Dodaj do ulubionych

długie włosy i nie tylko... :-/

IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 19:00
jest jeden problem (przynajmniej u nas w I LO im. Jędrzeja Śniadeckiego w
Pabianicach. Otóż dyrekcja NIE TOLERUJE długich włosów u chłopaków!! Paranoja!!
To jeszcze nic.. nie wspomnę o dreadach... :/ Zrobiłem sobie dready, z jakim
skutkiem?! Pochodziłem sobie 6 dni, póki dyrekcja nie zobaczyła. Wywaliłem na
to kupe kasy a oni kazali mi sie ściąć albo rozplątać!! Inaczej mogłem sobie
szukać innej szkoły. A jeśli nie innej szkoły to bym miał problemy z
nauczycielami, którymi dyrekcja już by odpowiednio pokierowała... czy
gdziekolwiek jest tak jeszcze?! Czy jest na to rada?! Co jest złego w długich
włosach czy dreadach?!
Obserwuj wątek
    • Gość: schiza Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 19:03
      rtypowe.. nie mozna byc soba, tylko trzeba dostosowywac sie do sztucznych,
      surowych, komunistycznych wzorcow, kazdy przejaw bycia soba jest tepiony...
      typowe... a podobno zyjemy w wolnym kraju, podobno rzadza liberalowie..
      ehhhhhhhhhhh
      • Gość: cAvAlErA Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 18:47
        To że trzeba się przystosować do komunistycznych zasad to prawda.. Nasza
        dyrekcja jest.. komunistyczna. Każdy doskonale zna przeszłość towarzyszki pani
        dyrektor.. :\ A teraz zmienili nam dyrka.. wygrał jeden pan nauczyciel z naszej
        szkoły.. wygrał tylko dlatego że jest z SLD, teraz dopiero się zacznie.. :(((
        Nam polityka się wpieprzyła (że tak brzydko powiem) do szkoły.. :(( Ta szkoła
        schodzi na psy.. :((
    • Gość: dredONA Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.tauzen.net 18.05.02, 23:13
      bron Boze nie scinajjj!!zabraniam pod kara smierci
      a mozna by tak adresik?;-)
      • Gość: cAvAlErA Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 19:22
        Nie ściąłbym NIGDY!! Ale rozplątałem, bo ja chce mieć spokój w szkole. Już po
        pierwszym dniu nauczyciele się czepiali... a nauczyciel może mnie przytyrać i
        ocenki machinalnie w dół lecą... :((( A adres to mój chcesz czy szkoły?!
    • Gość: Mikey Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.02, 00:18
      człowieku, ja na twoim miejscu od razu zmieniłbym szkołę
      już sam ten fakt sprawia, że nie warto do niej chodzić...
      • Gość: cAvAlErA Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 19:25
        Nie zmienię szkoły, bo właśnie kończę 3 klasę i mam rok, więc nie bardzo mi
        się opłaca, a dredziki to ja sobie robię po maturce... i przyjdę do tej
        pojebanej szkoły we wrześniu i pomacham dredami przed dyrką i nauczycielami...
        • Gość: habitus Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.zigzag.pl 21.05.02, 10:39
          Uważam, że dyrekcja postąpiła skandalicznie. Czy dyrektor równie ochoczo
          zabrania nosić dresy? Kretyństwo kompletne. Leiej byłoby wziąć się za
          podnoszenie kwalifikacji nauczycieli, ale znacznie wygodniej jest
          dostrzegać "zło" w młodzieży. Mam córkę w III klasie LO i wiem jak bardzo
          zależy młodym ludziom na uzewnętrznieniu swoich przekonań. Gdybyś je
          uzewnętrzniał klnąc i latając z pałą bejsbolową dyrektorka by się bała. A tak,
          zrobiła "porządek" i ma poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Trzymaj się,
          dredy są super. A dyrektorka jest po prostu głupia. Bueeeee....
          • Gość: cAvAlErA Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 19:06
            No właśnie.. dredy jest bardzo łatwo zlikwidować u ucznia, bo po prostu je
            widać. A dyrka np. nie ukarze tych co palą marihuane w szkole, bo o tym po
            prostu nie wie!! A ja moge wskazać palcem tych uczniów.. no i?? A w dresie
            można sobie paradować.. przecież to jest STYL jak każdy inny m.in. dredy. tak
            samo jak żel na główce albo łysa pała.. takie coś to można.. według mnie żel
            jest bardziej nieestetyczny niż dredy. No ale wytłumaczcie to tej starej dyrce
            albo temu komuniście co teraz bedzie dyrkiem.. :\
        • Gość: ada Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.stacje.agora.pl 25.06.02, 23:38
          Nie gniewaj się, ale mam wrażenie, że długie włosy nie są Twoim jedynym
          problemem. Niewielu jest już nauczycieli, którym to przeszkadza. A mam
          wrażenie, że jesteś „trochę” wulgarny („a dredziki to ja sobie robię po
          maturce... i przyjdę do tej pojebanej szkoły we wrześniu i pomacham dredami
          przed dyrką i nauczycielami” - to cytat z Twojego wątku). Nieważne, co masz na
          głowie, tylko co masz w głowie.


          • Gość: cAvAlErA Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 19:14
            Dredy nie są moim problemem tylko szkoły.. to oni powinni pomyśleć nad sobą czy
            dobrze robią!! Co do mnie, to w szkole problemów ze mnąnei mają. Dobrze się
            uczę (teraz średnia na koniec 3 klasy wynosi u mnie 5.0), zdobywam puchary w
            przeróżnych zawodach sportowych, organizuję akademie i przedstawienia. Ja się
            nie narażam, a chciałem sobie po prostu zrobić fryzurę o jakiej marzę jużod
            bardzo dawna!! I kto tutaj postąpił nie fair??? Może jestem wulgarny, ale ja im
            pokażę, że to tylko u nich nie można tego nosić..
        • Gość: m Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 18:22
          Ciekawe czy jak będziesz miał 30 lat to też będziesz nosił dredy? Ten kraj
          jest i tak za liberalny (jak i cały świat) skoro w mojej "szkole z tradycjami"
          można na każdym kroku zobaczyć ludzi podobnych do Jezusa.
          • cavalera Re: długie włosy i nie tylko... :-/ 15.07.02, 21:48
            nie wiem co bede robił za 30 lat i jak będę wyglądał wówczas, ale jeśli dredy
            będą nadal moją pasją, to czemu miałbym nie nosić??
    • Gość: Tomato Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: 62.200.126.* 21.05.02, 11:16
      ja w technikum mialem dlugie wlosy i na studiach nawet na dyplomie mam zdjecie
      z dlugimi wlosami na twoim miejscu bym sie trzymal bo nie maja prawa cie
      wyrzucic za dlugie wlosy ale musisz sie liczyc z tym, ze wszystko bedziesz
      musial umiec dwa razy lepiej zeby uznano, ze jestes w polowie tak dobry ja
      ci "normalni" ale chyba warto - powodzenia :)
      • Gość: cAvAlErA Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 19:25
        Umieć wsyztsko dwa razy lepiej.. heh.. :\ Ja mam średnią 5.0 i nie wiem czy
        jest sens umieć wszytsko dwa razy więcej!? O to chodzi, że facet z historri np.
        tak mnie przytyrał np. dawał mi takie pytania, na które cała kalsa nie znała
        odpowiedzi.. po prostu pytania wzięte z głowy nauczyciela.. nei sposób tego
        wykuć.. :((
    • Gość: km Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.wawpie.ext.ids.pl 21.05.02, 11:35
      Gość portalu: cAvAlErA napisał(a):

      > jest jeden problem (przynajmniej u nas w I LO im. Jędrzeja Śniadeckiego w
      > Pabianicach. Otóż dyrekcja NIE TOLERUJE długich włosów u chłopaków!! Paranoja!!
      >
      > To jeszcze nic.. nie wspomnę o dreadach... :/

      JEZELI JEST TO PRAWDA TO MYŚLĘ, ŻE MASZ WSPANIAŁA SZKOŁĘ - JEŻELI MASZ Z NIĄ
      TYLKO JEDEN PROBLEM. W iinych szkołąch też są problemy, czasami dużo poważniejsze.
      Pozdrawiam serdecznie
      Krzysztof Mirowski
      dyrektor LXVII LO Warszawa
      dyrmir@ids.pl
      • Gość: cAvAlErA Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 19:36
        Ja mam problem?? To szkoła ma ten problem, że nei jest tolerancyjna, ale mnie
        się wydaje, że to nei jest problem. Poroblemem są np. uczniowie palący
        marihuane w kiblach, których to dyrekcja nei zwalcza.. dlaczego?? Bo tego nieei
        widać.. albo ich toleruje?! Hę?! Dredy to nie jest przecież zło!! Zło to
        narkotyki, kradzieże, broń.. tym się dyrekcja nie zajmuje.. co jest przykre..
        Dyrekcja wyniszczy to co widać.. a uczeń nie będzie przecież ćpał na korytarzu,
        a ja z dredami na głowie muszę przecież chodzić po korytarzu, by gdzieś
        dotrzeć.. hieh.. Problemów w szkole jest duuużo... pzodrawiam
    • Gość: karo Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.big-net.piekary-sl.net 23.05.02, 15:40
    • Gość: K@rolina Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.janow.sdi.tpnet.pl 23.05.02, 17:38
      Nauczycieli coś powaliło! Moja mama opowiadała mi, że kiedyś nauczyciele też
      nie pozwalali na takie włosy. Podobno jeden gościo (szkolny kolega mamy) się
      wcale nie słuchał. Baba od czegośtam się wkurzyła, złapała za nożyczki i
      chciała go sama ściąć. A ten się nie dał! Wyskoczył przez okno i złamał sobie
      nogę. Wyobraźcie sobie co później miała nauczycielka! Jakieś piekło! Dlatego
      nie mogą cię zmusić! Trzymaj się i powodzenia!
      JAKBY CO, TO: KAROLINAC17@INTERIA.PL
    • maggiebr Re: długie włosy i nie tylko... :-/ 27.05.02, 16:13
      Tępią w ogóle długie włosy, czy tylko dready i inne tego rodzaju?
      Jeśli w ogóle - albo przebolej, albo zmień szkołę. Albo noś, noś, noś długie
      włosy jak myyy...
      PS. W moim gimnazjum jest jeden chłopak z wybitnie długimi włosami, a dyrekcja
      się nie czepia.
    • Gość: cAvAlErA Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 19:05
      Zmienił nam się dyrektor!! Hie hie... ale nie wiem czy na lepsze... :/ Ludzie
      co do zmiany szkoły to odpada, bo ja jestem w 3 klasie tzn. już prawie w
      czwartej, więc niebardzo mi się opłaca...
    • Gość: Shannon Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.02, 18:20
      Witaj! U nas w szkole można nosić długie włosy, zarówno dziewczyny jak i
      chłopcy mają ten przywilej. Jednak uczęszczam do tak beznadziejnej szkoly
      (chodzi o ludzi), ze żaden chłopak i tak nie zapuszcza długich włosów.
      Szkoda... Co do dredów. Sama miałam taki szalony pomysł, ale wolę się nie
      nararzać. napewno by się przywalili, bo ich zdanie to "nie estetyczne". Cóż,
      takie szkolne życie. Jak moja koleżanka zrobiła sobie głowę pełną warkoczyków
      też się czepnęli.
    • Gość: Emu Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.chello.pl 24.06.02, 11:08
      Hej
      U nas po zakończeniu roku dyrektorka podeszła do chłopaka z mojej klasy, który
      ma długie włosy i poprosiła: "Obiecaj, że nie obetniesz włosów w wakacje". Jak
      widać nauczyciele mają do tego rożny stosunek. Nie wszędzie jest tak jak
      napisal cAvAlErA. To co opisalam miało miejsce w Warszawie w Żmichowskiej ;-)
      pozdr
      • Gość: kate Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 13:23
        W mojej klasie, tzn. w gimnazjum ktore skończylam teraz, na 4/10 chłopaków nosi
        długie włosy a jeden miał przez rok dready, na początku coś komentowali, tzn,
        tylko dredy, ale ogółem to spox. Faceci w długich włosach są naj naj... A ta
        szkoła jest w Lublinie.
        • Gość: dreadzia Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.krapkowice.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 18:34
          a ja mam dreadziki i niby w szkole najpierw nic nie mieli... ale na apelu pan
          zastepca dyrki powiedzial ze szkola nie bedzie tolerowac "dziwnych
          fryzur" ..... oczywiscie nie bylo to skierowane do mnie to bylo do ogolu
          szkoly... tylko ze cala buda wtedy wzrokna mnie...... heh... no i co? jakos
          tolerowali bo nie scielam hehe :P poprostu nosilam jakis czas zwiazane zeby sie
          nie rzucac w oczy :]
          mam nadzieje ze w nowej szkole nie bede miec problemikow
          pozdroofka dla was i buziaczki dla Cavalery ;]
          • Gość: macik Apel do nauczycieli. IP: *.elartnet.pl 06.07.02, 01:35
            Mam syna ktory wlasnie dostal sie do liceum i nosi
            dlugie wlosy. W jednej klasie takich jak on bylo
            jeszcze kilkoro. Wychowawczyni wielokrotnie apelowala
            do nas rodzicow aby na nich wplynac, az do czasu
            wyjazdu na tzw. letnia szkole.
            Na tej wycieczce wlasnie ta grupa dlugowlosych
            okazala sie najbardziej spokojna, natomiast "reszta"
            klasy wpadla w jakis amok lacznie z piciem
            i innymi wyskokami.
            Mlody czlowiek chce sie w jakis sposob wyrozniac
            i jak jest schludny i ma czyste wlosy to nie powinno
            byc z tym problemow.
            Kazdy ma taka potrzebe, poza niektorymi wyjatkami.
            Tyle, ze doroslym nie wystarcza do tego celu
            dlugie wlosy, ale przykladowo dobry samochod albo
            tytul naukowy.

            Maciek
            • cavalera Re: Apel do nauczycieli. 06.07.02, 14:33
              No tak.. u mnie jest tak samo.. Nie mówię że długowłosi są "święci", ale w
              porównaniu do innych.. Moje towarzystwo (długowłosi) np. nie pali marihuany,
              ani nie łazi po ulicy szukając zaczepki!! Jeszcze jeden przykład: nikt inny niż
              ja i moje towarzystwo zrobiliśmy przewspaniałe przedstawienie w szkole na Dzień
              Kobiet, a reszta nawet nie kiwnęła palcem gdy ich prosiliśmy o pomoc.. I to nam
              się dostały pochwały od nauczycieli.. ale nauczyciele (niewszyscy) i tak dalej
              przy swoim, czyli długie włosy/dredy-NIE, ale za to dresik i żel na głowie
              możesz sobie nosić.. ehh.. :|
    • cavalera wygląd 06.07.02, 14:40
      Ogólnie rzeczbiorąc jak się patrzy. Ludzie reagują jednakowo. Zawsze lepiej
      wygląda ten co ma "ładne" krótkie włosy (teraz są modne farbowane na blond),
      ubierze ładne jasne spodenki i białą koszulkę.. Zawsze i wszędzie na takiego
      kogoś patrzy się inaczej.. Patrząc na kogoś w długich włosach, ubranego na
      czarno słyszy się określenie - BRUDAS (sam na ulicy słyszałem parę takich
      rzuconych na mnie)... :\
    • Gość: MAGIKA Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: 212.76.37.* 06.07.02, 15:04
      POKAZ IM DUPE I POWIEDZ ZE SAM DAJESZ Z TEJ SZKOLY DYLA-NP.DO SERVANTESA-TAM
      PODOBNO MOZNA WSZYSTKO!!!!
    • niezapominajka-ma Re: długie włosy i nie tylko... :-/ 06.07.02, 19:44
      dla pocieszenia ja tez mam dlugie- bardzo dlugie wlosy...do pasa i mi
      (dziewczynie!!!) NIE POZWOLILI NOSIC ICH ROZPUSZCZONYCH W SZKOLE... bo to nie
      wybieg mody... hmm...mogli by sie przyczepiac do wypindrzonych panienek,ale do
      mnie!!!... ale to mi nie przeszkadzalo zeby robic z nimi(tzn z wlosami) co mi
      sie podobalo... juz i tak skonczylam tą szkołe(katolicką zresztą..)A TY NOŚ
      DLUGIE WLOSY....i nie przejmuj sie tym wszystkim... FACECI W DLUGICH WLOSACH SĄ
      WSPANIALI, A O DREDACH JUZ NIE WSPOMNE...uwielbiam dredy...
    • Gość: but Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.gwarant.bytom.pl 31.07.02, 02:18
      ja mam sporo włsów na nogach, na szczęście przez całe cztery lata nosiłam tylko
      długie sukienki.
      a tak poważnie, to poproś szanowną dyrekcję o LOGICZNE i RACJONALNE
      uzasadnienie. w ostateczniości powołaj sie na kostytucje RP i wnieś sprawę do
      sądu.
      • cavalera Re: długie włosy i nie tylko... :-/ 01.08.02, 17:49
        no wiec tak... dyrekcje spytalem o RACJONALNE I LOGICZNE wytłumaczenie.. to
        było właśnie w dzień mojego "sądu" i to pytanie pogorszyło tylko moją
        sytuację... :| chociaż próbowałem.. :)
        • Gość: drugi_but Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.gwarant.bytom.pl 03.08.02, 09:46
          p a r a n o j a.
          ja nie wytrzymałbym nerwowo. twoja dyrekcja powinna sie przenieść na Białoruś.
          mówię ci, ja zrobiłbym wszystko żeby dojść swoich praw. w wieku 18 lat jesteś
          już pełnoprawnym obywatelem naszego pięknego kraju i żaden, nawet najbardziej
          pojebany dyrektor nie może od ciebie wymagać zmiany fryzury.
          a próbowałeś zgłosić sprawe do kuratora oświaty? (pewnie nie, bo dyrekcja
          odrazu by się dowiedziała... masz rację, niezłe gówno)
    • Gość: A.B. Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.mad.east.verizon.net 26.08.02, 06:20
      Wybaczcie, ale pleciecie glupoty z ta konstytucja, sadami...
      Po pierwsze powinienes sprawdzic statut waszej szkoly. Cos takiego istnieje! O
      czym wszyscy zapominacie. Jezeli w statucie , ktory tworza nie tylko
      nauczyciele i dyrektor, ale rowniez Samorzad Uczniowski -czyli przedstawiciele
      tych co chodza do tej wlasnie szkoly, nie ma takiego zapisu dotyczacego jak ma
      wygladac uczen tej szkoly, to nos sobie wlosy jakie chcesz /i ucz sie!/. Jesli
      zapis jest, to trudno, albo sie dostosuj, albo zmien szkole, albo -jestes
      przeciez swietnym uczniem!- niech Cie koledzy i kolezanki wybiora do samorzadu
      i zmien to co tak was denerwuje. U mnie w szkole to wlasnie my uczniowie
      zadecydowalismy ze nie chcemy zadnych dlugich wlosow, kolczykow, dresow, nie
      chcemy bo sie boimy, bo mamy zle doswiadczenia ze spotkan z takimi osobami.
      • cavalera Re: długie włosy i nie tylko... :-/ 27.08.02, 13:08
        Mówisz całą prawde o rzeczywiście jest napisane u nas w szkole... "uczeń
        powinien mieć SCHLUDNY wygląd!!! A jak wiadomo pojęcie SCHLUDNOŚCI jest bardzo
        względne i każdy może je interpretować na swój sposób, więc jak mówiłem
        dyrektorce o tym, że to są schludne włosy, to ona na to, że to nie są schludne
        i sąbrudne i w ogóle kazała mi wtedy staćprzed lustrem i patrzeć na siebie jak
        ja wyglądam.. :| Ale ja mam jeszcze rok w tej szkole, więc jakoś przeżyje..
    • Gość: lemuria Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 00:27
      W ojej szkole koleś miał irokeza,a raczej trochę blond dreadów na czubku głowy
      a la irokez.I co? ze trzy dni nosił!
      Zagrozili że matury nie zda.Potem zabronili mu kolczyk w nosie nosić,a ale i
      tak na mature przyszesł w dziwacznym stroju i...w wielkim czarnym kapeluszu
      jak Zorro
    • waszdyrek Życie was wyprostuje, droga młodzieży 19.09.02, 03:51
      Cokolwiek sądzicie na ten temat, waszym obowiązkiem jest dostosowac się do
      poleceń nauczycieli.

      Myslicie, że z dredami i długimi włosami przejdziecie jakąkolwiek rozmowę
      kwalifikacyjną, starając się o ambitną pracę?

      Jak już będziecie musieli sami na siebie zarabiać, to życie szybko wybije wam
      dredy z głowy, zapewniam was.
      Kiedy trzeba mysleć, co dzieciom dać jeść, nie ma czasu myśleć o głupotach.

      Może wasze życie jest po prostu zbyt lekkie, łatwe i przyjemne?
      • Gość: Eeeee Re: Życie was wyprostuje, droga młodzieży IP: *.punkt.pl 19.09.02, 12:13
        Trochę przesadzasz, koleś. W szkole nie ma się dzieci i nie myśli się co im dać
        do jedznia!!!!! I się przeważnie nie pracuje! Jak przyjdzie na to czas to dredy
        same znikną ;))))) Kiedyś trzebabyło chodzić w granatowych mundurkach :) ale
        czasy się zmieniają, dyrektorze.
    • Gość: Daza Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.k.mcnet.pl 19.09.02, 21:53
      W XXXIII LO Kopernika w Wawie możesz sobie nawet zrobić zielone fluorosencyjne
      dredy i nikt Ci nic nie powie ;)
      Cool,co?
      • Gość: cahir Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.olawa.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 23:32
        Swego czasu miałem jedyne dlugie wlosy wsrod chlopakow w calym gimnazjum i 0
        problemow. To ze je i tak z wlasnej woli scialem to inna bajka. W mojej nowej
        szkole ludzi maja fryzury od al'a michal wisniewski po dredy, ludzie chodza w
        spodniach szerkosci przekraczajacej 4 razy normalnosc, chodza cali na czarno w
        dlugich spodnaich i glanach caly rok i nikt o to pretensji nie ma a nauczyciel
        czesto sa starej daty.
        • Gość: morgane Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.02, 22:40
          Zapewne wyglądają: cool, zajebiście, wyjebanie w kosmos, czadersko i odlotowo.
          Bo co robić z siebie coś takiego? Żeby się wyróżnić z tłumu?
          • Gość: habitus Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 10:30
            Gość portalu: morgane napisał(a):

            > Zapewne wyglądają: cool, zajebiście, wyjebanie w kosmos, czadersko i
            odlotowo.
            > Bo co robić z siebie coś takiego? Żeby się wyróżnić z tłumu?
            A ja jestem za takim właśnie wyglądem. To jest przecież przekaz pozawerbalny.
            Mundurki, owszem, też są w porządku. Ktoś, kto decyduje się na szkołę z
            obowiązkowymi mundurkami wie co robi. Ci, którzy wyrażają wyglądem swoją
            indywidualność (posiadaną lub upragnioną) też wiedzą, co robią. Najgorzej mają
            ci, którzy boją się ubrać tak jak chcą, albo są zmuszani do realizowania
            czyjegoś pojęcia estetyki ubioru. To już jest nie w porządku!
            P.S. "W kosmos" to chyba "wyczesanie"...
          • cavalera Re: długie włosy i nie tylko... :-/ 06.10.02, 19:31
            ja tego nie chce nosić po to by sięwyróżnić z tłumu.. to nie jest na pokaz.. Ja
            chce to mieć tylko i wyłącznie dla mnie, bo takie mam upodobania i już..
    • evangeline Re: długie włosy i nie tylko... :-/ 01.03.03, 10:11
      to ci wspolczuje... nie jest regula, ale uwazam ze faceci z piorami maja wiecej
      w glowach niz ci bez... u mnie w szkole sie to sprawdza... dyrekcja nie walczy
      z dlugowlosymi, bo takich w mojej szkole jest mnostwo, a jak tu walczyc z calym
      zastepem... z reszta nie maja powodu zeby walczyc... to miedzy innymi dzieki
      ich zaslugom i wygranym olimpiadom szkola jest tak wysoko w rankingach
      krakowskich liceow... i wszyscy sa zadowoleni... w szkole panuje
      calkowita 'wolnosc wygladu', a my sie odwdzieczamy pracujac na sukcesy 'naszego
      zakladu';) pozdrawiam
    • Gość: ajka Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.chello.pl 01.03.03, 19:05
      chłopcy z długimi włosami są najlepsi!!!!!! nie ścinajcie ich, wygądacie
      super!!! wszyscy powinni je nosić!
      • Gość: Ina Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.swic.dialup.inetia.pl 02.03.03, 21:01
        Mój syn (szkoła średnia) również nosi długie włosy i nikt się nie czepia.
        Wygląd ma być schludny - czy ktoś noszący krótkie, ale tłuste śmierdzące włosy
        jest schludny??????????? Chyba nie.
        Podobno w niektórych szkołach uczniowie 18-letni mogą sami sobie
        usprawiedliwiać nieobecności.
        Jakiś nauczyciel dopatrzył się tu zgodności z konstytucją. To dlaczego 18-latek
        nie może nosić długich włosów???????

        A czy nauczyciel noszący długie włosy powinien zostać zwolniony z pracy?
        Niektórzy pewnie by go zwolnili.

        A rektor (chyba już były) Uniwersytetu Śląskiego - prof. Sławek też ma długie
        włosy i nikomu to nie przeszkadza.
        • n-l Niezupełnie 05.03.03, 10:55
          Gość portalu: Ina napisał(a):

          > Podobno w niektórych szkołach uczniowie 18-letni mogą sami sobie
          > usprawiedliwiać nieobecności.
          > Jakiś nauczyciel dopatrzył się tu zgodności z konstytucją.

          Popełnił błąd. W szkole o usprawiedliwieniu - bądź nie - nieobecności decyduje
          nauczyciel, ewentualnie dyrektor. Uczeń, pełnoletni lub nie - to nie ma
          znaczenia, rodzic mogą tylko prosić o usprawiedliwienie, przedstawiając powody
          niebudzące wątpliwości.

          > To dlaczego 18-latek nie może nosić długich włosów???????

          To zależy od dyrekcji. Na mocy tzw. władztwa zakładowego decyduje o tym szkoła.
          Jeśli uzna, że długie włosy nie korespondują z jej programem wychowawczym, może
          zabronić. Albo się z tym pogodzimy, albo wybieramy inną szkołę.

          > A czy nauczyciel noszący długie włosy powinien zostać zwolniony z pracy?

          Patrz wyżej.

          > A rektor (chyba już były) Uniwersytetu Śląskiego - prof. Sławek też ma długie
          > włosy i nikomu to nie przeszkadza.

          Rektor nie podlega oddziaływaniom wychowawczym.
          • Gość: Ina Re: Niezupełnie IP: *.swic.dialup.inetia.pl 08.03.03, 23:29
            >Rektor nie podlega oddziaływaniom wychowawczym.<

            A może sam oddziałuje wychowawczo??

            Oj, jak to dobrze, że moje dziecko uczęszcza do normalnej szkoły, gdzie liczy
            się wiedza, a nie wymyślne Kodeksy czy Regulaminy, mające na celu
            dowartościowanie niedowartościowanych... No właśnie... Kogo? Nauczycieli???

