Dodaj do ulubionych

Celny problem...

IP: 194.204.164.* 27.01.02, 13:33
Wlasnie sciagam brata do Chicago, ale on ma problem. Mianowicie chce
przywiezc pol komputera tj. 2 dyski, mnostwo plyt... Nie wiem jak
reaguja celnicy na tego typu rzeczy tzn. czy sprawdzaja zawartosc
i/lub legalnosc oprogramowania itd.
Z gory wielkie dzieki za pomoc!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jonaszi Re: Celny problem... IP: 194.204.164.* 27.01.02, 14:29
      Wg mnie nie powinni sie czepiac zawartosci. przynajmniej angole sie
      nie czepiali...
    • Gość: Sceptyk Re: Celny problem... IP: 194.204.164.* 28.01.02, 17:03
      Tu nawet jak ktos cos wie to nie powie. Taki narod...sad
      • Gość: Jonaszi Re: Celny problem... IP: 194.204.164.* 28.01.02, 17:05
        Powiedzialem ile wiedzialem. Jestes za surowy dla czatowiczow.
        Ten problem nie jest czesto spotykany na granicach...

        Pozdrawiam
        • Gość: Mirko Czy to bedzie (bez)C(z)ELNY problem... IP: 65.206.44.* 28.01.02, 17:39
          BARDZO CIEKAWY PROBLEM ZAISTE PORUSZYLES...

          Chcesz sie dowiedziec czy jak amerykanski czy kanadyjski celnik brata
          rozgrzebie i znajdzie mu pol walizki pirackich dyskow z polskiego bazaru, to
          czy a) zorientuja sie ze to wszystko lewizna b) nawet jak sie zorientuja to czy
          narobia mu obory czy nie?

          Ja z kolei chcialbym znac numery przyszlotygodniowego totolotka.
          W tym celu moge: a) sprobowac je zgadnac i odpowiednio do tego skreslic cyferki
          na kuponie b) poczekac do przyszlego tygodnia c) odnalezc kogos kto juz kiedys
          wygral lub nie wygral i zapytac o jego wrazenia.

          To ostatnie to wlasnie mniej-wiecej Twoje pytanie.

          P.S. Tak, jesli go rozgrzebia na granicy i przygladna sie tym dyskom dokladniej
          to TAK, MOGA MU NAROBIC OBORY ze hej.
          I to nie tylko na amerykanskiej czy kanadyjskiej granicy. Na polskiej,
          niemieckiej czy nawet ruskiej tak samo. Takie zbojeckie prawo celnikow. Nie
          wiem jak jest w Iraku czy innych podobnych miejscach tzn czy i ktore dokladnie
          kraje podpisaly konwencje o ochronie praw autorskich. Chiny i Rosja podpisaly.

          Zeby nie wypasc na gbura nabijajacego sie znowu z czyjegos nieszczescia,
          pozwole sobie przytoczyc opowiastke na pokrewny temat.
          Tak z 10 lat temu kolezka, ktory z zona prowadzil owczas w Polsce ekskluzywny
          butik, wyslal byl (kolejny) kontener (ale lotniczy, wiec nie tak wielki jak te,
          ktore widuje sie na wagonach kolejowych) ciuszkow (firmowych koszulek znanych
          projektantow itp) z Tajlandii do Polski.
          Traf chcial, ze agent w Bangkoku nie zalatwil na czas rezerwacji na Aeroflot,
          tak jak kolezka chcial, ale byl na tyle obrotny, ze w tej samej cenie dostal
          miejsce w cargo Air France do Warszawy.
          Nie bede pisal co bylo dalej, dodam tylko, ze zamiast kontenera do Warszawy
          dotarl z Paryza najpierw obszerny protokol celny wyszczegolniajacy kazda sztuke
          ciuszka a potem jeszcze liczne kwity sadowe itp a w swoich licznych podrozach
          kolezka nadal omija Francje szerokim lukiem. Tak na wszelki wypadek.

          Czy takiej odpowiedzi oczekiwales, czy tez moze nie spelnia ona wymagan?
          (Zawsze mozesz doradzic bratu, zeby schowal pod koszule czy gdzies i nie
          rozgladal sie przy tym nerwowo po calym lotnisku...)

          • Gość: Bytom Re: Czy to bedzie (bez)C(z)ELNY problem... IP: 194.204.164.* 28.01.02, 17:53
            Ale pytanie czy oni (celnicy) maja fizyczna mozliwosc sprawdzenia
            zawartosci dyskow czy CDromow. Moze glupie pytanie, ale np. nie
            wyobrazam sobie takiej kontroli w pociagu czy autokarze, wiec dlaczego
            mialaby byc na lotnisku? Poza tym to jest chyba zbyt czasochlonne
            dla celnikow...
            Ale dzieki za podpowiedz...
            • Gość: Jonaszi Re: Czy to bedzie (bez)C(z)ELNY problem... IP: 194.204.164.* 28.01.02, 19:02
              Szczerze mowiac nigdy nie slyszalem o tego typu kontrolach celnych
              w przypadku niehurtowych ilosci. Moim zdaniem nie ma zadnego
              niebezpieczenstwa...
              • Gość: Mirko Przywozenie pirackiego oprogramowania do USA IP: 65.206.44.* 28.01.02, 19:52
                Gość portalu: Bytom napisał(a):

                > Ale pytanie czy oni (celnicy) maja fizyczna mozliwosc sprawdzenia
                > zawartosci dyskow czy CDromow. Moze glupie pytanie, ale np. nie
                > wyobrazam sobie takiej kontroli w pociagu czy autokarze, wiec dlaczego
                > mialaby byc na lotnisku? Poza tym to jest chyba zbyt czasochlonne
                > dla celnikow...
                > Ale dzieki za podpowiedz...


                Gość portalu: Jonaszi napisał(a):

                > Szczerze mowiac nigdy nie slyszalem o tego typu kontrolach celnych
                > w przypadku niehurtowych ilosci. Moim zdaniem nie ma zadnego
                > niebezpieczenstwa...

                Jonaszi, to opinia czy fakt?

                Co to znaczy "niehurtowa ilosc" skradzionego/skopiowanego oprogramowania? Na
                jeden typowy twardy dysk mozna zmiescic zawartosc wszytkich polek z
                oprogramowaniem w wiekszosci sklepow komputerowych a do typowej walizki cala
                powojenna filmoteke polska na CD i ten dysk wcale nie bedzie wygladal na "hurtowa
                ilosc". (Stajesz z tym potem na rogu Manhattan Ave i sprzedajesz po $5 to co
                skopiowales po 20 centow...).
                Czy celnicy w miejscach typu Chicago moga sprawdzic, co jest na twardym dysku z
                polskiej walizki?
                Jestem pewien, ze nie beda srubokretem odkrecali w tym celu pokrywki tegoz.
                Jesli Ty potrafisz sprawdzic...
                Oczywiscie zachodzi pytanie czy bedzie sie tym ktos interesowal.
                Zadzwon do Urzedu Celnego i spytaj. Nie raz widzialem rozne kontrole celne, kiedy
                celnika interesowalo WSZYSTKO.

                Pirackie oprogramowanie to pirackie oprogramowanie i ryzyko problemow jest
                zawsze.
                A jak duze? Moze takie jak to, ze sie trafi w nadmienionego wczesniej totolotka a
                moze inne.
                Nie zalezy to chyba tak bardzo od oprogramowania, a chyba bardziej od wszystkich
                uczestnikow zabawy w kotka i myszke - jaka sa granice i to bynajmniej nie typu
                Belgia-Francja a propos amerykanskich lotnisk.

                • Gość: baker Re: Przywozenie pirackiego oprogramowania do USA IP: *.mentorg.com 28.01.02, 20:06
                  Mojego kumpla kiedys sontrolowali na granicy w USA.
                  Wiozl tek dysk i CD-romy z oprogramowaniem z polski. Wiem, ze sie dosc mocno o
                  to czepiali, ale on mial tez troche innych problemow na granicy.
                  konczylo sie niewesolo bo go odeslali do poslki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka