Dodaj do ulubionych

6 miesięcy na wizie i 6 przedłużenia...

IP: *.magma-net.pl 10.11.08, 00:11
...przez emigration w USA. Ogólnie rzecz biorąc wróciłam ze Stanów po roku
czasu. Wizę mam przyznaną na 10 lat. Pierwszy raz byłam w STanach 6 miesięcy,
kolejnym razem jak wyżej wspomniane- przedłużałam.
Ile teraz powinnam odczekać, aby nie odesłali mnie z lotniska z powrotem do
Polski? Zależy mi na jak najszybszym powrocie do USA, jednak boję się, żeby
mnie nie odprawiono z kwitkiem.
Bardzo proszę o waszą opinię, jeśli ktoś orientuje się w tym temacie.
Pozdrawiam gorąco
Monika
Obserwuj wątek
    • Gość: Joanna mnie cofneli po takim czyms IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 18:08
      Bylam 1 rok legalnie w USA i po prawie 6 miesiacach polecialam do
      USA no i na lotnisku cofneli mnie a do tego skasowali mi wize ta 10
      letnia.PO paru miesiacach bylam po nowa promese i jej nie dostalam w
      Ambsadzie.
      Zapomnialam napisac ze podpisalam papier ze pracowalam nielegalnie a
      z urzednikami nie lotnisku nie wygrasz.''
      • Gość: Monika Re: mnie cofneli po takim czyms IP: *.magma-net.pl 10.11.08, 18:29
        Jejku, czyli lepiej nie jechać tam w ciągu co najmniej pół roku?
        Czy jest jakiś sposób, aby pojechać do USA i zostać "wpuszczonym",
        pretekst, legalna praca, campy, cokolwiek?
        I na jakiej podstawie Panią cofnęli?
        Bardzo proszę o pomoc.
        • Gość: turystka Re: mnie cofneli po takim czyms IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 12:42
          To jest wiza TURYSTYCZNA. Oni nie są idiotami, nikt nie ma rocznych
          wakacji.
          • zuzur Re: mnie cofneli po takim czyms 17.11.08, 10:13
            Ja zafundowałem córce roczne wakacje u znajomych. A raczej oni
            zafundowali jej pobyt, a ja przeloty. To jest nasza bardzo dobrze
            znajoma rodzina amerykańska, z polskimi korzeniami. Nie mówią po
            polsku. Chciałem, żeby dziecko nauczyło się bardzo dobrze języka.
            Przy trzeciej podróży już jej nie wpuścili i skasowali 10-letnią
            wizę. Oni są idiotami, ale z nimi nie wygrasz.

            Moja rada: siedzieć tam, nie przekraczać granicy.
            • Gość: Prorok Re: mnie cofneli po takim czyms IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.01.09, 02:24
              zuzur napisał:

              > Ja zafundowałem córce roczne wakacje u znajomych. A raczej oni
              > zafundowali jej pobyt, a ja przeloty. To jest nasza bardzo dobrze
              > znajoma rodzina amerykańska, z polskimi korzeniami. Nie mówią po
              > polsku. Chciałem, żeby dziecko nauczyło się bardzo dobrze języka.
              > Przy trzeciej podróży już jej nie wpuścili i skasowali 10-letnią
              > wizę. Oni są idiotami, ale z nimi nie wygrasz.
              >
              > Moja rada: siedzieć tam, nie przekraczać granicy.

              Zuzur gamoniu, jesli chciales by Twoje dziecko nauczylo sie jezyka
              angielskiego to:
              A) trzeba je bylo splodzic w kraju anglojezycznym lub,
              B) wyslac do takiego kraju tylko zone, ale wtedy nie bylo by Twoje,
              C) oplacic dziecku roczny pobyt w Stanach, a znajomym Amerykanom
              pozwolic co najwyzej oplacic przelot (nigdy odwrotnie), bo robiac
              tak jak zrobiles udowodniles, ze to Ty jestes idiata nie oni i w
              dodatku przegranym (czego nie potrafisz dostrzec), a oni jedynie
              przymkneli na to oko.

              Moja rada: trzymaj sie mocno za korzen, mow po Polsku zebys nie
              zapomnial, siedz tam gdzie siedzisz i nigdy nie przekraczaj granicy -
              tej unijnej, bo granice zdrowego rozsadku dawno juz przekroczyles, a
              skutki tego nam publicznie przedstawiles. amen
              • Gość: beny24.0 Re: mnie cofneli z lotniska w USA IP: *.hsd1.il.comcast.net 26.01.09, 02:24
                Witam,

                Licze na wasza rade. Moj znajomy zostal cofniety z lotniska Ohare
                spowrotem do polski. Wczesniej byl tam 3 razy nighy nie przekroczyl
                terminu pobytu , nie pracowal itd. jako dzieciak wakacyjnie zawsze u
                rodziny z obywatelstwem . Teraz jego rodzice dostali zielone karte 3
                lata temu i tam mieszkaja on wziol ze soba dyplom MGR zeby im
                pokazac i zato go cofneli z usa. Rozwiez uniewaznili mu wize.
                Czy mozna skaldac jakies odolanie albo jaka kolwiek interwecie w tej
                sprawie?

                Prosze o sygesteie!
                POZDRAWIAM
                • czysty_jogurt Re: mnie cofneli z lotniska w USA 26.01.09, 17:54
                  Przepraszam, a o co tu chodzi?
                  Ani to po polsku, ani po angielsku ("Ohare?), zasze wydawalo mi sie, ze jest to
                  lotnisko O'Hare. Za posiadanie przy sobie dyplomow NIE COFAJA. Jakos mialem ze
                  soba wszystko i dobrze, wiecej, owczesne INS nawet pytalo o takie dokumenty.
    • ormo-prl W Newarku deportują Polaków 05.12.08, 17:17
      W listopadzie doszło do 13 przypadków deportacji obywateli polskich,
      którzy przylecieli na lotnisko w Newarku. W większości były to
      starsze kobiety, z którymi służby imigracyjne obeszły się brutalnie.

      "Moja babcia przyleciała do nas na święta. Ma 81 lat. Na lotnisku w
      Newarku zakuto ją w kajdanki i przewieziono do centrum przetrzymań w
      New Jersey, gdzie spędziła noc z innymi starszymi kobietami, z
      których jedna była tak zestresowana, że musieli jej tam udzielać
      pomocy medycznej. Następnego dnia deportowano ją z lotniska JFK" -
      relacjonowała jedna z naszych Czytelniczek.

      List innej zatrzymanej osoby, 64-letniej kobiety, opublikowaliśmy w
      wydaniu "NDz" z 27-28 listopada. "Na lotnisku w Newarku
      przesłuchiwano mnie co chwila gdzieś indziej. Przez całą noc
      zabroniono mi brać leków. Jestem chora na nadciśnienie i serce;
      muszę przyjmować leki 3 razy dziennie" - napisała. Polka także
      trafiła do centrum przetrzymań w Elizabeth, NJ.

      "Przebrano mnie tam w więzienne ubranie, nie pozwolono nawet
      zostawić własnej bielizny na sobie. Skutą posadzono mnie na
      betonowej ławce" - wspomina nasza inna rodaczka. Twierdzi też, że
      kazano jej podpisywać różne dokumenty, których nie rozumiała. Po
      powrocie do Polski kobieta trafiła do szpitala. "Wymiotowałam non
      stop przez 3 godziny. Byłam już tak odwodniona i miałam tak wysokie
      ciśnienie, że groził mi wylew krwi do mózgu".

      Jak poinformował nas konsul ds. prawnych z nowojorskiego konsulatu
      Wojciech Łukasiewicz, "w listopadzie na lotnisku w Newarku
      wylądowało 7 polskich samolotów. Z 6 rejsów pewnych pasażerów nie
      wpuszczono do USA. Łącznie było to 13 osób, w tym 11 kobiet".

      Według Łukasiewicza o ile pojedyncze przypadki tego rodzaju zdarzały
      się wcześniej, zarówno na lotnisku w Newarku, jak i na JFK, o tyle
      nigdy chyba nie było aż tak wielu przypadków deportacji w tak
      krótkim czasie. Konsul przyznaje też, że konsulat był o tych
      przypadkach informowany przez urzędników Customs and Border
      Protection już po przeprowadzeniu deportacji.

      "Z konwencji konsularnej między Polską a Stanami Zjednoczonymi
      wynika, że służby amerykańskie muszą nas informować o zatrzymaniach
      polskich obywateli, ale oni to interpretują w ten sposób, że
      ponieważ teoretycznie te osoby nie zostały wpuszczone do USA, to tak
      jakby pozbawiono je wolności poza granicami tego kraju".

      Za każdym razem powód deportacji był taki sam. Ich ofiary w
      przeszłości przedłużyły nielegalnie pobyt w USA.

      "Moja 77-letnia babcia Regina prawie 20 lat temu była tutaj dłużej
      niż 6 miesięcy i wcale tego nie ukrywała. Dostała jednak normalnie
      wizę i była od tego czasu w USA już dwa razy. Do tej pory wszystko
      odbywało się bez problemu - opowiadała inna Czytelniczka, Małgorzata
      Tomaszewska. - A tym razem okazało się jednak, że problem jest.
      Babcię potraktowano jak kryminalistkę i zamiast spędzić święta z
      nami, przeżyła koszmar. Po co jej dawali wizę, jeśli nie chcieli jej
      wpuszczać do USA?".

      Jak podkreśla Janusz Buszyński z ambasady amerykańskiej w
      Warszawie, "konsul w ambasadzie nie daje wizy, tylko promesę wizową.
      Przyznając ją konsul opiera się na wniosku wizowym i krótkiej
      rozmowie z aplikantem. Ma jakąś wiedzę o tym, czy i kiedy ta osoba
      starała się o wyjazd do USA, ale nie jest to tak konkretna baza
      danych, jaką dysponują urzędnicy na granicy".

      W konsekwencji, przyznaje Buszyński, "każda osoba, która kiedyś
      przekroczyła ważność wizy, może liczyć się z tym, że nie zostanie
      wpuszczona do USA".

      Z kolei rzeczniczka Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego Joanne
      Ferreira powiedziała "Nowemu Dziennikowi", że nie może komentować
      poszczególnych przypadków. "Mogę tylko powiedzieć, że urzędnik na
      granicy podchodzi do każdej sprawy indywidualnie. Posługuje się przy
      tym listą ponad 60 przypadków, na podstawie których może odmówić
      wpuszczenia na teren USA". Są to m.in. zagrożenie bezpieczeństwa
      kraju, wcześniejsze wyroki w sprawach karnych, jak również
      wykroczenia natury imigracyjnej.

      dziennik.com/www/dziennik/wiad/lok.htm#1
    • Gość: Piotrek Re: 6 miesięcy na wizie i 6 przedłużenia... IP: 80.54.202.* 31.12.08, 03:09
      Sorry,że nie pomogę bo sam nie znam odpowiedzi ,ale mam pytanie
      odnośnie wizy. Jak można dosta 10 -letnią wizę i jaki jest jej
      rodzaj,wcześniej nie słyszałem o tak długo-terminowych wizach, czy
      zmienili tam prawo ? prosze o odpowiedź i pozdrawiam
      • Gość: uj Peter IP: 84.201.219.* 31.12.08, 08:44
        dobrze przeczytaj ten caly watek i zobaczysz ze majac promese wizowa
        na 10 lat nie jest pewne ze Cie wpuszcza jesli np bedziesz za dlugo
        w USA a krotko w Polsce..
        tutaj masz o promesie wizowej na 10 lat
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=436&w=87400886&wv.x=1&a=89134218

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka