Dodaj do ulubionych

Mój kot to ostatnia łajza :)

27.01.04, 23:05
Drugi kot zajął mu ulubione miejsce do wieczornego drzemania, czyli monitor.
Wie, że przez tę ciamajdę nie zostanie zgoniony, więc mości się i jeszcze
bezczelnie ziewa ;-) A ta sierota siedzi tylko obok monitora, głowa jej się
ze zmęczenia kiwa, i widać, że kompletnie nie wie, co ma ze sobą zrobić. Nie
muszę oczywiście mówić, że jak łajza zasypia na tym monitorze w końcu, to co
jakiś czas spada mi na klawiaturę, kiedyś jedna z nas w końcu dostanie od
tego zawału...
Obserwuj wątek
    • aariel Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 28.01.04, 09:34
      Cale szczescie, ze moj kot sie nie miesci na monitor- jest po prostu za duzy.
      Ale czesto sie pakuje na miejsce pieska (dla niego to tragedia i strasznie sie
      stresuje), ktory przy tym kocie jest zupelnie bezbronny ;)
      • kurczak1976 Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 28.01.04, 10:00
        Haha z tymi kotami to jest niezla jazda. W domu w Polsce mamy dwa i to co
        jeden wyprawia z drugim to przechodzi ludzkie pojecie.
        Wlasciwei maly dachowiec przegonil wielkiego persa juz ze wszystkich miejsc.
        Jak tylko zweszy ze pers gdzies sie usadowil od razu jest atak. Jakbyscie
        mogli to zobaczyc haha. Nie jest to zwykle hop, czasem sa to minuty
        przygotowan, skok odbywa sie zawsze z tylu i konczy na glowie przeciwnika.
        Czasem maly kot atakuje tez z powietrza np.:z fotela, Dziwie sie persowi ze
        sie nie broni bo jest tak duzy ze jedno machniecie lapa i dachowiec bylby w
        innym pokoju no ale coz...
        Wlasciwie pers moze zajac tylko jedno wyznaczone krzeslo i deske do prasowania
        a maly reszte domu razem z ogrodem.
        Coz za niesparawiedliwosc...
    • kasienka80 A ja tak bym chciala kotka 28.01.04, 10:12
      Jejku, czytam tak o tych kotach, psach i mi sie marzy taki malutki koteczek,
      tylko dla mnie :-) no ale niestety, na razie jest to niemozliwe, bo za czesto
      wyjezdzamy a nie mamy tu nikogo kto by sie zwierzatkiem mogl zajac.
      Ehhhhh...pozostaje mi kot ciotki w Paryzu :-((( i pies dzaidkow w Polsce
      • kurczak1976 Ja tez... 28.01.04, 10:25
        Koty mam u mamy w Polsce. Tutaj tez marze o kotku no ale jeszcze nie wiadomo
        jak sie moje losy potocza wiec trzeba z decyzja o kocie zaczekac:o(
        A tez bym strasznie chciala. Taka mala puszysta kuleczke:o)
        • kasienka80 Re: Ja tez... 28.01.04, 11:16
          Widze, ze mamy ta samo :-) kot jest bardzo wyczekiwany ale trzeba wyczekac i
          wybrac odpowiedni moment hahaha
    • kasia721 Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 28.01.04, 20:49
      Moja Kicia uwielbia w momontach gdy ja coś robię na komputerze połazić sobie
      po klawiaturze, poocierać się o monitor i oczywiście pospać na monitorze. A
      jak idziemy spać to oczywiście jest to najlepszy moment żeby poganiać siępo
      całym domu!!! ale kochamy ją bardzo!!!!
      • pireneje Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 29.01.04, 09:30
        Ale uroczy wątek :-)ja niestety nie mam żadnego zwierzaka, ale rekompensuję to
        sobie tym, że wszystkie psy i koty w okolicy sa "moje" :-)Zwłaszcza psy :-)
        wczoraj właśnie zdarzyła mi się przesmieszna historia, jak wracałam wieczorem
        do domu. Kiedy mocowałam się z otwieraniem drzwi do domu nie wiadomo skąd
        pojawił się duży "puchaty" pies, no więc znalazłam w domu jakieś jedzonko i
        wyniosłam mu to w misce. Ale psisko po zjedzeniu wszystkiego nabrał ochoty na
        zwiedzenie mojego domku. A kiedy już wlazł na werandę musiałąm się bardzo
        nagłowić, jak go z niej wyprosić :-) I nawet chciał potajemnie wynieść mi jedną
        skarpetkę, którą znalazł w koszu z rzeczami przygotowanymi do prania :-)No
        uśmiałam się przy tym bardzo :-)
        • aiwa7 Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 29.01.04, 09:43
          Znając mnie to w takim wypadku tego psa juz miałabym w domu...:)Ja muszę sie
          przyznać że sie kotów troche boję ale jakos mi ta łajza niegroźnie wygląda
          ihihih :)
          Jakos tak wyszło ze jestem zwolennikiem psów :), teraz mam jeszcze papugę o
          której juz wspominałam kiedyś na forum /że oddam w dobre ręce...:)/, wczoraj
          np. przychodzę do domu zaglądam do niej a jej w klatce nie ma no to zaczynam
          poszukiwania, nigdzie jej nie ma, cały domu do góry nogami ale wiem że jest bo
          słyszałam jakieś piskniecie....:)
          i wiecie gdzie ja znalazłam siedziała w szafie za szybą na książkach...jak na
          wystawie...:)
          • pireneje Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 29.01.04, 09:55
            Uwielbiam psy, ale w weekendy najczęsciej nie ma mnie w domu, a w tygodniu
            wracam późno z pracy... smutno byłoby mu bardzo i samotnie, więc nie mogę na
            razie mieć psa :(
            • aiwa7 Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 29.01.04, 10:15
              pireneje napisała:

              > Uwielbiam psy, ale w weekendy najczęsciej nie ma mnie w domu, a w tygodniu
              > wracam późno z pracy... smutno byłoby mu bardzo i samotnie, więc nie mogę na
              > razie mieć psa :(
              nio bardzo smutnie... ale nic sie nie martw przyjdzie pora i na psa :-)


          • chiara76 o papuniach 29.01.04, 10:18

            > i wiecie gdzie ja znalazłam siedziała w szafie za szybą na książkach...jak na
            > wystawie...:)


            No, proszę, jak Ci się ładnie zaprezentowała:)
            A mówi coś? Ja miałam kiedyś nimfę, ale nic nie gadała, za to wcinała
            herbatniki i tyła na potęgę:)
            • kurczak1976 Re: o papuniach 29.01.04, 10:33
              Ja mialam kiedys papuzke falista i ona gadala!!!
              Facet w zoologicznym powiedzial, ze to jest wyjatkowe jak na taka papuge. Nie
              wiem skad sie nauczyla bo nikt nawet nie probowal jaj czegokolwiek uczyc.
              Potrafila tez switnie nasladowac odglos telefonu tak ze nie raz nabralismy sie
              na papuge. Gwizdala tez na psa, ktory czasem rowniez reagowal. Najbardziej
              jesdnak marzyl o tym aby papuge zjesc na lunch hihi
              • aiwa7 Re: o papuniach 29.01.04, 18:49
                moja papuga nic nigdy nie powiedziała nawet w Wigilię :) tylko skrzeczy i
                skrzeczy oraz przegląda sie w lusterku :)
    • k.mmilka Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 29.01.04, 18:40
      Moje koty (właściwie moich rodziców) nie mieszczą się na żadnym monitorze...
      Za to mają kilka innych interesujących nawyków.

      Ignac, 13-letni puszysty dachowiec: uważa za swój obowiązek stałe przebywanie
      w odległości nie mniejszej niż 1 metr od mojej mamy. Towarzyszy Jej 24 godziny
      na dobę - siada na książkach, klawiaturze, wannie, a kiedy mama wychodzi z
      domu - siada pod drzwiami i miauczy. Rodzice próbowali go wywalać z łóżka, ale
      niedawno skapitulowali i dodali trzecią poduszkę. Mama poważnie zastanawia sie
      nad zakupem nosidełka dla niemowląt, żeby oszczędzić Ignacowi ciągłego
      biegania, bo jest już stary i z pewnością jest to dla niego męczące.

      Grubcio, wł. Arystoteles, 9-letni biały pers: ma oryginalne hobby -
      wchodzenie do niedomkniętych szaf oraz toreb. Żadnej nie przepuści. Szczyt
      szczęścia dla niego to znaleźć porzuconą foliową reklamówkę - żebyście
      widzieli ten błysk w oczach!
      • june.miller Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 29.01.04, 21:28
        Moje koty też mają interesujące zwyczaje- jeden głośno i teatralnie wzdycha
        (nauczył się tego od zaprzyjaźnionego psa), poza tym nie daj bóg zostawic
        gdzieś nieopatrznie gumke recepturkę albo patyczek kosmetyczny- natychmiast je
        zjada.
        Drugi przy pierwszym spotkaniu z 30paro kilogramowym psem ani nie drgnął,
        poczekał, az pies do niego podbiegnie, a potem zdzielił go łapą po pysku tak,
        że pies zamarł w locie.
        Oj, dużo jest tego, naprawdę dużo...
      • kasia721 Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 29.01.04, 22:43
        k.mmilka napisała:

        > Grubcio, wł. Arystoteles, 9-letni biały pers: ma oryginalne hobby -
        > wchodzenie do niedomkniętych szaf oraz toreb. Żadnej nie przepuści. Szczyt
        > szczęścia dla niego to znaleźć porzuconą foliową reklamówkę - żebyście
        > widzieli ten błysk w oczach!
        Jakbym czytała o mojej Kici!!!
        • kurczak1976 Reklamowki 30.01.04, 09:28
          To chyba ulubiony zwyczaj wszystkich kotoe spac w lub na reklamowce:o) Moje
          tez uwielbiaja.

          Jeszcze ze smiesznych zwyczajow moich kotow to przypomnialo mi sie ze moj pers
          nigdy nie zacznie jesc jesli nie zostanie poglaskany trzy razy po glowie i
          zawsze zostawia jeden niezjedzony kawaleczek miesa.
          Dachowiec nauczyl sie znowu zapraszania do spania.Gdy mija godzina X a on nie
          zostal jeszcze zawolany do lozka potrafi czekac ostentacyjnie na schodach i
          wyc ze on juz chce spac:o)

          Smieszne te zwierzaki. Mozna by o nich pisac i pisac:O)
        • k.mmilka Inne gry i zabawy :-) 30.01.04, 09:30
          "Poranna rozmowa z Grubciem"
          Osoba, która pierwsza rano schodzi na dół do kuchni, potyka się na schodach o
          mruczący kłębek futra. Futro należy wziąć na ręce i głaskać przez kilka minut.
          Próby zrobienia kawy bez uwieszonego na szyi kota skazane są na niepowodzenie -
          będzie się plątał pod nogami i drapał w nogawkę spodni. Nieodłącznym punktem
          programu jest mruczenie - mruczy z takim przejęciem, że doszliśmy do wniosku,
          że opowiada nam swoje najbardziej niesamowite sny z ostatniej nocy. Rozmowę
          należy podtrzymywać, wtrącając od czasu do czasu: "Naprawdę, Grubciu?", "To
          niesamowite", itp. - inaczej odchodzi obrażony.

          "Polowanie na wrony"
          Do tej zabawy potrzebna jest grupka wron siedzących na balkonie. Kot, który
          pierwszy zauważy przylatujące wrony, leci po drugiego kota, po czym razem
          siadają w bezpiecznej odległości od zamkniętych drzwi balkonowych (broń Boże
          otwartych - bo jeszcze wrony zaatakują pierwsze) i zaczynają wydawać dziwne
          dźwięki przypominające skrzeczenie i przeciągłe zawodzenie. Czasem towarzyszą
          temu podskoki.
          • chiara76 K.mmilka!!! 30.01.04, 10:12
            powinnaś to spisywać. Z prawdziwą przyjemnością czytałam Twoje opisy!
            Jest nawet taka książka o tytule (chyba) "Sztuka Mruczenia", kiedyś ją
            przekartkowałam , ale Wasze opisy są milion razy fajniejsze i bardziej śmieszne!
            • k.mmilka Re: K.mmilka!!! 30.01.04, 10:30
              "Sztuki mruczenia" nie znam, ale pamiętam z dzieciństwa opowiadania Jana
              Grabowskiego o kotach - w podobnym stylu co nasze :-)
          • kasia721 Re: Inne gry i zabawy :-) 30.01.04, 10:23
            k.mmilka napisała:
            "Polowanie na wrony"
            > Do tej zabawy potrzebna jest grupka wron siedzących na balkonie. Kot, który
            > pierwszy zauważy przylatujące wrony, leci po drugiego kota, po czym razem
            > siadają w bezpiecznej odległości od zamkniętych drzwi balkonowych (broń Boże
            > otwartych - bo jeszcze wrony zaatakują pierwsze) i zaczynają wydawać dziwne
            > dźwięki przypominające skrzeczenie i przeciągłe zawodzenie. Czasem
            towarzyszą
            > temu podskoki.

            Moja Fionka w tym roku tak poluje na sikorki. Zachowanie prawie identyczne.
            Zawiesiliśmy na drzewie słoninkę i Kicia ma ciągłe widowisko. Jak jest jedna
            sikorka obserwuje z parapetu jak większe stadko to wiekszej odległości, żeby
            jej krzywdy nie zrobiły!!!
            • kurczak1976 Kot jak czlowiek;o) 30.01.04, 10:35
              To jest niesamowite u kotkow, ze one tak strasznie potrzebuja naszej uwagi.
              Tak jak K.mmilka pisala gdy kot mruczy trzeba dawac oznaki zainteresownia, gdy
              mialczy trzeba pocieszyc albo przynajmniej przyjsc zobaczyc co jest powodem
              tak niezwyklej tragedii. Najlepsze jest to ze one rzeczywiscie sie uspokajaja
              po takim "tak rozumie itp.."

              Dlatego nie wiem skad wzielo sie przekonanie ze koty to samotnicy i
              wlasciciela maja gdzies?
              Nawiasem mowiac to moj kot jest bardziej moim wlascicielem niz ja jego:o))
      • aariel Arystoteles 30.01.04, 09:42
        k.mmilka napisała:


        > Grubcio, wł. Arystoteles, 9-letni biały pers: ma oryginalne hobby -
        > wchodzenie do niedomkniętych szaf oraz toreb. Żadnej nie przepuści. Szczyt
        > szczęścia dla niego to znaleźć porzuconą foliową reklamówkę - żebyście
        > widzieli ten błysk w oczach!

        Czy to ten co lubi wchodzic tez w torty czekoladowe?
        • k.mmilka Re: Arystoteles 30.01.04, 10:10
          Tak. Jak widać, ma szerokie zainteresowania.
    • abere8 Re: Mój kot to ostatnia łajza :) 02.02.04, 02:30
      Ale Wam zazdroszcze. Nasza Mufka (zdjecia do wgladu w Galerii) nie ma w ogole
      temperamentu. Jej najbardziej towarzyski gest to spanie na dywanie w tym samym
      pokoju, w ktorym przebywa reszta rodziny. Daje sie poglaskac i czasami nawet
      mruczy, ale czesto tez po prostu odchodzi. I to nie, ze sie boi, bo odchodzi na
      metr czy dwa i kladzie sie spac. Po prostu daje do zrozumienia, ze nie ma
      ochoty na zadne pieszczoty. Jedyna zabawka, ktora zwraca jej uwage, to takie
      piorko na wedce. Jak sie jej pomacha przed nosem, to probuje je zlapac, ale
      wydaj mi sie, ze to tylko dlatego, ze jej to przeszkadza w drzemce i chce sie
      go pozbyc :-)

      Za to Chloe, piesek (zdjecie jw.) :-), jest bardzo towarzyska. Lubi lapac
      frisbee i nawet je przynosi, tylko nie chce oddac. Najbardziej lubi sie
      szarpac, kto silniejszy - ja, czy ona i nie chce wypuscic go z pyska. A jak mi
      sie znudzi zabawa i odchodze, to idzie za mna, traca mnie pyskiem i udaje, ze
      juz, juz, wypuszcza zabawke na ziemie :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka