lidkamamakuby
05.09.07, 16:21
... nie, nie w chuście ;)
Ale groziła mi już opcja pakowania Bartka (9,5 mies) do wózka, bo moja chusta
nie wyschła od wczoraj po praniu:(
Pogoda straszna - wiatr, deszcz, szkoła blisko, więc nie chciało mi się tego
wózka brać okropnie. I przypomniało mi się, że mama machnęła kiedyś dla mnie
chustę samoróbkę flanelową - właśnie w razie takich awarii :) Zamotaliśmy
się, parasol w jedną rękę, w drugą ręka Kuby i maszerujemy.
Dzieci z racji pogody zbierały się w budynku szkoły. Ciasno, gorąco, głośno ;)
Kilka mam z wózkami pozakrywanymi folią stało i niecierpliwiło się, dzieci w
tych wózkach również.
Oj, ale wdzięczna jestem mojej mamie za ta samoróbkę !!!
Dwie chusty to jednak minimum ;)))))
Mam nadzieję, że mój prezent urodzinowy będzie... miły w dotyku i bardzo
kolorowy :))
Pozdrawiam z uśmiechem z deszczowego Śląska