karelia
04.02.02, 18:23
prosze o udzielenie mi glosi i zarazem dziekuje. Mam cos na zdrowej watrobie ,
co mi sie nie podoba. Otoz niejaka C. , czlonkini klubu, dziewcze , co to
ledwie przekroczylo latek 18 upilo sie bylo w ostatni lyk_end. Konsekwencja byl
niesamowity kociokwik w glowie, slabosc w czlonkach i ogolne wiosenne
zmeczenie. Oczywiscie odezwal sie prezesunio B. i ochoczo doradzac , co ma
dziewcze zrobic aby poczulo sie lepiej, a to taka kuracja a to siaka , a to
plyn taki a to inny. Zamieszal w ten coctail jeszcze niejakiego Doki, czleka
poczciwego, coby samemu sie wykrecic w razie potrzedby i dac tyly, asekurant
jeden.
Zamiast udzielic ojcowskiej porady, zeby pila tylko cacao i mineralke, lekkiej
nagany, zeby nie zniechecac tak calkowicie kol. C., on jej doradza, co ma robic
zeby czuc sie lepiej!!!I tu nastepuje to , co mna ruszylo! My nie czlonkowie
Klubu Milosnikow Napojow Wyskokowych I Lemoniady Nagazowanej. I co by prezes na
to powiedzial? On, ktory propaguje kulturalne picie i tak ladnie opowiada o
vinie w ktorym veritas tkwi. A tu co? czlonkowie sie upijaja, bez kondycji
pojawiaja sie w pracy, migaja sie w robocie, zamiast robic swoje to siedza i
klikaja, oczym? O gramatyce, nowe deklinacje usiluja stworzyc, jakby stara byla
latwa. Mnie sie to nie podoba . Uwazam, ze kol. C , jest niewinna, ale kolega
Prezes zluguje na nagane, mimo ze jest wysoko postawiona fiura i ojcem 5 corek,
to powinaien siasc i sie wstydzic!