madi138
09.05.12, 14:39
pania pilaszewska chyba troche ponioslo... juz od dawna scenariusz byl troche naciagany, a liczba niezwyklych zbiegow okolicznsci przerosla normy europejskie, ale wczoraj nastapilo apogeum. anka szuka pracy i zgadnijmy, kto ja zatrudni? oczywiscie, ze jej kochanek- niech zyje nepotyzm! ale, ale! mausia umyslila, ze coreczka powinna miec wlasna restauracje, wszak to geniusz kulinarny (swoja droga, skoro anka to takie odkrycie, czemu nie dostala innych propozycji i to jerzy musial ratowac jej tylek) i zaczela szukac lokalu... dziwnym trafem, ex jej nalepszej przyjaciolki jest administratorem lokalow w najlepszym punkcie w warszawie! malo tego, ex jest winny przysluge przyjaciolce, za jakies swinstwa okolorozwodowe i w podskokach zalatwi lokal dla kulinarnej gwiazdy, by zaliczyc pokute! tak to jest, jak sie ciagnie cos na sile... ja odpadam....