            Ale przecież są nauczyciele i Nauczyciele - taka malutka różnica.
            • Gość: n-l Re: Niezupełnie IP: *.opole.dialup.inetia.pl 10.03.03, 10:17
              Gość portalu: Ina napisał(a):

              > Oj, jak to dobrze, że moje dziecko uczęszcza do normalnej szkoły, gdzie liczy
              > się wiedza, a nie wymyślne Kodeksy czy Regulaminy, mające na celu
              > dowartościowanie niedowartościowanych... No właśnie... Kogo? Nauczycieli???
              >
              > Ale przecież są nauczyciele i Nauczyciele - taka malutka różnica.


              W ogóle nie rozumiesz, o co w tym wszystkim chodzi. Regulamin nie jest dla
              regulaminu, ale dla prawidłowego wychowania dziecka. Rzecz też nie w
              dowartościowaniu nauczycieli, ale o czytelne wychowawczo zasady, stworzenie
              jasnych reguł obowiązujących dzieci i młodzież. Jasne reguły i konsekwencja to
              prócz miłości podstawowy warunek stworzenia dziecku przyjaznego i bezpiecznego
              świata.
              Jako rodzic szanuję prawo szkoły do wymagania od mojego dziecka określonego
              wyglądu. Uważam, że krzywdy mu takie wymagania nie wyrządzą.

              Jako rodzic żądam również, aby moje poglądy na wychowanie moich własnych dzieci
              szkoła także brała pod uwagę. Czemu ma dominować liberalizm narzucany przez
              Tobie podobnych rodziców?
              Szkoła powinna być w miarę konserwatywna wychowawczo. To uczy dzieci skromności
              i pokory. Rodzice tacy jak Ty mogą zawsze wybrać sobie szkołę niepubliczną lub
              uczyć dziecko w domu.

              Żądam jednolitych strojów i tarcz szkolnych. Uważam to za jeden z elementów
              systemu gwarantującemgo mojemu dziecku bezpieczeństwo w szkole.

              Liczy się oczywiście przede wszystkim to, co ma się w głowie. Ale prawdziwie
              mądry człowiek nie manifestuje swoich przekonań niecodzienną fryzurą i ubiorem.
              Wielkie rzeki cicho płyną, a małe strumyki z wielkim szelestem hałasują.
          • Gość: Baśka Re: Niezupełnie IP: *.net80.citysat.com.pl 22.03.03, 15:17

            Gość portalu podpisujący się n-l napisał:

            >Popełnił błąd. W szkole o usprawiedliwieniu - bądź nie - nieobecności decyduje
            >nauczyciel, ewentualnie dyrektor. Uczeń, pełnoletni lub nie - to nie ma
            >znaczenia, rodzic mogą tylko prosić o usprawiedliwienie, przedstawiając powody
            >niebudzące wątpliwości.

            po podpisie sądzę, ze jest Pan/Pani nauczycielem, a do tego nauczycielem
            pracującym w szkole, w której rodzice magą TYLKO prosić o usprawiedliwienie a
            uczniowie pewnie mogą prosić by do niej uczęszczać. Jakie kryteria w tej szkole
            decydują o tym czy powody budzą lub nie wątpliwości???? Pewno są też kryteria
            co do przyjmowania lub nie uczniów niebudzących wątpliwości!!!!)A jest w tej
            szkole statut? szkolny program wychowawczy? rada rodziców, której nie tylko
            pozwala się organizować imprezy "z okazji" ale również ingerować w momentach,
            kiedy należy wytknąć jakiekolwiek potknięcia nie zgodne z obowiązującymi
            przepisami????

            >To zależy od dyrekcji. Na mocy tzw. władztwa zakładowego decyduje o tym
            >szkoła.
            >Jeśli uzna, że długie włosy nie korespondują z jej programem wychowawczym,
            >może
            >zabronić. Albo się z tym pogodzimy, albo wybieramy inną szkołę.

            no właśnie o tym mówię, tyko że program wychowawczy nie daje prawa do rządzenia
            się wg "widzimi się" a już napewno nie na mocy tzw. władztwa zakładowego!!!!!!!
            Nieznajomość przepisów nie zwalnia z ich przestrzegania!!!! Proponuję
            koniecznie zapoznać się z przepisami dotyczącymi funkcjonowania szkolnictwa w
            naszym kraju!!

            >Rektor nie podlega oddziaływaniom wychowawczym.

            Rektor nie (bo co, bo dorosły, bo rektor, bo ... co?) a nauczycie twierdzi
            Pan/Pani że tak ( bo co, bo niedouczony,bo krnąbrny, ....)i to jeszcze na mocy
            władztwa. Na rektora nie trzeba oddziaływać wychowawczo a na nauczyciela
            trzeba??? Na Pana/Pani miejscu poszukałabym już jakiegoś dobrago, życzliwego
            wychowawcy!!!

            Pozdrawiam i życze powodzenia na niwie wychowawczej.
            Nauczycielka
            • n-l Re: Niezupełnie 22.03.03, 20:02
              Gość portalu: Baśka napisał(a):

              > po podpisie sądzę, ze jest Pan/Pani nauczycielem

              Faktycznie podpis na to wskazuje ;-) Nie jestem czynnym nauczycielem, lecz
              utożsamiam się :-)

              > w szkole, w której rodzice magą TYLKO prosić o usprawiedliwienie

              Rodzice zbyt często kłamią i kryją wagarowiczów, aby szkoła nie miała mieć
              prawa ich kontrolować.

              > uczniowie pewnie mogą prosić by do niej uczęszczać

              Chciałbym, aby tak było :-) To byłaby prawdziwa "szkoła z klasą".

              > Jakie kryteria w tej szkole
              > decydują o tym czy powody budzą lub nie wątpliwości????

              Ważność i wiarygodność powodów nieobecności ocenia nauczyciel; to on stoi na
              straży przestrzegania przez uczniów i rodziców obowiązku szkolnego (art. 15
              ust. 5 Ustawy o systemie oświaty).

              > A jest w tej szkole statut? szkolny program wychowawczy?

              Pisałem właśnie o niezgodności z programem wychowawczym szkoły.

              > rada rodziców, której nie tylko
              > pozwala się organizować imprezy "z okazji" ale również ingerować w momentach,
              > kiedy należy wytknąć jakiekolwiek potknięcia nie zgodne z obowiązującymi
              > przepisami????

              Z Radą Rodziców współpracować należy dla dobra uczniów. Ma ona oczywiście pełne
              prawo reagować, gdy przepisy są naruszane.
              Radzie Rodziców także nikt na nic nie musi pozwalać. Jej działalność regulują
              odpowiednie przepisy.

              > no właśnie o tym mówię, tyko że program wychowawczy nie daje prawa do
              rządzenia się wg "widzimi się"

              Kadra pedagogiczna szkoły odpowiedzialna jest za realizację założeń zapisanych
              w programie wychowawczym. W ślad za odpowiedzialnością idą adekwatne
              uprawnienia. Nie zmienia tego fakt, że - kierowana jakąś złą wolą czy
              negatywnym stereotypem szkoły - nazywa Pani to widzimisię nauczyciela.

              > a już napewno nie na mocy tzw. władztwa zakładowego!!!!!!!

              "Władztwo zakładowe" (którego częścią jest tzw. władztwo pedagogiczne szkoły i
              nauczyciela wobec ucznia) jest terminem prawniczym, nienacechowanym
              emocjonalnie.
              W przypadku prawa szkolnego jest to termin analogiczny do pojęcia "władza
              rodzicielska", które również nie jest emocjonalnie nacechowane.

              > Nieznajomość przepisów nie zwalnia z ich przestrzegania!!!! Proponuję
              > koniecznie zapoznać się z przepisami dotyczącymi funkcjonowania szkolnictwa w
              > naszym kraju!!

              Zapoznałem się. Podtrzymuję swoje twierdzenia.

              > Na rektora nie trzeba oddziaływać wychowawczo a na nauczyciela trzeba???

              Kto tak sądzi? Nauczycielowi jedynie dyrektor musi postawić wymagania
              wynikające z troski o prawidłowe realizowanie zadań przed nim stojących.

              > Pozdrawiam i życze powodzenia na niwie wychowawczej.

              Takoż pozdrawiam i takoż życzę powodzenia :-)
              • Gość: Baśka Re: Niezupełnie IP: *.net80.citysat.com.pl 24.03.03, 00:33

                > Faktycznie podpis na to wskazuje ;-) Nie jestem czynnym nauczycielem, lecz
                > utożsamiam się :-)

                Utożsamianie się z określoną grupą zawodową wcale nie jest jednoznaczne z tym ,
                przepisach dotyczących wykonywania tego zawodu.

                >
                > Rodzice zbyt często kłamią i kryją wagarowiczów, aby szkoła nie miała mieć
                > prawa ich kontrolować.
                >
                > Ważność i wiarygodność powodów nieobecności ocenia nauczyciel; to on stoi na
                > straży przestrzegania przez uczniów i rodziców obowiązku szkolnego (art. 15
                > ust. 5 Ustawy o systemie oświaty).
                >
                Art.16 ust.5 ustawy o systemie oświaty z dn.7.09.1991 oraz art.17 ustawy o
                zmianie ustawy o systemie oświaty z dn. 25.07.1998 rzeczywiście mówią o
                obowiązku szkolnym, ale nie ma w nich mowy o tym, że na straży jego
                przestrzegania stoi nauczyciel!!!!! Na jego straży stoi prawo!!! Nauczyciel ma
                oczywiście prawo wątpić i tu ma obowiązek zgłosić swoje wątpliwości pedagogowi
                szkolnemu a on (w razie braku takowego robi to dyrektor szkoły)zgłasza fakt
                niewywiązywania się z obowiązku szkolnego odpowiedniemu sądowi rodzinnemu.
                A usprawiedliwienie od rodziców musi przyjąć czy mu się podoba czy nie!!


                >
                > Z Radą Rodziców współpracować należy dla dobra uczniów. Ma ona oczywiście
                pełne
                >
                > prawo reagować, gdy przepisy są naruszane.
                > Radzie Rodziców także nikt na nic nie musi pozwalać. Jej działalność regulują
                > odpowiednie przepisy.
                >
                > Kadra pedagogiczna szkoły odpowiedzialna jest za realizację założeń
                zapisanych
                > w programie wychowawczym. W ślad za odpowiedzialnością idą adekwatne
                > uprawnienia. Nie zmienia tego fakt, że - kierowana jakąś złą wolą czy
                > negatywnym stereotypem szkoły - nazywa Pani to widzimisię nauczyciela.
                >
                Program wychowawczy szkoły tworzą wspólnie: rada pedagogiczna, rada rodziców i
                samorząd szkolny i rzeczywiście szkoła jest odpowiedzialna za jego realizację,
                tylko że ten program musi korespondować z ogólnie przyjętymi zasadami prawa. A
                jeżeli tak nie jest to nie ma mowy o uprawnieniach, jest za to mowa o
                widzimisię nauczyciela!!!! Złą wolą nazywa Pan/Pani to, że nie mogę zrozumieć
                takiego postępowania?!?!?!?!? Z poprzedniego postu wnioskuję, że nie jest
                Pan/Pani zadowolony/a ze szkoły swoich dzieci.Przecież nic nie stoi na
                przeszkodzie by w ramach pracy rady rodziców próbować coś w niej zmienić a nie
                narzekać, że inni nie tak chcą i nie tak myślą jak Pan/Pani.
                O negatywnym stereotypie szkoły nie ma mowy, bo mam przyjemność pracować w
                szkole szalenie dbającej o swoich uczniów i szanującej ich rodziców!!!
                >
                > Zapoznałem się. Podtrzymuję swoje twierdzenia.
                >

                Chyba jednak nie, sporo lektury do nadrobienia.
                >
                > Kto tak sądzi? Nauczycielowi jedynie dyrektor musi postawić wymagania
                > wynikające z troski o prawidłowe realizowanie zadań przed nim stojących.
                >
                Oczywiście, pod warunkiem że te zadania są zgodne z prawem.

                Pozdrawiam - nauczycielka








                • n-l Re: Niezupełnie 24.03.03, 20:45
                  Gość portalu: Baśka napisał(a):

                  > Art.16 ust.5 ustawy o systemie oświaty z dn.7.09.1991 oraz art.17 ustawy o
                  > zmianie ustawy o systemie oświaty z dn. 25.07.1998 rzeczywiście mówią o
                  > obowiązku szkolnym, ale nie ma w nich mowy o tym, że na straży jego
                  > przestrzegania stoi nauczyciel!!!!!

                  Istotnie, na straży przestrzegania tego obowiązku stoi dyrektor szkoły
                  rejonowej, ew. dyrektor szkoły, do której dziecko faktycznie uczęszcza.
                  Dyrektor deleguje określone uprawnienia na nauczycieli, oni decydują dopóki
                  sprawa ma wymiar "klasowy", ale rzeczywiście ewentualną pisemną decyzję
                  administracyjną podpisywałby dyrektor.

                  > Nauczyciel ma oczywiście prawo wątpić i tu ma obowiązek zgłosić swoje
                  > wątpliwości pedagogowi szkolnemu a on (w razie braku takowego robi to
                  > dyrektor szkoły)zgłasza fakt niewywiązywania się z obowiązku szkolnego
                  > odpowiedniemu sądowi rodzinnemu.

                  Zaiste, interesująca konstrukcja myślowa, szkoda tylko, że nie ma ona podstawy
                  prawnej ;-)
                  Skąd i po co nagle ogniwo pośrednie w osobie pedagoga szkolnego?
                  Szkoła rzeczywiście ma prawo wnioskować do sądu rodzinnego choćby tylko o
                  zbadanie sytuacji rodziny, ale do sądu wnioskuje się w sprawach ciężkiego już
                  kalibru, jeśli niewłaściwe sprawowanie rodzicielskiej pieczy nad dzieckiem ma
                  charakter względnie trwały.
                  W sytuacjach codziennych to szkoła kontroluje wywiązywanie się z obowiązku
                  szkolnego, działając na gruncie prawa adnimistracyjnego.
                  Zapomniała Pani na przykład o możliwości nałożenia na rodziców grzywny
                  administracyjnej, czego dokonuje organ prowadzący na wniosek dyrektora szkoły.
                  Poza tym stwierdzenie niewywiązywania się z obowiązku szkolnego musi być
                  dokonane na podstawie zapisów w dzienniku dokonanych przez poszczególnych
                  nauczycieli, którzy wpisują nieobecności, usprawiedliwiając je potem bądź nie.

                  > A usprawiedliwienie od rodziców musi przyjąć czy mu się podoba czy nie!!

                  Wszelkie czynności nauczyciela związane z odnotowywaniem nieobecności, ich
                  usprawiedliwianiem (bądź nie), analizą i kontrolą frekwencji, są czynnościami
                  administracyjnymi, odbywa się to na podstawie procedur określonych w prawie
                  administracyjnym i na pewno ostateczna decyzja nie należy tu do rodzica, a do
                  organu administracji, w imieniu którego działa w tym momencie nauczyciel.
                  Uczeń przebywa pod tzw. zakładową pieczą wychowawczą szkoły i rodzic w tej
                  materii nie ma prawa decydowania.
                  Gdyby dostała Pani od rodzica taki tekst: "Proszę usprawiedliwić mojej córce
                  ostatnią trzytygodniową nieobecność (byliśmy na wczasach w Tunezji)", mogłaby
                  Pani odmówić usprawiedliwenia, wyciągając wobec niefrasobliwej matki
                  konsekwencje administracyjne.
                  Nauczyciel ma także prawo ustalenia swoich zasad usprawiedliwiania
                  nieobecności, może na przykład uznać, że honoruje wyłącznie zaświadczenia
                  lekarskie, bo tylko w razie choroby uczeń ma prawo nie przyjść na jego lekcje.
                  Decyzja taka leży w jego gestii na mocy tzw. władztwa pedagogicznego, które
                  jest częścią władztwa zakładowego szkoły. Na podstawie władztwa pedagogicznego
                  nauczyciel wydaje polecenia "wynikające z samej istoty procesów nauczania i
                  wychowania oraz procesami tymi motywowane" (Janusz Homplewicz "Polskie prawo
                  szkolne").

                  > Z poprzedniego postu wnioskuję, że nie jest
                  > Pan/Pani zadowolony/a ze szkoły swoich dzieci.

                  To niewłaściwy wniosek.

                  > > Zapoznałem się. Podtrzymuję swoje twierdzenia.
                  > Chyba jednak nie, sporo lektury do nadrobienia.

                  Trudno polemizować z ogólnikami. Gdyby podpierała Pani swoje wypowiedzi
                  konkretami, dyskusja byłaby łatwiejsza.

                  > > Nauczycielowi jedynie dyrektor musi postawić wymagania
                  > > wynikające z troski o prawidłowe realizowanie zadań przed nim stojących.
                  > >
                  > Oczywiście, pod warunkiem że te zadania są zgodne z prawem.

                  Jak dyrektor banku może wymagać od pracowników stosownego ubioru ze względu na
                  wizerunek instytucji, tak od nauczyciela można wymagać wyglądu odpowiedniego do
                  miejsca, okoliczności i roli społecznej, jaką pełni.

                  Podkreślając tak swoją dbałość o prawa rodziców w Pani szkole, proszę nie
                  zapominać, że rodzice (ci mądrzejsi) mają prawo również żądać od szkoły, aby
                  obowiązywały w niej jasne, czytelne reguły, aby szkoła dysponowała
                  instrumentami pozwalającymi natychmiast wyciągnąć konsekwencje wobec tych,
                  którzy ze szkolnych obowiązków nie wywiązują się we właściwy sposób, aby
                  władała procedurami pozwalającymi w miarę prędko aspołeczne zachowania wykryć.
                  Zamiast skupiać się na prawach leserów i ich nieodpowiedzialnych rodziców,
                  proszę przeanalizować, co tak naprawdę znaczy "rzetelnie realizować zadania
                  związane z powierzonym (...) stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły:
                  dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą" (art. 6 Karty nauczyciela).

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Baśka Re: Niezupełnie IP: *.net80.citysat.com.pl 25.03.03, 12:56
                    W tak mocno polecanej przez Pana/Panią książc prof. Homplewicz pisze na
                    s.93 "Znajdą się w tych ramach(sprawowanie władztwa pedagogicznego) wszelkie
                    tzw. wychowawcze i dydaktyczne polecenia,które przecież też mają swe prawne
                    odniesienia, odbywają się w ramach porządku prawnego i realizują prawne zadania
                    szkoły."- a porządek prawny i prawne zadania szkoły to nie tylko ustawa o
                    systemie oświaty z dn.7.09.1991 oraz ustawa o zmianie ustawy o systemie oświaty
                    z dn. 25.07.1998 i Karta Nauczyciela. Od wydania tej książki mineło prawie 20
                    lat i przepisów dotyczących funkcjonowania szkoły trochę się namnożyło!!!Stąd
                    moja ponowna rada o uzupełnienie lektury. Wystarcz pójść do pierwszej z brzegu
                    szkoły i o takowe poprosić, lub w zaciszu domowym dokładnie przejrzeć strony
                    www. związane z edukacją.


                    >Nauczyciel ma także prawo ustalenia swoich zasad usprawiedliwiania
                    >nieobecności, może na przykład uznać, że honoruje wyłącznie zaświadczenia
                    >lekarskie, bo tylko w razie choroby uczeń ma prawo nie przyjść na jego lekcje.
                    >Decyzja taka leży w jego gestii na mocy tzw. władztwa pedagogicznego, które
                    >jest częścią władztwa zakładowego szkoły. Na podstawie władztwa pedagogicznego
                    >nauczyciel wydaje polecenia "wynikające z samej istoty procesów nauczania i
                    >wychowania oraz procesami tymi motywowane" (Janusz Homplewicz "Polskie prawo
                    >szkolne").

                    A tu to nawet prof. Homplewicz nie pomoże, bo od początku lat 90-tych lekarze
                    nie mają obowiązku wystawiania uczniom zwolnień lekarskich, a szkoła ma
                    obowiązek przyjąć usprawiedliwienie od rodzica.
                    Nie ma niestety wolnoamerykanki w ustalaniu "swoich zasad", są zasady ogólnie
                    przyjęte przez szkołę w statucie, programie wychowawczym, wewnatrzszkolnym
                    systemie oceniania - czyli przepisy wewnętrzne( funkcjonujące jako prawo
                    szkolne) powstałe i ściśle korespondujące z uregulowaniami ustawowymi(ustawa o
                    systemie oświaty i karta nauczyciela).

                    >Zamiast skupiać się na prawach leserów i ich nieodpowiedzialnych rodziców,
                    >proszę przeanalizować, co tak naprawdę znaczy "rzetelnie realizować zadania
                    >związane z powierzonym (...) stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły:
                    >dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą" (art. 6 Karty nauczyciela).

                    Jeżeli wszystkie inne przepisy oprócz ustawy o systemie oświaty, karty
                    nauczyciela no i oczywiście podręcznika dla studentów prawa , który nie jest
                    niestety zbiorem uregulowań prawnych dotyczących funkcjonowania szkoły,są dla
                    Pana/Pani "prawami dla leserów i ich nieodpowiedzialnych rodziców" to całe
                    szczęście, że się Pan/Pani tyko utożsamia z zawodem nauczyciela a nie pracuje
                    w szkole. Ta cała dyskusja przypomina mi trochę polemiki na ten sam temat na
                    forum www. vulkan.edu.pl,gdzie pan Roman( podobno nauczyciel, nie mający
                    absolutnie żadnych problemów wychowawczych ) całymi stronami cytuje profesora
                    prawa z Rzeszowa.Monitor jak papier-przyjmie wszystko!!!
                    A reasumując to włączyłam się do dyskusji dlatego,żeby powiedzieć, że jeżeli w
                    szkolnym programie wychowawczym nie ma wyraźnego zapisu na temat długości,
                    koloru oraz "formy ułożenia" włosów ucznia, to jeżeli np. dredy się
                    nauczycielowi nie podobają, to jest to tylko i wyłącznie jego problem!!!!!!
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: n-l Re: Niezupełnie IP: *.opole.dialup.inetia.pl 25.03.03, 21:06
                      Gość portalu: Baśka napisał(a):

                      > porządek prawny i prawne zadania szkoły to nie tylko ustawa o
                      > systemie oświaty z dn.7.09.1991 oraz ustawa o zmianie ustawy o systemie
                      oświaty z dn. 25.07.1998 i Karta Nauczyciela.

                      Dla oceny pracy nauczyciela kluczowe są przepisy wymienione w § 2 ust. 6
                      Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 2 listopada 2000 r.
                      w sprawie kryteriów i trybu dokonywania oceny pracy nauczyciela(...)

                      Zawsze i wszędzie działanie w ramach uprawnień i obowiązków służbowych wyklucza
                      bezprawność czynu.

                      > Od wydania tej książki mineło prawie 20 lat

                      Dlatego też zwróciłem się do prof. Homplewicza o konsultację. Dostałem
                      odpowiedź datowaną na 12 marca 2003 r., w której Profesor potwierdza te -
                      niewygodne dla Pani, jak rozumiem - tezy.

                      > i przepisów dotyczących funkcjonowania szkoły trochę się namnożyło!!!Stąd
                      > moja ponowna rada o uzupełnienie lektury. Wystarcz pójść do pierwszej z
                      brzegu szkoły i o takowe poprosić, lub w zaciszu domowym dokładnie przejrzeć
                      strony www. związane z edukacją.

                      Niezmiernie jestem wdzięczny za tak szczegółowe rady. Sam nie wiedziałbym
                      nawet, gdzie takich przepisów można szukać.
                      Mam tylko prośbę: proszę jeszcze wymienić tu konkretne przepisy, z którymi
                      sprzeczne są moje wypowiedzi, bo chyba tych właśnie nie znam :-) Chwilę potem
                      zajdę do najbliższej szkoły i poproszę :-)

                      > od początku lat 90-tych lekarze
                      > nie mają obowiązku wystawiania uczniom zwolnień lekarskich

                      Jako nauczyciel starałbym się dogadać z lekarzami z najbliższej przychodni i
                      ich poprosić.

                      > a szkoła ma obowiązek przyjąć usprawiedliwienie od rodzica.

                      Przyjąć mogę :-) Decyzja o uprawiedliwieniu zaś jest decyzją administracyjną i
                      leży w mojej gestii.

                      > Nie ma niestety wolnoamerykanki w ustalaniu "swoich zasad", są zasady
                      ogólnie
                      > przyjęte przez szkołę w statucie, programie wychowawczym, wewnatrzszkolnym
                      > systemie oceniania - czyli przepisy wewnętrzne

                      Zapis w statucie na przykład, iż szkoła ma obowiązek automatycznie
                      usprawiedliwiać nieobecności na żądanie rodzica byłby sprzeczny z prawem.

                      > ściśle korespondujące z uregulowaniami ustawowymi(ustawa o systemie oświaty i
                      karta nauczyciela).

                      Jakie przepisy z tych ustawowych uregulowań ma Pani tu konkretnie na myśli?

                      > Jeżeli wszystkie inne przepisy oprócz ustawy o systemie oświaty, karty
                      > nauczyciela no i oczywiście podręcznika dla studentów prawa

                      A może tak wymieni Pani w końcu te "wszystkie inne przepisy"?

                      > Ta cała dyskusja przypomina mi trochę polemiki na ten sam temat na
                      > forum www. vulkan.edu.pl,gdzie pan Roman( podobno nauczyciel, nie mający
                      > absolutnie żadnych problemów wychowawczych )

                      Nigdy nie twierdziłem, że nie miałem i nie mam "absolutnie żadnych problemów
                      wychowawczych". Takie stwierdzenie jest z Pani strony nadużyciem. Nigdy też nie
                      ukrywałem, ze nie jestem czynnym nauczycielem, nie ukrywałem również, w jakich
                      okolicznościach zdarza mi się pracować z dziecmi i młodzieżą.

                      > całymi stronami cytuje profesora
                      > prawa z Rzeszowa.Monitor jak papier-przyjmie wszystko!!!

                      Toż to prawdziwa zgroza podpierac się opiniami profesora prawa! ;-)
                      Rozumiem, że moje wypowiedzi wywołują u Pani ostry dysonans poznawczy, stąd te
                      emocje :-)
                      Nawiasem mówiąc w niektórych sformułowaniach podpieram się również opiniami
                      sędziego karnisty. Aż się boję, jak to Pani oceni :-)

                      > A reasumując to włączyłam się do dyskusji dlatego,żeby powiedzieć, że jeżeli
                      w
                      > szkolnym programie wychowawczym nie ma wyraźnego zapisu na temat długości,
                      > koloru oraz "formy ułożenia" włosów ucznia, to jeżeli np. dredy się
                      > nauczycielowi nie podobają, to jest to tylko i wyłącznie jego problem!!!!!!

                      Twierdzenie to jest sprzeczne choćby z art. 12 ust. 2 Karty nauczyciela.

                      > Pozdrawiam.

                      I ja :-)
                      • Gość: Baśka Re: Niezupełnie IP: *.net80.citysat.com.pl 26.03.03, 00:29
                        Drogi Panie, pisze Pan

                        > Dlatego też zwróciłem się do prof. Homplewicza o konsultację. Dostałem
                        > odpowiedź datowaną na 12 marca 2003 r., w której Profesor potwierdza te -
                        > niewygodne dla Pani, jak rozumiem - tezy.

                        I tu się Panie Romanie znowu spotykamy -
                        "RomanG (---.opole.dialup.inetia.pl) 24.03.2003 22:22 [#01]
                        Odpowiedź prof. Homplewicza
                        ... miałem możliwość skonsultowania z prof. Januszem Homplewiczem popełnionego
                        przeze mnie artykułu (referatu) na temat "Prawa ucznia, a jego szkolne
                        obowiązki"..." -
                        to wziełam ze strony www.vulkan.edu.pl/forum


                        >
                        > Niezmiernie jestem wdzięczny za tak szczegółowe rady. Sam nie wiedziałbym
                        > nawet, gdzie takich przepisów można szukać.
                        > Mam tylko prośbę: proszę jeszcze wymienić tu konkretne przepisy, z którymi
                        > sprzeczne są moje wypowiedzi, bo chyba tych właśnie nie znam :-) Chwilę potem
                        > zajdę do najbliższej szkoły i poproszę :-)

                        > Jakie przepisy z tych ustawowych uregulowań ma Pani tu konkretnie na myśli?

                        > A może tak wymieni Pani w końcu te "wszystkie inne przepisy"?

                        Ależ Pan bzdury wypisuje. Przecież Pan je doskonale zna i z własnej praktyki i
                        dzięki uprzejmości kontralokutorów na forum vulkana


                        >
                        > Nigdy nie twierdziłem, że nie miałem i nie mam "absolutnie żadnych problemów
                        > wychowawczych". Takie stwierdzenie jest z Pani strony nadużyciem.

                        Tu pozwolę sobie zacytować Pańskie- niekóre- wypowiedzi z innego forum:
                        "RomanG (---.opole.dialup.inetia.pl) 31.01.2003 13:55 [#04]
                        Czasami moje dziecko ma taki dzień, że tylko jęczy i marudzi. A to raz za
                        razem piiić, a to siku, a to nie do nocnika tylko do sedesu, a jak juz do
                        sedesu to wtedy ma byc to światło, a nie tamto zapalone... itp.
                        Kiedy usłyszy siłę i zdecydowane "nie" w moim głosie, wszystkie wyimaginowane
                        problemy, żale i jęki się kończą jak nożem uciął.
                        Ale żonie nadal marudzi
                        -RomanG (---.opole.dialup.inetia.pl) 07.11.2002 22:26 [#51]
                        .....Dziś wiem, że poradzę sobie z każdym uczniem, mimo, że nie mam prawa
                        bić. Nauczyciel, który nie umie zmusić ucznia, aby ten wypełnił jego polecenie,
                        jest nauczycielem nieudolnym.
                        -RomanG (---.opole.dialup.inetia.pl) 22.09.2002 20:18 [#87]
                        A ja nie wezwę policji, bo mam pewność, że uczeń wie, iż jeśli mi nie odda
                        narzędzia, potrafię mu tak uprzykrzyć w szkole życie, że odechce mu się do niej
                        chodzić."

                        > Nigdy też nie ukrywałem, ze nie jestem czynnym nauczycielem, nie ukrywałem
                        również, w jakich
                        > okolicznościach zdarza mi się pracować z dziecmi i młodzieżą.

                        Na tym forum Pan ( przepraszam za wyrazenie!)ściemniał. Dwa posty wcześniej
                        napisał Pan, że nie jest tylko się utożsamia. Na tym forum chce Pan występować
                        jako rodzic, który walczy o przestrzeganie POLSKIEGO PRAWA SZKOLNEGO -"RomanG (-
                        --.opole.dialup.inetia.pl) 31.01.2003 19:58 [#71]"I niech wszystkim będzie
                        wiadomo, że mówię to nie jako nauczciel, bo NIE PRACUJĘ W SZKOLE, ale jako
                        rodzic.a nie wspomniał Pan,że do czynienia z dziećmi i młodzieżą ma Pan na
                        koloniach, obozach i wycieczkach organizowanych przez liceum, w którym pracuje
                        Pańska żona. W pozostałym wolnym czasie prowadzi Pan(podobno) szkolenia (sic!)
                        dla nauczycieli i nazywa swoją działalność walką o dobro dziecka - tu znowu
                        cytat:
                        "RomanG (---.opole.dialup.inetia.pl) 22.09.2002 19:45 [#82]No i nie mogę
                        uwierzyć, że doświadczony pedagog i dyrektor szkoły doszukuje się w tym, co
                        napisałem na siłę jakichś złych intencji.
                        Czy Ty naprawdę nie widzisz, że walczę o godność zawodu nauczyciela nie dla
                        samej walki? Celem tak naprawdę jest nie co innego jak dobro dziecka właśnie."
                        - krytykując jednocześnie niektóre treści Konwencji Praw Dziecka

                        >
                        > Toż to prawdziwa zgroza podpierac się opiniami profesora prawa! ;-)

                        wcale nie, ale polemizować z nimi można (ciekawa jaki to paragraf i jaki
                        kodeks to że można - proszę podpowiedzieć)

                        > Rozumiem, że moje wypowiedzi wywołują u Pani ostry dysonans poznawczy, stąd
                        te
                        > emocje :-)

                        Ostry dysonans poznawczy wywołują u Pana, Panie Romanie, wszelkie wypowiedzi
                        sprzeciwjające się Pańskim przemyśleniom na temat funkcjonowania szkoły!!!!!!!!

                        >
                        > Nawiasem mówiąc w niektórych sformułowaniach podpieram się również opiniami
                        > sędziego karnisty. Aż się boję, jak to Pani oceni :-)
                        >

                        W tym miejscu sobie myślę, że te szkolenia kóre Pan prowadzi, to szkolenia dla
                        wychowawców Ośrodków Szkolno-Wychowawczych i Zkładów Karnych, których na
                        opolszczyźnie nie brakuje.

                        >
                        > Twierdzenie to jest sprzeczne choćby z art. 12 ust. 2 Karty nauczyciela.
                        >
                        Interpretuje Pan znowu na własny użytek.

                        A wszystkich zainteresowanych innymi Pańskimi wypowiedziami(ciekawa lektura!!!)
                        odsyłam na www.vulkan.edu.pl/forum

                        • n-l Re: Niezupełnie 26.03.03, 11:33
                          Gość portalu: Baśka napisał(a):

                          > I tu się Panie Romanie znowu spotykamy -
                          > "RomanG (---.opole.dialup.inetia.pl) 24.03.2003 22:22 [#01]
                          > Odpowiedź prof. Homplewicza
                          > ... miałem możliwość skonsultowania z prof. Januszem Homplewiczem
                          popełnionego
                          >
                          > przeze mnie artykułu (referatu) na temat "Prawa ucznia, a jego szkolne
                          > obowiązki"..." -
                          > to wziełam ze strony www.vulkan.edu.pl/forum

                          No i co chce Pani udowodnić? Że to ja? No tak, ja :-)
                          Przysłowie mówi: "Mądrej głowie dość dwie słowie". Naprawdę nie musiała Pani
                          przeprowadzać tak ostatecznie jednoznacznego dowodu na moją tożsamość :-) Sam
                          się przyznałem ;-)

                          > > Chwilę potem
                          > > zajdę do najbliższej szkoły i poproszę :-)
                          > Ależ Pan bzdury wypisuje. Przecież Pan je doskonale zna i z własnej praktyki
                          i dzięki uprzejmości kontralokutorów na forum vulkana

                          Nawet ironii nie potrafi Pani odczytać?

                          > > Nigdy nie twierdziłem, że nie miałem i nie mam "absolutnie żadnych problem
                          > ów
                          > > wychowawczych". Takie stwierdzenie jest z Pani strony nadużyciem.
                          >
                          > Tu pozwolę sobie zacytować Pańskie- niekóre- wypowiedzi z innego forum:

                          No właśnie - niektóre... Cytując wyrwane z kontekstu cudze wypowiedzi, popełnia
                          Pani manipulację. Słowa takie padały w określonych dyskusjach, a dwie ostatnie
                          wręcz były li tylko pewnymi figurami stylistycznymi, mającymi poruszyć. Pewna
                          przesada była zamierzona. Z perspektywy czasu patrząc - ta przesada była być
                          może niepotrzebna, co nie zmienia ogólnej wymowy moich postów.
                          Cóż Pani krytykuje? Że uważam, iż dziecko z natury rzeczy obowiązane jest
                          słuchać dorosłych, iż tego wymagam od własnego dziecka? Że sądzę, iż dzieci
                          muszą szanowac dorosłych? I co w tym złego? Wielokrotnie wypowiadałem się
                          także, iż dorośli mają kochać dzieci i jak najczęściej okazywać im swą miłość i
                          aprobatę, że dziecko w obecności osoby dorosłej musi się czuć bezpiecznie. Tego
                          jakoś Pani nie cytuje.
                          Nie wstydzę się śpiewać mojemu synkowi piosenek na dobranoc. Ale kiedy mówię
                          mu: Weź palce od kontaktu!, posłucha w trymiga.

                          > Na tym forum Pan ( przepraszam za wyrazenie!)ściemniał.

                          Na partnerską dyskusje z Panią chyba jednak szkoda klawiatury.

                          > Dwa posty wcześniej
                          > napisał Pan, że nie jest tylko się utożsamia. Na tym forum chce Pan
                          występować
                          > jako rodzic, który walczy o przestrzeganie POLSKIEGO PRAWA SZKOLNEGO

                          Tak trudno być jednocześnie rodzicem, nauczycielem z wykształcenia,
                          kierownikiem koloniii i obozów, w tym często wędrownych oraz organizatorem i
                          kierownikiem wycieczek szkolnych? Takie to niemożliwe?

                          > nie wspomniał Pan,że do czynienia z dziećmi i młodzieżą ma Pan na
                          > koloniach, obozach i wycieczkach organizowanych przez liceum, w którym
                          pracuje Pańska żona.

                          Tu znów mija się Pani z prawdą. Chyba czytanie ze zrozumieniem moich postów nie
                          idzie Pani najlepiej, choć pochlebia mi uwaga, jaką im Pani poświęca. ;-)
                          Poza meritum: Tamto forum jest dosyć specyficzne i w pewnym sensie zamknięte
                          dla określonego grona czytelników. Kiedy tam piszę o pewnych aspektach mojego
                          życia prywatnego, czynię to na użytek tamtych osoób. O mojej prywatności nie
                          piszę tutaj i proszę też tego nie robić wbrew mojej woli. Jest to nieeleganckie
                          i źle świadczy o Pani kulturze osobistej.

                          > W pozostałym wolnym czasie prowadzi Pan(podobno) szkolenia (sic!)
                          > dla nauczycieli i nazywa swoją działalność walką o dobro dziecka - tu znowu
                          > cytat:
                          > "RomanG (---.opole.dialup.inetia.pl) 22.09.2002 19:45 [#82]No i nie mogę
                          > uwierzyć, że doświadczony pedagog i dyrektor szkoły doszukuje się w tym, co
                          > napisałem na siłę jakichś złych intencji.
                          > Czy Ty naprawdę nie widzisz, że walczę o godność zawodu nauczyciela nie dla
                          > samej walki? Celem tak naprawdę jest nie co innego jak dobro dziecka właśnie."
                          > - krytykując jednocześnie niektóre treści Konwencji Praw Dziecka

                          Żadnych treści zawartych w Konwencji nie krytykuję, uważam ten dokument za
                          potrzebny i słuszny. Przestrzegam tylko przez zbyt dosłownym interpretowaniem
                          jego zapisów, kiedy następuje konflikt między wąsko rozumianymi "prawami
                          dziecka", a jego prawidłowym wychowaniem.
                          Nie chcę, aby moje własne dziecko "wróciło" ze szkolnej wycieczki w czarnym
                          foliowym worku, tylko dlatego, iż nauczycielka bała się zabrać mu wódkę z
                          prywatnego plecaka, chociaż wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to,
                          że tę wódkę tam ma.

                          > > Nawiasem mówiąc w niektórych sformułowaniach podpieram się również opiniam
                          > i
                          > > sędziego karnisty. Aż się boję, jak to Pani oceni :-)

                          > W tym miejscu sobie myślę, że te szkolenia kóre Pan prowadzi, to szkolenia
                          dla
                          > wychowawców Ośrodków Szkolno-Wychowawczych i Zkładów Karnych, których na
                          > opolszczyźnie nie brakuje.

                          No właśnie. Pani tok myślenia staje się dla mnie powoli coraz bardziej
                          zrozumiały. Dlatego chyba odpuszczę sobie tę dyskusję.
                          "Karnista" - "Zakład Karny". Istotnie, zachodzi tu pewne podobieństwo ;-)

                          Kiedy Pani wyrzeknie się demagogicznych, ogólnikowych zarzutów, niepopartych
                          przepisami bądź przekonywującymi zasadami ich wykładni, zapraszam do dalszej
                          dyskusji.
                          Lecz małą mam nadzieję.
                          • Gość: nauczyciel Re: Niezupełnie IP: *.net80.citysat.com.pl 02.05.03, 00:04
                            szkoda, że tak późno tu zajrzałem (ciekawa wymiana zdan) - przepraszam, ale to
                            Pan w moim mniemaniu narzuca swój pogląd na sprawę innym i rząda jednocześnie
                            aprobaty zakazując myśleć inaczej. Mam takich kolegów(koleżanki) w swojej
                            szkole - ciężko się z nimi pracuje!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Oleńka Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.pf.com.pl / *.gazeta.pl 04.03.03, 22:17
      kocham długie włosy!!! Dołączam się do protestów!!!
      żeczywiście to jakaś paranoja!!!
    • Gość: Richelieu* Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.localdomain / 192.168.0.* 10.03.03, 23:57
      masz rację, że czyste dredy są sto razy lepsze niż brudna krótka fryzura. Ale
      jak widzisz, wszystko na tym dziwnym świecie opiera się na skojarzeniach. Dredy
      kojarzą się źle. niestety
      a chęć pokazania siebie poprzez dredy.. właśnie, pokażesz siebie, że pomimo
      wszystko potraisz być chłopakiem z dredami idąc bardziej stromą ścieżką niż
      inni, bo właśnie takim zdajesz się być, chłopakiem z zasadami. Bo w
      przeciwieństwie do ciebie są tacy wyglancowani lalusie i błyszczące smerfetki,
      którzy wyglądają jak chodząca reklama nowootwartego burdelu i nikt się nie
      czepia.

      powiedziane zostało o profesorze Sławku. wlaśnie, to dobry przykład. też miał
      kłody rzucane pod nogi, bo lubił ostrego rocka kiedy granicą przyzwoitości był
      Glenn Miller i Louis Amstrong. też długie włosy były płachtą na byka. i nie
      ściął tylko trwał i trwał. a charakter się robił stalowy aż został rektorem

      tyle że uczelnia to specyficzna instytucja. Nauczyciel tu to już nie
      wychowawca, nie musi dawać przykładu, ma być tylko dobrym wykładowcą i mieć
      ogromną wiedzę
      ale niemal każdy inny zawód pociąga za sobą konieczność dopasowania się do
      standardów. jeżeli będziesz chciał pracować, dajmy na to, w banku, to czy
      sądzisz że pozwolą Tobie na noszenie długich włosów a tym bardziej dredów?
      nawet nie powiedzą żebyś coś z nimi zrobił tylko od razu dostaniesz
      wypowiedzenie. wszędzie tam gdzie liczy się kontakt z klientem wygląd
      zewnętrzny jak najbardzoej przystający do obowiązującego za jedyny i słuszny
      jest wymagany. i jest tak, że przy 35 stopniach w cieniu kobiety mają rajstopy
      na nogach, mężczyźni długie spodnie i buty w żadnym wypadku nie sandały. że
      kobietom nie wypada mieć włosów na nogach, a depilacja cholernie boli, prawie
      jakby skórę z człowieka zdzerano ;), i.. cała masa reguł, zupełnie głupich,
      stworzonych dla niewiadomoczemu służącej kiepskiej estetyce

      a Ty.. już wybrałeś, ja zrobiłabym dokładnie to samo, dla świętego spokoju. ale
      w końcu to nie włosy świadczą o naszym niespotykanym ego

      3 klasa liceum, teraz już 4, to w końcu dorośli ludzie. choć jacy tam dorośli,
      dzieci. sama czuję się takim bachorem że hej a od skończenia liceum minęło parę
      ścinań, farbowań i czesań. więc będąc jednak tym dorosłym powinno przyjąć
      reguły obowiązujące w danej instytucji. Gdybyś był młodszy to stwierdziłabym,
      że dzieci muszą mieć pewien zakres swobody, także w ubiorze, ale co za tym
      idzie więccej zakazów na innej płaszczyźnie. Zawsze jest coś za coś


      *
    • Gość: Ania Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.vline.pl 05.04.03, 23:03
      Tak, jest tak jeszcze gdzieś... W XXI LO w Łodzi. Może słyszałeś kiedyś w TV
      albo czytałeś w prasie wypowiedzi naszego dyrektora, Janusza Bąka. To jest
      niezły przypadek. U nas chyba 2 lata temu też była taka "akcja" z pewnym
      chłopakiem. Dreadami cieszył się przez tydzień... Ale to nie wszystko. U nas
      np. dziewczyny nie mogą farbować włosów i się malować. A te, które to robią (bo
      nie oszukujmy się, dziewczyny malują się i tak, tylko większość dyskretnie) w
      sposób zbyt rzucający się w oczy muszą liczyć się z zaprowadzeniem przez
      dyrektora do toalety w celu demakijażu lub z dodatkowym pytaniem na maturze
      ustnej np. z polskiego. Nieźle, co?
      Pozdrawiam serdecznie, szczególnie z powodu sentymentu do tej szkoły (chodzi do
      niej mój chłopczyk - na szczęście jeszcze tylko miesiąc).
      Ania

      PS. A tak ogólnie w XXI naprawdę nie jest źle. Trzeba się tylko dużo uczyć, ale
      to już taka specyfika dobrych liceów:)
      • Gość: Richelieu* Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.localdomain / 192.168.0.* 06.04.03, 01:01
        Gdyby dziewczyna na mojej lekcji przyszła w makijażu nadaącym się pod latarnię
        to też kazałabym jej to zmyć. Szkoła to państwowa instytucja nie prywatny
        burdel. Delikatny makijaż jest OK, ale wyzywający, w szkole ?
        • Gość: Wojciu Re: długie włosy i nie tylko... :-/ IP: *.wmc.com.pl 02.05.03, 14:38
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > Gdyby dziewczyna na mojej lekcji przyszła w makijażu nadaącym się pod
          latarnię
          > to też kazałabym jej to zmyć. Szkoła to państwowa instytucja nie prywatny
          > burdel. Delikatny makijaż jest OK, ale wyzywający, w szkole ?


          A może ma umówionego klientka po lekcjach ???? :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka