Dodaj do ulubionych

sznurowanie butów

18.10.07, 19:33
dopiero zaczynam nosić małego w hopie (bebelulu się nie
sprawdziło), ponieważ młode ma miesiąc, więc głównie w kieszonce
Dziewczyny, czy ja jestem jakaś upośledzona czy nie da się swobodnie
zasznurować butów w tym wiązaniu?
Wiem, że można najpierw buty potem motanie, ale dzisiaj mi się dwa
razy na spacer but rozwiązał :(
Obserwuj wątek
    • beannshi Re: sznurowanie butów 18.10.07, 19:39
      Ja Hanke (3 miesiace) nosze w 2x. Buty jakos wiaze ale faktycznie
      przypomina to pedicure w 9 miesiacu ciazy :)

      Staram sie po prostu w domu najpierw buty a pozniej Mloda. A poza
      tym zalozylam dluzsze sznurowki i konce "wpycham" do buta. Zazwyczaj
      pomaga.

      Pozdrawiam
      • agamamaani Re: sznurowanie butów 18.10.07, 20:25
        na zime polecam kozaki :)
        a na serio - ja stawałam przy ławeczce czy śmietniku i poprostu wiązałam.. buta :)
        teraz mam duużo łatwiej bo dzieciory głównie na plecach naszam :D
    • lidkamamakuby Re: sznurowanie butów 18.10.07, 20:30
      Szczęśliwie jeszcze w ciąży kupiłam wzuwane, przy chuście idealne ;) (ale one
      na ciepłą jesień są). Takie cieplejsze - jesienne mam na rzepa - da się zapiąć
      jednym ruchem lekko kucając, czasem zapina mi starszak ;)
      Gorzej będzie zimą , bo zimowe, cieplutkie, wygodne są na sznurówki...
    • bonkreta Re: sznurowanie butów 18.10.07, 20:34
      Da, sie chociaz jest ciężko, podnosząc nogę i opierajac ją o cos na
      wysokości ok. pół uda. Co wiecej, da sie nawet zasznurowac buty
      dziecku w wieku lat dwóch :-)
    • jowitaiczterykoty Re: sznurowanie butów 18.10.07, 21:15
      W takiej sytuacji szukam schodow i stawiam noge tak na 3 stopniu. Da radę :)
      • bonkreta OT 18.10.07, 21:19
        Fajny nick, jakos wcześniej nie rzucił mi sie w oczy :-)
        • abepe Re: OT 18.10.07, 21:34
          Oj, znam ten problem. U mnie bierze sie stąd, że mieszkam na
          poddaszu i buty trzymam 3 piętra niżej. Stawianie nogi na stopniu
          wyżej niewiele daje, bo mały sie wścieka jak sie tak pochylam do
          przodu. Rozwiązywanie butów na spacerze to moja spacjalność.
          Użytkuję więc wsuwane ale zaczynają byc za lekkie.
          Na zimę mam bardzo niewygodnie wiązane (ale za to ciepłe i
          nieposlizgowe) trapery (w ciązy szlag mnie trafiał) oraz wąskie
          kozaki z zamkiem z boku. Ale nadzieja w tym, że może się do zimy
          wyprowadzimy i będę się mogła najpierw buty zakładac a potem sie
          motac, bo wszystko będzie na jednym poziomie:))
          A do tej pory - muszę pamietać, żeby w butach na góre włazić, żeby
          je pod reką (nogą) mieć:))
        • hyris Re: OT 18.10.07, 21:36
          jeśli to do mnie, to dziękuję :)
          głównie czytam, bo dopiero zaczynam

          dwulatkowi też umiem zawiązać buty (klękam przed nim)
          • bonkreta Re: OT 18.10.07, 22:04
            Miałam na myśli jowitęiczterykoty, ale Twój tez ładny :-)
            • abepe Re: OT 18.10.07, 22:16
              Aha, wiązanie własnych butów o wiele gorzej mi idzie niż
              przebieranie czterolatka przy odbieraniu z przedszkola. Chyba, że
              akurat Kacper w koali dostaje ochoty na harce, wtedy Grześ musi się
              przebrać sam. A nie najlepiej mu to idzie, bo w szatni za duzo
              rozpraszaczy.Dlatego gdy wczoraj odbierałam Grzesia z Kacprem w
              wózku jednka jakoś łatwiej nam poszło:))
              • kad78 Re: OT 19.10.07, 00:00
                Ale i tak największym wyzwaniem, jak dla mnie, jest wysadzanie (w
                publicznej toalecie albo na dworzu) czterolatki z Małgosią zawiązaną
                z przodu w koali: ) To mój koszmar, chociaż ostatnio powoli dochodzę
                do wprawy.
                • agamamaani Re: OT 19.10.07, 08:59
                  jeżeli chodzi o toaletę to już mam w tym wprawę - jakoś tak z boku łapię Ankę :)
                  wszystko idzie opanować..
    • visenna2 Re: sznurowanie butów 19.10.07, 09:48
      Zaczynałam nosić jak Zuza miała 8 miesięcy. jak mi się but rozwiązał
      to stawałam na jednej nodze, drugą podnosiłam i szybko wiązałam:)
      Wtedy nosiłam Zuzę w kieszonce, ale mała jeszcze była, z 11 kilo;)

      Teraz bym tak nie dała rady, więc problem rozwiązałam w ten sposób
      że nie noszę wiązanych butów;)
    • 377sil Re: sznurowanie butów 19.10.07, 10:03
      Mój Kuba znalazł patent na rozwiazywanie się sznurówek, kiedy musiał
      małemu Grzesiowi co rusz je zawiązywać. Hehehe, wychodzi na to, że
      najlepsze pomysły biorą się z lenistwa... Ale wracając- wiążesz buty
      podwójnie i za Chiny Ludowe nie mają prawa się rozwiązać: wiążesz je
      normalnie, a potem same uszka jeszcze raz. Jak dociągniesz za mocno,
      to w domu będziesz miała problem je rozwiązać. My już mamy wprawę. W
      ciąży Kuba też mi tak wiązał buty, bo ciągle się rozwiązywały.W domu
      je po prostu zsuwałam bez rozwiązywania,a potem
      dopiero "rozsupływałam".
      • mamakio Re: sznurowanie butów 19.10.07, 18:42
        DOkładnie to samo miałam napisać:-) O tym podwójnym wiązaniu. Ja mam
        jakiegoś pecha do sznurówek, bo zawsze mi się rozwiązują:-( Chyba od
        tarcia o nogawki spodni. I od jakiegoś czasu zwykle wiążę podwójnie.
        Choć do chusty to rzeczywiście najlepsze są wsuwane. Jak zakładam
        wiązane, to zwykle staram się najpierw buty potem dziecko. A jak mi
        się zapomni, to podnoszę nogę i kombinuję. Ale nawet w ciąży było mi
        wygodniej sięgnąć do buta. Brzuch nie miał wystających nóżek i nie
        wiercił się przy pochylaniu. A ubieranie starszej w przedszkolu mam
        juz opanowane. Podobnie jak wysadzanie w toalecie;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka