faun
22.01.05, 18:43
"Detale i płaskorzeźby są demontowane, by ozdobić nowy budynek. - Dobrze, bo
to świadectwo czasu, które należy chronić - stwierdził Piotr Grzegorz
Mądrach, konserwator."
Ladny mi konserwator - chce zachowac dla przyszlych pokolen cementowe rzezby,
a nie rozumie, ze swiadectwem czasu (o nieporownywalnie wiekszej wartosci
artystycznej) jest po prostu sam budynek kina. Rzezby zostaly dolaczone tylko
po to, by wladza mogla zaakceptowac nowoczesna, "komopolityczna" architekture
projektu. Ratowanie rzezb dla rzekomego "zachowania autentyzmu miejsca" to
zwykle mydlenie ludziom oczu. A wiec lepiej chronic socrealistyczne,
narzucone dodatki, niz samo sedno tej wybitnej architektonicznej realizacji,
wzniesionej niemal w ostatniej chwili, w poprzek wkrotce jedynej slusznej
sowieckiej estetyki. Kiedys komunisci wysadzili Zamek Ujazdowski czy Palac
Kronenberga - jaka szkoda, ze historia lubi sie powtarzac...