Dodaj do ulubionych

Mała obsesja??...

12.11.07, 09:34
Dziewczyny podczytuję to forum, bo też mam chustę wiązaną ale to co wy tu
wypisujecie czasem, to już zakrawa mi na obsesję...Słowo daję... Można się
czymś zachwycać ale jak ktoś jest już maksymalnie bezkrytyczny wobec obiektu
uwielbienia, to jak nic obsesja....
Np. jeden z wątków: różnice między dziećmi chustowymi a wózkowymi.. No coment...
Albo atakowanie wszystkich, którzy mają odmienne zdanie na temat chust lub
którzy zwyczajnie ich nie polubili...
Chusta bywa fajna ale bez przesady. Ma swoje wady i zalety, jak wszystko...
Więcej rozsądku i obiektywizmu, bo forum zaczyna mieś wydźwięk sekciarski,
niestety....

Pozdrawiam

Ps teraz już możecie atakować:)...ale swoje zdanie powiedziałam
Obserwuj wątek
    • ithilhin Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 09:35
      ech, my sobie zdajemy sprawe zesmy sekciary i cichutko chlipiemy w kaciku...












      :-))))))
    • magme Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 09:39
      mój mąż by się pod Tobą podpisał ;) niestety.. tez uważa że przesadzam... mam
      zakaz kupowania chust (zresztą miałabym problem jak mu to wytłumaczyć, bo mam
      teraz 4 chusty - każda innego typu i za każdym razem tłumaczę że koniecznie
      muszę sprawdzić sama różnice itd..i już tylko podaegi brak :)
      A zaczęlo sie od wiązanki która miała być jedna jedyna uniwersalna i do
      wszystkiego.. ech...
    • sabciass Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 10:06
      nie wydaje mi się, żeby swoim zachwytem nad chustami któraś z
      obecnych tu mam robiła komuś krzywdę. To coś w stylu hobby, może
      trochę nawet jakiejś filozofii życiowej(nie przesadziłam?) Mi chusta
      dała BAAARDZO dużo i jak czasem widzę, jak rodzine szarpią się z
      wózkami po różnych schodach, albo maltretują dzieci w nosidłach, to
      zastanawiam się, jak można żyć bez chusty. Jeżeli to już robi ze
      mnie sekciarę, to trudno, dobrze mi z tym.:)
      • ikabg Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 10:40
        i jak czasem widzę, jak rodzine szarpią się z
        wózkami po różnych schodach, albo maltretują dzieci w nosidłach, to
        zastanawiam się, jak można żyć bez chusty.

        Grrr...No właśnie!!! A może oni się wcale nie męczą?!:) Może męczyliby się z
        chustą?!:)
    • agamamaani Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 10:14
      no pewnego rodzaju obsesja to jest..
      pewnego rodzaju "sposób na dziecko"..
      a wątek o różnicach jest mój :p kiedys z rok temu taki watek juz się pojawił.
      sama pisałam wtedy, że to paranoja i że nie widze różnic między moimi dziecmi..
      a wczoraj mnie tkneło i napisałam ..
      a tych, którzy chust nie lubią kilka osób znam i lubię :p na siłę nikogo nie
      przekonam.. zresztą nie zamierzam.. a czy jestesmy sekciary??
      niektórzy tak mówia :)

      dodam, że bezkrytyczna nie jestem.. wózek mam i używam co jakis czas :)
    • ikabg Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 10:42
      Spoko kobitki. Może to być waszą pasją i hobby ale nie krytykujcie zajadle tych,
      którym chusta nie przypadła do gustu (do czego ja się przyznaję bez bicia).
      Jak komuś się nie spodobała i woli wózek, czy od pewnego wieku nosidło, to niech
      tam sobie ich używa w spokoju!:)
      • crazy-house Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 12:12
        Ika pare razy pomyslalam dokladnie to samo co Ty :)) Jestem
        psychologiem, a nie widze zadnych roznic w wychowywaniu sie dzieci w
        wozku czy w chuscie. Wrecz przeciwnie, bardzo lubilam wozek (dopoki
        moje dziecko nie nauczylo sie chodzic i teraz toleruje wylacznie
        spacerowanie na wlasnych nogach) a chusty uzywalam tylko w
        wyjatkowych sytuacjach- np podczas deszczu czy silnego wiatru. I
        Gabrysia mimo ze bardziej wozkowa niz chustowa rozwija sie
        rewelacyjnie, jest strasznie smiala, zaczepia ludzi, sama szuka
        towarzystwa, podchodzi do obcych na ulicy, ciagle sie smieje i jest
        strasznie ciekawa swiata. A to ponoc przymioty chustowych dzieci.
        Coz, niekoniecznie :))
        Ale chusty lubie.
        Aczkolwiek z tym, ze na forum zdarzaja sie nagonki, zgadzam sie
        niestety calkowicie.
    • a-nelli Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 11:46
      :)) Moze być, że "obsesja"...
      Ale najważniejsze, że dzieci szczęśliwe i mamy i tatusiowie szczęśliwi :) W chuście albo bez chusty - my akurat w chuście. I na pewno rozsądnie. Ale czy obiektywnie? Wolę lody malinowe od hamburgera, kino od telewizji, spacer od joggingu, chustę od wózka, itd... a wszystko bardzo subiektywnie. Świat byłby nudny bez różnorodności. I nudno byłoby, gdyby o tych różnorodnościach nie opowiadać - na tym forum opowiadamy akurat o chustach :))
      • ikabg Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 13:13
        Świat byłby nudny bez
        > różnorodności.

        Zgadzam się w 100%!!
        Jeśli ja lubię hamburgery, to nie znaczy, że mam wszystkich w koło przekonywać,
        że to najlepsze na świecie danie i kto się z tym nie zgadza, to nie ma racji i
        źle robi, że nie je owych hamburgerów....
        A to forum trochę w taki sposób działa.. i na innych forach zdarzają się już
        podobne postawy mam chustowych....
        Nawet kiedyś ktoś tu napisał, że w sklepie o mało nie zwrócił/a uwagi osobie,
        która chciała kupić nosidełko!...

        Pozdrawiam wszystkich i znikam na dobre.
    • nelles Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 13:15
      Zgadzam się że pewnie większość z nas tutaj ma obsesję. Ale jest nam z tym
      dobrze, dzieci szczęśliwe - nie widzę problemu.

      Ale z jednym z Twojego postu nie mogę się zgodzić: napisałaś że atakujemy
      wszystkich którzy mają odmienne zdanie.
      Jak widzę że dziewczyna trzyma dziecko na rękach (bo w wózku płacze), drugą ręką
      ciągnie wózek po schodach do góry a pot a z niej się leje to naturalnie myślę
      sobie że chusta by jej życie ułatwiła. I jak opisuję coś takiego na forum pod
      kątem chustowym to żaden atak.
      Wydaje mi się że nie opisujemy sytuacji w których szczęśliwa rodzina z
      uśmiechniętym dzieckiem pcha wózek tylko takie gdzie ten wózek zawadza.

      No chyba że coś przeoczyłam:)
    • padthai Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 13:22

      ikabg ten post to jakby pisac na forum planowania naturlanego o
      tabletkach i domaganie sie akceptacji :PPPPP

      woze w wozku i nosze w chuscie, moim zdaniem to sie uzupelnia,
      ale wjezdzajac na to forum wozkiem trzeba zdawac sobie sprawe, ze to
      chusciary-sekciary ;) i wyznaja chusty i tego sie beda trzymac, a
      jak ktos woli wozek i nosidla to sa od tego inne fora, na ktorych
      zapewne zjedli by z butami za chuste
      to normalne
      spolecznosc internetowa jest duza i kazdy znajdzie w niej miejsce
      dla siebie :))))
      • padthai Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 13:38
        wlasnie przeczytlam podany przez Ciebie watek (na ktorym tez sie
        wypowiadalam, jako sceptyk zreszta). Nie wiem czy go przeczytalas.
        Wicej w nim wypowiedzi powatpiewajacych niz tych potwierdzajcych
        roznice miedzy dziecmi.
        I tak mysle sobie - wiecej luzu ;)
    • jowitaiczterykoty jestem sekciarą :) 12.11.07, 13:26
      z wyboru! poza tym nikt nikogo tu nie trzyma na siłę :)
    • grimma Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 13:33
      robienie z chustowego noszenia religii bywa irytujace. stad forum nie czytuje
      juz tak namietnie jak kiedys
    • visenna2 Re: Mała obsesja??... 12.11.07, 18:05
      Oczywiście że obsesja, i to nawet niemała.
    • hodos oho, zaczyna się?.. 12.11.07, 19:02
      ..tak sobie pomyślałam, że może się zaczyna ale może to tylko tak
      jednorazowo ktoś wpadł i otworzył 'oburzony' wątek.. w każdym razie
      jest to forum o chustach i właśnie dlatego tutaj piszemy co nam się
      podoba, nawet gdyby któraś z nas codziennie rozkładała nasz kawał
      szmaty i wypowiadała mantramy to jej sprawa;-) a forum jest właśnie
      od tego aby się zachwycać, bo akurat jest czym! w pewnym momencie
      noszenie w chuście byc może będzie tak popularne, że nikt się nie
      będzie zachwycał ani dziwił.. ja wiele razy sama się zachwycam
      chustą i jest mi jakoś tak fajnie, że stworzyłam sobie tę możliwość,
      że mogę chodzić z małą wszędzie bez ograniczeń a jednocześnie być
      blisko i do tego pokazywać jej świat:) .. no ja nieststy wad nie
      widzę, jak to w sektach bywa;-)
      • beannshi Re: oho, zaczyna się?.. 12.11.07, 20:59
        Ja tu czegos nie rozumiem... Weszlas na forum ktore w samej nazwie
        jak byk ma napisane ze jest o chustach i masz do nas pretensje ze
        piejemy nad nimi z zachwytu? Ano piejemy, bo po to mamy to forum.

        Przyznaje bez bicia, straszna ze mnie sekciara. Chusta jest moim
        wielkim sukcesem. Przez chuste prawie juz nie uzywam wozka.

        Zreszta to bardziej filozofia zyciowa w moim przyapdku niz kawal
        szmaty do noszenia. NIe twierdze ze dzieci wozkowe sa gorsze czy ze
        gorsi sa ich rodzice. Nikogo nie potepiam jesli chusty nie lubi. Ale
        sugerowac i proponowac bede. Zreszta niejednokrotnie juz to robilam
        i w realu i na necie. Bo nigdy nie wiem czy komus ta wiedza do
        czegos sie nie przyda, Spotkalam osoby ktore wczesniej nie mialy
        pojecia o istnieniu chust a teraz wkrecaja sie w temat.

        Natomiast na robienie dziecku krzywy trzeba reagowac!!Np jesli
        chodzi o nieodpowiedznie dla dziecka nosidla. I szczerz powiem ze
        podziwiam dziewczyny ze maja odwage zeby to robic...MI tej odwagi
        czasem brakuje. Ale pracuje nad tym :)

        Nie wiem skad wzial ci sie pomysl na ten watek i co chcialas tym
        osiagnac. Ale jak widzisz tutaj zrozumienia nie znajdziesz :) To
        sekta. I ja ja uwielbiam.

        Amen!!
        • ikabg Re: oho, zaczyna się?.. 13.11.07, 10:16
          Ja tu czegos nie rozumiem... Weszlas na forum ktore w samej nazwie
          jak byk ma napisane ze jest o chustach i masz do nas pretensje ze
          piejemy nad nimi z zachwytu? Ano piejemy, bo po to mamy to forum.

          Weszłam, bo też mam chustę!:)ale daleko mi do obsesji na jej temat, ot kupa
          materiału, która czasem się przydaje, a czasem nie i to wszystko.
    • 377sil Hehehe.... 12.11.07, 22:07
      jak ja lubię takie wątki!
    • kamyszkasia czy to aby obsesja? 13.11.07, 10:32
      Chyba wybiórczo czytasz to forum :)

      Wątek na temat różnic poszedł w zupełnie przeciwną stronę niż
      bezkrytyczny zachwyt nad wpływem chust na dziecko - to po pierwsze.
      Atakowanie? Może krytyka, gdy ktoś neiobeznany w temacie wypisuje
      bzdury na temat szkodliwości, braku bezpieczeństwa i szkodliwego
      wpływu chust na dzieci, Gdy gloryfikuje nosidła, które OBIEKTYWNIE
      są niefizjologiczne dla dzieci - to po drugie.
      Gdy ktoś chusty nie polubił? Jego problem - my lubimy i nam z tym
      wspaniale - to po trzecie.

      > Chusta bywa fajna ale bez przesady. Ma swoje wady i zalety, jak
      wszystko...
      Jakie wady ma chusta? Bo ja obsesyjnie ich chyba nie
      zauważam :P :P :P

      A wydźwięk sekciarski może miec w takim razie również
      forum "karmienie piersią" (w końcu cyc najlepszy :P), albo "lobby
      biuściastych" (przecież dobry stanik to podstawa).
      Tak to bywa na forach tematycznych... niestety :P :P :P
      • lizzy9 Re: czy to aby obsesja? 13.11.07, 23:04
        Ale sie usmialam :) Ja tez powinnam zapisac sie do lobby
        biusciastych i sekty karmienia piersia :) fajnie to napisalas! A
        chusty sa super, zaluje, ze przy dwoch pierwszych dzieciach nie
        uzywalam chusty... Teraz za to odrabiam 'straty'
    • mama1024 A ja uzywam nosidełka i sobie chwalę 13.11.07, 11:11
      Rok temu kupilismy dla naszego 6mies Malca nosidełko za 70 zł i jest
      super. Po miescie, pilne sprawy czy nawet dojscie do parku - zdaje
      egzamin w 100%. Mam tez chuste nati,ale lezy nieuzywana..może kiedys
      dojrzeje do wiazania.Ale nosidełko zakładam w 6 sekund.....wózka ni
      emamy od 6 miesięcy...
    • olivia38 Re: Mała obsesja??... 13.11.07, 11:35
      Prawdopodobnie sa jeszcze bardziej obsesyjne fora :)
      Ja np mam obsesje na punkcie moich dzieci, i stwierdzam u siebie osobista
      prywatna mojodzieciomanie. ;)
      Wiec nie oburzaj sie na nas ikabg, bo to z milosci do dzieci nosimy je w
      chustach a ze milosc czasem bywa szalona....
      Twoje wypowiedzi traktuje jako troche trola, choc moze jest to konstruktywna
      krytyka??
      • mal_art Re: Mała obsesja??... 13.11.07, 19:37
        A co złego widzisz w zachwycaniu się chustą? Gdybyśmy tu się zachwycały nie wiem
        - pojeniem dziecka indiańską chichą jako idealnym środkiem na przeziębienia, w
        100% naturalnym i skutecznym, czy pakowały nasze córki masowo w czadory i
        jeszcze w dodatku nawoływały do takiego samego zachowania innych, to rozumiem
        pewne zdziwienie i brak tolerancji dla tak niecodziennych zachowań. Co jest
        złego w chuście? I czy tu ktokolwiek grozi innym wieczystym potępieniem w ogniu
        piekielnym, jeśli nie będą nosili dzieci w chustach?
        Dodam na wszelki wypadek, że sama (jeszcze) nie noszę w chuście, nie chodzę w
        czadorze i nie pijam chichy. Mam jednak nadzieję, że kiedyś spróbuję wszystkich
        tych trzech rzeczy (niekoniecznie naraz ;-)).
        • lizzy9 nasza obsesja :) 13.11.07, 22:55
          Wozek mam, taki na duzych pompowanych kolach, bo mieszkam na wsi.
          Bardzo chwale ten wozek, bo moje juz 7 miesieczne dziecie spedza w
          nim dwie godziny slodkiej drzemki na tarasie. Taras mam zadaszony,
          dziecie cieplo ubrane w spiworku spi codziennie, nawet jak pada na
          dworze. Wozek daje mi te dwie godziny dziennie, gdy mam czas na
          zrobienie obiadu, poczytanie gazety, ksiazki. I na tym konczy sie
          uzywanie wozka :) Wiecej wozka nie uzywam.

          Przyznaje, ze obsesyjnie nosze swojego synka i przytulam w chuscie,
          nosze po 4 godziny dziennie, troche z przodu, troche na plecach, na
          biodrze w kolkowej. Zaczynalam od jednej chusty, teraz mam 8 i
          jeden MT, moze to i obsesja, ale dzieki tej osesji gdy maly jest w
          chuscie na plecach moge skonczyc gotowac obiad, wyjsc z psem,
          przytulic sie do starszych dzieci. Moj Orlinek ladnie bawi sie na
          podlodze, na macie, jeszcze sam nie siedzi i nie raczkuje. Ale na
          widok chusty juz sie cieszy, a kiedy go do niej wkladam to az
          piszczy :) Ciesze sie, ze mam kochanego i wyrozumialego meza, ktory
          popiera moja obsesje noszenia, sam sie ta obsesja zarazil i sam nosi
          synka. Gorzej nawet.... 12 letnia corcia tez ma pierwsze oznaki
          obsesji, bo w kolkowej potrafi nosic braciszka, a 9 synek tez
          obsesyjnie potrafi nazwac kolory didkow, tak jak nazywa modele
          samochodow. Babcia tez ma lekkie odchylenie na punkcie chusty, bo
          cieszy sie razem ze mna, gdy listonosz przyniesie nowa chuste.... Co
          jeszcze.... rano kiedy sie ubieram staram sie dopasowac kolory moich
          bluzek do danej chusty... Wiecej grzechow nie pamietam... pozdrawiam
          ps- w obsesje wpada sie stopniowo, najpierw wciaga powoli, a potem
          juz sie jest baardzo omotanym :)
          • blige Re: nasza obsesja :) 14.11.07, 00:39
            ok, zaznaczam: nie bronie - dziewczyna nie pisze, ze chusty sa zle.
            Jest uzytkowniczka takowej i jako uzytkowniczka wyraza swoje zdanie,
            ze nie rozumie zaslepionego zachwytu. Jej prawo. Przynajmniej pisze
            to z punktu widzenia osoby, ktora faktycznie chusty uzywa. Nie
            rozumiem az tak wielkiego ataku na nia (przy kilku wypowiedziach
            niestety postawilabym szydercze usmieszki)
            I nie zgadzam sie, ze skoro jest to forum chustowe, czy jakiekolwiek
            inne tematyczne, mozna oczekiwac tylko pozytywnych i pochwalnych
            wypowiedzi.

            Sama mam trzy chusty. Uwielbiam wszystkie. Mam osobna na lato, bo
            bylo mi za goraco w hoppie (to moje rozwiazanie na upaly:-))... ale
            uzywam tez wozka i to dosc regularnie. I nie zaczepiam rodzicow
            noszacych swoje dzieci w nosidle przodem do swiata, bo wedlug mnie
            to zle tak samo jak nie zaczepiam jesli dziecko w mroz nie ma czapki
            czy je w mcdonaldzie czy jest niemowlakiem z przeklutymi uszami etc.
            Ale to jestem ja i to moje podejcie i tak mnie dotknal ten watek, ze
            postanowilam az tyle napisac:-))

            zycze wszystkim milej nocy i wyluzownia:-)
          • aniuki Re: nasza obsesja :) 14.11.07, 11:22
            Lizzy, ja troche oftopowo
            proszę zdradź jak organizujesz drzemkę 7miesieczniaka w spiworku w wózku.
            chciałabym robić podobnie, ale obawiam się że gdy zacznę ubierać małą w śpiworek
            w trakcie pierwszych objawów senności, to skończy się to mega awanturą...
            inna sprawa, ze moje dziecko usypia najszybciej na rękach (i to może być głowny
            mój problem)
            • lizzy9 Spiworek i maluch na dworze 14.11.07, 23:00
              Tak jak pisalam wczesniej moj 7 miesieczny synek codziennie ponad 2
              godziny spi na dworze, niezaleznie od pogody :) Spi na zadaszonym
              tarasie, budka w wozku postawiona, wozek jest obszerny (tetutonia
              mistral). Orlinek nie znosi, gdy sie go ubiera, szczegolnie w
              kombinezon czy kurke. No trudno, ja musze go najpierw ubrac, aby
              mogl spac na dworze :) Staram sie w miare szybko zakladac gruby
              polarowy kombinezon, potem hop do puchowego spiwora (z puchu i
              pierza naturalnego). Smok do buzi, pieluszka tetrowa przy policzku
              i wyjezdzamy na dwor. Maly sie drze podczas wkladania do wozka, ale
              jak tylko wyjdziemy z domu, to sie uspokaja. Mam 100 metrow do
              bramy ogrodowej, zanim przejde te 100 metrow, maly juz spi. Zrobie
              jeszcze kilka rundek naokolo domu, potem wciagam wozek na taras,
              zakladam na wozek siatke (bo moje trzy koty bardzo lubia gramolic
              sie do wozka). Jestem przekonana, ze dzieki codziennemu (od 7 dnia
              zycia) hartowaniu, moj synek nie mial jeszcze nawet kataru. A te
              dwie godziny dziennie sa dla mnie jak dar z nieba :)
              • abepe Re: Spiworek i maluch na dworze 14.11.07, 23:31
                Ech, Lindo, zazdroszczę. Ja mam do ogródka 3 piętra (mieszkanie na
                poddaszu) i nie zostawię tam małego samego. A w domu fatalnie śpi w
                dzień.
                A synek moich znajomych sypiał w ogrodzie okragły rok - 2-3razy po 2
                godziny!!! Pod okryciem z barana i w góralskiech kapciach:))
              • aniuki Re: Spiworek i maluch na dworze 16.11.07, 13:00
                Dzięki za odpowiedz i dokladny opis działan :) !
                To ja przestanę sie przejmować awanturami przy kombinezonie i zaczne robic tak
                samo jak Wy :D

                Pozdrawiam ciepło i puchowo!
    • agmani Re: Mała obsesja??... 14.11.07, 18:35
      Kazde forum tematyczne jest ze swej natury obsesyjne.
      Watek o dzieciach chustowych i wozkowych uwazam akurat za ciekawy, jak mi sie
      dziecko za szybko nie obudzi, to sie dopisze.
      Na tym forum jest akurat wyjatkowo niewiele atakowania, szczerze to bym az o
      linka prosila, gdzie ktos atakuje za nielubienie chusty, bo tu kultura normalnie
      niedzisiejsza panuje ;).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka