Dodaj do ulubionych

Matura po polsku

IP: *.lanserwis.net.pl 03.04.03, 23:02

Zbliża się czas matur. Czym jest matura? Matura pisemna jest obiektywnym
sprawdzianem wiedzy z przedmiotu. Gwarantuje to przemyślany system,
umożliwiający zdającym samodzielne napisanie pracy w bezstresowych warunkach:
określono sposób odizolowania sali egzaminacyjnej, odległość między
stolikami, a nawet niestresujące zachowanie dyżurującego w czasie egzaminu
nauczyciela. Dzięki systemowi kodowania prac i dokładnym kryteriom oceniania
zapewniono obiektywną ocenę prac. Przechowywanie tematów w sejfie w
zalakowanych kopertach daje rękomię równych szans dla wszystkich maturzystów.
Tak to wygląda z zewnątrz.
A od wewnątrz? Najpierw zaskakuje to, że większość zdających decyduje się na
matematykę jako przedmiot do wyboru, co nie bardzo współgra z powszechnym do
niej stosunkiem i przeciętnym poziomem opanowania przez uczniów. Ale też
uczeń na ogół nie wyobraża sobie nawet, że mógłby sam rozwiązać zadania
maturalne. Od tego są „rozwiązywacze“, najczęściej studenci, ale bywa, że
zapobiegliwsi rodzice załatwiają dla swojej klasy nauczyciela. „Rozwiązywacz“
A.D. 2003 już nie chowa się za przystankiem naprzeciw szkoły, ale spokojnie
siedzi w pobliżu sali egzaminacyjnej i czeka na robotę do wykonania. Przepisy
zakazują wychodzenia z sali egzaminacyjnej przez pierwsze półtorej godziny.
Ale choroba pęcherza moczowego czyni tu wyjątek. Więc kilku uczniów w klasie
ma odpowiednie zaświadczenie i już w pół godziny „rozwiązywacz“ może zacząć
wykonywać swoje zadanie (za które otrzyma honorarium 700 PLN). Kiedyś
rozwiązanie trzeba było pisać przez kalkę albo przepisywać. Technika poszła
naprzód: rozwiązania kseruje się na szkolnym kserografie w odpowiedniej
liczbie kopii. Trzeba je teraz dostarczyć niespiesznie udającym próby
rozwiązywania zadań maturzystom. Nie ma z tym kłopotu; wszak każdy nauczyciel
wie, czym skończyłoby się nie dostarczenie ich w porę. Nikt już nie próbuje
nawet arkusza formatu A4 wcisnąć do bułki z pasztetem; wszelki kamuflaż jest
zbędny. A potem egzaminatorzy na dziesiątkach identycznych prac wystawiają
oceny, dla przyzwoitości czasem obniżane za wypatrzoną usterkę. Czasem można
jeszcze zdumieć się, gdy po odkodowaniu prac okaże się, że dobry uczeń ma
ocenę niższą od reszty. Zdumienie znika, gdy sobie uprzytomnić, że
prawdopodobnie wierząc w swoje siły, poważył się - szalony - niektóre
zadania rozwiązać sam...

Obserwuj wątek
    • Gość: Majka:-) Re: Matura po polsku IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 03.04.03, 23:51
      Najpierw poprawki formalne: z sali wolno wyjść po 3 godzinach.

      Toalety kontrolują (prócz nauczycieli, którym nie ufasz) ludzie z "organu",
      czyli z kuratorium.
      Posiłek (mityczna bułka) musi być na sali przed 7.30. Wejście na salę
      kogokolwiek spoza komisji po tej godzinie jest niezgodne z regulaminem. Od
      kiedy jedyną szansą odwołania się od oceny maturalnej jest wykazanie złamania
      tegoż - jest bardzo przestrzegany.
      Być może są jeszcze w Polsce szkoły, w których uważa się, że matura to problem
      nauczyciela. Na pewno moja do takich nie należy. Nauczyciel ma zrobić
      WSZYSTKO , by uczniów przygotować. Egzamin - to ich problem, uczniów. Nie umie -
      nie zdaje. Nikt mnie nie rozlicza i "nie krzyczy". A matematykę zdaje nie tak
      wielu ;-)
      Natomiast irytujące jest to, że KAŻDY okręg egzaminacyjny ma inne zadania i
      tematy. Poziom jest baaardzo różny.... Na świadectwie oceny te same za prace na
      tematy o bardzo , bardzo różnym poziomie. Porównaj np. mazowieckie, małopolskie
      i dolnośląskie ;-) Stara matura też powinna być JEDNAKOWA w całej Polsce!
      • advocat1 Re: Matura po polsku 07.04.03, 22:40
        Gość portalu: Majka:-) napisał(a):

        > Najpierw poprawki formalne: z sali wolno wyjść po 3 godzinach.
        >
        > Toalety kontrolują (prócz nauczycieli, którym nie ufasz) ludzie z "organu",
        > czyli z kuratorium.
        > Posiłek (mityczna bułka) musi być na sali przed 7.30. Wejście na salę
        > kogokolwiek spoza komisji po tej godzinie jest niezgodne z regulaminem. Od
        > kiedy jedyną szansą odwołania się od oceny maturalnej jest wykazanie złamania
        > tegoż - jest bardzo przestrzegany.
        > Być może są jeszcze w Polsce szkoły, w których uważa się, że matura to
        problem
        > nauczyciela. Na pewno moja do takich nie należy. Nauczyciel ma zrobić
        > WSZYSTKO , by uczniów przygotować. Egzamin - to ich problem, uczniów. Nie
        umie
        > -
        > nie zdaje. Nikt mnie nie rozlicza i "nie krzyczy". A matematykę zdaje nie tak
        > wielu ;-)
        > Natomiast irytujące jest to, że KAŻDY okręg egzaminacyjny ma inne zadania i
        > tematy. Poziom jest baaardzo różny.... Na świadectwie oceny te same za prace
        na
        >
        > tematy o bardzo , bardzo różnym poziomie. Porównaj np. mazowieckie,
        małopolskie
        >
        > i dolnośląskie ;-) Stara matura też powinna być JEDNAKOWA w całej Polsce!
        dlaczego jednakowa ? A czy wogóle musi być ? Co ona daje , a co odbiera ?
        Rok ciężkeij pracy za kompletne nic !!! Zestresowany uczeń który zapewne się
        bardziej cofa , niż idzie do przodu z programem - TO ROK STRACONEGO CZASU
        W BARDZO EFEKTYWNYM DLA POZNANIA WIEKU !!!
        • Gość: Majka Re: Matura po polsku IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 07:00
          W ogóle to powinna być nowa matura:-))
          Ale jeśli już przez 2 lata utrzymano starą maturę, to należało ją ujednolicić.
          A czy rok spędzony w liceum jest stratą czasu, czy takąż stratą jest ten sam
          rok w gimnazjum -to polemizowałabym....
          Obserwuję obecny rocznik "eksperymentalny" -uczniowie w wieku drugoklasistów są
          w klasie I. Całego liceum mają 2 lata i 7 miesięcy (bo ich matura od kwietnia).
          Nie mam wrażenia, że pobyt w gimnazjum bardziej ich rozwinął niż stary system 4
          klas LO.
          • Gość: km Nowe liceum - do Majki IP: *.wawpie.ext.ids.pl 08.04.03, 08:30
            Gość portalu: Majka napisał(a):

            > W ogóle to powinna być nowa matura:-))

            OCZYWIŚCIE !!!!!!!!!!!!!
            W LXVII LO "cierpimy" teraz strasznie, bo po roku przerwy (w roku 2002 wszyscy
            nasi absolwenci zdawali Nową Maturę) znów jest ta stara :-(

            > Obserwuję obecny rocznik "eksperymentalny" -uczniowie w wieku drugoklasistów
            są w klasie I. Całego liceum mają 2 lata i 7 miesięcy (bo ich matura od
            kwietnia).
            > Nie mam wrażenia, że pobyt w gimnazjum bardziej ich rozwinął niż stary
            system 4 klas LO.

            Obserwacje dotyczące obecnych klas I mamy w LXVII LO bardzo pozytywne -
            uczniowie są dojrzalsi i widać, że dokonany przez nich wybór szkoły był
            bardziej świadomy. Zobaczymy, co będzie z kolejnymi rocznikami.
            Osobny problem to wyraźne skrócenie czasu nauczania w LO. Co najmniej w
            przypadku części przedmiotów (np. polski, historia) oznacza to nie tylko
            konieczność nowych "rozkładów materiału" (zmiana ilościowa), ale przede
            wszystkim stanowi zmianę jakościową...
            Efekty (!?) będą widoczne za kilka lat.
            Pozdrawiam
            Krzysztof Mirowski
            dyrektor LXVII LO Warszawa
            • Gość: Majka Re: Nowe liceum - do Majki IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 08.04.03, 16:17
              Krzysztofie, nie wiem, ilu przyjąłeś pierwszoklasistów. U nas jest 150, więc to
              znaczący przekrój gimków z różnych szkół. Uważam, że w wielu gimnazjach
              zmarnowano rok. Część młodzieży jest znakomita, z większością trzeba równolegle
              robić materiał LO i uzupełniać gimnazjum. Jak sam wiesz, czasu mamy
              PRZERAŹLIWIE MAŁO! Dużo łatwiej było wyrównywać poziomy różnych szkół, mając do
              dyspozycji 4 lata.
              Prawdę mówiąc , nie mogę się już doczekać nowych sylabusów. Ciekawe, czy
              wycofano z materiału maturalnego lektury omawiane w gimnazjum (vide: Antygona).
              Ciężko odpowiadać nie tylko za swoją pracę :-)
    • Gość: absalom Re: Matura po polsku IP: *.lanserwis.net.pl 04.04.03, 23:51
      To, co napisałeś, to wstrętny donos. Podobnie jest w niejednej szkole i wszyscy
      o tym wiedzą, aż po kuratora, a może i ministerkę. Bo inaczej być nie może,
      skoro im szkoły zawodowe wyzamykano i pchnięto do technikum. Jak mają
      rozwiązywać zadania maturalne mając po dwie godziny matematyki w tygodniu, a
      już na początku mało co umieli? I co, myślisz, że przyjdzie kontrola i wszystko
      odmieni? Może i przyjdzie kontrola z groźnymi minami, a wszystko zostanie jak
      jest, bo inaczej być nie może. Fe, wstydź się donosicielu.
      • Gość: roch Re: Matura po polsku IP: *.lanserwis.net.pl 05.04.03, 09:53
        Nie masz racji absalomie. Dobrze że ten to napisał. Góry lodowej zawsze tylko
        wierzchołek widać, reszty musisz się domyślać. Tyle że prawdziwą górę trzeba
        ominąć a taką rozwalić. Tak czy tak ktoś musi wierzchołek zauważyć i krzyczeć.
        Pamiętasz bajkę o szatach króla? Żeby nie to dziecko wszyscy by dalej uważali,
        że trzeba chwalić szaty i tak jest normalnie. Jak pochody pierwszomajowe w
        PRLu. Mój tata mówi, że za którymś razem to już była dla niego normalka, jak w
        niedzielę do kościoła. Dobrze zrobiłeś, ten.
    • Gość: Zielicz Re: Matura po polsku IP: morfeusz:* / 192.168.186.* 06.04.03, 11:07
      Władza nie ma pieniędzy na oświatę, a chciałaby zdobywać piopularność. Coż
      prostszego niż wmówić ludziom, że najważniejsza jest statystyka wydanych matur,
      magisteriów etc., a nie to co się za nimio kryje. Potem można uruchomić
      mechanizmy tworzenia fikcji, które wymuszą na szkołach wydawanie papierów bez
      pokrycia.Przy okazji jeszcze się poprawi statystyki bezrobocia. Zdaje się ,że
      niektórzy nawet uwierzyli we własną propagandę.Tyle ,że akurat teraz pierwsi
      posiadacze łatwych dyplomów przekonują się, że ich magisteria są warte
      dokladnie tyle ile papier , na którym je wydrukowano, o ile nie stoją za nimi
      pożądane na rynku pracy umiejętności(i stosowne dojścia). Ale statystyki nam
      się poprawiły wspaniale - do dziś politycy się tym chwalą.Podobnie jest zresztą
      na Zachodzie - 10 -20% studentów dobrych uczelni, a reszta to pensjonariusze
      kosztownych przechowalni dla bezrobotnych.
      • advocat1 Re: Matura po polsku 07.04.03, 22:44
        Gość portalu: Zielicz napisał(a):

        > Władza nie ma pieniędzy na oświatę, a chciałaby zdobywać piopularność. Coż
        > prostszego niż wmówić ludziom, że najważniejsza jest statystyka wydanych
        matur,
        >
        > magisteriów etc., a nie to co się za nimio kryje. Potem można uruchomić
        > mechanizmy tworzenia fikcji, które wymuszą na szkołach wydawanie papierów bez
        > pokrycia.Przy okazji jeszcze się poprawi statystyki bezrobocia. Zdaje się ,że
        > niektórzy nawet uwierzyli we własną propagandę.

        I ta wiara jest najgorszym hamulcem edukacji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka