Dodaj do ulubionych

2x22 Three minutes (dyskusja)

18.05.06, 14:25
:o

Parenaście sekund temu skończyłem, więc nadal jestem w szoku. :D
Moim skromnym zdaniem, najlepszy odcinek Losta z dotychczasowych prawie 50.
Na razie się wstrzymam z wchodzeniem w szczegóły, bo może jeszcze nie wszyscy
oglądali, a ja sam też muszę ochłonąć. :))
Obserwuj wątek
    • umfana Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 18.05.06, 19:21
      Mam nadzięję że jednak to nie wariatkowo... Zasysam ;o)
    • k_linka Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 18.05.06, 19:29
      A ja nie jestem zachwycona. Zadnych rewelacji nie ujawniono: "Oni udaja"
      i "Uwolnij naszego czlowieka a pozwolimy Ci odejsc z Waltem" - mozna sie bylo
      domyslic jednego i drugiego.

      Na szczescie Losci zaczeli uzywac mozgu; zawsze wiedzialam ze Sayid jest nie
      tylko piekny ale tez inteligentny :). Podobala mi sie rowniez przypowiesc pana
      Eko. Mam nadzieje, ze nie dadza sie zwabic w pulapke.
      • lukas4 Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 18.05.06, 19:37
        Aha co do tego że "oni udają". Wiadomo że udają, ten obóz jest prowizoryczny.
        Namioty można szybko postawić :) Brodacz powiedział kiedyś że Michael nigdy ich
        nie znajdzie, więc nie mieszkali by sobie na plaży :) Tak mi się wydaje.
    • lukas4 Nie czytać jak ktoś nie widział 22 :) 18.05.06, 19:32
      A jednak miałem racje co do przedmiotu na możu :). Stało się to czego chciał
      Michael wzamian za sprowadzenie innych. Dostał łódź, wiadomo że przydryfowała
      pusta i bez radia. Musieli tak ją dostarczyć bo jak inaczej Michael wytłumaczył
      by się z tego że sobie wrócił łódką. Co do przewagi nad Michaelem (rozmowa
      Jacka z Saidem) to pewnie Said pójdzie za nimi z Lockiem. Lock wytropi ślady bo
      muszą iść w pewnej odległości. Ojej już się domyślam jak się skończy ten sezon,
      napewno będzie dobry.
      • mmorawski Re: Nie czytać jak ktoś nie widział 22 :) 18.05.06, 20:40
        Mnie się w tym odcinku wszystko podobało.

        - flashback był świetny, trzymający w napięciu (normalnie jak nie-Michael-
        owski) :P
        - Locke znów się robi tajemniczy (to milczenie i siedzenie nad brzegiem,
        zupełnie jak w jednym z początkowych odcinków, kiedy to jeszcze byłem pewien,
        że to diabeł wcielony :P)
        - Sayid ze swoim racjonalnym mysleniem wysuwa sie na lidera (a Jack z kolei
        mnie dzis wkurzyl swoja bezmyslnoscia)
        - w ogole cale to zachowanie Michaela razi na 100 metrow podstepem, ale
        oczywiscie nikt (poza Sayidem) tego nie zauwaza :>
        - spodziewalem sie czegos bardziej spektakularnego w zakonczeniu, ale lodka tez
        byla dosc zaskakujaca
        - no i last but not least wielkie zaskoczenie in plus ze strony Sawyera (scena
        z Jackiem i scena pogrzebu) ktory pokazal wreszcie ludzka twarz :D

        • winnix Re: Nie czytać jak ktoś nie widział 22 :) 19.05.06, 08:45
          > - no i last but not least wielkie zaskoczenie in plus ze strony Sawyera
          (scena
          > z Jackiem i scena pogrzebu) ktory pokazal wreszcie ludzka twarz :D

          Jak Sawyer wyskoczył z tym "I screwed her" to normalnie piwem się zakrztusiłam.
          Ni przypiął ni przyłatał był ten tekst, w ogóle cały dialog był kiepski. Jakbym
          się bzyknęła z kolesiem tak o, a potem on by zginął, to raczej bym trzymała
          buzię na kłódkę i nie rzucałą tekstami "Przeleciałam go" :))))) Mnie to nie
          podpasowało, naciągane na maksa, żeby potem Jack powiedział Kate i żeby Kate
          się pogniewała na Sawyera. No chyba że ktoś znalazł w tym głębsze znaczenie, to
          proszę o podpowiedź, bo ja niestety śmiałam się po tym w głos:)))

          Co do reszty:
          Moim zdaniem wiele nowego ten odcinek nie wnosił, ale był niezły. Obóz pewnie
          jest prowizoryczny, zresztą Walt krzyknął, że nic nie jest prawdziwe. Ciekawa
          jestem jakie testy robią Waltowi i w jaki sposób, bo był wyraźnie wystraszony
          jak Miss Clue powiedziała, że znowu go gdzieś tam zamkną. Oczywiście mam już
          schizę, że w Loście wszystko ma znaczenie, więc zastanawiałam się, czy ważne
          jest imię ten czarnej pani, które oznacza klucz, wskazówkę, trop, ale też nić
          Ariadny.

          Sayid jest boski, tak jak czasami mi działał na nerwy, tak wczoraj był
          genialny, wydaje się, że jest obecnie jedynym sensownym człowiekiem na wyspie.

          No i promo finałowe - fascynujące:)))
          • ariwederczi Re: Nie czytać jak ktoś nie widział 22 :) 19.05.06, 20:22
            > Ni przypiął ni przyłatał był ten tekst, w ogóle cały dialog był kiepski.
            > Jakbym się bzyknęła z kolesiem tak o, a potem on by zginął, to raczej bym
            > trzymała buzię na kłódkę i nie rzucałą tekstami "Przeleciałam go" :)))))
            > Mnie to nie podpasowało, naciągane na maksa, żeby potem Jack powiedział Kate
            > i żeby Kate się pogniewała na Sawyera. No chyba że ktoś znalazł w tym głębsze
            > znaczenie, to proszę o podpowiedź, bo ja niestety śmiałam się po tym w
            > głos:)))

            Przykro mi to stwierdzić, ale nie załapałaś kontekstu. I tyle. :)

            Wcześniej Sawyer zapytał Jacka, o to co robił z Kate w nocy w dżungli. No i
            mieli ten cały dialog o "złapaniu w sieć". Sawyer zrozumiał to jako wiadomo co
            i postanowił nie być gorszy. Dlatego przyznał się, że on i Ana Lucia również
            zostali "złapani w sieć". :)
          • ariwederczi Re: Nie czytać jak ktoś nie widział 22 :) 19.05.06, 20:27
            > jak Miss Clue powiedziała, że znowu go gdzieś tam zamkną. Oczywiście mam już
            > schizę, że w Loście wszystko ma znaczenie, więc zastanawiałam się, czy ważne
            > jest imię ten czarnej pani, które oznacza klucz, wskazówkę, trop, ale też nić
            > Ariadny.

            Zaintrygowałaś mnie tym imieniem. Sprawdziłem w transkrypcjach. "Miss" nazywa
            się Klugh. :)
      • winnix Re: Nie czytać jak ktoś nie widział 22 :) 19.05.06, 08:49
        A mnie się wydaje, że tak łódź to nie dla Michaela jest. Chyba nie dawali by mu
        łodzi przed ukończeniem misji.
        Może na łodzi będzie Desmond? Bo że wróci Desmond to wiemy.
        • tenebre Ms Klugh 19.05.06, 20:34
          Zgadzam się z koncepcją, że na łodzi będzie Desmond. Myślę też sobie, że kabel
          wzdłuż którego idąc Sayid trafił do Francuzki, musi mieć przecież drugi koniec -
          pod wodą może być kolejny bunkier.
          A jeśli chodzi o Murzynkę z obozu Innych to jej nazwisko nie brzmi Clue - to
          błąd skądinąd niezłego tłumaczenia SliderOh - ona się przedstawia jako Ms Klugh
          - tak przynajmniej jest w obsadzie:

          www.tv.com/lost/three-minutes/episode/694371/summary.html
          Klugh po niemiecku to:

          portalwiedzy.onet.pl/tlumacz.html?qs=klugh&tr=nie-pol&x=0&y=0
          :)
    • lolik2 najbardziej mnie zastanowiły 19.05.06, 08:02
      ruiny jakiejś budowli obok obozu Othersów. Specjalnie zostały nam pokazane w jednym ujęciu. A więc wyspa dawno temu była zamieszkana. Tylko co to oznacza?
      Założę się, że to ważne. :)
      • winnix Re: najbardziej mnie zastanowiły 19.05.06, 08:47
        Ruiny zostały pokazane, bo Walt na gadu-gadu :) powiedział Michaelowi o skałach
        z dziurą w środku. No i były skały z dziurą w środku.
        Ale chciałabym, żebyś miał rację, bo to by był ciekawy wątek do poprowadzenia.
        • lolik2 to były skały??? 19.05.06, 09:05
          bo jak dla mnie to były ruiny jakiejś budowli, mur czy coś...
          skoro skłay, to mój pomysł upada :)
          • winnix Re: to były skały??? 19.05.06, 10:15
            Wiesz, Walt na GG napisał o skale, ale równie dobrze mogą to być ruiny budowli
            na moje oko. Zobaczymy czy to będzie miało jakieś znaczenie, bo koncepcja jest
            ciekawa :)
            • lukas4 Promo finale 19.05.06, 10:52
              No tak Desmond powróci bo widać go na zapowiedzi jak biegnie z kałachem przez
              dżungle. W ogóle jest kilka fajnych scen: Lock chce rozwalić kompa, ktoś porywa
              Sun, ekipe ratunkową atakuje "coś". Myśle że to coś jest robotą jednego
              z "innych" skoro Walt umie stworzyć niedzwiedzia to może ktoś od nich robi np
              czarny dym?
      • tenebre Re: najbardziej mnie zastanowiły 19.05.06, 21:14
        Zdecydowanie ruiny. Sprawdziłam "zamrożone" klatki - zbyt regularne te kształty
        jak na wyrzeźbione przez naturę...ale wyglądają na starsze niż sprzed 20-kilku
        lat (odnoszę to do roku produkcji podanego w filamch z bunkrów - 1980). Może
        Gerald deGroot podłączył się z Dharma Initiative pod istniejący już wcześniej
        eksperyment na wyspie?

        www.lost-media.com/modules.php?name=coppermine&file=displayimage&album=1075&pos=371
    • noc_kairu Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 19.05.06, 17:32
      W końcu pokazał się Sayid i reszta wyspy.Sayid znowu udowodnił,że nie tylko
      jest piekny ,ale i bystry.
      Ciekawe jakie będa konsekwencje wzięcia tej szczepionki przez Charliego.Trzeba
      przyznac ,że z niego niezły ryzykant.
      Ciekawe dlaczego właśnie te osoby ma dostarczyć Michael.Jak dla mnie nic ich
      nie łączy ,ale pewnie czas pokaże cos wspólego mają.
      • mmorawski Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 19.05.06, 18:58
        Jak myślicie, dlaczego na liście były akurat te 4 nazwiska? Czy Inni uważają tę
        4 za dobrych i dlatego chcą aby ich doprowadzono? A może wręcz odwrotnie - ich
        należy się pozbyć, aby rozbić grupę i łatwiej pojmać innych?

        Poza tym, Michael naprawdę jest naiwny jeśli myśli że oddadzą mu Walta. ;]
        • noc_kairu Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 19.05.06, 23:08
          tak sobie myślę,że gdyby chodziło o dobrych na liście byłby Lock, a gdyby o
          złych pewnie byłby Eco,w końcu zabił 2 Innych. Coś mi się wydaje,że to musi być
          inny klucz.
        • tomek121 Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 19.05.06, 23:11
          A zauważyliście, że w pewnym momencie gdy Michael jest prowadzony przez wioske przez chwile jest widoczna postać Desmonda siedzącego przed jakims namiotem i przyglądającemu się Michaelowi?? Co prawda jest pokazany bardziej od tyłu i jest w szmatowatych ubraniach ale fryzura jest ta sama i identyczna sylwetka... Chociaz mogę się mylić ;];D
        • tomek121 Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 19.05.06, 23:15
          Chociaz teraz jak się przyjżałem profilowo to nie wiem... Czas tego momentu : 00:23:30 ;];D
          • mmorawski Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 20.05.06, 09:59
            Desmond miał jaśniejsze włosy. ;) Chyba że się "farbnął". :P
        • dmazurowska Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 20.05.06, 12:11
          Odcinek OK, choć za bardzo trąci naiwnością. Jack, do tej pory promowany na
          lidera zaginionych, okazal się po raz kolejny "cieplymi kluchami". Tak na
          logikę, to wyruszając po Walta, trzeba zorganizować mocną grupę, a nie ekipę
          złożoną z kobiety (ktora już raz dała się złapać i zakneblować) i z faceta z
          nadwagą, ktory osłabi wszystkich. Tłumaczenie, że to Michael decyduje jest
          bezsensowne. W grupie powinien znaleźć się Eco i Said, jako najsilniejsi i
          Locke, jako najbardziej przystosowany do takich warunków.
          Poza tym Zaginionych zaczyna cechować jakieś dziwaczne otępienie. Sytuacja, w
          której się już zaaklimatyzowali, zbudowali sobie szałasy, życie w schronie,
          toczące się gdzieś obok tego wszystkiego, Michael, któremu praktycznie nie
          zadaje się pytań i godzi się na jego widzimisię. Zdaje się, że Eco wie, że to
          Michael zabił dziewczyny, stąd ta przypowieść o chłopcu. Usmiercenie Any Lucii,
          postaci kobiecej najbardziej dynamicznej, bo flegmowatej Kate mam już dość, to
          jakaś pomyłka chyba. Jack powoli zaczyna denerwować swoimi załzawionymi oczami
          i takim beznamiętnym podejściem do wielu spraw. Chyba za dużo postaci na raz,
          żeby udało się stworzyć wiarygodne kreacje. W sumie akcja się wlecze, wnosi
          niewiele nowych rzeczy, a postaci - pomimo retrospekcji - nadal pozostają
          zagadkowe i blade. Jakoś nie cieszy mnie perspektywa III sezonu...
          • mmorawski Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 20.05.06, 13:23
            Niestety wiele z tego co piszesz to prawda. :((

            Naiwność rozbitków momentami zaczyna ostro razić. :/ Ja jednak nie tracę
            nadziei i wydaje mi się, że po tym co im zgotował Michael otworzą im się oczy
            na wiele spraw w 3 sezonie. ;) A nawet jeśli nie, to i tak nie przestanę
            oglądać - za silne uzależnienie. :D
            • lukas4 Season finale 20.05.06, 13:45
              Hm.. Czy naprawde ostatni odcinek ma mieć 2 godziny? Chodzi mi o to czy będą 2
              pełne godziny, czy w sensie 2h to 2 odcinki czyli 1,5 godziny.
              Ciekawe ile będzie zajmował plik? Jak 2 odcinki to ok 700 MB, jak 2h to ok 1GB.
              Chyba że będą chcieli zmieścić go na 1CD wtedy straci troche na jakości.
              Współczuje tym co im się już te dłógo ściągają :)
              • mmorawski Re: Season finale 20.05.06, 13:51
                Będzie miał 1,5h, bo pół godziny w amerykańskiej TV zajmują reklamy - tam jest
                tego cholerstwa jeszcze więcej niż u nas. :) czyli rozmiarowo nie powinno
                przekroczyc 700 MB. ;)
            • dmazurowska Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 20.05.06, 14:25
              No, niestety ;-) serial wciaga, choc czasami mam wrazenie, ze jest pisany na
              biezaca i nieraz akcja nie trzyma sie zgodnie z poprzednimi wydarzeniami...

              Sam pomysl serialu byl rewelacyjny i szkoda, ze zaczyna odbiegac od poczatkowej
              konwencji, bo niekiedy pewne rzeczy pozostaja w zawieszeniu, jakby tworcy filmu
              nie mieli pomyslu co dalej.

              Tak sie zastanawiam, czy Alex jest corka Francuski. Z jednej strony inni sa
              pokazani, jako "naukowcy" - badania, pobieranie krwi, etc. z drugiej - pojawia
              sie pytanie: dlaczego porywaja dzieci i czemu zabijaja rozbitkow? Jaki sens
              mialo przenikanie do nich po katastrofie (w obu grupach pojawili sie inni,
              ktorzy udawali rozbitkow). Od poczatku serial jest pelen niedomowien, ktore
              gdzies wisza zapomniane. Rozumiem, ze rzesza fanow przerosla oczekiwania
              tworcow, ktorzy pewnie przygotowali sie na 2 sezony, a tu bum! trzeba cos
              wymyslac na kolejne tygodnie. Szkoda, ze odcinki zwrotne w akcji zdarzaja sie
              co jakis czas, a potem zaczynaja sie wypelniacze na sile. Rozbitkowie powinni
              tworzyc zwarta grupe, polaczona okolicznosciami, a w rzeczywistosci kazdy sobie
              rzepke skrobie. 40 osob, z ktorych ponad polowa stanowi jedynie tlo, to
              zdecydowanie za duzo. Przez to nawet glowne postaci sa traktowane po macoszemu.
              Na jakims forum o LOST ktos napisal, ze wcale by sie nie zdziwil, ze niedaleko
              wyspy jest swiat tetniacy cywilizacja.

              Brakuje mi w serialu cietego humoru, gdzies tam Sawyer probuje pokazywac
              pazurki, ale nie ma niestety partnera do dialogu. Rozbawila mnie rozmowa z
              Jackiem o tym, ze kochal sie z Ana Lucia i to stwierdzenie "wpadlismy w siec" ;-
              )

              mam tez wrazenie, ze scenki z bohaterami sa tylko po to, zeby nie zapomniec, ze
              jest ich wiecej, ze sa tez ci, ktorzy mieszkaja na plazy. Zginely dwie osoby,
              nie ma paniki, nie ma rozpaczy, nie ma lez. A przeciez powinni ze soba sie
              zzyc. Zreszta o smierci dziewczyn reszta dowiaduje sie po wielu godzinach,
              podobnie jak o powrocie Michaela. Brakuje mi coraz bardziej zwyklych, ludzkich
              emocji. Serial jest z nich odarty.

              Ostatni odcinek przewidywalny na wskros. Wyjasnia sie, czemu Michael to zrobil,
              ale nie wyjasnia sie czemu zabil. Kierowal sie emocjami, sadzac, ze takie
              rozwiazanie sprawy przyspieszy uwolnienie Walta? Zreszta - dlaczego zabicie
              dziewczyn nie mialo jakiejkolwiek spojnosci? Henry siedzi w zamknieciu,
              oslabiony tym, ze nie je od kilku dni, wystraszony. Pojawia sie pytanie w jaki
              sposob mezczyznie w podeszlym wieku udaje sie obezwladnic byla policjantke i
              mezczyzne, odebrac im bron, zabic Ane i postrzelic Michaela, potem zastrzelic
              Libby i uciec. Ana Lucia lezala na kanapie, to tez powinno wzbudzic
              zainteresowanie. A zagubieni nie pytaja, nie ruszaja w poscig, rusza Eco i
              Locke z noga w lupkach. No kurcze! Przeciez wlasnie Lock spowalnial w tej
              sytuacji poscig. Gdzie byli Said czy Sawyer? Poscig zmienil sie w zwiedzanie
              kolejnego schronu, do ktorego zaprowadzil Eco niezyjacy brat, pojawiajacy sie w
              snach.

              Moglabym tak pisac i pisac ;-) Z ogladania nie zrezygnuje, gdzies tam jest
              upor, zeby w koncu sie wszystko wyjasnilo i oczekiwanie na to ;-)

              a tak poza tematem - gdzie mozna znalezc zapowiedz epilogu? Bo sciagnelam z
              rozszerzeniem rm, a nie chce instalowac tego programiku...
              • mmorawski Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 20.05.06, 15:50
                Mozna obejrzec promo tutaj:
                youtube.com/watch?v=tR1igQU1Bx8&search=lost%202x23%20promo
                Załaduje tez pełen zestaw screecapow na rapidshare, bo zbyt szybko migaja te
                sceny zeby wszystko uchwycic. :) jak sie zaladuje wkleje tu linka.
                • mmorawski Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 20.05.06, 16:06
                  Obiecany link do screencapsów:
                  rapidshare.de/files/20933306/finale.rar.html
                  Wygląda na to, że Kate dostała strzał? :// Ale na bank jej nie uśmiercą więc
                  luz. A tam na końcu za Jackiem jest sterta tych pudełek, z których miały być
                  wysyłane zapisane obserwacje z "Perły". Interesting. :D
                  • lukas4 Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 20.05.06, 16:52
                    Sorry ale gdzie ty tam widzisz postrzał u Kate? Raczej została ogłuszona jeśli
                    już.
                    • mmorawski Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 20.05.06, 17:46
                      Cos sie jej w kazdym razie stalo (albo tak to mialo wygladac). Ja nie widze tam
                      nikogo kto moglby ja ogluszyc.
                      • lukas4 Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 20.05.06, 20:55
                        No jasne że nie widzisz, bo na filmie już ją ktoś ciągnie :), moge sie założyć
                        że nie została postrzelona raczej ktoś jej dał zastrzyk.
              • xanaka Ah, ci LOŚCi ;) 20.05.06, 18:03
                "Pojawia sie pytanie w jaki
                sposob mezczyznie w podeszlym wieku udaje sie obezwladnic byla policjantke i
                mezczyzne, odebrac im bron, zabic Ane i postrzelic Michaela, potem zastrzelic
                Libby i uciec. "

                Uwielbiam postać Henry'ego Gale'a, w ogóle Michael Emerson (aktor) jest
                świetny. A tak na marginesie, to Emerson ma jakieś pięć dych na karku,
                także "Henry" faktycznie sprawny bardzo musiał by bardzo być, żeby to zrobić ;)

                Zresztą, ja zawsze lubię tych co się nie "powinno". Jeszcze niedawno
                zachwycałam się Ethanem :P Hehe. No i Desmond -ah ten głos ;) No dobra, spadam,
                bo jak zacznę na ten temat pisać, to nie skończę nigdy ;)

                Pozdrowionka :)
              • aga.p.p Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 23.05.06, 18:43
                Apropos nogi w łupkach - czy ja dobrze pamiętam, że to było złamanie? Bo tak mi się jakoś kojarzy i jak Locke sobie te łupki zdjął (a ile mogło minąć - tydzień?) i pooooszedł tylko lekko kuśtykając, to mnie trochę zmroziło...

                pzdr,
                Aga
                • kubissimo Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 23.05.06, 20:31
                  no ale przeciez wyspa juz wyleczyla raka, bezplodnosc, teraz zlamanie
                  kto wie, czy w finale 2 sezonu nie wstana z grobow Shannon, Ana, Libby i
                  Bunio ;)
          • kobajano Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 22.05.06, 10:58
            święta racja - we wszystkich punktach twojego wywodu!!
            serial się rozmazuje, ewiedentnie nie maja jednego mocnego pomysłu i zapętlają
            wiele wątków, które potem gdzieś uciekają. Postacie też są coraz słabsze,
            rozmazują się. jack od początku mnie irytował tym, że był podatny na
            manipulowanie. Ździwiona jestem, że Sayid nie wyrósł na lidera - ma najwięcej
            cech przywódczych - a Jack ma tylko przydatny zawód w ręku. reszta jest jak
            owieczki, które gdzie się postwi tam skubia trawkę...
            Niemożliwe, żeby z prawie 50 osób nikt nie zainteresował się realną sytuacją i
            nie chciał wyjaśnień np. w jaki sposób zginęły 2 osoby z tej społeczności!!!!

    • dagg Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 22.05.06, 10:56

      A mnie zastanowiło skąd Inni mieli prawdziwe nazwisko Sawyera?
      Moja teoria, że oni - Inni specjalnie ściągnęli na wyspę wybranych ludzi pasuje
      co raz bardziej ;)
      • piotr7777 Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 24.05.06, 18:19
        > A mnie zastanowiło skąd Inni mieli prawdziwe nazwisko Sawyera?
        Z listy pasażerów.
        • kubissimo Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 24.05.06, 20:53
          a widziales kiedys liste pasazerow ze zdjeciami, albo pseudonimami?
          na podstawie samej listy ciezko byloby im ustalic jak on sie nazywa, zwlaszcza
          ze przeciez czesc pasazerow lotu 815 zginela
        • dagg Re: 2x22 Three minutes (dyskusja) 26.05.06, 21:54

          A skąd mieli liste? Z tego co pamiętam listę mieli "nasi" - po niej ustalili,
          ze w grupie jest "inny".
          I skąd wiedzieli (nawet jezeli mieli listę), który to Sawyer?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka