angazetka
03.09.13, 14:49
Korzystając z dobrodziejstwa Ipli, obejrzałam przed czasem 2XL i "To nie koniec świata". I powiem krótko - jest źle. Nudno, mało zabawnie, bez ikry i ze złym aktorstwem.
2XL - jak już gdzieś pisałam, to idealny środek nasenny, bez fabuły, bez czegokolwiek ciekawego, bez jednego fajnego bohatera ani dialogu (sorry fanki FB, nawet on tu nie pomaga). Jungowska mizdrzy się do kamery, nie wie, czy ma grać serio, czy komediowo, niestrawna jest. I Marek Kaliszuk, grający stereotyp geja ciosany tak grubą kreską, że słabo się robi.
To nie koniec świata - serial miał u mnie minusa na starcie za obsadzenie Wieczorka jako głównego amanta, nie trawię gościa. Nie równoważy tego Karolina Gorczyca, którą z kolei lubię i w dodatku jest śliczna. Reszta obsady to jakieś dziwne popłuczyny po "Hotelu 52" i "Szpilkach na Giewoncie". Oraz Eryk Lubos, który dla odmiany nie gra zbira, tylko kretyna. Mieszkańcy wsi pokazani jako debile i prostaki, jakby cywilizacja i internet jeszcze do nich nie dotarły. Komizm opiera się na najbardziej schematycznych opozycjach miasto-wieś, jest - znowu - zwyczajnie nudno.
A więc, sorry, Polsacie - zostaję przy H52 i niczym więcej z twej oferty.