Gość: widz
IP: 82.177.11.*
19.03.07, 12:31
wszystkie wady i niedociagniecia tego serialu...
1. SS namierzaja syna Lincolna poprzez jego komorke. Moga podsluchiwac jego
rozmowy, a nie mogli przechwycic sms'a?
2. Lekarka z wiezienia spotyka sie z psychologiem Michaela. Ten jej wyjasnia
wszystko na jego temat (ze ma manie czynienia dobra, ze patrzac na lampe
widzisz srubki, przewodziki, itp czyli wiecej niz zwyklczy czlowiek, i ze
jako geniusz jest w stanie wykorzystac i przetworzyc ta wiedze). Dziwnym
zrzadzeniem losu lekarka nie wydedukowala (wiedzac ze Lincoln to brat
Michaela, i ze na wolnosci czynil duzo dobra) ze dal sie zlapac by wyciagnac
brata, i ze kazda srubke, drucik, kabelek moze wykorzystac do ucieczki nie
tylko dlatego ze je "widzi", ale tez dlatego ze jest geniuszem.
3. Michael ma potrzebe czynienia dobra. Lecz pierwszego zcwelowanego wieznia
nie uratowal, mimo ze ten sie do niego o pomoc zwrocil, bo nie chcial byc za
bardzo na widoku(mogl pojsc do szefa wiezenia, ale bylby mocniej obserwowany,
a na to nie moze sobie pozwolic). Ale juz drugiemu pomogl nie uwidaczniajac
sie (pierdyknal T-baga w kolano).
4. No i na koniec Fabruzzi... odcieli go od kasy i stracil przywileje. To jak
dla mnie zbyt na sile i zbyt wydumane utrudnienie...
Niby robi sie coraz ciekawiej, ale przez to i coraz wiecej niedociagniec w
serialu i niescislosci...