Dodaj do ulubionych

Przyjaciółki

10.03.15, 23:40
Czy ja dobrze zrozumiałam, że dziewczyny znają się z czasów liceum..czyli powinny znać swoje nazwiska panieńskie, nie rozumiem w takim razie jak Zuza nie skojarzyła, że klient banku może być ojcem Ingi..
Kolejny absurd..Anka już nie prowadzi sklepu? myślałam że muffiny będą dodatkowym biznesem..
Wracając do Anki bardzo podoba mi się motyw nowej "narzeczonej" Pawła..;)))
Obserwuj wątek
    • nioma Re: Przyjaciółki 11.03.15, 09:51
      absurd jest też z salonem Patrycji
      jak przegrała przetarg to nie oznacza, że z dnia na dzień ma opuścić lokal. zawsze jest czas wypowiedzenia umowy.

      z Igą masz rację. No chyba, że jej matka nie chciała dać nazwiska dziecku lub, że ojciec po wyjeździe do Stanów zmienił nazwisko na bardziej światowe :)
      • raszefka Re: Przyjaciółki 15.03.15, 07:35
        nioma napisała:

        >
        >
        > z Igą masz rację. No chyba, że jej matka nie chciała dać nazwiska dziecku lub,
        > że ojciec po wyjeździe do Stanów zmienił nazwisko na bardziej światowe :)
        >
        >
        Prędzej to drugie. Inga była dużą dziewczynką, kiedy ojciec wyjechał, a matka nie może tak sobie samowolnie zmienić nazwiska dziecku. Zresztą utrzymywali jakieś kontakty, ojciec przysyłał kasę, było w planie jakieś stypendium w Stanach.
    • j-laki Re: Przyjaciółki 17.03.15, 15:33
      Wiadomo może czy Paweł Królikowski będzie jeszcze w P? Chciałabym by był, w tej serii nic się nie dzieje. Spotykają się tylko w tej cukierni i nic to nie wnosi. Anka związała się tym chłopakiem zmrużone oczy i tworzą tak nudną parę, że nudniejszej chyba nie ma. No konkurują z nimi Bobek i Socha. Wprowadzili do domu Anki jej byłego męża z dziewczyną. I tez kiepsko to rozwiązali. Dziewczyna ma być ładna i pusta, więc niech co drugie słowo mówi "co nie - i niech chodzi po domu pól nago. Słabe te wątki.
      • jagienka75 Re: Przyjaciółki 17.03.15, 16:19
        Zuza zabujała się w tym całym Ginterze, ojcu Ingi a tymczasem co z Wojtkiem, z którym była jeszcze w poprzednim sezonie? Bez sensu to takie jakieś.
        • aurinko Re: Przyjaciółki 17.03.15, 17:51
          Zuza i Wojtek rozstali się po poronieniu, jeszcze w poprzedniej serii.
          • angazetka Re: Przyjaciółki 18.03.15, 13:10
            Serio? Wydawało mi się, że tylko czasowo, a potem do siebie wrócili.
    • serialowka Re: Przyjaciółki 20.03.15, 21:41
      mnie się ten sezon podoba, może faktycznie jest trochę bardziej stonowany ale nie jest źle
      dawno skreśliłam Prawo Agaty, niektóre seriale porzucam po 1 serii, a tu już 5? sezon i cały czas chce mi się to oglądać i piątkowe popołudnia mam zarezerwowane na nowy odcinek w sieci, po całym tygodniu ten serial mnie autentycznie odpręża
      i przyznam, że dzisiaj po kolejnym poczułam się wręcz "nakręcona" ale nie będę spojlerować :P

      z taką namiętnością w tym sezonie oglądam jeszcze tylko Klan hehe
    • wiotka_trzpiotka Re: Przyjaciółki 24.03.15, 13:13
      czy mnie sie przewidziało, czy na tym wniosku kredytowaym był pesel ojca Ingi i rok urodzenia 1970???
      bo jeśli tak to musiałby bardzo młodo zostać ojcem
      ktoś jeszcze to widział?
    • faszyna Re: Przyjaciółki 25.03.15, 11:12
      Myśle, że ludzi na forum przezywają przede wszystkim kiepskie pomysły scenarzysty. Bo relaks przy kiepsko napisanym serialu to średnia przyjemność. Duzo przyjemniej się resetuje przy bardzo dobrej produkcji.
    • j-laki Re: Przyjaciółki 25.03.15, 11:26
      A ja nie rozumiem, jak ktoś ta forum seriale mówi o tym, ze nie rozumie, ze ktoś przezywa serial....no chyba po to jet to forum, by komentować, a kwestia czy ktoś przezywa czy nie jest chyba względna.
      • faszyna PESEL Gintera 25.03.15, 17:43
        W odpowiedzi do Wiotkiej trzpiotki: sprawdziłam Pesele: Ginter jest z 1959 roku, a z 1970 jego wspólnik. Czyli nie taki młody tatuś. :)
    • raszefka Re: Przyjaciółki 28.03.15, 21:15
      Oglądam chyba tylko po to, żeby się pozżymać. Odcinek +1. Hydraulik do nowego lokalu Anki i Igi w ostatniej kolejności, kiedy obrusy prawie na stołach leżą. A zaproszenie na uroczysty obiad z okazji rocznicy w środku tygodnia wychodzi dzień wcześniej, bez uwzględnienia czasu pracy zaproszonych gości.

      MB źle wygląda.
      • faszyna Re: Przyjaciółki 28.03.15, 22:59
        Tez się zżymam na niektóre pomysły scenarzysty. Poza obiadem w środku tygodnia jeszcze odłożona rata za ubezpieczenie... A wcześniej rocznica randki tez o dziwnej porze jak na pracujących w takich zawodach.
        A MB źle wygląda, bo staro jak na swoje 50 lat (aż się zdziwiłam, ze tylko tyle, bo wygląda na grubo ponad swoje 50-siąt)? Czy że wygląda jakoś niezdrowo?
        • glafira Re: Przyjaciółki 29.03.15, 16:25
          Ja obejrzałam kawałek ostatniego odcinka w telewizji i jak dla mnie to ciągle kalka Seksu w wielkim mieście czy naszego odpowiednika Klubu szalonych dziewic. Serial o niczym, dialogi o niczym, nic się nie dzieje, chodzą, rozmawiają, rozmawiają, chodzą, spotykają się, rozmawiają, jeżdżą, romansują, rozmawiają, pracują, romansują, rozmawiają... o niczym...
          Chciałam się przekonać do tego serialu czytając Wasze wpisy, ale mimo najlepszych chęci nie potrafię. Ewidentny brak pomysłu na serial, bo stworzenie paru postaci i przypisanie do nich dialogów to trochę za mało, aby zrobić z tego coś, co zatrzyma widza przed telewizorem. Zastanawia mnie tylko, ile jeszcze sezonów tego serialu powstanie, bo tego typu scenariusze można pisać w nieskończoność;)
          • faszyna Re: Przyjaciółki 29.03.15, 18:10
            Masz racje, a przy okazji akurat ten sezon jest wyjątkowo słaby. Choćby watek uczuciowy Zuzy: zamiast Wojtka, romans z ojcem Ingi. Po co, na co? Dla fanu? I te wydumane problemy z lokalami (tam wymówienie, tu pozar, albo hydraulik). Słabe to, slabe, ale oczywiście można tak w nieskończoność. ;))
            • jagienka75 Re: Przyjaciółki 29.03.15, 20:29
              i co z Krzysztofem, który uczęszczał z Anką do klubu AA? w poprzednim sezonie popadł w alkoholizm i zniknął.
              • faszyna Re: Przyjaciółki 29.03.15, 20:56
                No właśnie. Poprzednio były ciekawe i "ludzkie" wątki, popychające akcje do przodu. Alkoholizm Anki i Krzysztof, zabiegi wokół adopcji czy in vitro u Patrycji, Szymon jako nowy partner Ingi czy wreszcie Zuza i jej nieudana ciąża... A teraz nic ważnego się nie dzieje, jak dotąd. Bo co ciekawego w remoncie nowego lokalu Anki (swoja drogą, z czego one zyją, jak nie pracują i nie zarabiają?), czy w zawodowych relacjach Patrycji i Seby, albo w geriatrycznym zakochaniu Zuzy? To ostatnie najbardziej mnie wkurza, bo wątek około-Wojtkowy bardzo mnie wciągnął. A tu niespodzianka, o Wojtku nie padło chyba ani jedno słowo wyjaśnienia w tej serii... No i ten Szymon, zmarginalizowany do granic niebytu. Ale właściwie czemu? Aktor z tak dużą liczbą fanek, całkiem zdolny, a w tym Polsacie w kolejnych produkcjach przemazuje się po ekranie, jakby miał przechlapane u prezesa. ;)) Czy ktoś mi może wyjasnic ten Bobkowy fenomen: lubiany aktor, któremu nikt nie powierza znaczącej roli. Ciekawy jest ten światek filmowy, ciekawy...
                • glafira Re: Przyjaciółki 31.03.15, 22:44
                  faszyna napisała:

                  Czy ktoś mi może wyjasnic ten Bobkowy fenomen: lubiany aktor, któremu nikt
                  > nie powierza znaczącej roli. Ciekawy jest ten światek filmowy, ciekawy...

                  To nie fenomen, a raczej szuflada i obsadzanie po warunkach;)
                  Nikt Hugh Grantowi nie powierzy roli seryjnego mordercy, a Bobkowi skorumpowanego, klnącego jak szewc policjanta. Tak już jest w tym filmowym światku. Gajos bardzo długo walczył z Jankiem, Colin Firth z Panem Darcy'm, a Bobek jeszcze długo nie uwolni się od Marka Dobrzańskiego. Widocznie filmowcy uważają, że wypadnie niewiarygodnie w innej, niż przypisana mu na wieki wieków rola amanta. Może powinien przemienić się w zbuntowanego rockendrolowca albo nie przyjmować takich ról. Ale na to drugie trzeba mieć odpowiednie zaplecze finansowe, a przecież trzeba z czegoś żyć;)
                  Ale nie trać nadziei. Wspomniany wyżej CF tak naprawdę aktorsko wybił się dopiero około 50 roku życia. Filip 'poprzemazuje' się jeszcze z 15 lat po ekranie i w końcu wypłynie na szerokie wody;)))
                  • faszyna Re: Przyjaciółki 31.03.15, 23:23
                    "szuflada i obsadzanie po warunkach"
                    No właśnie, ze nie do końca... Rola w Przyjaciółkach w obecnej serii to już nawet nie paprotka. To spodeczek pod doniczkę paprotki. ;) We Wkręconych 2 niemal podobnie nieistotna rólka. W serialu 2XL odegrał kilka scenek, które może zapowiadaly jakiś ciekawszy ciąg dalszy, ale że sam serial cd nie miał, to i Bobek nie miał. Czyli nie tylko brak znaczących ról nieromansowych, ale i brak poważnych propozycji choćby w komediach romantycznych. Oczywiście, może ma takie propozycje, lecz odmawia, ale na bezrybiu i rak ryba-jak trzeba mieć na chleb, to chyba i komedia romantyczna staje się strawna.
                    No cóz, może cos mu się trafi za te 15 lat, ale czy jeszcze będzie na kim oko zawiesić? I czy ja jeszcze będę wiedziała, po co miałabym to oko zawiesić? ;))))
                    • glafira Re: Przyjaciółki 01.04.15, 00:02
                      faszyna napisała:


                      Rola w Przyjaciółkach w obecnej serii to już naw
                      > et nie paprotka. To spodeczek pod doniczkę paprotki. ;) We Wkręconych 2 niemal
                      > podobnie nieistotna rólka. W serialu 2XL odegrał kilka scenek, które może zapow
                      > iadaly jakiś ciekawszy ciąg dalszy, ale że sam serial cd nie miał, to i Bobek n
                      > ie miał.


                      Ale to mimo wszystko amanto podobne rólki, a tu potrzebne jest przełamanie pewnego stereotypu jak w przypadku Colina w Samotnym mężczyźnie lub Jak zostać królem czy Małaszyńskiego w Skrzydlatych świniach, rolach zupełnie nie podobnych do tych, z których zasłynęli.

                      [i]> No cóz, może cos mu się trafi za te 15 lat, ale czy jeszcze będzie na kim oko z
                      > awiesić?


                      O Bobka byłabym spokojna. Jest jak wino;)

                      I czy ja jeszcze będę wiedziała, po co miałabym to oko zawiesić? ;))))


                      Chyba rozumiem to dwojako. Sugerujesz demencję starczą czy tylko fakt, że gusta z wiekiem się zmieniają:)))
      • vandikia Re: Przyjaciółki 29.03.15, 18:21
        > MB źle wygląda.

        on jest jakoś dziwnie malowany w tym serialu (okolice oczu)
        ale ogólnie ciało i głos fajne
        • raszefka Re: Przyjaciółki 29.03.15, 21:11
          Tak, właśnie o ten makijaż chyba chodzi. Plus zaczes eksponujący zakola - efekt zblazowanego mafioza. Szkoda, bo Kazio Spychała (fakt, wieki temu) był interesującym mężczyzną.

          Z drugiej strony - matka Maćka. Wygląda na rówieśnicę Anki, a robi się z niej mentalną sstarówkę.Koleżanki były, ale poumierały.
          • jagienka75 Re: Przyjaciółki 29.03.15, 23:21
            czy Maciek to nie miał jechać do Stanów?
            chyba się nawet na Ankę obraził i nagle skowronki. został w Polsce?
            a może coś przegapiłam?
            • faszyna Przeklejone ze Strażaków... 07.05.15, 15:55
              Glafira w Strażakach:
              /../ zajrzałam wczoraj z ciekawości na iplę, a' propos braku +1 Przyjaciółek. A skoro zajrzałam (już był), to z ciekawości obejrzałam. Co mi tam. I ciekawostka. Cały odcinek poleciał bez reklam. Nie było ani na początku, ani w środku odcinka. Czyżby majówki ciąg dalszy? Bo chyba nie te problemy techniczne ipli.
              A skoro obejrzałam, to trudno powstrzymać mi się od komentarza. Już kiedyś gdzieś pisałam, że nie mogę przekonać się do tego serialu i zdania nie zmieniłam, chociaż wydaje mi się, że ten sezon jest ciut lepszy od poprzednich. Nawet podoba mi się Sokołowska w roli twardej pani dyrektor i Stużyńska jako Anka i dla nich mogę czasami pooglądać, ale zupełnie skopany i wręcz straszny jest wątek Inga- Szymon. Sztuczny i niewiarygodny i pisany na kolanie chyba tylko po to, aby wykorzystując popularność znanych aktorów zawalczyć o oglądalność.
              Teraz na tvn 7 lecą powtórki Brzyduli i czasami fragmentarycznie oglądam i nie mogę się nadziwić, jak ci sami aktorzy w jednym serialu mogą tak zagrać spojrzeniami, gestami, mimiką, sprawić, że ekran od telewizora aż kipi emocjami (duet Violetta - Marek - boski), a w innym snują się po ekranie, wypowiadając swoje wyuczone kwestie, zupełnie bez impresji. Może tylko ja odnoszę takie wrażenie, a innym się podoba, ale ten duet jako żywo przypomina mi relację Marek - Agata z Prawa Agaty. Zero iskrzenia, tak jakby stworzono coś, na co zupełnie zabrakło pomysłu...
              • faszyna Re: Przeklejone ze Strażaków... 07.05.15, 16:02
                No właśnie, no właśnie... Chyba wszystko wedle powiedzenia: "co by tu jeszcze schrzanić, panowie, co by tu jeszcze..." Ktos, kto pisał scenariusz wątku Szymona, chyba nie lubi aktora, bo inaczej trudno sobie wyobrazić taką dramaturgiczna nieudolność. Alternatywnie, jest to pociotek jakiegoś stacyjnego decydenta, czyli "nie matura, a chęć szczera zrobi z ciebie scenarzystę" ;)))
                Z przykrością obserwuje te intelektualna degrengoladę Przyjaciółek, serialu całkiem przyzwoitego u zarania. I toż samo o PA, który to serial umiera w mękach braku inwencji twórczej autora.
                Nie zadam pytanie, co na jesieni. Bo na jesieni na pewno nie będzie lepiej. Lepiej to już było. Za komuny. I to jest przygnebiająca ocena współczesnego kapitalistycznego rynku serialowego w polskim wydaniu.
              • raszefka Re: Przeklejone ze Strażaków... 08.05.15, 11:25
                faszyna napisała:

                > Glafira w Strażakach:
                > /../ , ale zupełnie skopany i wręcz straszny jest wątek In
                > ga- Szymon. Sztuczny i niewiarygodny i pisany na kolanie

                A z każdym odcinkiem jest coraz gorzej.
                • faszyna Re: Przeklejone ze Strażaków... 08.05.15, 11:51
                  "A z każdym odcinkiem jest coraz gorzej."
                  W odcinku +1 wątek osiąga dna, chyba. Para, która ma tylko anse do siebie jeszcze przed ślubem i zero ciepłych uczuć. Nic, tylko się pochlastać...
                  • raszefka Re: Przeklejone ze Strażaków... 08.05.15, 11:59
                    Odcinek +1 z odwelonikowym zapaleniem mózgu u starej baby ;), perłą przynoszącą pecha i kursem walca wiedeńskiego dla początkujących pobił wszystko.
                    • glafira Re: Przeklejone ze Strażaków... 08.05.15, 15:40
                      Domyślam się, że chodzi o +1 po wczorajszym moim obejrzanym wcześniej +1;)
                      I tylko nie wiem, czy się cieszyć, że nie jestem odosobniona w moich odczuciach, czy wylewać łzy nad totalnym upadkiem seriali mających być hitem tej wiosny.
                      Producenci Prawa Agaty nie zamierzają już kontynuować tego serialu mając na względzie spadającą oglądalność i brak pomysłów na dalsze części i z Przyjaciółkami pewnie stanie się to samo. Mnie w Przyjaciółkach w 'moim' +1, czyli we wczorajszej premierze telewizyjnej rozwaliły te oświadczyny przy śmietniku. W zamierzeniu scenarzystów miało być zapewne romantycznie, a wyszło 'bardzo śmiesznie' czyli kiepsko, byle jak, fatalnie, żenująco po prostu. I w ogóle, co to miało być???
                      I nie mam już ochoty na dalsze +1...
                      • faszyna +1: masakra piłą scenarzysty ;)) 15.05.15, 22:07
                        No nie, tego pomysłu to nawet ja już nie kupuję. Mowa rzecz jasna o wątku Szymona i Ingi i finalnej scenie odcinka. Mam nadzieje, ze nowej serii już nie będzie. Jak to było? "Kończ waść, wstydu oszczędź"!

                        Na drugie miejsce na pudle w tej konkurencji wskakuje wątek Zuzy. Kiedy wreszcie leci w tv serial pokazujący życie samodzielnych kobiet, a nie kobiet pokazanych jako paprotki przy męskich bohaterach akcji, to oczywiście musi się prędzej czy później pojawić w serialu facet, który przywróci te baby na ich naturalne miejsce, czyli do funkcji oplotu męskiego ramienia. Stary pryk, czyli ojciec Ingi, jest facetem, dla którego kobieta sukcesu rzuca wszystko w kąt i jedzie na kraj swiata. A nie mógłby pojechać tam ideowy pomysłodawca tego exodusu?
                        • zsa-zsa Re: +1: masakra piłą scenarzysty ;)) 16.05.15, 00:08
                          Zgadzam się z Tobą. Jeszcze brakuje, by Anka wróciła do eks mężą.
                          • raszefka Re: +1: masakra piłą scenarzysty ;)) 17.05.15, 12:01
                            Ogólnie rzecz biorąc - nuda i poczucie déjà vu. Anka już raz wysłała Maćka za morze, już odkryła, że go nie kocha i nie widzi się w związku z nim, a on już rzucał jej w twarz, że był chłopcem do zabawy. Zuza w chaosie życiowych zawirowań już żegnała się z bankiem. A Inga już nie raz zmagała się z kobietami wokół Szymona. Jak teraz wytłumaczy się atrakcyjny pan doktor? Żona była, siostra była... Córka?
                            Ten ostatni wątek został tak dokumentnie zaorany, że aż dech zapiera. W jednym odcinku państwo drą koty, żeby w następnym "kocham ciebie, kocham Hanię, marry me" (zmilczmy okoliczności przyrody), a w kolejnym zrobić z pani kompletną debilkę bridezillę a panu dokleić kochankę. A taki był fajny materiał na rozważania o problemach rodzin patchworkowych...

                            > Jeszcze brakuje, by Anka wróciła do eks mężą.
                            >
                            A to by mi się akurat podobało. Ale podchody Pawła to nie jest materiał na cały kolejny sezon, zwłaszcza że, jeśli Zuza wyjedzie, to spotkamy panie po pół roku dopiero. Chyba żeby nie wyjechała.

                            Zamiast szóstej serii widziałabym tu raczej jakieś christmas speszjal. Anka wraca do mecenasa, który po latach upokarzania dla odmiany całuje ziemię, po której żona stąpa. W cieplej atmosferze domowego ogniska Julka zmienia image mniej więcej tak andreja.deviantart.com/art/Custom-Monster-High-Draculaura-372934171
                            Zuza w Kanadzie jak ta liana plata w najlepsze swojego starszego pana i spełnia się jako matka trzymając Kate na krótkiej smyczy. Patrycja umiera nie odzyskawszy przytomności a Przemek, uhm, Michał adoptuje Blankę lub Patrycja podtrzymywana jest na urządzeniach do czasu bezpiecznego rozwiązania ciąży, a Michał następnie pozostaje sam z noworodkiem, chłopczyk (bo wszystkie do tej pory miały najpierw dziewczynkę) dostaje po mamusi imię Patryk. Inga snuje się między stolikami podając muffinki aż wylewa kawę na klienta o aparycji Harry'ego Goldenblatta (stan cywilny i zobowiązania rodzinne dowolne, byle z uporzadkowaną kartoteką) i po krótkich wahaniach, czy to można tak, bo ona taka ładna, a on taki nie bardzo, daje się ponieść miłości, biorą huczny ślub pod chupą i żyją dalej długo i szczęśliwie. Kurtyna.

                            Mam nadzieję, że pomogłam. Scenarzystom.


                            • faszyna Re: +1: masakra piłą scenarzysty ;)) 17.05.15, 12:36
                              Ciekawe pomysły. :) Jedno zastrzeżenie: Anka to już duża i uświadomiona dziewczynka, która zauważyła, ze seks to niekoniecznie po bożemu i pod kołdrą. Gdyby wróciła do Pawła, byłaby to porażka. No ale z drugiej strony, skoro scenarzyści wysyłają Zuzę do Kanady w ślad za starym prykiem, to i może zagonią Ankę z powrotem pod kołderkę... ;)

                              Ślub w obrządku judaistycznym? Jestem w pełni za. Nawet kosztem łysiny pana młodego. ;))
                              • raszefka Re: +1: masakra piłą scenarzysty ;)) 17.05.15, 13:53
                                Ależ! ona nie musi wracać pod kołderkę właśnie. Dziewczyna nie wyszumiała się za młodu, bo wpadka na studiach, a potem to już tylko żona przy mężu, zatem odrobiła teraz, nabrała pewności siebie i byłaby partnerką dla Pawła. Z mężem może to samo co z młodym kochasiem, a może i więcej? Nawet gdyby sobie na zgodę czwartego potomka zrobili, widzę ją, jak z brzuchem pod nos kieruje firmą, studiuje jakiś marketing i wydaje polecenia zatrudnionej do domu gospodyni.
                        • glafira Re: +1: masakra piłą scenarzysty ;)) 16.05.15, 13:38
                          faszyna napisała:

                          Mam nadzieje, ze nowej serii już nie będzi
                          > e.

                          Wątpię. To znaczy, to prawie pewne, że będzie. Przecież nie zostawią widzów w takim zawieszeniu. Z programu tv wynika, iż to jest ostatni odcinek tej serii. Z ciekawości obejrzałam tą finalną scenę odcinka +1 i... zostawiam bez komentarza. Po prostu, zwyczajnie, nawet nie chce mi się o tym pisać, bo zwyczajnie, po prostu, nie wiem nawet, co to miało być. Dentysta - sadysta?:))
                          • jagienka75 Re: +1: masakra piłą scenarzysty ;)) 17.05.15, 12:16
                            > Wątpię. To znaczy, to prawie pewne, że będzie.



                            a ja się nie zdziwię, jeśli kolejnej serii już nie będzie.
                            gdzieś przeczytałam, że Liszowska najprawdopodobniej chce się wycofać z polskiego show-biznesu i nie wiadomo, czy jej bohaterki nie uśmiercą. nie wiem, ile w tym prawdy, ale zobaczymy.
                            czy któraś z Was pamięta serial KSD? (Klub Szalonych Dziewic).
                            nakręcili 13 odcinków,pozostawili widzów w zawieszeniu i ani widu, ani słychu.
                            więcej nie nakręcil ani jednego odcinka.
                            • glafira Re: +1: masakra piłą scenarzysty ;)) 17.05.15, 15:25
                              jagienka75 napisała:


                              > a ja się nie zdziwię, jeśli kolejnej serii już nie będzie.

                              Może masz rację. Przecież tu nie chodzi o widza, a o oglądalność. Jeśli ta spada, to zamyka się niedochodową działalność, a zastępuje inną. Ja się nie zdziwię, jak w miejsce Przyjaciółek powstanie inny serial. Inny, ale klimatem zbliżony do swego poprzednika. Już od kilku lat producenci nie mogą ominąć schematu młodych, pięknych, trzydziesto paroletnich Warszawiaków, dla których nie istnieją problemy materialne, a przeżywają li tylko sercowe zawirowania.
                              Tak a' propos, to mam pytanie dla oglądających. Skąd w zasadzie dziewczyny wzięły pieniądze na ten mufinkowy biznes.
                              A co do wątków, to mnie chyba jeszcze właśnie wątek Zuzy byłby w stanie przekonać. Zakochana kobieta jest zdolna do największych poświęceń i w to akurat jestem w stanie uwierzyć. Natomiast wspomniane wcześniej relacje Inga - Szymon zupełnie rozwalono. Niespójne i niekonsekwentne. Trudno wyczuć, co scenarzyści mieli na myśli tworząc postać Szymona. Oszusta matrymonialnego czy tylko zagubionego, zakłamanego podrywacza. W sumie nieważne, bo i tak wątek nie porywa, a odwieczne pytanie 'co poeta miał na myśli' zupełnie tu nie przystaje;)
                              Może trzeba było zostać przy Zaniewskim. Nigdy nie śledziłam Przyjaciółek, ale mgliście pamiętam, że Inga romansowała (chyba) z bohaterem granym przez Zaniewskiego, który później (chyba) gdzieś wyjechał. Mógłby wrócić, rozprawić się z Szymonem i unieść Ingę na rączym białym rumaku (marka dowolna) w siną dal. Zaznaczam, iż to nie jest moja propozycja dla scenarzystów, a tylko dywagacje sfrustrowanego widza;))
                              • faszyna Re: +1: masakra piłą scenarzysty ;)) 17.05.15, 15:40
                                Problem z Zaniewskim był taki, że wyszedł z niego drań. Okłamał otoczenie i przede wszystkim swoja córeczke, że eks-żona nie zyje, gdy ta odeszła do innego. Żona tez miała za uszami, ale fakt pozostaje faktem: zbolały wdowiec okazał się oszustem. I Inga, choć dalej go kochała, jednak dała mu kosza.
                                Co do Szymona, na początku był to facet po przejściach z żoną, zdystansowany do kobiet. Zblizył się do Ingi, gdy ta w emocjach wypaliła, ze nie jest zainteresowana znajomością dla slubu. Niestety, w kolejnej serii wróciła eks-żona w psychologicznie niewiarygodnym ciągu zdarzeń. No i kolejna seria, gdy Szymon nie wytrzymuje patchworkowego ojcostwa. A na koniec tego niestrawnego tortu scena śmietnikowych oświadczyn i obściskiwania z jakąś obcą dziunią przy samochodzie. Czyli jak zwykle w polskich scenariuszach: scenarzyście obce jest pojęcie psychologicznego prawdopodobieństwa. No i, powiedzmy szczerze, to własnie kładzie te n-te sezony seriali, gdy "ciemny lud" ma już dość.

                                Przy okazji, dzisiaj debata prezydencka. Komentatorzy już spisują na straty prezydenta, nie dając mu szans na odrobienie strat do przyszłej niedzieli, a mnie tak jakoś meczy przypuszczenie, ze scenarzysci jego kampanii wyborczej chyba pobierali nauki u któregoś z naszych ulubionych scenarzystów serialowych. ;)))
    • grekorkiewicz_em Re: Przyjaciółki 19.05.15, 10:33
      mi się nie podoba finał sezonu :/
      • veronka22 Re: Przyjaciółki 21.05.15, 23:27
        Mnie też nie podobał się finał sezonu i zgadzam się z Waszymi opiniami ze lepiej by nie było kontynuacji.
        Wątek Zuzy - porażka - i nie przekonuje mnie że zakochana kobieta zrobi wszystko dla faceta . Inga szykując się do ślubu zachowuje się jak nastolatka przezywająca wymarzony od dziecka ślub i wesele - u kobiety ok 35 po przejściach - trochę to żenujące. Może ja mam spaczony pogląd ;-) A Szymon dopiero co oświadczający się i już całujący się z inną kobietą :-( Ewentualny powrót Anki do byłego męża - taką historię widziałam u swoich znajomych - ciągle starają się by im wyszło scalić rodzinę
        Z Patrycją- smutna historia - choć można było przewidzieć tragiczny finał. Szkoda - najbardziej lubiłam jej postać i Zuzę - przed zamroczeniem i totalną zmianą przy ojcu Ingi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka