Dodaj do ulubionych

Stanęło na "dziurce".

13.09.07, 11:22
Sorry, ale "cipka" nie przejdzie mi przez gardło.
Wagina? Już bardziej, ale jakoś tak...
Powiedziałam synowi, że mają z tatą siusiaki, a mama dziurkę.
powiedziałam mu też o miesiączce i podpaskach.
Tak myślę, że dziurka to nawet pasuje, bo można potem wytłumaczyć,
że tam się wkłada penisa, dotychczasowego siusiaka.
Obserwuj wątek
    • falafala Re: Stanęło na "dziurce". 13.09.07, 13:27
      U nas funkcjonuje "cipka"
      a co tak sie interesuje, ze juz bedziesz wchodzila w szczegoly z tym wkladaniem?
      Zapewne kazde dziecko inaczej docieka. Osobiscie zauwazylam, ze moja corka 4,5,
      zadowala sie ogolnymi informacjami bez szczegolow. Tzn skad sie biora dzieci
      wie, w koncu tez niejako uczestniczyla w wiekszosci mojego porodu, ale skad sie
      w tym brzuchu wziely to nigdy sie nie zapytala ;)
    • andziulindzia Re: Stanęło na "dziurce". 15.09.07, 22:43
      Ja ma dwie córeczki, więc może jest łatwiej. Mówimy cipcia. A fajną
      książeczką uświadamiającą dla dzieci jest: "Mama zniosła jajko"
      Babette Cole.
    • sir.vimes Re: Stanęło na "dziurce". 16.09.07, 10:08
      Kiedys była taka dyskusja na ten temat na emamie.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=59839582&a=59839582
      Ja osobiście "dziurki" bardzo nie lubię , bo to przecież nie żadna dziurka.
      Dziurka sugeruje jakąś pustkę. Wolałabym juz siuśkę (analogiczną do siusiaka),
      jeżeli ani cipka ani wagina nie może być.
      • malila Re: Stanęło na "dziurce". 17.09.07, 11:02
        sir.vimes napisała:
        > Ja osobiście "dziurki" bardzo nie lubię , bo to przecież nie żadna
        dziurka.
        > Dziurka sugeruje jakąś pustkę.

        Mam to samo. Dziurka sugeruje brak, niedobór.
        Cipka brzmi dla mnie nawet nie tyle wulgarnie, co jakoś tak
        obraźliwie. Myśl o zmuszaniu się do mówienia "cipka" (pomijając
        oczywiste przekleństwa) wywołuje we mnie taki odruch, jak przy
        zmuszaniu się do mówienia o sobie "dziewka" zamiast "dziewczyna". W
        dodatku kojarzy mi się z cipaniem (znaczy z "cip, cip, cip" wołanym
        do kury;))
        Że też jeszcze nikt nie ogłosił konkursu na "cipkę":)
        • dagmama Re: Stanęło na "dziurce". 17.09.07, 16:30
          Zgadzam się, "dziurka" brzmi jak brak czegoś. Siusiak i brak
          siusiaka.
          Trochę tłumaczyłam, że sprzęt do siusiania mam w środku, nie na
          wierzchu, jak chłopcy. I tam też mnie boli, bo wszystkie duże
          dziewczynki czasem boli brzuch.
          Ale innej rady nie znalazłam:-(
          • dagmama Tamten wątek. 17.09.07, 16:34
            Pamiętam, że czytałam.
            A "cycuś"? "Cycek" też mi nie przeszedł przez gardło. Ponad dwa lata
            karmiłam "piersią", a dziecko dostawało "mleczko mamy".
            Tak już mam.
            • falafala Re: Tamten wątek. 17.09.07, 19:40
              ale ja sie zgadzam, dziecko dostaje mleczko a nie cycusia. To brzmi jak
              kanibalizm ;)
              • andziulindzia Re: Tamten wątek. 17.09.07, 20:58
                Ale oprócz tego, że dziecko je mleko z piersi jak określacie swoje
                piersi w rozmowie z dziećmi? My nazywamy piersi wszelkie (moje,
                babci, cioci i wszystkich kobiet i mężczyzn na świecie) jako cysie.
                Tata i małe dziewczynki mają małe. Mama ma większe a babcia
                największe. I kurcze słowo cysie było dobre dopóki dzieci mają
                problemy z normalnym wymawianiem słów, ale teraz już mnie drażni i
                wolałabym używać słowa piersi.
                • sir.vimes Re: Tamten wątek. 17.09.07, 21:30
                  Ja nie lubię słowa "cysie" i nigdy tak nie mówiłam. Zawsze były piersi - albo
                  bardzo rzadko biust. Ale biust w kontekście staników, dekoltów raczej niż karmienia.
                  • verdana Re: Tamten wątek. 17.09.07, 22:06
                    Piersi w rozmowach z dziećmi okreslam jako piersi. Dlaczego nie?
                    "Dziurka" wyjatkowo mi sie nie podoba - nie tylko jako brak, ale
                    jako pogardliwe okreslenie "dziurawe wojsko". Jest też mylące - bo
                    wkłada się tegoż wymienionego wczesniej siusiaka do tej dziurki,
                    którą sie siusia. Dla chłopca bedzie to niejasne.
                    Jakos nigdy nie wpadło mi do glowy, ze w przypadku corki ta część
                    ciała nie ma nazwy. Mówiłysmy o "pupie" w kontekście codziennosci
                    (umyłas pupę - i z przodu i z tyłu"), a o pochwie w przypadku, gdy
                    corka musiała iść do ginekologa.
                    • nchyb Re: Tamten wątek. 18.09.07, 09:28
                      u nas też synom zawsze mówiłam o piersiach i tyle.Co do szczegółów
                      anatomiczych dróg rozrodczych u kobiet tłumaczyłam, że naukowo zwie
                      się to pochwą, waginą, zaś różne osoby nazywają to cipkami, pipkami,
                      i jeszcze calkiem inaczej.
                      Z uwagi na brak tych części ciała u och synów ominęło mnie ich
                      konkretne nazywaie :-)
                      • malila Re: Tamten wątek. 18.09.07, 09:37
                        Piersi to od początku piersi. Jeśl chodzi o cipkę, to u nas czasowo
                        funkcjonuje pulinka (od cipulinki - ktoś takiego sformułowania
                        kiedyś użył).
                    • triss_merigold6 Re: Tamten wątek. 18.09.07, 10:06
                      Ja też w rozmowie z dzieckiem piersi określam jako piersi. Czasami z
                      moim trzylatkiem kąpiemy się razem, chodzimy na basen więc szczegóły
                      budowy anatomicznej matki miało dziecko okazję poznać. Jak dotąd
                      dostał proste informacje pt.: kobiety mają piersi większe niż
                      dziewczynki, chłopcy mają małe sutki, dziecko rozwija się w brzuchu
                      i najpierw jest bardzo malutkie, itd. Syn ma siusiaczka/penisa a
                      kobiety cipkę/waginę. Pupa jest z tyłu. W sumie to odpowiadam za
                      każdym razem jak dziecko pyta albo zwraca uwagę na ciało, chce
                      dotknąć, ogląda. Zero obciachu, ja się nie wstydzę i spokojnie mogę
                      używać wszystkich określeń bez zbędnego rumieńca.
                      • dagmama Re: Tamten wątek. 18.09.07, 10:17
                        No nie, "pupa z przodu"?
                        Nigdy.
                        Ewentualnie "pochwa". Ale pochwa to miejsce na miecz. Istnieje
                        dlatego, że jest penis, nie oddzielnie.
                        "Dziurka" jest dla mnie bardziej autonomiczna.
                        No, ale ja nie mam córki. Nie wiem, jak bym tłumaczyła dziewczynce.
                        Taczej nie "dziurka"...
                        • triss_merigold6 Re: Tamten wątek. 18.09.07, 11:14
                          Ja też nie mam córki i nie widzę powodu, żeby synowi mówić
                          o "dziurce". Kobieta ma piersi/biust i waginę/cipkę.
                          • jagandra Re: Tamten wątek. 19.09.07, 16:42
                            Używamy określeń: pipka (lokalnie powszechne), pisia, psitka i
                            czasami cipka. Psitka mi się bardzo podoba, nauczyłam się na jednym
                            forum :) Cipka jest trochę obciachowa z jednej strony, a z drugiej
                            trochę seksualna.
                            Dziurka mi nie pasuje, bo przecież nie siusiamy dziurką. Co innego
                            psitka, a co innego pochwa. Pochwa u nas na razie nie funkcjonuje.
                            Wagina też nie, zbyt uczona nazwa dla mnie.
                            Pupy z przodu nie cierpię. U mnie w domu mówiono pupka. Nie no, pupa
                            to co innego niż cipka.
                            Chłopcy mają siusiaki. Podobają mi się też określenia pindolek i
                            siurek, ale nie używamy.
                            Piersi to były cycki, teraz częściej używam nazwy piersi jako
                            bardziej "wyjściowej".
                            • jagandra Acha, 22.09.07, 08:54
                              jeszcze chciałam napisać o "uświadomieniu" mojeej córki, ale
                              zapomniałam. Wie, że dzidziuś pojawia się i rozwija w brzuszku,
                              potem mama go rodzi. I wie, że aby dzidziuś się w tym brzuszku
                              pojawił, to mama z tatą muszą się przytulać. A że moje dziecko
                              ostatnio zapragnęło braciszka lub siostrzyczkę, od czasu do czasu
                              zagania tatę: tato, przytulaj mamę! :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka