Dodaj do ulubionych

chce zyc i pracowac w USA, co z GC?

29.08.07, 00:15
Chce to robic legalnie, jak skoncze przynajmniej pierwszy stopien moich
studiow w UK. Niestety czytalem, ze juz kolejny rok z rzedu nie ma zielonych
kart przydzielonych na nasz kraj. Prawda to?

Jesli tak to jakie mam szanse na legalne zycie w USA?
Obserwuj wątek
    • tykoon Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 29.08.07, 00:45
      zgadza sie, kart nie ma, mam nadzieje ze beda w tym roku, zdaje sie ze we
      wrzesniu bedzie jakies info

      Brytyjczycy i Polacy sa jedynymi narodowosciami wylaczonymi w ostatnich latach z
      loterii, co nie wydaje mi sie specjalnie fair, jako ze nie wiem jak Stany w
      ogole moglyby powstac bez imigrantow z tych krajow. Jak Holendrzy cos kolonizuja
      w pojednyke, to konczy sie jak z Poludniowa Afryka.

      Istnieje zycie poza GC, ale to raczej wyboista droga.
      Znajdz sobie na swoim uni American Society i ozen sie z jakas Amerykanka.
      • kodem_pl Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 29.08.07, 01:11
        Tlumaczyli sie o ile pamietam przyznaniem odpowiedniej ilosci GC poza loteria...

        Chce dokonczyc studia w UK, moge ubiegac sie o GC juz teraz? Jakie koszty sie z
        tym wiaza? Moge miec GC, a w US spedzic tylko 2 tyg w roku?
        • sylwek07 Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 29.08.07, 05:13
          I dobrze sie tlumaczyli bo to na tym to polega,jak za duzo poleci
          osob w danym okresie czasu wtedy z loterii dane Panstwo wypada.

          Nie mozesz sie ubiegac teraz o GC w loterii bo narazie serwer nie
          dziala,tutaj masz napisane kiedy ruszy :

          www.dvlottery.state.gov/
          Mozesz spedzic te 2 tygodnie w roku w USA ale jak bedziesz lataj tak
          sobie to po jakims razie urzednik moze Twoja sprawe przekazac do
          sadu emigracyjnego i tam moga Ci odebrac ta GC z tej racji ze nie
          jestes rezydentem.

          oplaty jakie moga byc to oplaty za wniosek za wize,badania
          medyczne,oplate za zaswiadczenie o niekaralnosci z Polski oraz z UK.

          polish.poland.usembassy.gov/poland-pl/processing_dv.html
          polish.poland.usembassy.gov/poland-pl/docs_checklist_dv.html
          polish.poland.usembassy.gov/poland-pl/iv_fees.html
          zgloszenie do loterii jest bezplatne.
          • kodem_pl Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 29.08.07, 17:32
            Chodzi o to, ze po studiach chcialbym od razu leciec do USA i tam
            zaczynac swoje dorosle zycie. Zeby to zrobic GC powinienem miec juz
            na studiach... ta zwloka trwalaby max 2 lata, chyba urzad
            imigracyjny nie obrazilby sie za cos takiego?:-)
        • Gość: witek Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? IP: 207.134.93.* 29.08.07, 06:06
          Zielona karte otrzymuje sie po to aby w USA zyc i przede wszystki
          legalnie pracowac i placic podatki. Trzeba przebywac w kraju tj. USA
          przynajmniej 6 miesiecy w roku. Jezeli posiadajac GC nie mieszkasz w
          Stanach przez 6 miesiecy w roku, Twoja karta przestaje byc wazna.
          To znaczy tracisz prawo do jej posiadania.

