bolsz
03.09.10, 22:43
Jestem po cesarce,lekarz nie kazał nosić ani wózka,ani nawet dziecka w
nosidełku - foteliku samochodowym.Mieszkamy na czwartym piętrze,czułam się
uwięziona.Mały ma 7 tygodni,codziennie czekałam na męża,który po powrocie z
pracy znosił nas na dół...Nie miałam pojęcia,jak poradzę sobie z odbieraniem
córki z przedszkola.Mąż znalazł chusty w internecie.Postudiowaliśmy
forum,pooglądaliśmy filmiki na youtube i zakupiliśmy na allegro używaną bebelu
rapalu (czyli tkane cudo w kolorze lawendy).Pierwsze próby były nieudane,bo
mały denerwował się,jakby mu było za ciasno.Ale trzeciego dnia się
udało!Chodziłam z nim po mieszkaniu czasem kilkanaście,a czasem kilkadziesiąt
minut.Momentalnie zasypia w chuście (wiążę tylko kieszonkę,bo wydaje mi się
najbezpieczniejsza).Dziś po raz pierwszy wyszłam z nim sama z domu - do
przedszkola po małą.Co chwila sprawdzałam czy dobrze oddycha,bo zamiast ułożyć
główkę na boku,wtulił nos we mnie...Wszystko było w porządku!Ten zakup to
chyba był strzał w dziesiątkę.Ale powiedzcie,nie boicie się jak ono się tak
nosem w Was wtula?Bo ja mam mieszane uczucia.