dis_and_dat_kid 24.05.07, 19:15 pomyslalem ze moze wyrecze troche Polonusa w zbieraniu prasowki www.gazetawyborcza.pl/1,80852,4150975.html dodam ze jest i do tego polemika, a jutro ma byc kontrpolemika Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ontarian Re: Zycie ponad stan 24.05.07, 19:38 szkoda, ze nie dal sobie jeszcze wmowic ze i na ferrari jest go stac Odpowiedz Link Zgłoś
dis_and_dat_kid Re: Zycie ponad stan 24.05.07, 19:41 dla mnie to jest dziwne - ludzie z branzy finansowej czy zarzadzajacej zle oceniajacy swoja sytuacje finansowa. to co ma powiedziec przecietny Jan Kowalski? zreszta w UK takoz, co jakis czas wychodza dodatki do gazet nt pulapek latwego kredytu i spirali dlugow. nie dziwi ze UK mamy w tym roku rekordowa liczbe wnioskow o bankructwo osobiste Odpowiedz Link Zgłoś
piss.doff Re: Zycie ponad stan 24.05.07, 20:20 glowny problem to ze mial ciote w domu ktora na to wsyzstko nakierowala bo Jozka Kazka kuzyn tez tak zrobil. Odpowiedz Link Zgłoś
piss.doff Re: Zycie ponad stan 24.05.07, 19:40 to jest chyba ta kontrpolemi: www.gazetawyborcza.pl/1,80852,4165875.html On sam to oczywiscie pochodzi z centrum warsiawy czyli Bloni. to jest taki nadau ale bez jaj: Kto bez dzieci ten ma miut kto ma dzieci ten ma smrut. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Zycie ponad stan 24.05.07, 20:24 w sumie bardzo dobrze mu odpowiedzial a jako menadzerowi to nie podwyzka a wywalka z pracy mu sie nalezy poniewaz skoro swoimi finansami nie potrafi zarzadzac to tym bardziej firmy Odpowiedz Link Zgłoś
polonus5 Re: Zycie ponad stan 25.05.07, 00:05 To było równo rok temu. Pożyczyliśmy bez mała 400 tys. zł (zaskórniaków wystarczyło właściwie tylko na prowizje, opłaty i meble w Ikei), które będziemy spłacać do moich 70. urodzin (wesołe jest życie staruszka, ha, ha). Byłem dobrej myśli, bo z naszych wyliczeń wynikało, że miesięcznie damy radę spłacać półtorej, a nawet dwie raty. Bo przecież jedna rata to prawie tyle (czyli niewiele więcej), ile wcześniej płaciliśmy za wynajem. Ale w pierwszym miesiącu poznaliśmy siłę sloganu "prawie robi wielką różnicę". Gdy pierwszy raz zabrakło przed końcem miesiąca, trochę się przejąłem. Ale potem drugi, trzeci i już prawie przywykłem. Aż w marcu przeżyłem szok: nie mieliśmy czym zapłacić za tygodniowe zakupy w hipermarkecie (311 zł rachunku, pełen wózek, dziecko płacze, żona mówi, że pieluchy musimy kupić, ludzie się patrzą - słowem: wstyd jak cholera - a na karcie tylko 76 zł 35 gr). Odpowiedz Link Zgłoś