Dodaj do ulubionych

Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003

18.11.03, 03:42
Gdyby kogoś to zainteresowało:
Motywowany czystą ciekawością, uzyskałem w Statistics Canada dane
dot. emigracji z PL do Kanady.
Zrobiłem z tego wykres, który można zobaczyć tu:
img.villagephotos.com/p/2003-11/494219/polcanimm.jpg
Wysokość słupków reprezentuje kwartalną liczbę przybywających
emigrantów, którzy jako "Last permanent residence" podali
Polskę.

Maximum to ostatni kwartał 1991, 5437 osób. Drugi kwartał 2003
to już zaledwie 267 osób.

Chyba wymrzemy, trend jest widoczny sad
Gdyby ktoś miał podobne dane z innych krajów, mogę zrobić
podobny wykres.
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 18.11.03, 04:46
      Troche malo czytelne gdyz mozna tylko zgadywac ile przyjechalo i kiedy.
      A swoja droga to skad ta ciekawosc? Ostatni spis wykazal cos okolo 280k Polakow
      w Kanadzie.
      • boreus Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 18.11.03, 14:45
        ertes napisał:

        > Troche malo czytelne gdyz mozna tylko zgadywac ile przyjechalo i kiedy.
        > A swoja droga to skad ta ciekawosc? Ostatni spis wykazal cos okolo 280k
        Polakow
        > w Kanadzie.

        Jeżeli się doda wszystkie liczby, wychodzi ok. 127k przybyłych w latach
        1982-2003, całkiem sporo.
        A ciekawość jest motywowana tylko ciekawością. Poniżej podaję dokładne
        dane (kolumny reprezentują "miesiąc rozpoczynający kwartał" i "liczbę
        osób"):

        1982/01 1469
        1982/04 1994
        1982/07 2025
        1982/10 2803
        1983/01 1487
        1983/04 1229
        1983/07 897
        1983/10 1493
        1984/01 942
        1984/04 1124
        1984/07 1209
        1984/10 1243
        1985/01 824
        1985/04 894
        1985/07 997
        1985/10 903
        1986/01 1071
        1986/04 1410
        1986/07 1530
        1986/10 1225
        1987/01 1914
        1987/04 1852
        1987/07 1540
        1987/10 1728
        1988/01 2007
        1988/04 2068
        1988/07 2233
        1988/10 2900
        1989/01 3698
        1989/04 3841
        1989/07 3510
        1989/10 4898
        1990/01 5076
        1990/04 4871
        1990/07 3616
        1990/10 3168
        1991/01 3522
        1991/04 3467
        1991/07 3451
        1991/10 5437
        1992/01 2848
        1992/04 2736
        1992/07 3139
        1992/10 3249
        1993/01 1930
        1993/04 1849
        1993/07 1870
        1993/10 1255
        1994/01 752
        1994/04 933
        1994/07 1040
        1994/10 707
        1995/01 579
        1995/04 551
        1995/07 641
        1995/10 535
        1996/01 510
        1996/04 551
        1996/07 573
        1996/10 429
        1997/01 406
        1997/04 455
        1997/07 509
        1997/10 338
        1998/01 331
        1998/04 364
        1998/07 390
        1998/10 359
        1999/01 267
        1999/04 310
        1999/07 407
        1999/10 314
        2000/01 289
        2000/04 341
        2000/07 378
        2000/10 325
        2001/01 239
        2001/04 294
        2001/07 357
        2001/10 280
        2002/01 274
        2002/04 342
        2002/07 242
        2002/10 257
        2003/01 256
        2003/04 267
        • Gość: axx Re:Emigracja sie skonczyla (do USA i Kanady) IP: 209.136.102.* 19.11.03, 04:37
          W ogole to nie oplaca sie w ogole przyjezdzac do Kanady czy USA. Nie warto rowniez wyczekiwac
          po kilka lat na staly pobyt a pozniej 5 lat od stalego na obywatelstwo. Urzedy zalatwiaja to
          niesamowicie opieszale majac na celu zniechecenie klienta. Dochodzi do tego brak
          zaliczania pracy z Polski i odwrotnie do renty.
          Zatem np. Anglia od przyjazdu tylko 4 lata i obywatelstwo. Z paszportem angielskim moge przyjechac
          naprawde do USA na prawdziwe wakacje(bez wizy). A na dachach placa lepiej.(w Anglii)
          Zatem od Maja 2004. Nie potrzeba zadnych sponsorow wiz i innych sztuczek. Zostawmy to amerykanom.
          No i powszechny system ubezpieczen o czym snia amerykanie. Pelna komuna. Tylko Anglia
          lub Irlandia.
          • soup_nazi I znowu pacjent z "syndromem odrzuconego", hehehe 19.11.03, 04:43

          • Gość: OC Re:Emigracja sie skonczyla (do USA i Kanady) IP: *.oc.oc.cox.net 19.11.03, 05:11
            Zatem w Kanadzie sie czeka 3 lata na obywatelstwo. Zatem nie masz racji.
            Zatem dlaczego tyle ludzi stoi w kolejce po wize?
            ZAtem gadasz i piszesz glupoty.
    • Gość: Mark Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 IP: *.sympatico.ca 18.11.03, 21:50
      He, he no bo wizetrudno dostac - czekalem az 3 lata.
      No ale w koncu jestem !

      Pozdrawiam - Mark (dawniej Marek)
      • Gość: davno Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 IP: 216.126.91.* 18.11.03, 21:53
        Chyba zartujesz Mark, tak dlugo czeka sie na wize do Kanady?
      • soup_nazi Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 18.11.03, 22:44
        Masz na mysli staly pobyt?
        • Gość: mB Dziadostwo i tyle IP: *.proxy.aol.com 19.11.03, 02:41
        • boreus Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 19.11.03, 02:59
          Wg. ambasady Kanady w Warszawie, czas oczekiwania na decyzję
          w kategorii "skilled workers" wynosi 34 miesiące.
          www.cic.gc.ca/english/pdf/kits/guides/E37059.pdf
          Dla porównania: ambasada Kanady w Paryżu wydaje decyzję w czasie
          od 4 do 12 miesięcy.
          www.cic.gc.ca/english/pdf/kits/guides/E37031.pdf
          • soup_nazi Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 19.11.03, 04:44
            Z Francji nie ma potrzeby tak wyrywac jak z PL, dlatego kolejki krotsze,
            hehehe.
            • Gość: Marek Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 IP: *.eseenet.com 19.11.03, 05:17
              "Chyba wymrzemy, trend jest widoczny sad"
              Nie ma obawy . Czasami jakosc jest lepsza niz ilosc . A ze ktos czeka dlugo to
              dobrze . Przynajmniej przyjada ci ktorzy naprawde wiedza czego chca . Nic tak
              nie wk.... jak widok "rodaka" siedzacego na welfare ktory od przyjazdu nie
              schanbil sie praca .
              • Gość: VIP-1 Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 IP: *.mt.sfl.net 19.11.03, 13:02
                Gość portalu: Marek napisał(a):

                > Nie ma obawy . Czasami jakosc jest lepsza niz ilosc .
                no wlasnie, a te odrzuty ktore jakosci nie spelniaja
                wpadaja tu od czasu do czasu by sie wyladowac
            • Gość: Frenchmen Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 IP: *.proxy.aol.com 21.11.03, 06:05
              soup_nazi napisał:

              > Z Francji nie ma potrzeby tak wyrywac jak z PL, dlatego kolejki krotsze,
              > hehehe.

              Pieprzysz.
              Poczytaj sobie o Quebecu w lokalnej prasie, a nie bedziesz tu glupot pisal.
          • Gość: Kris Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.03, 03:29
            A moze wiesz ile sie czeka z USA!
    • Gość: Newcomer Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 IP: 5.2.1R1D* / *.mtnk.rnc.net.cable.rogers.com 19.11.03, 14:42
      Te dane pokazuja raczej zmiany w kanadyjskich przepisach emigracyjnych niz
      wszechobecna niechec naszych rodakow do wyjazdu. Pamietam, ze w 1993 roku
      wprowadzono system punktowy, liste preferowanych zawodów, stawiajacy na
      ukonczone odpowiednie studia i kilkuletnie doswiadczenie w pracy w zawodzie, co
      skutecznie wycielo wszystkich ktorzy zamierzali jechac "na dachy" no i chyba w
      2001 kolejna zmiana wymagajaca znajomosci jezyka albo zalatwinej pracy. To
      pierwsze - nasza norodowa slabosc i niechec, drugie rzecz raczej niemozliwa do
      zalatwienia, wiec ciekawe jakie beda wymiki za kilka nastepnych kwartalow,
      kiedy ambasada skonczy rozpatrywac wnioski sprzed 2001?
      Happy Newcomer
      • soup_nazi Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 19.11.03, 16:07
        Gość portalu: Newcomer napisał(a):

        > Pamietam, ze w 1993 roku
        > wprowadzono system punktowy, liste preferowanych zawodów, stawiajacy na
        > ukonczone odpowiednie studia i kilkuletnie doswiadczenie w pracy w zawodzie,
        > 2001 kolejna zmiana wymagajaca znajomosci jezyka albo zalatwinej pracy.

        Slabo siegasz pamiecia. System punktowy istnial wczesniej, takoz lista
        preferowanych zawodow, takoz zalatwiona praca (sponsorowanie przez firme),
        takoz znajomosc jezyka byla niezbedna by sie zalapac w kategorii zwanej
        wowczas "independent immigrant". Circa 1988, mozliwe, ze wczesniej tez.
        • boreus Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 19.11.03, 16:45
          soup_nazi napisał:

          > Slabo siegasz pamiecia. System punktowy istnial wczesniej, takoz lista
          > preferowanych zawodow, takoz zalatwiona praca (sponsorowanie przez firme),
          > takoz znajomosc jezyka byla niezbedna by sie zalapac w kategorii zwanej
          > wowczas "independent immigrant". Circa 1988, mozliwe, ze wczesniej tez.

          Pamiętam, że jeszcze wcześniej był jakiś program oparty na
          sponsorowaniu - tnz. trzeba było znaleźć sponsorów (trzech?)
          którzy podpisać mieli jakiś cyrograf smile
          Czy ktoś pamięta kiedy to było i jak dokładnie wyglądało?
          Ciekawy jestem, jak to się ma do mojego wykresu.
        • Gość: Newcomer Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 IP: 5.2.1R1D* / *.mtnk.rnc.net.cable.rogers.com 19.11.03, 17:19
          Moja pamiec rzeczywiscie tak daleko nie siega. Natomiast Ty nie zlapales sensu
          mojej wypowiedzi. Chodzilo tendencje do zaostrzania kryteriow emigracji w
          kategorii skilled worker, co pokazuja te dane a nie, jak ktos wczesniej
          sugerowal, niecheć Polaków do emigracji.
          Jeszcze 2-3 lata temu nikt nie wymagal od ciebie udowodnienia plynnej
          znajomosci jezyka, zdania IELTS itp. W tym czasie wiele zalezalo od dobrej woli
          urzednika emigracyjnego, zrobienia mądrej miny i wyduszenia paru slow na
          interview, o czym swiadcza rzesze naszych rodakow z lat 80tych, ktorzy przez
          kilkanascie lat na emigracji dalej nie zdazyli opanowac jezyka (bo chyba nie
          zaponmieli go).
          W czasach, o ktorych wsponiales, do polowy lat 90 tendencja byla taka, ze albo
          masz studia albo znasz jezyk albo masz rodzine (sponsorow). Jezeli spelniales
          jeden z tych warunkow dostawales wize. Teraz musisz zamienic te
          wszystkie 'albo' na 'i' zeby miec wymagany limit punktow .... no chyba, że
          jestes stolarzem.
          Still Happy Newcomer
          • cyberagent008 Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 19.11.03, 18:42
            Ostatnio zlagdzili wymogi na SKILLED WORKER visa.

            www.cic.gc.ca/english/press/03/0333-pre.html
          • soup_nazi Re: Emigracja z Polski do Kanady 1982-2003 19.11.03, 19:01
            Gość portalu: Newcomer napisał(a):

            > Moja pamiec rzeczywiscie tak daleko nie siega.

            A jednak w dalszym ciagu piszesz jak emigrowali do Kanady Polacy w latach 80?

            Natomiast Ty nie zlapales sensu
            > mojej wypowiedzi. Chodzilo tendencje do zaostrzania kryteriow emigracji w
            > kategorii skilled worker, co pokazuja te dane a nie, jak ktos wczesniej
            > sugerowal, niecheć Polaków do emigracji.

            Zlapalem, zlapalem. Sprostowalem tylko niedokladnosc informacji.

            > Jeszcze 2-3 lata temu nikt nie wymagal od ciebie udowodnienia plynnej
            > znajomosci jezyka, zdania IELTS itp. W tym czasie wiele zalezalo od dobrej
            woli
            >
            > urzednika emigracyjnego, zrobienia mądrej miny i wyduszenia paru slow na
            > interview, o czym swiadcza rzesze naszych rodakow z lat 80tych, ktorzy przez
            > kilkanascie lat na emigracji dalej nie zdazyli opanowac jezyka (bo chyba nie
            > zaponmieli go).

            W latach 80 najwiecej Polakow (o innych nacjach nie wiem) przyjechalo do Kanady
            na istniejacym wowczas programie tzw. "sponsorowania rzadowego". Nic nie
            musieli wyduszac, a interviews odbywaly sie z udzialem tlumacza
            zagwarantowanego przez konsulat. Madrej miny tez nie musieli robic. Brano wtedy
            wszystkich niemalze "jak leci", chyba, ze ktos zrobil wyjatkowo glupia mine,
            hehehe. Kwestia byl tylko czas oczekiwania - zalezny od kraju, w ktorym sie
            przebywalo i od tego, w ktorej czesci lat 80 rzecz miala miejsce. Pod koniec
            lat 80 kolejki byly juz b. dlugie (2 lata i wiecej). Wczesniej mozna tez bylo
            sobie znalezc tzw. "sponsora prywatnego" - rodzina, pracodawca, mogla byc tez
            parafia z dodatkowym "gwarantorem". Znalem jednych, ktorych sponsorowala
            jakas "community" na PEI. W London, ON byl polski ksiadz, ktory zorganizowal
            cos takiego dla wielu ludzi. O ile wczesniej zalatwienie sponsora prywatnego
            pozwalalo wydatnie przeskoczyc kolejke do rzadowego, to pozniej "sponsor
            rzadowy" sie skonczyl, a ci z prywatnym tez czekali b. dlugo. Rownolegle szla
            kategoria "independent", w ktorej decydowaly: zawod bedacy na liscie (staz
            chyba tez sie troche liczyl - nie wiem), znajomosc jezyka (tu juz tlumacz na
            interview nie przyslugiwal i zapewniam cie, ze nie sprowadzalo sie to do madrej
            miny i paru wydukanych slow. Gosc, ktory wyszedl z takiego "inter" z dluga
            mina, na pytania innych oczekujacych (i gryzacych palce, hehehe)
            powiedzial "jezyk". Podal w papierach, ze "proficient" a na rozmowie "wydukal
            pare slow z madra mina")), oraz posiadanie pewnej kwoty pieniedzy (min. kilka
            tysiecy dolarow). Niespelnienie ktoregokolwiek z tych warunkow dyskwalifikowalo
            kandydata na "independent". Poniewaz "posiadanie" angielskiego w tamtych
            czasach bylo sztuka malo rozpowszechniona wsrod rodakow, nie wszystkie zawody
            byly na liscie (ale duzo), kolejka w tej kategorii byla b. krotka - dla mnie od
            zlozenia papierow do wylotu - 6 m-cy.

            Pozniej w poczatku lat 90 (z Polski), tez nie bylo tak wesolo jak
            piszesz. "Sciagnalem" brata w 93 - wiem. Zamknal sie w roku oczekiwania, ale
            rozne warunki tez musial spelnic, bo juz "nie brano jak leci". Rowniez
            przyjechal jako "independent" + punkty za rodzine. Nie bede sie rozpisywal, bo
            i tak juz to zrobilem. To do tego co napisales ponizej. Na koniec prosba - nie
            pisz tak pewnie o sprawach, o ktorych masz informacje bardzo niescisle. Aha,
            system punktowy byl zawsze - o roznym stopniu ostrosci kryteriow - ale byl - i
            konsul musial sie go bardziej lub mniej trzymac. Sprawy byly monitorowane do
            pewnego stopnia i jesli wiekszosc kandydatow zakwalifikowanych przez niego
            za "zdatnych" ladowala pozniej z miejsca i na dlugie lata na welfare to tez do
            niego wracalo w takiej czy innej formie.

            > W czasach, o ktorych wsponiales, do polowy lat 90 tendencja byla taka, ze
            albo
            > masz studia albo znasz jezyk albo masz rodzine (sponsorow). Jezeli spelniales
            > jeden z tych warunkow dostawales wize. Teraz musisz zamienic te
            > wszystkie 'albo' na 'i' zeby miec wymagany limit punktow .... no chyba, że
            > jestes stolarzem.
            > Still Happy Newcomer
            • Gość: VIP-1 Amen IP: *.mt.sfl.net 19.11.03, 19:12
              i tak to wlasnie wygladalo
              wczesniej mialem zamiar mu to napisac
              ale za duzo tego i nie chcialo mi sie
              ok. 95% z tych co znam
              przyjechalo na sponsorstwo rzadowe
              • soup_nazi Re: Amen 19.11.03, 19:27
                Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

                > i tak to wlasnie wygladalo
                > wczesniej mialem zamiar mu to napisac
                > ale za duzo tego i nie chcialo mi sie
                > ok. 95% z tych co znam
                > przyjechalo na sponsorstwo rzadowe

                Nawet taki debil jak brunon sie zalapal. Ten konsul, ktory go wpuscil pewno do
                dzisiaj pewno w Kingston mieszka, hehehe. A moze brunona sponsorowala ta
                biblioteka, w ktorej teraz wysiaduje, hehehe?
                • Gość: VIP-1 Re: Amen IP: *.mt.sfl.net 19.11.03, 19:33
                  tez mysle ze on w tych 5% byl
                  inaczej nigdy by tu nie przyjechal
                  konsul az tak glupi na pewno nie byl
            • starypierdola Emigracja z Polski do Kanady via .... 19.11.03, 20:07
              >>W latach 80 najwiecej Polakow (o innych nacjach nie wiem) przyjechalo do
              Kanady na istniejacym wowczas programie tzw. "sponsorowania rzadowego". Nic
              nie musieli wyduszac, a interviews odbywaly sie z udzialem tlumacza
              zagwarantowanego przez konsulat. Madrej miny tez nie musieli robic. Brano
              wtedy wszystkich niemalze "jak leci", chyba, ze ktos zrobil wyjatkowo glupia
              mine, hehehe.<<<

              Jest w tym ziarko prawdy, ale tylko ziarko. Wiekszosc klientow w 60's, 70's i
              do polowy 80'tych wyjezdzala a Polski "nielegalnie" przez rozne obozy
              (Traiskirchen, Bad Keutzen, ....). W tych obozach tez byli egzaminowani i nie
              bylo zadnej pewnosci ze wyjada. W przypadku Kanady mniej niz polowa
              aplikujacych dostawala wizy. Ale jak juz dostali sie do Kanady to ich rzad
              wspieral.
              Poniewaz nie mieli "odwrotu" to sie starali; wiekszosc urzadzila sie swietnie:
              wielu z nich to dzis milionerzy.

              To samo bylo z innymi "nacjami": Czesi, Slowacy, Wegrzy, Jugoslowianie
              (Serbowie? Chorwaci?), Bulgarzy, Rumuni ....
              • soup_nazi Re: Emigracja z Polski do Kanady via .... 19.11.03, 20:24
                starypierdola napisał:

                > >>W latach 80 najwiecej Polakow (o innych nacjach nie wiem) przyjechalo d
                > o
                > Kanady na istniejacym wowczas programie tzw. "sponsorowania rzadowego". Nic
                > nie musieli wyduszac, a interviews odbywaly sie z udzialem tlumacza
                > zagwarantowanego przez konsulat. Madrej miny tez nie musieli robic. Brano
                > wtedy wszystkich niemalze "jak leci", chyba, ze ktos zrobil wyjatkowo glupia
                > mine, hehehe.<<<
                >
                > Jest w tym ziarko prawdy, ale tylko ziarko.

                Jest wiecej, duzo wiecej. Lata 60 i 70 - nie wiem, nie wypowiadam sie.
                Wiekszosc klientow w 60's, 70's i
                > do polowy 80'tych wyjezdzala a Polski "nielegalnie" przez rozne obozy
                > (Traiskirchen, Bad Keutzen, ....). W tych obozach tez byli egzaminowani i nie
                > bylo zadnej pewnosci ze wyjada.

                Ja mowie tylko o tych, ktorzy emigrowali przez kraj trzeci. Z Polski do 1989
                gremialna emigracja nie byla mozliwa.

                W przypadku Kanady mniej niz polowa
                > aplikujacych dostawala wizy. Ale jak juz dostali sie do Kanady to ich rzad
                > wspieral.

                To z kolei zalezalo od czasu i kraju. Nie wszedzie bylo jednakowo, nie wszedzie
                byly obozy, nie wszedzie byly jednakowe zasady. W Elbonii, w ktorej bylem w
                latach 80 bylo tak wlasnie jak napisalem.
                • Gość: mailman Re: Emigracja z Polski do Kanady via .... IP: 154.11.108.* 20.11.03, 07:34
                  Warszawa, Ateny (i pare innych miejsc w Grecji) Zach. Kanada.
                  Wszystko razem - 18 miesiecy. Nie bylo latwo, nie bylo niemozliwe.
                  • Gość: Kan_z_oz Re: Emigracja z Polski do Kanady via .... IP: *.mega.tmns.net.au 20.11.03, 10:31
                    W 1989 roku zaczelismy sie starac o emigracje. Ambasada US wypiela sie, juz
                    wtedy nie przyjmowali, Kanada miala liste zawodow poszukiwanych, mile widziane
                    bylo tez sponsorowanie. Australia byla jedynym krajem gdzie byla szansa na
                    zakwalifikowanie sie na punkty, poza lista zawodow poszukiwanych. Papiery
                    moglismy zlozyc w 1990, aby dostac te wyliczone punkty. Wize dostalismy w 1992.
                    Zycze wszystkim cierpliwosci.
                    • Gość: orca Re: Emigracja z Polski do Kanady via .... IP: *.proxy.aol.com 21.11.03, 06:09
                      Gratuluje wyboru. Jak cie przyjeli w Oz-landzie?? Co sadzisz o NZ???
                    • Gość: OC Re: Emigracja z Polski do Kanady via .... IP: *.oc.oc.cox.net 21.11.03, 06:17
                      Wspolczuje wyboru sad
                      • Gość: Kan_z_oz Re: Emigracja z Polski do Kanady via .... IP: *.mega.tmns.net.au 21.11.03, 09:17
                        W Oz przyjelam sie sama i to bardzo dobrze, na lotnisku nikt nie czekal jesli
                        o to pytasz.
                        Ciesze sie, ze nie bylo mozliwosci emigracji do Chin bo bylismy tacy chetni,
                        ze pewnie bysmy przyjeli.
                        W ambasadzie Kanady nas nie doinformowano o czym sie teraz dowiaduje ale
                        nie zaluje.
                        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka