Gość: m-z
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.11.05, 19:40
Dzis (tj. 14.11.05) odbywala sie olimpiada polonistyczna...
Jak wam poszło? Uwazacie ze byla trudna? Do jakichs textow nie mogliscie sie
dostac?
Mi poszlo źle :]...Za malo sie uczylem, nie cwiczylem rodzai wypowiedzi. Ale
coz - jestem w I klasie wiec nie musze byc finalista. Przyznam ze nigdy nie
pisalem tekstu argumentacyjnego, cos mi tam siostra powidziala i pokazala
notatki z lekcji o rozprawce, ale i tak troche inaczje napisalem... moze mi
uznaja..
szkoda ze nie bylo zadan zamknietych..zawsze mozna zdobyc jakies punkty...a
tak to duzo zadan gdzie trzeba bylo cos napisac (i to nie cos latwego) za 1pkt:/
rozczarowalem sie, myslalem ze bedzie latwiejsze - ale olimpiada to olimpiada:]
w koncu bycie finalista rowna sie byciu w iebie. zwolnienie z jedengo testu,
przyjecei do kazdego gimnazjum. nie trzeba sie przejmowac mat-fizem vo i tak
sie wszedzie dostane...ach marzenia :]
trudno bylo mi sie dostac do Krótkiej historii teatru polskiego..wspolczuje
ludziom ktorzy nie dotarli do sprostowania, gdzie bylo napisane ze trzeba
przeczytac tylko poszczegolne jej rozdzialy. krotkiej historii nie znalazlem
ani w bibliotece szkolnej, ani w wojewodzkiej..dopiero moj dziadek zalatwil mi
i skserowal egzemplarz z biblioteki jagiellonskiej o.O
a wiec niezly hardkor.
___
PS - jutro olimpiada z majcy - nawet sie nie ucze :P moze bede mial 1 pkt -
jestem humanistą...ide zeby poznac "przeciwnika", zadania...no i trace ponad
2 godziny lekcyjne lekcji :]
wszystkim innym olimpijczykom:
POŁAMANIA PIÓR
:*