leeloo-5-element
23.04.09, 12:22
Poznalam fajnego faceta. Zaiskrzylo. Spotykalismy sie, bylo
cudownie, klimat rodzacego sie uczucia itp, itd. I nagle do akcji
wkroczyla panna, z ktora on mial wczesniej mini-romans, lecz ona
zakonczyla te znajomosc na krotko przed naszym poznaniem sie.
Odezwala sie do niego i cos sie miedzy nami popsulo on na poczatku
zaprzeczal, ze ona dla niego nic nie znaczy, ze nadal chce tylko
mnie. Poczym zamilkl i juz 3 dzien sie do mnie nie odzywa !!!!!
Che mi sie plakac, nawet pracowac nie moge !!! Pieprzony pech! Juz
od 3 lat jestem sama, bo nikt mi sie nie podoba! On byl jedyny ktory
mi jakos zawrocil w glowie, no i masz, taka skucha. Okazalo sie, ze
bylam tylko klinem chyba :(((