kajkasz1
02.03.07, 22:05
Tak właśnie przypomniałam sobie pewną straszną historię, związaną akurat z
nosidełkiem, a nie z chustą, ale ku przestrodze opowiem.
Facet miał półroczne dzieciątko w nosidle na plecach nad bardzo wysoką
zaporą. Nie pomyślał, pochylił sie i już dzidzi nie było. Nie znaleziono
nawet ciałka. Rozpacz ogromna. I przestroga, żeby "myśleć" za dwoje, jak
nosimy.
Ja sierota jestem i skręcam często nogę w kostce. Dzisiaj też zaliczyłam
różnicę wysokości części chodnika dla pieszych i rowerów. Z Kubkiem w
chuście. Aż przysiadłam z bólu i wrażenia, bo poprzedni taki incydent
skończył się w "objęciach" obcych, cucących mnie facetów. Teraz tylko dalej
szłam BARDZO OSTROŻNIE.
I na kanty, półki, framugi drzwi w małych mieszkaniach uważajmy. Kubek ma już
kilka nie tylko "chustowych" siniaków.
Dopiszcie jakieś takie sytuacje, żeby inne mamy uniknęły nieprzyjemnych
niespodzianek.