          • Gość: able071 Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? IP: *.hsd1.pa.comcast.net 29.08.07, 17:11
            masz racje ze GC jest by zyc i pracowac i przede wszystkim placic podatki, ale mylisz sie co do tych 6 miesiecy. Tu racje ma sylwek07... raz lub dwa razy raczej przejdzie 2tyg w roku ale pozniej urzednik moze miec obiekcje, konkretnie to:

            You may lose your permanent residence status if you commit an act that makes you removable from the United States under the law in section 237 of the Immigration and Nationality Act. If you commit such an act, you may be brought before the immigration courts to determine your right to remain a Permanent Resident.

            You may be found to have abandoned your permanent resident status if you:
            * Move to another country intending to live there permanently.
            * Remain outside of the US for more than one year without obtaining a reentry permit or returning resident visa. However in determining whether your status has been abandoned any length of absence from the US may be considered, even if it is less than one year.
            * Remain outside of the US for more than two years after issuance of a reentry permit without obtaining a returning resident visa. However in determining whether your status has been abandoned any length of absence from the US may be considered, even if it is less than one year.
            * Fail to file income tax returns while living outside of the US for any period. * Declare yourself a “nonimmigrant” on your tax returns.
            An absence for more than 6 months may cause trouble.

            zatem niby rok ale jednak powyzej 6 miesiecy moze spowodowac problem... w praktyce kazdy wyjazd (jesli latasz czesto do PL) moga potraktowac subiektywnie i nie wpuscic
        • Gość: witek Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? IP: 207.134.93.* 29.08.07, 06:07
          Szukaj pracy przez internet, jest duze prawdopodobienstwo, ze
          znajszesz i zostaniesz zasponsorowany.
          • Gość: Epsilon Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 08:37
            Gość portalu: witek napisał(a):

            > Szukaj pracy przez internet, jest duze prawdopodobienstwo, ze
            > znajszesz i zostaniesz zasponsorowany.

            Teoretycznie masz racje. Istnieje taka procedura ale jest
            długotrwała i kosztowna i raczej trzeba byc na miejscu. Chyba, ze
            jest ktos jakimś wybitnym specjalistą znanym z publikacji w prasie
            fachowej. Mój syn był sponsorowany, przez dwa lata wydał na adwokata
            sporo kasy ale na szczęscie wylosowal GC.
            • kodem_pl napiszcie cos wiecej o tej procedurze... 29.08.07, 17:52
              Jak to wyglada? Jaki jest wtedy moj status w USA? Bo chce pracowac
              calkowicie legalnie...
              • aniabos Re: napiszcie cos wiecej o tej procedurze... 29.08.07, 18:10
                Wykaz sie inicjatywa i poszukaj u zrodla:
                tinyurl.com/vxshc
                i kolejne linki tam.

                Na forum warto pytac o jakies indywidualne doswiadczenia jak cos wyglada w
                praktyce, np. ile czasu sie na cos czeka, albo czy urzednicy sa zyczliwi.
                Zadawanie pytan o podstawowe przepisy i procedury, ktore mozna znalezc na necie
                w trzy minuty, swiadczy o malej zaradnosci.
                • kodem_pl Re: napiszcie cos wiecej o tej procedurze... 29.08.07, 18:25
                  Powiem Ci, ze neiczesto mi sie to zdarza. Na niektorych forach sam
                  ganie ludzi za to samo:-D

                  Nie bede sie tlumaczyl, ale zaufaj mi - jest mi glupio;-)

                  Dzieki za wszystko i pozdrawiam.
                  • aniabos Re: napiszcie cos wiecej o tej procedurze... 29.08.07, 19:48
                    kodem_pl napisał:

                    > Powiem Ci, ze neiczesto mi sie to zdarza. Na niektorych forach sam
                    > ganie ludzi za to samo:-D
                    >
                    > Nie bede sie tlumaczyl, ale zaufaj mi - jest mi glupio;-)
                    >
                    > Dzieki za wszystko i pozdrawiam.

                    No to w porzadku, zreszta troche niewinnie Ci sie dostalo, bo ja ostatnio jestem
                    w ogole cieta na ludzi, ktorzy zadaja na forum najdziwniejsze pytania: albo
                    takie, na ktore latwo znalezc odpowiedz, albo takie bez odpowiedzi (typu "czy
                    mam emigrowac do USA - poradzcie").
                    Dobrze, ze planujesz przyszle posuniecia z wyprzedzeniem i chcesz sie dowiedziec
                    wszystkiego zawczasu. Skoro studiujesz w UK, to znaczy, ze jezyk masz opanowany,
                    albo bedziesz miec pod koniec studiow. To juz duzy plus. Drugi plus to, ze nie
                    rozpatrujesz pracy na czarno. Poszukaj m. in. informacji o graduate schools -
                    studiowanie uprawnia do wizy studenckiej F-1, z ktorej jest stosunkowo prosta
                    droga do zielonej karty. Zdobycie dofinansowania na studiach podyplomowych jest
                    bardziej realne niz na studiach undergraduate. Inna opcja to szukanie pracodawcy
                    na wize H1B i potem staranie sie o zielona karte przez tego pracodawce (jak w
                    tych podanych linkach). Wbrew pozorom ta procedura nie jest bardzo trudna ani
                    bardzo kosztowna, ale oczywiscie trzeba znalezc chetnego pracodawce. Ta opcja
                    jest latwiejsza jesli pracodawca to uczelnia, bo po pierwsze nie ma limitow na
                    wizy, a po drugie wiele uczelni zalatwia zielone karty pracownikom i maja w tym
                    rutyne i czasem nawet oplacaja koszty.
                    Jesli planujesz pozostac na pobyt staly, to uwazaj z wiza J-1, bo najczesciej
                    jest tam klauzula, ze trzeba powrocic do kraju oywatelstwa na dwa lata przed
                    zmiana statusu i ponownym przyjazdem do USA do pracy.
                    Zycze powodzenia!
                    • kodem_pl Re: napiszcie cos wiecej o tej procedurze... 29.08.07, 23:09
                      Nalezalo mi sie. Chwilowo nie mam netu w domu i korzystam z uniwersyteckich
                      kompow, a nie lubie tego bo nie moge zapisywac stron w ulubionych, wiec nie
                      szukalem nic konkretniejszego jeszcze. Robie taka 'przymiarke informacyjna'.
                      Zaczynam teraz bo pamietalem, ze niebawem beda informacje o nowej loterii GC.

                      Moim celem jest zrobienie studiow magisterskich wlasnie w USA, niemniej nie
                      ukrywam, ze musialbym dostac jakas finansowa pomoc od Uni czy innej fundacji.
                      Tak wiec musze sie starac teraz o jak najlepsze wyniki w nauce... Jesli jednak
                      magisterka w USA bedzie niemozliwa to bede ja robil tu. Moja uczelnia jest b.
                      wysoko notowana przez FT, wiec to chyba nie taka zla opcja...

                      Sorry, ze pisze tak chaotycznie ale gwarno tu nawet o tej porze:-D
              • Gość: Epsilon Re: napiszcie cos wiecej o tej procedurze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 19:41

                Procedura jest mniej więcej taka: Pracodawca który sie zgodził na
                sponsorowanie ciebie musi udowodnic, że takiego specjalisty jak ty
                nie mógł na tamtym rynku pracy znależc. Musi dac dwa ogłoszenia do
                gazet,że poszukuje kogoś na to stanowisko, które tobie
                obiecuje.Przerwa miedzy ogłoszeniami jeden miesiąc. Na ogłoszenie
                ktoś się zgłasza to on musi mu odmówic. Potem występuje do
                Departamentu Pracy o pozwolenie na pracę bo nikogo nie znalazł na
                zamieszczone ogłoszenia. Jak dostanie pozytywną odpowiedz to wtedy
                rozpoczyna się procedura w Urzędzie Emigracyjnym. Wszystko to długo
                trwa wg mnie okolo 3 do 4 lat. Cały czas musisz byc legalnie w USA
                albo czekasz w kraju. Wizę turystyczną możesz dwa razy przedłużyc
                ale za następnym razem mogą ci odmówic. Wszystko to kosztuje. Sam
                tego nie załatwisz musisz wziąc adwokata.
                Ja kilka lat temu poleciałem do USA do mojej rodzonej siostry z moim
                synem grafikiem komputerowym. Obaj na wizie turystycznej. Syn
                znalazl na miejscu sponsora zaczął pracę u niego "na czarmo" i
                zlecił sprawę adwokatowi, który mu obiecał załatwic wszystko w ciągu
                jednego roku. Ja wróciłem do kraju a on został i czekał. Adwokat za
                kazdy ruch w tej sprawie wystawia rachunek do zapłacenia. Ja
                wróciłem do kraju a on został. Dwa razy mu wizę przedłuzyli a za
                trzecim razem dostał odmowę a na liczniku u adwokata było już 5000
                dolarów, które moja siostra zaplaciła. Po prawie dwóch latach nic,
                ale na szczęscie wylosował w kraju GC i sponsorowanie przerwał. Syn
                wrócił do kraju, załatwił w Konsulacie i tam wrócił już legalnie.
                Może inni mają inne doświadczenia

                • aniabos Re: napiszcie cos wiecej o tej procedurze... 29.08.07, 19:55
                  Gość portalu: Epsilon napisał(a):

                  > Wszystko to długo
                  > trwa wg mnie okolo 3 do 4 lat.

                  Nie musi trwac tak dlugo, Twoj syn mial raczej pecha, a moze to dlatego, ze
                  przez jakis czas pracowal na czarno i mial przerwe w legalnym statusie? (z
                  Twojego postu nie wynika jasno czy tak bylo).
                  Jesli startuje sie z wizy H1-B juz w Stanach i caly czas jest sie tu legalnie,
                  to cala sprawa zwykle nie wymaga nawet adwokata, po prostu jest sporo
                  wypelniania formularzy, zdobywania referencji i czekania. Oczywiscie Immigration
                  zawsze moze cos pokrecic (a niektore punkty maja niezly balagan) i wtedy
                  potrzebny jest adwokat, ale tak moze byc w kazdej sprawie urzedowej.
    • Gość: Diana A jaki zawód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 20:11

      Studiujesz na UK. Ale jaki będziesz mial zawód. Coś konkretnego czy
      raczej jakiś humanistyczny.
      • dis_and_dat_kid Re: A jaki zawód 29.08.07, 20:17
        e tam, jako BA z Christ's College moze wiecej niz jako inzynier z Manchesteru
        czy Leeds
        • Gość: Diana Re: A jaki zawód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 20:57

          A żle przeczytałam. On studiuje nie na UK ale w UK. Nie mógł napisac
          w Anglii
          • dis_and_dat_kid Re: A jaki zawód 30.08.07, 16:24
            nie wiem czy mogl: napisal tylko ze studiuje w UK, a Anglia nie jest tozsama z
            UK, moze studiowac gdzies indziej
            • Gość: diana Re: A jaki zawód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 16:53
              dis_and_dat_kid napisał:

              > nie wiem czy mogl: napisal tylko ze studiuje w UK, a Anglia nie
              jest tozsama z
              > UK, moze studiowac gdzies indziej

              Wiem o tym. To mógł napisac w Szkocji, Walji, Irlandii e.t.c.
      • kodem_pl Re: A jaki zawód 29.08.07, 23:03
        Jak juz zauwazylas studiuje wlasnie w UK nie na UK:-) A zawod raczej srednio
        konkretny, ale chyba nie taki znowu zly: Management...
      • Gość: witek Re: A jaki zawód IP: 207.134.95.* 30.08.07, 04:55
        Nie mozna studiowac na UK. UK to skrot od United Kingdom studiowac
        mozna na universytecie a UK to nie uniwersytet.
    • sylwek07 Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 29.08.07, 22:09
      kodem_pl jesli bys wygral zielona karte i polecial na pare tygodni
      do USA wczasie kiedy bedziesz na studiach to wtedy wystepujesz z
      terenu USA o tzw bialy paszport i wtedy mozesz konczyc studia w
      Polsce przez te 2 lata.
      O tym bedziesz sie martwil jak bedzie losowanie i Cie wylosuja :)
      • kodem_pl Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 29.08.07, 23:10
        Dzieki:-D
        • Gość: witek Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? IP: 207.134.95.* 30.08.07, 05:02
          Management to bardzo niekonkretny kierunek, ktory niestety nie daje
          zadnych szczegolnych umiejetnosci. Managerami w USA sa przewaznie
          ludzie, ktorzy management'u nie konczyli ale posiadaja osobiste
          cechy dajace predyspozycje do takiej pozycji. Trzeba byc najpierw
          profesjoalista a pozniej managerem. Bycie mamagarem dlatego, ze sie
          studiuje taki kierunek na pewno nie daje zatrudnienia i do niczego
          nie prowadzi za wyjatkiem bezrobocia.

          Skoncz konkretne studia, ktore dadza ci jakies umiejetnosci inaczej
          nigdy pracy nie znajdziesz w USA.
          • Gość: Diana Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 09:27
            Gość portalu: witek napisał(a):

            > Management to bardzo niekonkretny kierunek,

            Tak zgadzam się z tobą. To nie jest zawód, który łatwo
            można "sprzedac" w USA. Chyba, że ma się pochodzenie żydowskie to
            będzie miał łatwiej.
            • kodem_pl Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 30.08.07, 14:10
              A wiec bede sie musial bardziej starac;-)

              Dokladna nazwa kierunku to International Business and Management i tu w UK prace
              po tym ma sie z miejsca... I to calkiem sensowna prace.
          • aniabos Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 30.08.07, 15:15
            Gość portalu: witek napisał(a):

            > Management to bardzo niekonkretny kierunek, ktory niestety nie daje
            > zadnych szczegolnych umiejetnosci. Managerami w USA sa przewaznie
            > ludzie, ktorzy management'u nie konczyli ale posiadaja osobiste
            > cechy dajace predyspozycje do takiej pozycji. Trzeba byc najpierw
            > profesjoalista a pozniej managerem. Bycie mamagarem dlatego, ze sie
            > studiuje taki kierunek na pewno nie daje zatrudnienia i do niczego
            > nie prowadzi za wyjatkiem bezrobocia.
            >

            To niezupelnie jest tak, Witek. To o czym mowisz mialo miejsce moze dwadziescia
            lat temu. Obecnie na nizszych szczeblach ciagle mozna awansowac na stanowisko
            kierownicze z pozycji profesjonalnej, np. inzynier moze dostac stanowisko
            managera czy dyrektora dzialu. Ale do kariery w zarzadzaniu w duzych
            korporacjach absolutnie wymagane jest wyksztalcenie z dziedziny business
            administration, na najwyzszych stanowiskach oczywiscie na poziomie MBA. Ludzie,
            ktorzy zajmuja kierownicze stanowiska bez takiego wyksztalcenia, naleza do
            wyjatkow i zwykle naleza do starszego pokolenia. Management jest oczywiscie
            tylko jedna ze pozadanych specjalizacji, bo przeciez mozna sie specjalizowac np.
            w marketingu, finansach, ksiegowosci itd.
            Oczywiscie na studia podyplomowe na MBA mozna isc po roznych kierunkach, ale
            undergraduate degree z International Business and Management na pewno nie
            zaszkodzi :-). A nawet bez MBA wyksztalcenie z dziedziny management z dobrej
            szkoly, jak np. Kellog czy Georgia Tech, daje calkiem niezla pozycje startowa na
            rynku pracy w USA. Bardzo czesto ludzie z undergraduate degree z management
            pracuja w korporacji na poziomie "middle management" przez kilka lat, potem ida
            do graduate school zrobic MBA i wtedy swiat stoi przed nimi otworem :-). Nie
            sadze tez zeby wyksztalcenie brytyjskie w tej dziedzinie mialo nizsza wage od
            amerykanskiego. Jedyne pytanie jakie powinien sobie zadac Kodem, to czy od razu
            aplikowac na studia podyplomowe , czy starac sie najpierw o zdobycie jakiegos
            doswiadczenia pracujac, co zwiekszy jego szanse na przyjecie do graduate school
            i na stypendium.
            • Gość: Doctor Management, marketing, business... IP: *.proxy.aol.com 30.08.07, 18:21
              Aniabos - racje ma Witek, choc zgodze sie tez (niewiele wprawdzie) z
              Toba. "Zasada business management" jest prosta: The only purpose to
              run a business is to generate a profit. Tej logiki nie nabiera sie
              na studiach, ale w zyciu; do tego nie potrzeba wyksztalcenia.
              Oczywiscie, ze wybitne szkoly businessowe, wysoko ustawione w
              swiatowych rankingach jak Harvard School of Business (MA), London
              School of Economics (UK), albo Northwestern Univ., Chicago (IL) -
              daja gwarancje lepszegop startu i zatrudnienia. Jednakze wciaz - nie
              wyksztalcenie, ale mozliwosci wejscia do firmy, zarzadu, udzial
              kapitalowy - maja duzo wieksze znaczenie niz malo konkretne degree
              jakim jest, niestety nadal, business/management/marketing. To sie
              nie sprzedaje i z tym idzie sie na jakies KONKRETNE studia, jak
              pisze Witek. Powinny to byc kierunki techniczne/biochemiczne, itp,itd
              • kodem_pl Re: Management, marketing, business... 30.08.07, 18:42
                Widzisz, w zyciu chce robic to co umiem i lubie, nie to co musze, zeby przezyc.
                No i tu zaczynaja sie schody. Bo umiem organizowac dzialania ludzi, w
                dotychczasowym zyciu jakos naturalnie stawalem sie tym, ktory obieral kierunek
                dla swojej grupy przy projekcie i tak dalej.

                Interesuje sie tez technologia w dosc szerokim zakresie (od komputerow, przez
                auta po lodowki), mam spore pojecie o informatyce, z racji rodzinnych sklonnosci
                sporo wiem o budownictwie. Ale nie interesuje sie komputerami na tyle, by zostac
                informatykiem, nie interesuje sie budownictwem na tyle, by zostac budowlancem,
                nie interesuje sie technologia na tyle, by zaczac prace w fabryce.
                Wydaje mi sie, ze jezeli zajdzie taka potrzeba bede w stanie szybko doksztalcic
                sie z wymaganej dziedziny we wlasnym zakresie. Nie wydaje mi sie tez, ze zebym
                zarzadzal firma budowlana musze znac dokladna nosnosc danego gatunku betonu albo
                mial umiejetnosc robienia projektow. Potrzebuje umiejetnosc czytania projektow
                jak sadze. Przedstawiam to oczywiscie w duzym skrocie.

                Tak jak mowilem, tu w UK po aktualnych studiach prace mam od reki i co do tego
                nie mam zadnych watpliwosci. Czyzby nagle w USA wymagalo sie 2 fakultetow?

                Jesli tak to bede musial zostac akwizytorem, mam nadzieje, ze moje umiejetnosci
                i znajomosc technologii pozwoli mi przedstawic kopiarki Xeroxa w korzystnym
                swietle i zachecic innych do ich zakupu;-)
                • Gość: witek Re: Management, marketing, business... IP: 207.134.94.* 31.08.07, 05:08
                  Przede wszystkim musisz zmienic sposob podejscia do zatrudnienia.

                  W USA zatrudnia sie kogos nie dlatego, ze skonczyl okreslone studia.
                  To robi sie w wypadku wysokiej klasy profesjonalistow: lekarzy
                  pielegniarek, inzynierow itd. Czyli ludzi, ktorzy konczac studia
                  posiadaja okreslone, doskonale platne umiejetnosci, ktorych ludzie z
                  ulicy nie posiadaja. Za to sie im placi i dlatego sie ich zatrudnia.

                  Zarzadzanie nie jest umiejetnoscia nabyta jak np. reperowanie
                  komputerow. Mozna miec wrodzone umiejetnosci zarzadzania i
                  organizowania innych i to sie w USA przede wszystkim liczy. Wysokiej
                  klasy specjalista awansuje i dopiero przewaznie na wysokim stolku
                  robi roznego rodzaju kursy zarzadzania MBA, jednym slowem swoje
                  zdolnosci podbudowuje teoria. Tak funkcjonuje 99% CEO wielkich firm.
                  Mam tu oczywiscie na mysli ludzi wyjatkowo zdolnych w swoim
                  zawodzie, ktorzy awansowali. Zazwyczaj bez znajomosci i plecow.

                  Druga grupa z kolei, to dzieci bogatych udzialowcow wielkich
                  korporacji. Wysylaja oni swoje dzieci do slynnych szkol businessu,
                  bo przeciez cos musza z tymi swoimi dziecmi zrobic a najlepiej
                  przygotowac ich do zarzadzania rodzinna fortuna. Niektorzy poznaja
                  business prawie od dziecka, zeby po jakims czasie objac patronat nad
                  businessem rodzinnym. Nie zatrudnia sie w USA ludzi w wielkich
                  korporacjach tylko dlatego, ze skonczyli slynna szkole businessu.
                  Zarzadzanie nie jest "nauka" tak trudna, ze trzeba sie jej uczyc
                  cale lata. Poza tym jak wiadomo mozna byc swietnym studentem a
                  marnym praktykiem i na odwrot. Nikt w USA nie ma ochoty przekonac
                  sie na skorze firmy jakim rodzajem jest absolwent Zarzadzania.

                  Moze jestem staroswiecki ale uwazam, za prawdziwy mezczyzna przede
                  wszystkim powinien byc profesjonalista. To daje nie tylko chleb ale
                  i pewnosc siebie. Ty zaczales budowac dom od drugiego pietra. Moze w
                  UK tacy specjalisci sa na czasie. W USA nie sa i nigdy nie beda, bo
                  za bardzo sie dba o swoje firmy.

            • kodem_pl Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 30.08.07, 18:47
              Dzieki za pocieszenie;-)

              Chlopaki maja chyba troche racji, ale przeceniaja moim zdaniem wage
              wyksztalcenia technicznego dla Managera. Ja juz dlugo zastanawiam sie jak zdobyc
              potwierdzenie tego, ze nie jestem noga jesli chodzi o technike, bez zdobywania
              dyplomu uczelni technizcnej:-D

              Opcja z praca przez kilka lat w celu zdobycia doswiadczenia tez jest ciekawa,
              niemniej myslalem, ze mniej realna bo nie wiedzialem o mozliwosci 'sponsoringu'
              podanej wyzej. Myslalem, ze latwiej 'zaczac' swoja przygode z USA wlasnie przez
              jakiekolwiek studia tam.
              • aniabos Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 30.08.07, 20:32
                kodem_pl napisał:

                > Dzieki za pocieszenie;-)
                >
                > Chlopaki maja chyba troche racji

                Ty nie potrzebujesz pocieszenia, a "chlopaki" nie maja racji :-).
                Swoje zdanie opieram na obserwacji, jakie wyksztalcenie maja ludzie na wysokich
                stanowiskach w znanych mi firmach (pracuje w amerykanskich korporacjach od dosc
                dawna). Middle management - to najrozniejsi profesjonalisci, zaleznie - chociaz
                tez nie ma reguly - od profilu firmy. Natomiast tzw. executives, zwlaszcza
                mlodsi - prawie wszyscy maja wyksztalcenie w Business Administration
                (najczestsze specjalnosci: management albo finances).
                Zreszta wystarczy poczytac zyciorysy jakichkolwiek executives, ktore sa podawane
                do publicznej wiadomosci. Nawet ci, ktorzy zaczeli z dyplomem inzyniera,
                najczesciej robia studia podyplomowe MBA. Pierwsze z brzegu dwa przyklady:
                www.merck.com/about/executive_committee/home.html
                www.acxiom.com/default.aspx?ID=1667&DisplayID=18
                Co do perspektyw dla nowych absolwentow: akurat przed godzina jadlam lunch z
                dziewczyna, ktora kilka lat temu skonczyla kierunek management (undergraduate)
                na PennState. Pracuje jako tzw. Client Partner (odpowiednik Account Managera) w
                firmie konsultingowej. Kiedy w zeszlym roku przeprowadzala sie (z powodow
                osobistych), znalazla nowa prace bez wysilku w ciagu dwoch miesiecy. Planowala
                isc do graduate school i ciagle o tym mysli, ale odklada to, bo ciekawej pracy
                jest w brod za b. dobre pieniadze. Jej zyciorys zawodowy wcale nie nalezy do
                rzadkosci, powiedzialabym, ze jest typowy.
            • Gość: witek Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? IP: 207.134.76.* 31.08.07, 04:32
              Aniu, mozesz sobie tu pisac co sobie zewnie zyczysz. Mieszkam w
              US/Kanada od ponad 30 lat i w ciagu tego czasu bylem bez przerwy
              zatrudniony.

              W wielkich korporacjach CEO nie ma zadnego zarzadzania mowie
              zadnego, a mam tu na mysli najwieksze korporacje przepyslu ciezkiego
              w Texasie. Oczywiscie maja MBA, kursy ktrego trwaja przewaznie 2
              tygodnie.....

              Nie wiem skad masz swoje wiadomosci ja mam z obserwacji 30 letniej i
              nieustannej. Oczywiscie mozesz miec inne zdanie tylko ono nie ma nic
              wspolnego z praktyka amerykanska.
              • aniabos Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 31.08.07, 06:37
                Witek, zlituj sie, co Ty probujesz udowodnic? Ze "top executives" w
                amerykanskich korporacjach nie maja dyplomow MBA? Ze po studiach z zarzadzania
                na Harvard Business School albo University of Chicago nie mozna dostac
                przyzwoitej pracy? Czy ze zdobycie MBA na tych uczelniach trwa najwyzej dwa
                tygodnie?

                Poczytaj np. forbes.com, znajdziesz tam m.in. informacje, ze ok. 40% "top
                executives" najwiekszych korporacji w Stanach ma dyplomy MBA (ten procent rosnie
                w ostatnich latach), a takze ile wynosi przecietna pierwsza pensja absolwenta
                szkoly biznesu (i jaki to oznacza wzrost dochodow w porownaniu do momentu przed
                otrzymaniem dyplomu).

                Zarzadzanie korporacja to jest w dzisiejszych czasach skomplikowany proces, do
                ktorego potrzebne jest specjalistyczne wyksztalcenie. Chyba, ze sie jest Billem
                Gatesem, wtedy mozna rzucic studia i tez jakos sobie poradzic ;-).
                • kodem_pl Re: chce zyc i pracowac w USA, co z GC? 31.08.07, 20:54
                  Dziekuje serdecznie za odpowiedzi, jak bede mial inne pytania rowniez je tu zadam:-D

                  A co do wojny to nie ma chyba sensu jej prowadzic. Stara szkola mowi, ze
                  zarzadzanie to nie studia i tak bylo kiedys. Dzisiaj rzeczywiscie troche sie to
                  zmienilo i po malym researchu wiem, ze nawet w USA.

                  Dziekuje jeszcze raz i pozdrawiam serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka