zadyma1
05.10.07, 20:14
100 milionów dolarów przeszło Amerykanom koło nosa. Pieniądze, które
Irakijczycy wydali na broń, trafiły nie do firm z USA, a do
producentów z Chin. Irak rozzłościły opóźnienia w dostawie
amerykańskiej lekkiej broni. Dlatego Bagdad robi teraz zakupy w
Chinach. A USA, choć się kajają, to nie kryją, że są zawiedzione.
Amerykański rząd broni się, że USA nigdy nie rościły sobie prawa do
bycia jedynym dostawcą. Słychać przy tym ostrzeżenia, by Irakijczycy
uważali, od kogo kupują. Bo, jak sugeruje Waszyngton, mogą trafić
jeszcze gorzej.
Brzmi to jednak mało wiarygodnie, bo Amerykanie to prawdziwi
mistrzowie w gubieniu broni transportowanej do Iraku. Raport
amerykańskiej komisji senackiej ds. sił zbrojnych z 2006 roku mówi,
że bez wieści przepadło 14 tys. sztuk broni.
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=63005