bogactwo a moralnosc

26.01.08, 19:11
Troche a propos watku nt. zwyczajow barowo-golfowych.
Kiedys czytalam wywiad z Krzysztofem Kieslowskim, w ktorym
stwierdzil, ze placenie 15 frankow (wtedy bylo to wiecej niz teraz)
za cafe au lait w paryskiej knajpce uwaza za gleboko niemoralne...

I kiedy patrze na strone w ostatnim TIME, gdzie pokazuja wygladajacy
na ZUPELNIE zwyczajny pasek meski za 18 tysiecy dolarow (klamerka z
platyny) to mysle sobie, ze mial racje, i ze ludziom odbija. Z zyra
biesitsa, jak mowi stare rosyjskie przyslowie.
    • exman Re: bogactwo a moralnosc 26.01.08, 19:20
      Coś w tym jest Ruskie mają pierdolca nas punkcie beznadziejnych bibelotów za
      koszmarną kasę, nasi golfiści tylko o tym mogą pomarzyć smile
      • bella1 Re: bogactwo a moralnosc 26.01.08, 20:02
        KOmpleks biedy - lub kompleks niedowartosciowania......
        Dla mnie - zawsze wzorcem postepowania zamoznego - pozostanie pan Edward
        B.Knight...Ten od malej,zoltej latareczki....Skromny,interesujacy,taktowny
        ,madry,pomocny bogaty czlowiek.....
        Calkowite zaprzeczenie Donalda Trumpha....
        • exman Re: bogactwo a moralnosc 26.01.08, 20:04
          Byłem w tym zaszczanym TrUMPH Tower..nie mamy czego zazdrościć, szczyny
          wyleniałych pekińczyków i plastik - wali na odległość.
    • andreas.007 Re: bogactwo a moralnosc 27.01.08, 00:52
      w temacie cen, to w szoku bylem,
      jak kilka lat temu przypadkiem ogladnalem program o cenach
      w Hollywood, to to jakis kosmos...

      Pokazywali dzinsy, czapeczki, buciki i padaly jakies
      tysiace dolarow - no naprawde kosmos!

      Ale jak ktos zarabia rocznie miliony dolarow,
      kilkadziesiat czy kilkaset, to za chleb zaplaci tysiac!

      Ale to jeszcze nic o moralnosci....
      • bella1 ......a co pozniej z tym kubkiem?..... 27.01.08, 07:52
        ......ubawilo mnie to po pachy.........
        Stoisko kawowe,spory wybor tematyczny....
        Gosc prosi o Starbucks kawe....
        Dziewczyna...zabiegana - bo kolejka rosnie...chwyta za pierwszy kubek pod reka
        - i nalewa Starbucks....
        Gosc - przygladajac sie kubkowi - bez zadnego logo - zada ...
        -Prosze przelac kawe w kubek z logo ...bo ja chce na wynos.....
        .......
        • andreas.007 Re: ......a co pozniej z tym kubkiem?..... 27.01.08, 15:32
          dziewczyna powinna nalac do firmowego kubka,
          bo po to ktos zainwestował w te kubki...

          To jest moja droga dobra robota promocyjna tej firmy,
          przywiazanie do marki - breloczek, kubek itp.

          Trójka ma kubki trójkowe - normalny kubek,
          a ludzie sie zabijaja o ten kubek trojkowy!
          • exman Re: ......a co pozniej z tym kubkiem?..... 27.01.08, 15:55
            Widzisz Andreas, obnoszenie się z czymkolwiek, co ma widoczny znak marki to od
            paru lat na świecie synonim obciachu właśnie.
            • beatrix13 Re: ......a co pozniej z tym kubkiem?..... 27.01.08, 16:27
              metkomania jest najbliższa nuworyszom , to znak firmowy słomy z butów
            • andreas.007 Re: ......a co pozniej z tym kubkiem?..... 27.01.08, 16:32
              zgadzam sie nawet bmw zauwaz, bo zwracasz uwage na te marke,
              to z tyłu nie informuje o modelu...

              Ale podkreslam o kubek trójki ludzie prosza...

              To nie jest obnoszenie sie, ale kolekcjonowanie!
              Ja w kazdym hotelu, cos powiedzmy biore na pamiatke,
              ze znakiem hotelu...

              Wybacz, ale jak gosc ceni sobie marke mercedes,
              to nie widze w tym nic zdroznego gdy ma taki breloczek,
              ja mam torby firmowe firm austriackich, bo cenie sobie ich!

              Uwielbiam pic Vhivasa ze szklaneczki ze znaczkiem Chivasa,
              wczorai piłem Jacka Danielsa w tak oznakowanej...
              nie widze w tym nic zdroznego czy obciachowego,
              bo mam w dupie co inni sobie mysla o tym co ja lubie...
              • oktomvre Re: z moich obserwacji wynika, 27.01.08, 17:21
                że prędzej marką obnosił się będzie ten, kto "szarpnął" się na
                produkt/towar od wielkiego dzwonu, niż ktoś, kto taki wyrób kupuje,
                bo ceni sobie jakość.

                Powiedzmy dżinsy Wr.. - jeśli nawet ukryje się pod paskiem logo, nie
                wypruje z kieszeni charakterystycznego W. Ktoś, kto kupuje spodnie W
                może czuć się dobrze w tym fasonie, wie, ze rozmiarówka tej firmy mu
                odpowiada i cóż zatem... jest nuworyszem, któremu słoma z butów,
                tylko dlatego, że spodnie, które zakłada /które moze nawet ponosi
                kilka lat zanim mu się rozpadną/ nie zostały zakupione w
                hipermarkecie? smile
                A narty? Może farbą olejną malować, by komfortowo i nieobciachowo
                czuć się na stoku?

                Jeśli dostanie się w prezencie długopis znanej dobrej firmy to
                koniecznie należy wrzucić go na dno szuflady i bezwględnie
                posługiwać się jednorazówką /byle nie miała logo np bic/ smile))

                Reasumując... Szczytem obciachu jest dla mnie sytuacja, gdy coś
                komuś się wytyka, ocenia się po stanie posiadania, widzi w człowieku
                jedynie jego portfel.
                • andreas.007 Re: z moich obserwacji wynika, 27.01.08, 17:32
                  no i zgadzam sie totalnie z Toba.
                  Ja swego czasu kupowałem dzins tylko Diesel,
                  no akurat bardzo mi sie dobrze w nich chodzilo,
                  bardzo dobry i trwaly material, nie zmienial koloru...
                  Mam kilka, kilkanascie lat i sa jak nowe,
                  a uzywane dosc czesto... nawet oddawalem innym
                  tez uzywaja i zadowoleni - a co ja zrobie, ze to marka Diesel!
                  A nie jakies tam...
                  • bella1 Re: z moich obserwacji wynika, 27.01.08, 18:07
                    Wszyscy jestesmy ologowani,zametkowani...- chodzace reklamy...I tego nie zmieni
                    nawet 'nieologowane' - bo to taki sam skutek....
                    Wlasnie teraz panuje ta moda - i tez otwiera wielka gebe na takich samych
                    naiwnych...Najzabawniejsze jest to - ze te snobistyczne skubance - i tak
                    rozpoznaja sie na odleglosc,nawet wtedy - jak ciuch przypomina worek po
                    kartoflach i nie ma zadnych oznacznikow...
                    Mysle,ze niemoralnosc zwiazana jest z cena - jaka sie placi za cos.Bo kupic
                    ciuch za 20 dolcow - Karan,czy z taniego kMartu - to przeciez to samo.....Dobry
                    zakupsmile
                    Oczywiscie,ze za jakosc sie placi - ale wszystko powinno byc w granicach
                    rozsadku....
                    Sama popelnilam kilka lat temu...wink...I zastanawialam sie nad tym,co mna
                    kierowalo popelniajac...Doszlam do wniosku -ze jak wydalam swoje dwa tygodnie
                    tyry na okulary - to mi odeszla ochota na siadanie na nich,gubienie,rzucanie
                    byle gdzie...Po uzyciu - /i przed/ - czyszcze szmatka i grzecznie wkladam do
                    pudeleczka.Jak drogocenna bizuterie...
                    Bo ciezko przyszlo..... - moze dlatego..A ze ometkowane?Ha,moja metka do mnie
                    pasuje jak ulal.....wink

                    .....
                    /a kubek do kawy - to jednorazowka/
                    • exman Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 12:00
                      Myślę, że kubek Trójki już dawno wyszedł "z mody", widziałem go
                      kiedyś u kumpla i byłem zdziwiony, że za takie nieporęczne badziewie
                      ludzie dają się pokroić w krążki. Szacunek dla Trójki u mnie
                      przejawia się w inny sposób, rzekłbym, niematerialny smile
                      Ale, ab ovo, absolutnie nie jestem za wylewaniem dziecka z kąpielą.
                      Kto ma dobry, markowy przedmiot - ten nie ma powodu go ukrywać lub
                      wręcz zamazywać logo, nie w tym rzecz. Mi raczej chodzi o sposób
                      użytkowania takiej rzeczy, co właśnie mnie śmieszy i zraża do
                      nuworyszy, oni się z tym obnoszą jak ze złotym cielcem nie bacząc na
                      jakie pośmiewisko się narażają. Oni po prostu nie czają bazy.
                      • andreas.007 Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 14:30
                        ja Ci8ebie rozumiem Ex, mam takiego kolege,
                        co jak z nim na rowerki pojechałem do Niemiec,
                        to jak wyjał markowy rowerek, w markowych ciuchach, butach,
                        z takim liczniczkiem i... jak zaczął to wszystko regulowac...
                        a co 2 kilometry przystawał!
                        Mysłałem, ze mnie trafi szlag.

                        Ale co ja zrobie, ze go stac i kupuje rzeczy dobre,
                        jakie mu polecaja i tyle, a ma ochote jezdzic na rowrku!

                        To samo tyczy golfa, sa gracze grajacymi markowymi,
                        a przychodzi swieżasz i wszystko ma pierwsza liga,
                        tylko grac jeszcze nie umi... ale to jego wina,
                        ze zapytał i to mu polecono, a go stac?

                        Ja rowerek mam mlodziezowy, sprzet golfowy dobry,
                        ale juz zajechany, a rekawiczki poprzecierane, buty tez...
                        to tez swego rodzaju szpan... tak?
                        wink
                        • exman Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 14:49
                          Napisałem już wyżej, wszystko zależy od tego kto i jak się tym
                          posługuje i obnosi...tyle na ten temat. Oceniać Cię nie będę bo się
                          nie znamy smile
                          • andreas.007 Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 15:15
                            alez nie krepuj sie...

                            Ja panu Krzystkowi tylko kilka razy reke sciskałem,
                            ale nie krepuje sie by go oceniać, a wiec wal... wink))))
                            • exman Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 16:03
                              Nie wiem co ma okoliczność ściskania komukolwiek ręki wspólnego z moją oceną
                              Ciebie ale zakładam, że masz dzisiaj masochistyczny nastrój. Niestety ja nie mam
                              dzisiaj sadystycznego smile
                              • andreas.007 Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 16:07
                                chodzi,ze tez go nie znam a oceniam... wink)

                                Nastrój mam!

                                Własnie dałem sobie MUM... taki nastrój!
                                • exman Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 16:30
                                  Mum...to a propos bogactwa czy moralności ?
                                  (Mum dobrze dołują, można by rzec, to takie dłutowanie serca smile
                                  • andreas.007 Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 18:29
                                    naprawde taki z Ciebie konkretny gościu,
                                    ze wszystko musi byc a propos?

                                    Ale wydaje mi sie, ze jest to a propos jednego i drugiego!
                                    Natomiast nie dołujaca, po moim głebokim zastanowieniu,
                                    to chyba jest tylko muzyka disco polo... wink)

                                    A co nie lubisz sie dołowac,
                                    tylko prawdziwy dół, dno dostarczy prawdziwych wrazen!
                                    • exman Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 19:53
                                      Kto nie lubi .....? To prawdziwy szpik życia smile
                                      • andreas.007 Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 23:15
                                        no, tak sie zdołować, zeszmacić, ponizyc...

                                        Siegnąć dna, tam gdzie wzrok nie siega... jak poeta chciał!

                                        Tak, zeby stracic wszystko - siebie, wszystko...
                                        a potem robic sobie jeszcze nacięcia na duszy.
                                        Żeby bolało, piekło, zeby wyc i skowyczeć.

                                        Lubisz? Tak jak ja...
                                        • exman Re: z moich obserwacji wynika, 28.01.08, 23:25
                                          Pochujałeś ? Ja się nie zeszmacam !!! Ja to robię pięknie smile
                                          • andreas.007 Re: z moich obserwacji wynika, 29.01.08, 00:26
                                            e to Ty nawet nie siegasz mułu, a gdzie do dna...
                                            by dotrzec do dna musisz przejść przez cala warstwe mułu!
                                            • bella1 Re: z moich obserwacji wynika, 29.01.08, 07:22
                                              Nie sadzisz,ze najczesciej - to utrudnienie,ktore niektorzy /wink/ ludzie
                                              traktuja jako wymowke?W mysl zasady - gdybym nie trafil ' na' - 'to'....... to
                                              dopiero.... ho ho....
                                              Bzdura......Dno nie jest potrzebne....Moze - jako doswiadczenie - ruchy w dwie
                                              strony,z przemyslanym unikiem w samym srodku....Zeby nie przewazylo........Ale
                                              po to jest logiczne myslenie - zeby regulowac.....
                                              Literacko ujmujac / wink/ - moja opinia o Tobie - dajesz sie czytac i
                                              przewidziec......
                                              Nie chce byc Twoim wrogiem..........
                                              ....................................smile


Pełna wersja