jeśli obrażę czyjeś uczucia religijne.
OtóZ: msza za papieża, cisza, skupienie, atmosfera głębokiej wspólnoty między
wiernymi...Wśród tłumu ja, moja teściowa i 10 letnia córa. I w tych oto
okolicznościach podniosłych zdarzyło się komuś tuż za mną (przepraszam za
wyrażenie) puścić wyjątkowo akustycznie wyrafinowanego bąka...Nic takiego,
każdemu może się zdażyć...ludziska udali, że nic nie słyszeli a mnie dopadła
głupawa...Atak śmiechu był potworny, zupełnie nie do opanowania, wszelkie
próby zamilknięcia kończyły się moim prawie uduszeniem... To było straszne:
wszyscy sie na mnie gapili z potępieniem (w tym teściówka!) a ja za nic nie
mogłam sie powstrzymać...Podejrzewam, że ludzie stojący nieco dalej na
podstawie mojego zachowania wywnioskowali, że że to ja jestem autorką wyżej
opisanego dżwieku. (bąka) Przeszło mi dopiero po paru minutach i kurcze, nie
chciałabym przeżyc czegoś takiego drugi raz. A wy macie coś na sumieniu?
Obserwuj wątek
    • drzejms-buond Re: głupawka 01.06.07, 09:45
      najbardziej znanym przypadkiem głupawki jest ten talk show z belgii.
      facet wyleciał za to z roboty
      (dla tych co nie kumają po flamandzku: talk show jest o ludziach chorych,
      szykujących się do różnych operacji)
      www.youtube.com/watch?v=vb4_MqiiKX0
      • Gość: grzybnia Re: głupawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 09:55
        No własnie cechą charakterystyczną głupawki jest to, że delikwent śmieje się z
        czegoś z czego absolutnie nie należy się śmiac i co właściwie śmiesznym nie
        jest...
        • drzejms-buond Re: głupawka 01.06.07, 10:26
          no! i wtedy właśnie jest naprawdę śmiesznie!
          :-]
      • verme_75 Re: głupawka 01.06.07, 10:42
        No niezly kawalek... potrafie sobie wyobrazic siebie w takiej sytuacji - chyba
        tez nie wytrzymalbym :-)

        To jest jak odruch bezwarunkowy.

        ps
        Gdzies tam nizej w komentarzach ktos napisal ze to bylo wyrezyserowane - podobno
        mowili o tym w ichniej TV.
    • verme_75 Re: głupawka 01.06.07, 10:32
      Hehe... w takich miejscach najpredzej o glupawke! Nie widze jednak w tym nic
      zlego :-)

      Mam na sumieniu mase "takich" glupawek ;-D
      • drzejms-buond Re: głupawka 01.06.07, 11:02
        tu jeszcze jedna z moich ulubionych
        www.youtube.com/watch?v=OweiJSjBLbI&mode=related&search=
        • drzejms-buond Re: głupawka 01.06.07, 11:09
          wolfgang też jest "dobry"
          ma odp. na pytanie ale ciągle mówi "nie"!
          www.youtube.com/watch?v=R09-oyUkRbU&mode=related&search=
        • verme_75 Re: głupawka 01.06.07, 11:24
          Can't understand a word...
    • Gość: Julka Re: głupawka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.07, 11:30
      Gdy pierwszy raz przeczytałam Konopielkę Redlińskiego. Wracałam z instytutu do
      akademika w biały dzień, sama i zaśmiewałam się. Co rusz przypominały mi się
      różne fragmenty i mimo, że próbowałam sobie przypomnieć jakieś nieprzyjemne
      przeżycia, żeby przestać się śmiać - nie pomagało.
    • default Re: głupawka 01.06.07, 12:17
      Pracowałam w dużej instytucji finansowej przy realizacji bardzo poważnego
      projektu informatycznego, w zespole współpracowali Polacy i Amerykanie, jeden z
      Amerykanów był niezwykle podobny do Rene Artois z Allo, Allo! No i jest bardzo
      poważne zebranie zespołu z kierownictwem, odbywa się rozliczanie z wykonanych
      prac, siedzimy w kilkanaście osób wokół stołu konferencyjnego (a więc wszyscy
      widzą się nawzajem), zaczyna referować ów Amerykanin. Mówi "Kiedy ostatnio
      kontaktowałem się z Londynem... itd" - w Londynie mieściła się główna siedziba
      firmy. A mi przed oczami staje scena z Allo, allo, kiedy Rene wyciąga
      radiostację spod łóżka teściowej i "łączy się z Londynem". Dostałam takiego
      ataku śmiechu, że myślałam, że się uduszę. Nie miałam innego wyjścia jak
      zasymulować nagłe zakrztuszenie i atak kaszlu i wybiec z sali...
    • Gość: ona21 Re: głupawka IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 01.06.07, 12:56
      Byłam kiedyś w pewnym miejcu gdzie było zbiorowisko osób, ktoś tam przemawiał, wsród publiczności była osoba niewidoma wraz ze swoim opiekunem. Co jakiś czas wymieniali jakies uwagi między sobą, w pewnym momencie opiekun gdzieś poszedł, a ta niewidoma osoba dalej nawijała.. do powietrza obok... Nie powinnam się z tego śmiać, to było właściwie smutne jako sytuacja (biedny ten człowiek...) ale na tamtą chwilę ten widok mnie rozbroił.

      I jeszcze jedna sytuacja, miała miejce na ulicy, szłam sobie i nie pamietam czy intensywnie o czyms myslalam, czy przeciewnie mialam pustke w głowie dlatego tak gwałtownie zareagowałam, hyh ale facet z idący z naprzeciwka spokojnie spytał "przepraszam, jak dojść do..." a ja szok, wystraszeniena jego widok, jak bym zobaczyła ducha :) całości dopełnił mój odgłoś wokalny potwierdzający wystraszenie :) On sie tez wystarszyl ze mnie wystraszył :) powiedzial przepraszam a ja w smiech... Facet pewnie pomyslal ze trafił na jakąś pomyloną :) Śmiałam się potem całą drogę doskonale zdając sobie sprawę że wszyscy ktorzy mnie mijają zastanawiają się, czy aby dobrze się czuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka