Dodaj do ulubionych

Panowie i słudzy w polskich serialach

23.12.09, 13:51
Tak sobie myślę, że w poprawnych, edukacyjnych polskich serialach panują
zależności feudalne.
W tych wszystkich M jak miłościach, Klanach i innych Na dobre i na złe jest
warstwa inteligencka ze swoim życiem pełnym moralnych dylematów, rzucaniem
pracy z powodów honorowych mimo stada głodnych dzieci w domu oraz warstwa,
której życie toczy się na orbicie tych pierwszych. Doktorostwo Lubiczowie,
sędzia Mostowiak czy inne rekiny biznesu z "Na Wspólnej" nie zadają się na
płaszczyźnie towarzyskiej z barwnymi i rubasznymi Heniami - majordomusami,
paniami Steniami - gosposiami czy Żanetką manicurzystką. Doły prowadzą swoje
życie gdzieś w sutenerach serialowych, mają meblościanki zamiast plazmy na
ścianie, radzą się "panów" w każdej sprawie, słuchają nabożnie rad i mówią
śmieszne rzeczy, które wywołują u Panienek i Paniczów pobłażliwy uśmieszek.
Odnoszę wrażenie, że scenarzystów tak pochłonęła edukacja społeczeństwa w
zakresie hiv, adopcji, alkoholizmu, że zapomnieli o zburzeniu tej bariery.
Rozumiem, że może ideą jest trafienie do szerokiego kręgu odbiorców, ja jednak
nie chciałabym identyfikować się z córką Lubiczów pobłażliwie uśmiechającą się
do gadatliwej gosposi tak samo jak z Heniem, chłopem pańszczyźnianym u
chodzącej po domu w piżamie i szpilkach Marty M. Taki sobie "Dom", czy "Daleko
od szosy" nie dzielił ludzi tak banalnie, nie tworzył barier nie do pokonania,
te światy się przenikały.
Mam obsesję? Tak mnie demokratycznie natchnęło w czas przesilenia
zimowego...
Obserwuj wątek
    • Gość: mozambique n/z Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.09, 14:04
      fakt - z MArtą w dresiku i szpilkach to jzu przegięli
    • nedzioza Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 23.12.09, 18:49
      Mnie się też wydawało, że wracamy do mentalności z epoki
      międzywojnia gdzie pani minister tańczyła a służba służyła. ;-)
      Oglądając wszystkie nasze polskie seriale czuje się tę pobłażliwośc
      i hipokryzję z jaką scenarzyści ustawili postaci w ten czarno-biały
      społeczny stereotyp. Może to jednak siedzi w nas głęboko, że nawet
      nie wiemy, że sami tak dzielimy ludzi na 'lepsiejszych'
      i 'gorsiejszych'. Szkoda, bo ja zawsze trzymałam kciuki z Dyzmę ;-)
    • evil-minded Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 24.12.09, 15:03
      Bardzo słuszne i trafne spostrzezenia. Przeciez wiekszosc z nas ma rózne osoby w
      rodzinie: wykształcone, zamozne, mieszkajace na wsi, w miescie, dziadka po 7
      klasach podstawówki, studentów, ludzi z wykształceniem średnim, zawodowym,
      wyższym - i w NORMALNEJ rodzinie wszyscy moga sie jakos dogadac, maja wspolne
      tematy, bez sztucznego politowania.
      • piotr7777 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 24.12.09, 15:55
        Pamiętajcie o podstawowej kwestii - większość seriali jest
        adresowana do inteligencji. Chyba nie ma produkcji, której grupą
        docelową byliby np. robotnicy. Twórcy seriali (na ogół) nie chcą
        kształtować pożądanych postaw u widza, raczej wykorzystują te
        postawy, które są.
        Z drugiej strony można znaleźć w polskich serialach osoby
        niewykształcone, reprezentujące życiową mądrość - choćby Maria
        Zięba w Na Wspólnej czy Janina Kubiak w Samym życiu. Te postaci
        raczej nie budzą u widzów (i otoczenia) politowania czy pobłażliwej
        sympatii, tylko właśnie szacunek. Może więc nie jest tak źle
        • kkokos Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 25.12.09, 12:42
          piotr7777 napisał:

          > Pamiętajcie o podstawowej kwestii - większość seriali jest
          > adresowana do inteligencji. Chyba nie ma produkcji, której grupą
          > docelową byliby np. robotnicy.

          ????????
          co takiego?????
          twoje odważne twierdzenie przeczy i praktyce telewizyjnej na całym świecie, i
          wynikom oglądalności.
          z całą pewnością tasiemce obyczajowe adresowane jest do widzów z wykształceniem
          co najwyżej średnim, mieszkających gdzieś między wsią a miastem do 100 tys.
          mieszkańców.
          stąd właśnie te wszystkie prymitywizmy i trywializmy w stylu "jak sobie mały
          kazio wyobraża pracę początkującej prawniczki w wielkim mieście albo pracę w
          redakcji dziennika" (bo prawdziwy obraz byłby nudny lub za trudny), stąd te
          idiotyzmy w stylu "w całej dwumilionowej warszawie jest tylko jeden psycholog
          rafalski i wszyscy leczą/konsultują się z nim/u niego", bo zapewne w łochowie
          (przepraszam łochowian) rzeczywiście psycholog jest jeden, a jakoś się do widza
          trzeba zbliżyć.
          naprawdę sądzisz, że to inteligencja śledzi z zapartym tchem losy eli i jej męża
          knorra odzyskanego na portalu randkowym czy wielodzietnego sanitariusza, który
          wdał się w romans z piękną panią doktor?? że wątek prostej, uczciwej kobiety,
          która całe życie harowała sprzątaniem, by synów na drukarzy wychować, a tu jeden
          się wyrodził i ona sobie nie może z tym poradzić, to do inteligencji jest
          adresowany?

          a taka obła, niezobowiązująco ładna piosenka tytułowa serialu, zaśpiewana po
          bożemu przez krzysztofa krawczyka czy wojciecha gąsowskiego to wbrew gustowi
          robotnika/robotnicy z małego miasta jest zrobiona, tak?
        • Gość: aquanta Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: 94.75.121.* 03.01.10, 21:17
          Polskie seriale piszą najczęściej prostaczki utalentowane dla tych
          nieutalentowanych.
          Pomysły scenariuszowe są proste bo takie by muszą i proste bo innych
          nie ma.
          Przeraża mnie że, jak się okazuje, ludzie gramotni to oglądają.
        • paolo74 Inteligencja i seriale??? 11.01.10, 22:46
          Ktoś kto ogląda to gó... nie może być zaliczany do inteligencji, no dajcie spokój. Normalny człowiek mający twórczą pracę, udane życie rodzinne, różne zainteresowania i mało czasu może się w ogóle obejść bez telewizji, te seriale są dla bezrobotnych, siedzą w domach i oglądają to gó... i mózgi im gniją.
    • Gość: mikołaj święty Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 17:40
      I co w tym złego? Klasowość była najlepszym fundamentem
      społeczeństwa konserwatywnego opartego na tradycyjnych wartościach
      moralnych. To niestety dopiero XX wiek ze swoim doświadczeniem
      komunizmu i demokracji, w której idioci (a tych jest zawsze więcej)
      mają rację zburzył ten porządek świata. Szczególnie dotkliwie widać
      to w Polsce, gdzie mimo dziesięcioleci powszechnego „panowania” cham
      pozostanie chamem i basta. To jest w genach i trzeba wielu pokoleń
      żeby wyleźć z zafajdanego obejścia. Na każdym kroku wyraźnie widać
      zanik takich wartości jak kindersztuba, szacunek, honor. No ale
      przecież chamy honoru nie mają jak mawiał i miał rację hrabia
      Ponimirski.
      • Gość: Lola Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.09, 00:01
        W rodzinach to zdarzają się różnie wykształcone osoby, choć
        prawdziwa inteligencja raczej dziadka po 7 klasach nie ma. Jeśli ma,
        to mówi się że to inteligencja w pierwszym czy drugim pokoleniu.
        Jednak w układach towarzyskich raczej się nie zdarza żeby małżeństwo
        np: lekarzy, prawników, inżynierów czy dziennikarzy przyjaźniło się
        z hydraulikiem i jego żoną fryzjerką, choć pewnie jakieś wyjątki się
        zdarzają. No sorry, tak to już jest, swój ciągnie do swojego:)
        • mmk9 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 26.12.09, 09:17

          Wszak już mało nie dwa tysiące lat temu Pan Jezus równość po świecie
          ogłaszał i dużo o niej gadania w tym samym Korczynie słyszałem

          Korczyn! oj! i domyśleć się teraz nie można, jakié tam wtenczas
          rozlegały się mowy i postępki... Zdaje się, że wszystko, co ludziom Pan
          Bóg dał dobrego, poruszyło się wtenczas i zagadało. Brat obejmował
          brata nie zważając na to, czy bogatego albo ubogiego obejmuje, rozumni
          głupim drogi pokazywali. A przed wszystkimi jeden cel świecił. Nas do
          tej festyny nie tylko dopuszczono, ale i zapraszano żądając, abyśmy
          życie narażali, ale tym, co go nie utracą, takie rzeczy pokazując, że
          aby je dostać, każdy chętliwie głowę pod niebezpieczeństwa
          podstawiał... Wiele bym ja mógł w tej materii mówić i opowiadać, ale...



          Dopóki na świecie gotowało się jak w garnku i ludzie z pozapalanymi na
          karkach głowami chodzili, dopóty o równości mowa była; obejmowali się,
          ściskali, bratali, pan chłopa w karecie swojej woził i pięknie
          prosił: "Kochaj ty mnie choć troszkę i nazywaj mnie po imieniu,
          Wasylku! czy tam Jurasiu albo Anzelmku!" Ale kiedy pożar zgasł, na
          zgliszczach znowu pokazały się góry i doliny jak dawniej, jak
          dawniej... góry i doliny! "A ty, Wasylku albo Anzelmku, nie waż się z
          doliny na góry wchodzić!

          A z I Solidarnością jak było ? Naukowiec robola w maluchu woził ... i
          tak dalej.

          • Gość: Jan Oborniak Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: 80.50.4.* 26.12.09, 09:37
            To Orzeszkowa antycypowała Solidarność?
        • trinte Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 22:26
          Jednak w układach towarzyskich raczej się nie zdarza żeby małżeństwo
          > np: lekarzy, prawników, inżynierów czy dziennikarzy przyjaźniło się
          > z hydraulikiem i jego żoną fryzjerką, choć pewnie jakieś wyjątki się
          > zdarzają. No sorry, tak to już jest, swój ciągnie do swojego:)

          Ośmielę się nie zgodzić. Wśród moich znajomych (a zarazem i ich znajomych) grupa
          "wykształceniowa" jest bardzo zróżnicowana - od zawodówki po doktorat i jakoś
          wszyscy się dogadują. Są też dwie pary małżeńskie (jak na razie szczęśliwe), w
          których różnica pochodzenia i wykształcenia z pewnością wtrąciła by je do
          kategorii "mezalians", i co tezie, że "ciągnie swój do swego" absolutnie przeczy.
          Ja osobiście po dziś dzień utrzymują dosyć zażyłe kontakty z przyjaciółmi z
          podstawówki, którym życie się różnie poukładało.
          Wartościowanie i dzielenie ludzi ze względu na sztucznie ułożone "klasy" uważam
          za cokolwiek niemądre.
          Pozdrawiam,
        • Gość: aa Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: 95.108.36.* 04.01.10, 01:57
          masz rację, ale nie do końca. każdy się obraca we własnym towarzystwie. głównie.

          mieszkam w małym mieście. jest tam jedno liceum. kiedyś klasa mojej mamy (biol.-chem.) opuściła je w całości, aby studiować, w sporej części medycynę. po studiach większość z nich wróciła i zakupiła mieszkania w blokach stojących obok siebie. potem urodziły im się dzieci, które razem dorastały. posłane zostały do szkoły, w dużej części zapisane do klasy, której wychowawczyni miała świetną opinię. i tak powstała moja klasa w podstawówce, a potem w gimnazjum, bo z podstawówki przeszliśmy jako klasa dalej. oprócz nas, dzieci tych wykształciuchów, była jeszcze grupa zapisanych na samym początku ot tak.
          do dziś utrzymujemy ze sobą kontakt, choć różnie nam się ułożyło. wiele osób studiuje, inne skończyły tylko zawodówkę. spotykamy się i nie brakuje jakoś tematów. jeden przykład: rozmawiamy sobie w naszym prawniczym gronie o zawiłej kwestii, która ostatnio jest na topie. nasi znajomi z klasy - kierowca tira i sprzedawczyni w podmiejskim spożywczaku przysłuchują się dłuższy czas, nie do końca łapiąc nasze wywody po czym zadają takie pytanie, że reszcie gęba opada. bo w całym naszym wyrafinowaniu nie zauważyliśmy prostego, zdroworozsądkowego rozwiązania. jak się potem okazało, podobne rozwiązanie zastosował sąd najwyższy, uzasadniając je odpowiednio prawnie, stosując przy tym odpowiedni język. oni by z tego orzeczenia nic nie zrozumieli, ale sprawę rozwiązali bardzo podobnie. prawo przstało być oderwane od życia i niezgodne z ludzką intuicją. wiadomo, że nie zauważyliśmy tego rozwiązania z różnych względów, głównie z braku doświadczenia życiowego, które oni mieli. i w mjm (które jest beznadziejne na tle innych telenowel) jest sobie taki henio, który też czasem załapie coś czego marta nie widzi (ma dobrze rozwiniętą inteligencję emocjonalną).

          także lekarze z lekarzami, prawnicy z prawnikami, bo łatwiej im się znaleźć, łatwiej mieć podobne cele i pragnienia, łatwiej się porozumieć, kiedy podobny zasób słownictwa chociażby. ale nie do końca.
          • Gość: Smarkacz Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.cust.tele2.se 04.01.10, 06:40
            To nie formalne wyksztalcenie decyduje, tylko kultura osobista
            ludzi. Mozna nie skonczyc szkol ale byc normalnym. Chociaz edukacja
            pomaga. Przykladem jest niejaki Legutko, ktory mimo stopnia prof.
            dyskutuje na poziomie gowniarzy i smarkaczy.
            • Gość: Malwina Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.4web.pl 11.01.10, 17:27
              Oj zdziwiłbyś sie ilu takich profesorów i doktorów dzwigają nasze
              uczelnie - to ludzie, którzy musza poprawiac sobie własną samoocenę
              ponizając innych, a ze mają ich pod dostatkiem wsród studentów,
              doktorantów i współpraconików niższych stopniem, pole działania jest
              wrecz nieograniczone, co piszę z bólem...Niestety, im łuzej zyję,
              tym bolesniej pzrekonuję się, ze poziom wykształcenia często nie ma
              nic współnego z poziomem kultury i szacunku dla innych ludzi...
          • Gość: fox Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 11:56
            Moi dziadkowie oboje mieli wyższe wykształcenie, ale on pochodził ze
            wsi, a ona - z rodziny o tradycjach mieszczańskich i szlacheckich.
            Zawsze podziwiałam dziadka za to, że mimo trudnego startu życiowego
            zdobyl wykształcenie, pozycję zawodową i ogładę. Dla rodziny babci
            nie miało jednak znaczenia to, jakim jest człowiekiem, ale z
            jakiej "klasy" pochodzi. Uważam, że to obrzydliwe. Niestety, w ciągu
            ostatnich lat, zwłaszcza odkąd rządzi prawica, coraz częściej
            spotykam się w Polsce z podobym podejściem. Również w mediach.
          • Gość: kiciar Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 13:00
            Właśnie pokazałaś że jesteś taka jak opisała to autorka wątku..Niby chcesz być
            łaskawa dla tych niewykształconych ale bije z ciebie taka wyższość wobec nich.
            Może nawet nie chcesz tego zauważyć. To że kierowca tira nie zna prawniczego
            języka nie oznacza że jest głupi tylko tyle, że po prostu nie studiował tego.
            Tak samo ty przysłuchiwałabyś się rozmowie dwóch chirurgów rozmawiających o
            skomplikowanej operacji. także nie ciesz się tak że zagięłaś swoja gadką
            "sprzedawczynie ze spożywaczaka".
            Jeszcze jedno. Ludzie z niższym wykształceniem również mają pasje z których ty
            niewiele byś zrozumiała. Mam wuja po szkole podstawowej który o historii i
            geografii wie tyle że nie miałabyś szans z nim w dyskusji na te tematy.
        • Gość: Lula Do Loli ;) niby offtopik ale... :) IP: 194.156.48.* 12.01.10, 13:25
          No to zonk. Od dziś nie wiem w którym pokoleniu inteligencją
          jestem??? Ło mamo, ło mamuniu hehehehehe No bo co zrobić jeśli jedni
          dziadkowie po kilku klasach powszechniaka a drudzy to przedwojenne
          państwo radcostwo, świeć panie nad ich wszystkich duszami??? Hę???
          Takie rzeczy po wojnie się wyprawiały, że sądzę iż nie jestem
          wyjatkiem ;) Heheheh dla utrudnienia dodam, że rodzice oboje są po
          studiach (tata nawet pan profesur uniwersytecki) hihihi i ja sama
          takoż po studiach nawet doktoranckich zagramanicznych to już nie
          wiem kim ja jestem??? I w którym pokoleniu??? hehehehe ;)))
      • iamhier Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 20:44
        do mikołaj święty-to w sumie i prawda.Niestety inteligencji nie ma sie w
        dowodzie....Hmmmmm....ma sie w genach,w twarzy,w mimice....etc.

        A co do tej Marty.....Hmmmm..świetnie reprezentuje cos co sie nazywa...nie byc w
        grupie eksluzywnej....Byc wynioslym,to nie znaczy byc elitarnym.Ponadto brak
        arystokratycznych RYSOW twarzy.....
        Wyksztalcenie to duzzzoooooo za małooo.......
        Tutaj trzeba czegos wiecej...
      • Gość: fox Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 11:44
        Gość portalu: mikołaj święty napisał(a):

        I co w tym złego? Klasowość była najlepszym fundamentem
        społeczeństwa konserwatywnego opartego na tradycyjnych wartościach
        moralnych.


        Kastowa struktura społeczna jest HAMULCEM rozwoju. Najlepszym
        przykładem jest USA, które stało się światową potęgą tylko dzięki
        temu, że każdy zdolny człowiek, niezależnie od tego, gdzie się
        urodził i ile pieniędzy mieli jego rodzice, mógł piąć się bez
        ograniczeń w górę, wykorzystując swoje talenty dla dobra wszystkich
        i siebie samego. Europa Zachodnia też rozwinęła się dopiero wtedy,
        gdy poluzowała bariery klasowe.

        Społeczeństwo o feudalnej strukturze i mentalności nie wyjdzie
        samodzielnie poza etap prymitywnego rolnictwa i rzemiosła. Tak jest
        w Afryce i Ameryce Łacińskiej, którą Polska coraz bardziej
        przypomina.

        To jest w genach i trzeba wielu pokoleń żeby wyleźć z
        zafajdanego obejścia. Na każdym kroku wyraźnie widać zanik takich
        wartości jak kindersztuba, szacunek, honor. No ale przecież chamy
        honoru nie mają jak mawiał i miał rację hrabia Ponimirski.


        Twój komentarz jest najlepszym dowodem tego, że tzw. klasy
        (rozumianej jako cecha, nie - grupa społeczna) nie dziedziczy się z
        genami (bo, jak rozumiem, masz ze wszech miar "słuszne"
        pochodzenie). Człowiek z klasą nie musi się dowartościowywać pogardą
        dla innych. To typowa cecha chama.

        Elity w krajach cywilizowanych czują się odpowiedzialne za klasy
        niższe. W Polsce zawsze było odwrotnie - "elitom" zależało na
        utrzymywaniu klas niższych w ciemnocie i nędzy, bo tak było łatwiej.
        Po co np. wysilać się i inwestować w nowoczesne rolnictwo na swoim
        folwarku, jak można leżeć, żreć i chlać jak świnia, a niewolnicy pod
        batem ekonoma i tak wszystko zrobią. "Patriotyczna" szlachta gotowa
        była lizać tyłek carowi, żeby tylko nie zniósł pańszczyzny.

        Potem te głupawe "elity" dziwią się na przykład, dlaczego tak wielu
        Polaków popierało rządy komunistów. W ostatnim dwudziestoleciu,
        niestety, oddalamy się od cywilizowanych standardów, czego Twoja
        wypowiedź jest dobitnym przykładem.
        • stara_dominikowa Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 14.01.10, 09:44
          Gość portalu: fox napisał(a):
          > Elity w krajach cywilizowanych czują się odpowiedzialne za klasy
          > niższe.

          Tak właśnie powinno być. Niestety tendencja odwracania się plecami jest bardzo
          silna.
      • Gość: croyance Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.112.39.169.plusnet.ptn-ag1.dyn.plus.net 13.01.10, 16:29
        Ale komunizm wcale nie zniszczyl roznic klasowych, tylko klasowa
        swiadomosc. A roznice jak byly, tak sa, tylko nie rozpatruje sie ich w
        kontekscie klasy.
    • ikarr Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 30.12.09, 07:37
      We wczorajszym odcinku Krystyna spotkała panię Stenię w domu towarowym i zadała
      jej kurtuazyjne pytanie o przebieg świąt, po czym w domu tłumaczyła się Pawłowi,
      że tak długo jej nie było, gdyż pani Stenia jak zaczęła opowiadać o świętach, to
      trudno jej było przerwać ( MUSIAŁA więc słuchać). To też pięknie
      pokazuje, kim jest pani Stenia dla tej rodziny. Acha, no i "tyle ciast pani
      Stenia napiekła na święta, że nie wiadomo, kto to zje."
      • stara_dominikowa Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 30.12.09, 10:30
        ikarr napisała:
        To też pięknie
        > pokazuje, kim jest pani Stenia dla tej rodziny.

        Razi mnie, że tzw. "słudzy" w serialach najczęściej są przedstawiani w sposób
        zupełnie niepoważny. Czasem niania była mądrzejsza od matki i jej słowa człowiek
        pamiętał na całe życie. Tymczasem Zofia Merle zmuszona jest grać gadatliwy
        automat do ogarniania domu państwa doktorostwa, strzelając jak z karabinu
        banałami, a Henio w Mjm błaznuje i jest karcony przez "panią", czyli Martę. Są
        irytujący, niepoważni po to, żeby uwidocznić różnicę między nimi a ich "panami".
        Przypomina to idiotyczne polskie komedie z lat trzydziestych z głupawym Jasiem
        lokajem i Hanką kucharką co "na Smosarskie" szła, czy jakoś tak...
        Myślę, że bierze się to stąd, że raczkująca klasa średnia, której etos oparty
        jest najczęściej tylko na pieniądzach, potrzebuje nobilitacji przez oprawę jaką
        jest nie tylko żółty dom z czerwonym dachem i garaż na dwa samochody ale także
        przez posiadanie świty domowej. Dzisiejsi nowi panowie faktycznie tak właśnie
        traktują swoje gosposie, niańki i kierowców myśląc, że wiedzą wszystko lepiej.
        Do rozżalonego likwidacją podziałów stanowych "Świętego Mikołaja": nie sądzisz,
        że jednak indywidualne predyspozycje powinny decydować o tym gdzie jest miejsce
        człowieka i dawać mu możliwości awansu społecznego? Czy Twoją zasługą jest to,
        że urodziłeś się w swojej rodzinie? Jakimi tradycyjnymi wartościami chcesz
        wytłumaczyć taką niesprawiedliwość?
    • lilith76 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 30.12.09, 11:19
      Taki sobie "Dom", czy "Daleko
      > od szosy" nie dzielił ludzi tak banalnie, nie tworzył barier nie do pokonania,
      > te światy się przenikały.

      Chciałam tylko zwrócić uwagę, że "DoS" było agitką - fakt, że fajnie nakręconą -
      o tym jak to w socjaliźmie, dzięki uporowi i ciężkiej pracy prosty chłopak ze
      wsi może coś osiągnąć i być kimś bardziej wartościowym niż inteligencja. Taki
      balzakowski bohater, tyle że łatwiej radzący sobie w "wielkim mieście". A "Dom"
      to historie życiowe pisane specyficznym klimatem, gdy okrucieństwo wojny i trudy
      powojnia zniwelowały wszelkie bariery społeczne.

      Co do dzisiejszych seriali - niby scenarzyści się tłumaczą, że to odwzorowanie
      postaw życiowych (Łepkowska tak twierdzi), a to raczej wygląda na obraz
      aspiracji kształtującej się od dwóch dekad klasy średniej.
      • stara_dominikowa Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 30.12.09, 12:21
        > Chciałam tylko zwrócić uwagę, że "DoS" było agitką

        Głównym bohaterem "Domu" jest także chłop z "pierwszym dyplomem w Sierpuchowie".
        Ale jest inny chłop, stary Talar, który nigdy nie pogodził się z nowym
        porządkiem tak jak Lawina - chociaż pochodzą z różnych środowisk i siłą rzeczy
        inaczej argumentują swój sprzeciw. Widać różnicę między wykształceniem a
        mądrością, rolę doświadczenia - ale co tu gadać, w dzisiejszych serialach w
        ogóle nikt nie mówi niczego mądrego, więc czego spodziewać się po postaciach z
        wątków pobocznych:)
        • Gość: ikarr Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.as.kn.pl 30.12.09, 14:30
          Uważam, że Krystyna z politowaniem traktuje także Anię Surmacz, życzliwą kobietę
          sukcesu, co niejako rozbija powyższą teorię, że klasa średnia szanuje głównie
          siebie. A Paweł w klinice kontra inni lekarze? Czy jest dla nich partnerem, czy
          raczej guru medycyny i menadżera? W sumie doktorostwo kiszą się we własnym
          sosie, córki podobnie reagują na niziny społeczne. Zryw Pawła, żeby podarować
          Ryśkowi 200 tys., jest całkiem egzotyczny.
          • Gość: Aleksandra Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 01:35
            "Gość: Lola 26.12.09, 00:01
            Jednak w układach towarzyskich raczej się nie zdarza żeby małżeństwo
            np: lekarzy, prawników, inżynierów czy dziennikarzy przyjaźniło się
            z hydraulikiem i jego żoną fryzjerką, choć pewnie jakieś wyjątki się
            zdarzają. No sorry, tak to już jest, swój ciągnie do swojego:)"


            Taka prawda:)
            • piotr7777 Re: przypomniał mi się Jan Serce 03.01.10, 11:13
              ...i przyjaźń tytułowego bohatera (Robotnika z kanałów) z
              inteligentami. Więc można.
              • baba67 Re: przypomniał mi się Jan Serce 03.01.10, 13:01
                To dlatego ja tak lubie Plebanie-tam to w druga strone przeginaja. Tracz mial
                gosposie-powierniczke i wspolniczce i knowaniach wcale nieglupia, co Tracz
                niechetnie przyznawal i z gory sie babina nie dawala traktowac. Rumcajs to taki
                przy..pas totumfacki, wspolnik paru ciemnych sprawek, do ktorego co prawda
                posyla rozne niemile teksty, ale Rumcajs to traktuje jako pewien rytual.
                No a babcia Jozia-pamietajmy ze jest typowa pomoca domowa z tym ze w
                specyficznym miejscu, ale jest traktowana jako czlonek rodziny czasem wazniejsza
                od samego proboszcza. I slyszalam kilka takich historii gdzie pomoc domowa byla
                traktowana jak czlonek rodziny,mieszkala z panstwem gdy zachorowala panstwo nie
                liczyli sie z kosztami i kiedy juz nie mogla pracowac mieszkala dalej. Ale to
                off topic, temat fascynujacy:-)
            • noida Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 13:35
              Owszem, to prawda, ale nie oznacza to, że hydraulików i ich żony fryzjerki
              należy traktować jak niepiśmiennych debili. Można się nie przyjaźnić z
              hydraulikiem, ale nie trzeba od razu traktować go z wyższością i pogardą. Bo
              hydraulik też człowiek, swoje sprawy i problemy ma, i wcale nie są one gorsze i
              głupsze od tych, które ma tzw. inteligent.
              • ardzuna Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 20:07
                Jesteś pewna? Ja myślę, że różnie to bywa.
                • Gość: noida Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: 212.91.23.* 03.01.10, 21:51
                  Owszem, jestem. Każdy człowiek ma do opowiedzenia jakąś historię. Każdy tak samo
                  cierpi i tak samo się cieszy, czy to hydraulik, czy profesor uniwersytecki.
                  Każdy z nas ma tylko jedno życie i dlatego nasze problemy są dla nas
                  najważniejsze, bo są jedyne, jakie w życiu tak naprawdę przeżywamy. I dlatego o
                  każdym warto opowiedzieć.
            • iamhier Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 20:46
              do Aleksandra-wiesz....wiekszosc naszej elity profesorskiej ma mentalnosc
              chlopka roztropka.... i tę siermieznosc okrponosc,upor.....I POCHODZI Z MIASTA...

              POKRESLAM ..POCHODZI Z MIASTA....
              Reszta to banda niezdolnych cwaniakow....
          • iamhier Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 21:14
            do ikar-INTELIGENJCI nie ma za granica..takiej jak sie to przyjelo rozumiec w
            Polsce....W Polsce niestety dzieki dzialnosci kadry elitarnej z IQ robotnika czy
            sekretarki i klasy sredniej nie bedzie...bedzie magister z zarobkami hydraulika
            i obyciem kogos po zawodowce.....No,ale logike naszej inteligencyi to my
            znamy-wy macie kase,a my IQ -wyksztalcenie(hehehh...).W rezulatacie ni jednego
            ni drugiego....

            Ten co bardziej "bystry" w tym piekielku zacznie wybijac sie po
            polsku-czyli..brzydko kombinowac lub popelniac przestepstwo.
          • majkelman Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 04.01.10, 21:36
            bo Lubiczowie to w ogóle nadęte bufony, wobec wszystkich
        • Gość: Aga Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: 91.145.139.* 04.01.10, 01:38
          Ale ten sam Lawina odnosił się do Talarów z nieskrywaną pogardą:
          mimo całego swego wykształcenia i inteligenckiego etosu. Kiedy
          niedawno po raz enty oglądałam "Dom", mocno mnie to uderzyło.
          Zresztą przez kilka pierwszych odcinków ciągnie się kwestia tych
          lepszych z miasta i tych gorszych ze wsi.
      • Gość: Holt_ Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.ghnet.pl 03.01.10, 22:08
        > Chciałam tylko zwrócić uwagę, że "DoS" było agitką

        akurat nakręconą na faktach - na podstawie pamiętnika autentycznego chłopaka z
        autentycznej polskiej wsi. W książce "333 kultowe przedmioty PRL" jest nawet
        podane jego nazwisko.
    • antheax Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 19:58
      Doskonale ujęte! "Doły prowadzą swoje
      życie gdzieś w suterenach serialowych, mają meblościanki zamiast
      plazmy na
      ścianie, radzą się "panów" w każdej sprawie, słuchają nabożnie rad i
      mówią
      śmieszne rzeczy, które wywołują u Panienek i Paniczów pobłażliwy
      uśmieszek."

      Oczywiście, "doły" radzą się "panów" w każdej sprawie a zabawne, bo
      więcej potrafią niż ci "panowie". Tragedia, dawno temu bogatsza
      inteligencja rzeczywiście mogła coś więcej reprezentować, odznaczać
      się wiedzą, mądrością. Ale w dzisiejszych czasach bogactwo często
      zależy nie od zdolności, inteligencji itp. tylko od... bogactwa,
      które już się ma. Jak jesteś bogaty, to łatwo być jeszcze bogatszym.
      Jak jesteś biedny, to akurat najłatwiej zbiednieć.

      Najgorsze wrażenie robi na mnie, jak głupota wypowiadana przez
      bogacza przyjmowana jest za "złotą myśl" tylko dlatego, że
      wypowiedział ją bogacz a mądrości osób z problemami finansowymi są
      traktowane jak niegodne uwagi.
      Są różne środowiska, na szczęście w realnym życiu można wybierać
      otoczenie, które nam odpowiada. Ale z powodów opisanych przez
      Starą_Dominikową seriali po prostu już nie oglądam

      Życie osobiste panienek Lubicz dowodzi, ile mają intuicji i mądrości
      w wyborze życiowych partnerów. Jaką "mądrość" im "ęteligętni"
      rodzice przekazali...
      • ardzuna Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 20:09
        antheax napisała:

        > więcej potrafią niż ci "panowie". Tragedia, dawno temu bogatsza
        > inteligencja rzeczywiście mogła coś więcej reprezentować,
        odznaczać
        > się wiedzą, mądrością. Ale w dzisiejszych czasach bogactwo często
        > zależy nie od zdolności, inteligencji itp. tylko od... bogactwa,
        > które już się ma. Jak jesteś bogaty, to łatwo być jeszcze
        bogatszym.
        > Jak jesteś biedny, to akurat najłatwiej zbiednieć.

        Mylisz przynależnosć do inteligencji z bogactwem, a to akurat ani
        teraz, ani kiedyś nie musiało iść w parze.
        • jelon_p Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 23:17
          Inteligencja jako klasa społeczna to koncept występujący w zasadzie tylko w
          Polsce i Rosji - w krajach w których nie wykształciła się burżuazja (klasa
          średnia) w rozumieniu zachodnioeuropejskim. Dlatego inteligencja będzie traciła
          znaczenie na rzecz mozolnie tworzącej się klasy średniej.

          W szkole jesteśmy karmieni historiami o inteligencji niosącej kaganek oświaty i
          zajmującej się pracą u podstaw, więc siłą rzeczy poszukujemy tych postaw w
          serialach kiedy stosunki społeczne się u nas zmieniły.
      • Gość: Lena Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 20:43
        Gdyby trafniej dobierały partnerów życiowych, zabrakłoby tematów do
        wykorzystania w fabule...
        • iamhier Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 20:52
          do Lena-no tak to jest jak kostium od Chanela,a obycie oborowe...
          Czasami pochodzenie moze byc oborowe,a obycie salonowe....ale to
          rzadkosc...>>>taka inteligencja,,,,wrodzona...(bo nie WYUCZONA)..heheh
          • kocia_noga Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 21:17
            Dzięki temu, że umieszczono ten wątek na głównej dowiedziałam się,że
            nie tylko ja to zauważam.
            Kiedyś jadąc słuchałam wywiadu z Agatą Buzek o Rewersie.Pod koniec
            Agata mówi, że owszem, są tam smutki, ale takie nieduże, trochę
            śmieszne, bo i ludziki są nieduże - zamieszkują małe miasteczko...
            To jest wszędzie od obalenia komuny - powrót do przedwojennego
            klasizmu żywcem wziętego z filmów z Dymszą. Natomiast wiara w to, że
            wielkie miasto - wielkie problemy, małe miasto-małe problemy, a na
            ozdobę przyjęcie, że imię np Mariola czy Waldemar oznacza osobistą
            głupotę, a imię Sandra czy Oskar - mądrość - a więc to właśnie nie
            wiem, skąd się wzięło, bo i za komuny pleniło się na każdym filmowym
            kroku.
            • Gość: szabada imiona same w sobie to jest hit IP: 94.75.121.* 04.01.10, 00:21
              maluczcy poczciwcy - stenia, stasia, mariolka, marcysia, henio, wiesio,
              roman, lucek etc
              miastowi - marta, paweł, izabela, natalia, marek

              surrealistyczne to jest
            • baba67 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 04.01.10, 16:10
              W Plebani wlasnie SAndra oznaczyla sie niemala glupota...
    • iszaki Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 23:44
      Zastanawia mnie tylko, skąd Wy wszyscy znacie takie detale z seriali, o których
      piszecie... Przyznaję, że orientuję się w podstawach i wiem kto to Lubicze, ale
      wybaczcie - jako "klasa studencka" nie orientuję się w szczegółach takich jak
      moi poprzednicy. Zatem to do Was są kierowane te seriale, skoro tyle o nich
      wiecie i taki czynny udział w dyskusji bierzecie. Ja nie odnajduję tam treści
      przeznaczonych dla mnie. Nawet jeśli pani Lubicz jest dziekanem.
      • petshopgirl Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 03.01.10, 23:54
        To jedna z najciekawszych dyskusji, jakie przeczytałam na forum - w ogóle, i o
        ile odnajduję mnóstwo przyjemności w oglądaniu "Klanu" i potem nad nań się
        pastwieniu, to przyjemnie obcować z tak wnikliwymi obserwacjami - naprawdę.

        Dominikowo - zawżdy sielnie w opłotkach poredzosz!

      • Gość: aa Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: 95.108.36.* 04.01.10, 02:06
        też się nad tym zastanawiałam iszizaki. nie mam telewizora od 15 roku życia. ale na każde wakacje wracałam do rodziców, także na inne ferie. i za każdym razem po dwóch tygodniach oglądanie tych seriali wiedziałam wszytsko, bo obejrzałam sobie tu dwa odcinki klanu na jedynce, dwa na dwójce i jakoś leciało.
      • Gość: mm Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 12:46
        Jeśli nie zauważyłaś to jest forum o serialach. czyli piszą tu osoby
        interesujące się tym tematem. Jeśli dziwi cie że ludzie wiedza tak dużo o
        szczegółach to jest tak jakbyś się dziwiła że na forum o ogrodnictwie ludzie
        dużo wiedzą o roślinach:/ "Klasa studecka":/
    • Gość: Mirek Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.dsl.bell.ca 04.01.10, 00:43
      Brawo....Doskonale ze Pani to wylapuje.
      Niestety postindustrialny swiat zachodu powraca do feudalizmu.
      Ta religia "celebrities" i czerwoych dywanow koduje powoli w mozgach tzw
      szerokiej widowni zachowania sluzalcze i pelna bezkrytycznego podziwu postawe
      wasalska.
      Od kiedy pozwolilismy na demontaz naszego przemyslu w imie globalizacji i
      globalnego ocipienia, wiadomo jest ze szeregi klasy sredniej skurcza sie
      gwaltownie i powstanie NEOFEUDALIZM. Z garstka najbogatszych i rzesza nedzy.
      Smutne jest tylko to ze te tzw obecne elity nie dorastaja do stop tym dawnym.
    • Gość: kiwi Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.chello.pl 04.01.10, 08:40
      A mnie zastanawia to, że niektóre osoby, biorące udział w tej
      ciekawej dyskusji, prezentują dość dziwne stanowiska, np. dziwią się,
      ze Marta Mostowiak z MjM nie ma arystokratycznych rysów twarzy, a to
      sędzia przecież; ba! elita prawnicza!
      A dlaczegóż miałaby mieć takie rysy chłopska przecież córka? Która,
      gdyby przyszła na świat w domu obok, a nie u Mostowiaków, być może
      nie miałaby szansy na wykształcenie i miasto, być może do końca
      życia biegałaby od obory do kurnika, z trzeźwiejącym mężem na karku.
      Ciekawie rysuje się tu Ranczo, chyba socjologicznie lepsze od
      Plebanii, choć w tym samym środowisku. Mając od ponad 20 lat działkę
      na odległej od dużych miast mazowieckiej wsi, ze zdumieniem odkrywałam autentyzm wielu wątków i postaci. W Plebanii przeszkadza
      mi nadmierna stylizacja, a czasami - karykaturalność niektórych
      wątków oraz infantylność innych. Na przykład nie wyobrażam sobie, by
      miejscowe wałkonie każdy zarobiony grosz przepuszczali w gospodzie -
      każdy wie, że za te same pieniądze wolą kupić w sklepiku dwa piwa a
      nie jedno w gospodzie, i piją je przed sklepem, przy specjalnie
      postawionym stoliczku pod chmurką lub, zależnie od sklepu, na ławce.
      Co do Klanu, w pełni popieram obserwacje autorki wątku.
      Niestety, innych seriali nie oglądam wogóle, więc się nie
      wypowiadam...
      • Gość: wolny.nick Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 11:35
        > A mnie zastanawia to, że niektóre osoby, biorące udział w tej
        > ciekawej dyskusji, prezentują dość dziwne stanowiska, np. dziwią się,
        > ze Marta Mostowiak z MjM nie ma arystokratycznych rysów twarzy, a to
        > sędzia przecież; ba! elita prawnicza!
        > A dlaczegóż miałaby mieć takie rysy chłopska przecież córka?

        A co są w ogóle "arystokratyczne rysy twarzy"? Czy na przykład taka Elżbieta II,
        jest posiadaczką takowych?
    • Gość: fox Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 11:21
      > Odnoszę wrażenie, że scenarzystów tak pochłonęła edukacja
      społeczeństwa w
      > zakresie hiv, adopcji, alkoholizmu, że zapomnieli o zburzeniu tej
      bariery.

      Oni o niczym nie zapomnieli. Od 20 lat tzw. elity świadomie dążą do
      odbudowy w tym kraju feudalnych stosunków społecznych, gdzie nie
      będzie drogi z kasty niższej do wyższej. Widać to nawet w
      budownictwie (strzeżone osiedla vs. slamsowate blokowiska). To stara
      polska tradycja - pamiętajmy, że szlachta pisała do cara błagalne
      prośby, żeby nie znosił pańszczyzny. Głupie elity nie rozumieją, że
      feudalna mentalność i pogarda dla słabszych rodaków była i jest
      jednym z głównych powodów kolejnych upadków tego państwa. Pochodzę
      z rodziny "mezaliansowej", wśród przodków i krewnych mam
      zarówno "jaśniepaństwo", jak i "plebs". Wiem, o czym mówię.

      > Rozumiem, że może ideą jest trafienie do szerokiego kręgu
      odbiorców, ja jednak
      > nie chciałabym identyfikować się z córką Lubiczów pobłażliwie
      uśmiechającą się
      > do gadatliwej gosposi tak samo jak z Heniem, chłopem
      pańszczyźnianym u
      > chodzącej po domu w piżamie i szpilkach Marty M.

      Ależ to trafia to bardzo szerokiego kręgu odbiorców. W Polsce jest
      mnóstwo ludzi, którzy całe poczucie własnej wartości opierają na
      możliwości gardzenia i pomiatania tymi, którzy mają mniej kasy, są
      mniej wykształceni, urodzili sie w mniejszych miejscowościach itp.
      Na przykład w międzynarodowych sieciach hipermarketów pracowało się
      z początku całkiem dobrze. Dopiero gdy kierownictwo przejęli rodacy,
      przekształciły się one w obozy pracy niewolniczej.

      Taki sobie "Dom", czy "Daleko
      > od szosy" nie dzielił ludzi tak banalnie, nie tworzył barier nie
      do pokonania,
      > te światy się przenikały.

      Według dzisiejszych standardów to była komunistyczna propaganda i
      propagowanie fałszywych wartości. Dziś, zwłaszcza odkąd Polską
      rządzi katoprawica, takie coś jest nie do pomyślenia. A Ty pewnie
      zostaniesz obszczekana na forum jako lewaczka.
      • Gość: wolny.nick Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 11:55
        >Widać to nawet w
        > budownictwie (strzeżone osiedla vs. slamsowate blokowiska).

        A jakie to zabawne, gdy "paniska" z tych lepsiejszych osiedli albo wypasionych "domków", zasuwają ze swoimi jaśniepańskimi śmieciami do śmietników dla hołoty. To ci dopiero zadawanie szyku ;)
      • jjestal Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 04.01.10, 13:17
        Oni o niczym nie zapomnieli. Od 20 lat tzw. elity świadomie dążą do odbudowy w
        tym kraju feudalnych stosunków społecznych, gdzie nie będzie drogi z kasty
        niższej do wyższej

        Bardzo interesującą brzmią te uwagi o spisku elit. Kiedyś, jeszcze przed I wojną
        światową podobną teorię głosił Wacław Machajski i jego organizacja "Zmowa
        robotnicza". Tylko jeśli przyjąć, że to prawda, to jakie mogą być tego
        konsekwencje? Rewolucja Pol Pota, to jedna odpwiedź na "Zmowę elit", "rewolucja
        kulturalna" Mao Tse Tunga - to druga. Sądzę jednak, że Polsce - na szczęście -
        nie ma klimatu do rozwoju teorii anarchistycznych.
        • baba67 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 04.01.10, 16:08
          Alez to nie jest teoria anarchistyczna tylko czysty zywy komunizm.
          • Gość: Malwina Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.4web.pl 11.01.10, 17:22
            No cóz, cięzko niektórym do głowy przyjąć, że Polska miedzywojenna
            to nie był kraj mlekiem i miodem płynący, ale kraj, w którym było
            sporo analfabetow, głodu i kompletnej biedy - tak to jakoś wyszło,
            ze woli się wspominać dziadka marszałka niż "Ludzi bezdomnych"
            Zeromskiego...

            Wszyscy zaraz zaczną wrzeszczeć na komunizm, a ja tylko przypomnę
            jedno - powszechny obowiązek szkolny i naukę analfabetów
            przedwojennych zawdzięcza się własnie w Polsce socjalizmowi. Tak
            samo jak tę głupia elektryfikacje wsi i skanalizowanie całych połaci
            miast i miasteczek, w których szczyny płyneły wcześniej
            rynsztokami.
            • paolo74 W II RP była bieda z nędzą jakiej nie znaliśmy 11.01.10, 23:11
              II RP była krajem jednej wielkiej biedy i nędzy, takiej której nie znaliśmy w czasach zaborów. Dla mieszkańców zaboru pruskiego to był po prostu dramat. Ale pogorszyło się wszędzie. II RP do końca swoich dni nie odzyskała PKB z 1913 roku i to nawet nie całych ziem polski, podzielonych między zaborców. Sam Górny Śląsk miał wyższy PKB niż cała Kongresówka i Galicja razem wzięte. Trudno szukać osiągnięć II RP w ekonomii. Jako jedyny przychodzi mi do głowy reforma Grabskiego, owszem na rok przed wojną sanacja przejrzała na oczy, państwo zaczęło prowadzić politykę gospodarczą, coś zaczęło się ruszać, tyle, że o 20 lat za późno. Reforma rolna uchwalona zaraz po odzyskaniu niepodległości została na papierze, w zasadzie ograniczyła się do wywłaszczenia Rosjan i rozdaniu ich ziemi b. legionistom. Po 1927 reforma nie tylko została zastopowana, ale zaczęła się ponowna koncentracja ziemi. Zamiast reformy rolnej Piłsudski wygadywał kosmiczne brednie o osadnictwie na wschodzie, które rozwiąże problem braku głodu ziemi w centralnej Polsce. Nie wiadomo czy bredził, czy może chodziła mu po głowie zamojszczyzna w polskim wykonaniu. Tak naprawdę reforma rolna była tylko półśrodkiem, rozwiązaniem które było aktem sprawiedliwości dziejowej, zadośćuczynieniem przez b. plantatorów byłym niewolnikom. Tak naprawdę głód ziemi rozwiązano na zachodzie i w PRL w ten sam spoosób rozbudową przemysłu i rozwojem miast. Nic dziwnego, bo PRL już w 1951 roku przekroczył PKB II RP, w 1957 przekroczył poziom PKB z roku 1913. O postępie cywilizacyjnym, budowie infrastruktury, awansie społecznym milionów Polaków nawet nie ma co wspominać. Zestawiając pierwsze 20 lat PRL i pierwsze 20 lat obecnej Polski ... żenada...
              • Gość: tow szmajdzinski towarzyszu dobrze gadacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.10, 23:32
                Partia i Bezpieczenstwo w pelni popieraja towarzysza po linii i na bazie.

                Dalsze materialy propagandowe do odebrania w siedzibie Komitetu Miejskiego SLD
                na Rozbrat. Pytajcie o towarzysza Szmaciaka - on prowadzi Wydzial AgitPropu
                • hermina5 Re: towarzyszu dobrze gadacie 12.01.10, 13:35
                  Myslisz, ze to jest śmieszne? Nie, nie jest.


                  Pamietam dobrze opowiesci mojego dziadka o jego wsi w II RP, kiedy
                  bose dzieciaki pasały gęsi u sasiadów za jedzenie i 15 latki szły do
                  fabryki do Łodzi za pracą ... U rownie wielkie połacie zydowskiej
                  biedy z nędża w tej Łodzi - sprzedającyh jakieś szmaty, gałgany,
                  zelastwo.


                  • kotek.filemon Re: towarzyszu dobrze gadacie 13.01.10, 13:55
                    > Myslisz, ze to jest śmieszne? Nie, nie jest.

                    Prawiczki niezmiennie uważają II RP (niech jej ziemia lekką) za kraj mlekiem i miodem płynący. Są dwa rozwiązania: (a) ich dziadkowie i babcie nie żyją (świeć Panie nad ich duszami), (b) ich dziadkowie i babcie żyją, ale mają daleko posuniętą demencję.

              • astrum-on-line Re: W II RP była bieda z nędzą jakiej nie znaliśm 13.01.10, 20:52
                W tej nędzy i biedzie wybudowano Gdynię. Co można w takim razie
                powiedzieć o dzisiejszych czasach:(
                • Gość: xyz Re: W II RP była bieda z nędzą jakiej nie znaliśm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.10, 23:51
                  Owszem, wybudowano. Nie ma jednak nic za darmo - odbyło się to kosztem dojenia społeczeństwa
                  poprzez podatki i państwowe monopole. Zniszczenia wojenne, wojna celna z Niemcami, wielki kryzys -
                  wszystko to złożyło się na stagnację gospodarczą II RP i olbrzymią biedę wtedy panującą.
            • ira_07 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 15.01.10, 13:58
              > Wszyscy zaraz zaczną wrzeszczeć na komunizm, a ja tylko przypomnę
              > jedno - powszechny obowiązek szkolny i naukę analfabetów
              > przedwojennych zawdzięcza się własnie w Polsce socjalizmowi.

              I myślisz, że gdyby nie "socjalizm" to po wojnie dalej byłaby w Pl bida z nyndzom? Polska była młodym krajem, który jeszcze lizał rany po rozbiorach. Gdyby po wojnie dostał pieniądze z Planu Marshalla, to zapewniem Cię rozwijałby się szybciej niż miało to miejsce naprawdę. Wiele europejskich państw przed wojną było bardzo biednych- Irlandia, Hiszpania choćby, a dzisiaj? Są daleko przed nami, ale to chyba media nas okłąmują, bo skąd w Irlandii elektryfikacje bez socjalizmu?

              Dlaczego ludziom się wydaje, ze bez okupacji sowieckiej w Polsce powojnie byłaby czarna dziura, która się nie rozwija?
              • parkomat Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 16.01.10, 12:29
                > Wiele europejskich państw przed wojną było
                > bardzo biednych- Irlandia, Hiszpania choćby, a dzisiaj?
                > Są daleko przed nami

                Ja wiem, czy tak "daleko" przed nami? Do lat 80-tych XX w. Irlandia, ale też i
                Hiszpania (choć w mniejszym stopniu), to były dosyć ubogie kraje, rozwój
                nastąpił dopiero po ich wejściu do UE, pozyskały duże pieniądze na rozwój
                infrastruktury. Nie odstajemy od nich jakoś specjalnie.
              • black_halo Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 13.02.10, 17:34
                Polecam ci przeczytac autobiografie takiego autora: Frank MacCourt -
                Prochy Angeli (Angela's Ashes). Bardzo pouczajace w kwestii tego jak
                wygladala Irlandia po wojnie.

                Dodajmy, ze kraj ten rozwinal sie glownie po wejsciu do unii i dzieki
                gigantycznym funduszom, ktore dobrze wydano i dlatego poziom zycia
                teraz jest duzo lepszy niz w Polsce, ktora funduszy wydac nie umie.

                Gdyby w Polsce byla demokracja i do wmadzy doszli ci przexwojenni
                patroci to mielibysmy feudalizm. Komuna to najlepsze co moglo sie nam
                przydarzyc a to z tego wzgldu, ze bardzo popchnela chlopow i
                robotnikow do przodu. Mnostwo ludzi wtedy poszlo do szkol, wyjechalo
                do miast i jest dzisiaj o wiele wyzej niz ich rodzice. Moj ojciec
                wychowal sie na wsi. Potem wyjechal do zawodowki do duzego miasta,
                znalazl prace i zone. Moja matka, corka biednych robotnikow rowniez
                skonczyla szkole i poszla do pracy. Pobrali sie, mieli dzieci, ich
                dzieci poszly na studia, juz po przemianach. Ciekawe czy takie same
                szanse mieli dziadkowie? Moj dziadek urodzony przed wojna mial
                szczescie, ze nauczyl sie czytac i pisac.
    • Gość: hallo Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: 165.72.200.* 04.01.10, 11:35
      nie mialam pojecia ,ze tyle ludzi oglada te bzdury i traci czas
      zamiast np przeczytac ksiazke , emeryci maja czas , ale reszta????
    • 3miastoorg pranie mózgów odbiorców polskich seriali 04.01.10, 12:03
      ktoś już tu wyżej wspomniał, że te polskie seriale mają na celu "edukowanie"
      społeczeństwa w sprawach moralności, etyki, edukacji, zwyczajów. Ostatnio przez
      media przeleciał news, że poprzez seriale mają przekonywać społeczeństwo do
      pokochania elektrowni jądrowych.
      Skoro te seriale są w tak perfidny sposób wykorzystywane jako tuba propagandowa
      różnych środowisk (w tym jak widać rządowych też) do promowania swoich
      światopoglądów, to może na początku odcinka warto byłoby dawać o tym informację?
      W amerykańskim serialu BeverlyHils 2010101001 z tym się nie kryli.
    • stara_dominikowa Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 04.01.10, 12:51
      Bardzo rewolucyjnie zabrzmiało to, co napisałam. Nawet przez chwilę wątek wisiał
      na głównej stronie.
      Zaznaczam, że nie mam zamiaru walczyć z wiatrakami i udawać, że ludzie się nie
      różnią. Wydawało mi się jednak, że tak samo jak komunizm jest utopią i prowadzi
      do tego, że wyłania się mała grupa żerująca na masach, tak jawny podział na
      jaśniepanów i niepełnowartościowe pospólstwo to już relikt przeszłości. Elitę
      chciałabym widzieć jako ludzi wykształconych, szanujących pracę i pozbawionych
      pogardy dla tych, którym mniej się udało i w pewien sposób odpowiedzialnych za
      nich. Odpowiedzialnych w taki sposób, że organizują system awansu społecznego
      oparty na indywidualnym zaangażowaniu i ciężkiej pracy. System powinien promować
      jednak coś więcej niż umiejętność gromadzenia pieniędzy, bo elity jedynie na tym
      oparte to coś żałosnego. Smutne jest to, że dzisiaj elitę stanowią głownie
      gromadzący wartości materialne ludzie odwracający się tyłem do "plebsu". Ile
      razy widzę bloki ogrodzone płotem tyle razy robię się czerwona. Demonstrowanie
      bycia w opozycji do ludzi chodzących ulicami podczas, kiedy mieszka się w
      nowoczesnej, ale jednak szuflandii jest i śmieszne i straszne.
      • baba67 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 04.01.10, 13:04
        Obok mnie zbudowano bloki grodzone. Widoki-okno sasiada(ja mam zapierajaca dech
        panorame), materialy-no coz...na pewno akustyczne. Zazdroszcze tylko czystych
        klatek bo u nas remontu nie bylo od 20 lat-w tym kroku zamierzaja wyremontowac
        na klatki i doprawdy nie zamienilabym sie.
        • Gość: wolny.nick Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 13:31
          > doprawdy nie zamienilabym sie.

          Bo i na co? Do niemalowanej od 20 lat klatki, był czas przywyknąć ;) A
          wyobrażanie sobie, że postawienie w morzu bloków płotu, który "w rzeczy samej"
          od niczego nie odgradza, jest jak dla mnie dość żałosne
          • Gość: wolny.nick Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 13:45
            > A
            > wyobrażanie sobie, że postawienie w morzu bloków płotu, który "w rzeczy samej"
            > od niczego nie odgradza, jest jak dla mnie dość żałosne

            Ale napisałam ;)
            Miało być... A wyobrażanie sobie, że postawienie w morzu bloków płotu, który "w
            rzeczy samej" od niczego nie odgradza, ma kogokolwiek uczynić "elitą", jest jak
            dla mnie dość żałosne
      • Gość: A Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.10, 14:18
        stara_dominikowa napisała:


        Ile
        > razy widzę bloki ogrodzone płotem tyle razy robię się czerwona. Demonstrowanie
        > bycia w opozycji do ludzi chodzących ulicami podczas, kiedy mieszka się w
        > nowoczesnej, ale jednak szuflandii jest i śmieszne i straszne.

        Piękne i trafne spostrzeżenie. Brawo.
        • truscaveczka Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 07.01.10, 10:13
          Gdyż jedynie słuszne jest mieszkanie w domku z ogródkiem, gdzie można
          pełną piersią oddychać. A ludzie z bloku to ciemne krasnale, które
          nie wiedzą co dobre. I w ogóle budowanie bloków powinno być zakazane.
          I wyburzyć te, co są. A jak ktoś nie lubi mieszkać w domku, do w papę
          i do lochu!

          W życiu bym się z bloku nie wyprowadziła. W życiu.

          A w opozycji do świata zewnętrznego jestem i tak. A najbardziej
          wtedy, gdy widze, jak okoliczni domkowicze przywożą śmieci do naszego
          śmietnika, zeby u siebie nie płacić. Swoja drogą, ze tego jeszcze w
          żadnym serialu nie było ;p
          • stara_dominikowa Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 07.01.10, 14:49
            truscaveczka napisała:

            > Gdyż jedynie słuszne jest mieszkanie w domku z ogródkiem, gdzie można
            > pełną piersią oddychać. A ludzie z bloku to ciemne krasnale, które
            > nie wiedzą co dobre.

            To do mnie? :)
            Ogrodzone płotem osiedla bloków to dziwaczne twory. Przed czym się grodzą
            zbiorowo w środku miasta? Tu nie pilnuje zły pies, który musi być za
            ogrodzeniem. Mieszkańcy chcą podkreślić swoją odrębność, odwrócić się plecami.
            To jest smutne i w pewien sposób tnie tkankę miasta na ogrodzone getta.
            Nie bulwersuj się tak, Truscaveczko, mieszkanie w bloku/kamienicy ma mnóstwo
            zalet. Jeden po prostu woli wyjeżdżać na weekendy zamiast podlewać grządki, czy
            też zająć się czymkolwiek zamiast przez godzinę odśnieżać. Kwestia wyboru.
            • wszystkiegodobrego Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 12.01.10, 11:37
              Może się grodzą właśnie dlatego, że nie pilnuje zły pies. A z tym
              psem dobrze jest wyjść na spacer ( w celu załatwienia psich potrzeb)
              przez nieogrodzone osiedle albo otworzyć furtkę i wypuścic pieska
              niech nie brudzi w ogrodzie.
          • Gość: mmena Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 14.01.10, 14:09
            truscaveczka napisała:

            > Gdyż jedynie słuszne jest mieszkanie w domku z ogródkiem, gdzie
            można
            > pełną piersią oddychać. A ludzie z bloku to ciemne krasnale, które
            > nie wiedzą co dobre. I w ogóle budowanie bloków powinno być
            zakazane.
            > I wyburzyć te, co są. A jak ktoś nie lubi mieszkać w domku, do w
            papę
            > i do lochu!


            Nigdy w zyciu! Zakazac wyprowadzania sie na wies do domow! Gdy
            budowalam swoj, okolica byla niemal bezludna, teraz co krok to nowy
            dom. Wyprowadzilam sie na wies, a okazuje sie, ze za plotem mam
            miasto.
            Zakazac przeprowadzek na wies! Zakazac budowy domow! Mieszkancy
            blokow - zostancie w nich!

            > W życiu bym się z bloku nie wyprowadziła. W życiu.
            I slusznie! Popieram! I bede trzymac kciuki zebys nie zmienila
            zdania. Jak powszechnie wiadomo takie zwroty jak "w
            zyciu", "nigdy", "zawsze" wiele warte nie sa.
    • stara_dominikowa Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 04.01.10, 12:53
      stara_dominikowa napisała:
      > sutenerach serialowych

      hihi, suterenach oczywiście. Sutener serialowy to specjalista od promocji
      serialu? ;)
    • jjestal Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 04.01.10, 14:39
      Po pierwsze; w polskich serialach różnice społeczne nie odgrywają tak wąznej
      roli, jak w latynoamerykanskich produkcjach w których np. wątek miłości służącej
      i syna pana jest często eksploatowany. Po drugie, seriale ogląda ludność z
      małych miasteczek i wsi, dla której jest to rodzaj oderwania się od trudnej
      rzeczywistości i oddanie się marzeniom o lepszym świecie. W Polsce nie ma
      arystokracji, anie też środowisk wielkiej biznesu, dlatego powodzeniem cieszą
      seriale o lekarzach .. jakaś mamiastka klasy wyższej. W Wlk Brytanii są seriale
      o arystokracji, ale też (TVP kiedyś to pakazywała, rzecz się dzieje w małym
      barze ) seriale dla klasy robotniczej. W Polsce tego jeszcze nie ma, ale nie
      wykluczone że wkrótce się to pokazę, bo
      po trzecie, po okresie komunizmu, po czasie zachwiania i zagubienia wartości,
      powoli następuje restrukturalizacja społeczeństwa, kształtują się klasy wyższe i
      niższe i to jest naturalny bieg rzeczy, świadczący o ozdrowieniu społeczeństwa z
      choroby, dowodzący, że wiedza, wykształcenie, zdolności, inowacja i pracowitość
      zaczynają być cenione, jako drogi osiągania wyższych stanowisk w społeczeństwie.
      Jak wszystko ma to i swoje negatywne strony, ale jest to - jak sądzę - oznaka
      procesów ozdrowieńczych
    • paolo74 Seriale a seriale 11.01.10, 22:56
      I "Klan" to serial i "Dom" to też serial, ale tylko z nazwy. Ale śmiech na sali porównywać je ze sobą. To tak jakby porównać np. "modę na sukces" z "Shogunem", czy "Północ Południe". To dzisiejsze seriale made in III/IV RP są głupotą i gównem w pigułce. Kurde wspomnieć seriale z PRL, "Polskie drogi", "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy", "Blisko coraz bliżej", "Kariera Nikodema Dyzmy", "Dom", "Lalka", to tamte seriale naprawdę były dla każdego. Więc może to nie kwestia seriali, tylko durnoty w sferze publicznej. Za komuny też zapotrzebowanie na durnotę było, ale wtedy władza stwierdziła, że zamiast kręcić gó...ane telenowele, lepiej za grosze kupić brazylijskiego tasiemca i po temacie.
    • meg303 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 12.01.10, 11:22
      www.suwaczki.com/tickers/2nn39n73pzkyc4km.png
      • arcadios1987 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 13.01.10, 01:52
        Ogólnie pojęta "służba" w polskich serialach również trochę mnie irytuje. Znam ludzi naprawdę mocno bogatych, ale oni nawet przez moment nie pomyśleli, aby zatrudniać jakąś pomoc domową, jak mówią: "Jeśli człowiek był w stanie na wszystko zarobić, to musi być w stanie to wszystko sam obsłużyć". Są to jednak bardzo pracowici i "ludzcy" ludzie. W Polsce nadal pokutuje twierdzenie, że literki przed nazwiskiem czynią człowieka lepszym, są niemal tytułem szlacheckim. Choćby dyplom należał do największego chama jaki stąpa po tej planecie, to i tak dla wielu będzie on "paniskiem", bo przecież skończył studia wyższe. Zauważyłem, że nawet ludzie z licencjatem lubią sobie dodać przed nazwiskiem lic. :) To już jest po prostu żałosne.
        • baba67 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 15.01.10, 11:27
          No moze bez przesady. Teraz juz nie pracuje sie 8-16 szczegolnie na dobrze
          platnych stanowiskach. Zalozmy ze lubie swoja prace. duzo zarabiam, ale i dlugo
          pracuje jak maz. to w imie bycia demokratyczna mam padac na nos zeby jeszce sama
          uprac posprzatac obiady coziennie gotowac, skoro nie lubie zajmowac sie domem a
          nadgodziny po prostu sa nieodlaczna czescia pracy?
          To jest bardzo socjalistyczne myslenie. Nie wynajac nikogo bo moge zrobic
          sama.Prowadzenie domu to usluga jak kazda inna na zachodzie juz od dawna calkiem
          niezle platna. nie ma mowy o traktowaniu housekeeper jak pomietla, wrecz
          przeciwnie- o dobrego fachowca sie dba, szanuje i pilnuje zeby ktos nie podkupil.
          Wyobrazenie dzieki ze wsi sprowadzonej do miasta gdzie pierwszy raz samochod na
          oczy widziala pochodz z czasow bardzo dawnych.
    • Gość: volta2 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: 213.172.87.* 13.01.10, 07:30
      częściowo rację masz ale nie do końca.
      z uwagi na ograniczony dostęp do ulubionych programów często teraz
      oglądam klan - to jak jest traktowana pani stenia czy stasia - to
      jedno, faktem jest, że zbytniego spoufalenia lubiczowie nie
      prezentują, niemniej w rodzinie lubiczów są ludzie różnie sytuowani
      i materialnie i intelektualnie.

      vide doktorstwo i rysie
      a jednak jako rodzina funkcjonują nieźle, czyli święta i inne
      rodzinne imprezy świętują tradycyjnie w swym gronie, można rzec -
      trzymają się razem.

      natomiast stosunki towarzystkie to chyba jasne, że utrzymuje się
      poza rodziną. czyli ela farmaceutka nie będzie przyjaciółką dla
      pawła lubicza - lekarza i jego kolegi koziełły, choć są pokrewni
      zawodowo.

      tylko z tego powodu że już mają te stosunki zrealizowane na
      płaszczyźnie rodzinnnej.

      rysio jak ma kolegę - to z pracy, też taksówkarza
      michał - sam lekko potrącony przez życie też ma takiego samego
      kompana, ot normalka.

      wszytko to dzieje się w myśl powiedzenia, że rodziny się sobie nie
      wybiera. i tyle. a z drugiej strony z rodziną trzeba "w
      zgodzie/dobrze" żyć. i takie jest odzwierciedlenie w tym serialu.

      jak jest w innych - nie wiem, nie oglądam.
      • eurytka Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 13.01.10, 09:29
        Polskie seriale klan, mjm są ok.
        żadnych sług i panów tam nie znajduje,
        tylko różnorodność postaci.
        • arcadios1987 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 13.01.10, 13:08
          To przecież właśnie w "Klanie" jest pani Stenia - pomoc domowa, bardzo służalczo nastawiona do "państwa doktorostwa", tak więc zależność sługa-pan jest tam dobrze zauważalna. Widać protekcjonalne podejście z jakim jest traktowana Stenia. Praktykuje je cała najbliższa rodzina Pawła. Można zauważyć to np. podczas rozmów: założone ręce "pana"/"pani", przechylona lekko głowa i mina "Skończ już kobito, bo ja mam Hiper Super Ważne Sprawy na głowie, których i tak nie zrozumiesz"

          W "MJM" jest Henio. Fakt, że nie jest on sługą sensu stricte, ale z kolei on sam wszedł pod but Marty, i swoim podejściem wyraźnie zaznacza "różnice klasowe". W "MJM" mamy stosunek Wielka Pani Prawnik - poczciwy chłopowina, który w wielkim świecie zwyczajnie się gubi. Marta jest tu wyrocznią (tak jak "doktorostwo" w "Klanie") i przy jej nieskończonej mądrości każda samodzielna decyzja Henia wydaje się dziecięcą psotą, której efekty Pani Marta - Królowa Sędziów musi łagodzić i poprawiać, ganiąc Henia odpowiednim tonem.

          "Rodzina zastępcza" ma swoją Jadzię. W "Brzyduli" była Wiola, również mocny kontrast z "państwem biznesmeństwem". Nie była może sługą, ale reszta postaci chętnie robiła z niej wariata, na co ona ulegle się zgadzała, a nawet niektóre sytuacje prowokowała. Fakt, że to postać humorystyczna, jednak ja np. widziałem w niej osobę, która w ramach wyuczonej bezradności przyjęła swoją rolę człowieka traktowanego półserio, rolę tzw. wioskowego głupka.

          • railly Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 13.01.10, 14:03
            MjM: Henio sam w sobie jest jak dziecko, naiwny, namolny, męczący, przecież
            każdy by czasem stracił do niego cierpliwość. Więc w tym przypadku to nie
            kwestia służalczości, ale zwykłej róznicy charakterów i zaradności pomiędzy
            Martą a Heniem.
    • Gość: StanisłwaH Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: 212.191.132.* 13.01.10, 14:23
      Podziwiam wszystkich Pańtwa tu się wypowiadających. Jak Wam się chce
      oglądać te seriale? Czytałam Wasze wypowiedzi zafascynowana. Ja nic
      o tym nie wiem. Chyba zacznę oglądać.....eeeee, szkoda czasu.
      • arcadios1987 Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 13.01.10, 15:34
        Seriale same wchodzą przed oczy i ogląda się je zwykle po to, aby właśnie uśmiechnąć się na widok tej sztuczności i sztywności, którą epatują. To są tasiemce, więc nie trzeba śledzić fabuły na bieżąco, aby wiedzieć kto jest kim. Często zawiesza się na nich oko podczas przerzucania kanałów. Zresztą jest to forum dla ludzi, którzy po prostu lubią rzucić okiem na jakąś polską "superprodukcję". Jak to się mówi jeden lubi jak mu skrzypce grają, drugi jak kierpce śmierdzą, i nikomu do tego nic :)
    • reniatoja Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 13.01.10, 23:55
      Należy jeszcze tu dodać koniecznie Wiecznie Skrzywioną Izabellę z NW i jej
      niegdysiejszą pomoc domową Adelę Wyrwał. To był tak schematyczny obrazek, że aż
      boli. Królowa Izabella siedząca na kanapie z "Samym Zyciem" i sztucznym jabłkiem
      w ręce i roztrajkotana jak kataryna półinteligentna, wszechdobra dla swej
      królowej służąca Adelcia Wierszokletka. Gorsze to było niż doktorostwo i Stenia.

      NAwiasem mówiac tak drażniącej postaci jak ta Izabella z ciągłymi pretensjami do
      całego swiata, to sobie chyba w zadnym innym serialu nie przypominam. No,moze
      Moni z Klanu. a Jerzy tak ją toleruje. Powinien jej raz w życiu powiedzieć coś
      do słuchu.
    • zettrzy Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 14.01.10, 18:29
      rotfl
      te wszystkie M jak klany, Plebanie i Miłości w barwach zlewają mi
      się w jeden gumo-do-żuciowy zlepek, nie potrafię odròżnić jednego od
      drugiego... tak byłam zmuszona przez życie (czytaj zgrzybiałą
      ciocię, babcię lub inną pòźną emerytkę) obejrzeć jakiś odcinek tego
      czy tamtego serialu, ale wyglądało to zawsze jak więcej tego
      samego...

      a tu proszę watek w stylu szkolno-gimnazjalnym, dedykowany owym
      serialom

      wypada mi jedynie wyrazić nadzieję ze autorka tego watku sama nie
      traktuje tematu poważnie, bo słowo daję, koń mi zaglada przez ramię
      i rży ze śmiechu...
    • Gość: kacerz Re: Panowie i słudzy w polskich serialach IP: 81.219.87.* 14.01.10, 18:55
      Moze dlatego ze wiekszosc tych seriali ma wspolnego
      scenarzyste:
      pl.wikipedia.org/wiki/Ilona_Łepkowska
    • bchristoph Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 15.01.10, 09:51
      stara_dominikowa napisała:

      >> te światy się przenikały.
      > Mam obsesję? Tak mnie demokratycznie natchnęło w czas przesilenia
      > zimowego...

      Ależ przecież te światy się przenikają! W "M jak Miłość" Marta,
      sędzina pochodzi przecież z chłopskiej rodziny i nie unika przecież
      rodziców, jest z nimi bardzo związana.
      • bebe.lapin Re: Panowie i słudzy w polskich serialach 15.02.10, 12:49
        rodzina Marty to tez nie jakies zwykle chlopki. zaloze sie, ze stoja na szczycie
        hierarchi spolecznej swojej wsi (i okolicy).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka