smutek życia

29.01.04, 10:36
Smutek jest chyba najczęstszym uczuciem towarzyszącym nam podczas
pielgrzymowania zwanego czasem życiem. Smutek kończy wszystko; szczególnie
uczucie. Smucimy sie, kiedy ktoś bliski odchodzi, czy to od nas, czy do
innego, ponoć lepszego świata. Zastanówmy sie kto jest przyczyna smutku.
Przecierż najcześciej są nimi ci, których kochaliśmy, kochamy, przez których
byliśmy kochani. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego jak wielki
ból zadają odrzucajac uczucie, którym są obdarowywani. To lekceważenie,
odtrącenie jest niejednokrotnie powodem potoków łez przelewanych w czasie
bezsennych nocy. Czy istnieje na to lekarstwo? Czy już zawsze, do końca
życia będziemy już musieli cierpieć? Może jednak coś sie wydarzy? emanuel
delawarski
    • inka.7 Re: smutek życia 29.01.04, 10:52
      smutne jest też kiedy trzeba odrzucić czyjeś uczcucie, bo serce nie sługa, nie
      ma gwarancji na wzajemność.
      A co do smutku...jest częścia życia, tak samo jak radość, może więc warto
      właśnie radości poświęcic jakis tekst, zamiast zanurzac sie w rozmysleniach o
      smutku ?
      • emanuel.delawarski Re: smutek życia 29.01.04, 10:59
        Pozwole się z Tobą nie zgodzić. Uważam, że nie można bawić sie uczuciami
        innych ludzi. Istnieje coś takiego jak odpowiedzialność za rozpalenie uczucia.
        Odpowiedzialnośc za drugą osobę, nieobojętną przecież. Wprawienie kogoś
        bliskiego w stan smutku, goryczy, apatii jest przecież czynem który wyrządzamy
        komuś kto kocha. A radość? Radości nie ma. To tylko chwile w których czujemy
        sie szcześliwi, ale czy naprawdę jesteśmy? emanulel delawarski
        • inka.7 Re: smutek życia 29.01.04, 11:39
          "opowiedzialność za rozpalanie uczucia"....a cóż to takiego? Więc nalezy
          wytypować ewentualnego kandydata na "zakochanego" i przy nim nie byc sobą? Jak
          inaczej rozumiesz ta odpowiedzialność ?Każdy ma swoja własna odpowiedzialność,
          jeśli druga osoba odpowiada na nasze sygnały, wysyła podobne wówczas nalezy
          rodzace sie uczucie pielęgnowac, jesli nie to nalezy je stłamsić.
          Co do radości...nie będzie, że to tylko chwile, ale z chwil składa sie godzina,
          dzień itd. czyli życie całe, więc właśnie chwile należy pielegnować, zwłaszcza
          te szczęsliwe
          • Gość: *** Re: smutek życia IP: *.trzebinia.net 30.01.04, 01:45
            Właśnie przeżywam cos takiego jak "śmierć". Moj dziadek jest na skraju tego!
            Nie wiem czy pisze na temat, ale potrzebuje pomocy... w jaki sposób przygotować
            się na jego odejście!!!
        • Gość: renia Re: smutek życia IP: *.lot.pl 29.01.04, 14:56
          Odpowiedzialność za drugiego człowieka nie ma nic wspólnego z uczuciami. Możesz
          kochać kogoś innego a z innym być z poczucia obowiązku ale czy wtedy go nie
          oszukujesz. Poza tym wychodzisz ze złego założenia, mówiąc że sprawia się
          smutek bliskiej osobie porzucając ją. Kiedy porzucamy? Kiedy ktoś przestaje nam
          być bliski, jeżeli przestał, to przecież już nam nie zależy na tym czy jest mu
          smutno czy nie. Nie można nikomu zabronić przestać kochać
          • emanuel.delawarski Re: smutek życia 03.02.04, 11:24
            Troche może trywializuje, troche histeryzuję, troche pławię sie w urażonej
            miłości własnej...ale...
            Z kobietą ową związany byłem (jestem) 3 lata. Trzy najpiękniejsze lata mojego
            życia. W czasie ich trwania; myśli galopujące ku planowaniu przyszłości,
            radości ze spotkań i pocałunków, euforie z uśmiechów, salwy armatnie z
            naelektryzowanych spojrzen i... No właśnie- nagle bez powodu- PUSTKA. Jej
            śmiech obraża teraz smutek tego świata w jakim mnie zostawiła. A ja ją ciagle
            kocham tak bardzo. emanuel.delawarski
            • renata.wa Re: smutek życia 03.02.04, 13:54
              Mnie mój były "odprawił" po 8 latach. Było to 4 miesiące temu. Teraz jeszcze
              zadaję sobie pytanie dlaczego, a ponieważ nie znajduję odpowiedzi tłumaczę
              sobie, że może lepiej się stało może nie był wart mojego uczucia... Jedno jest
              ważne nie daj się zwątpieniu. Nie pozwól by Twój żal zasłonił Ci resztę świata.
              Odbij się od dna, zacznij od nowa !
              • emanuel.delawarski Re: smutek życia 03.02.04, 14:07
                To prawda. Chciałbym i ja znać tę prwadziwą przyczynę sprowadzenia smutku tak
                poteżnego w moje życie. Tylko czy to ukoiłoby ból ten wielki? Kiedy każde
                miejsce w którym bywaliśmy, każda ławka w parku, zapach perfum w sklepie,
                wypowiadziane gdzieś przypadkiem przez kogoś słowo, którego ONA lubiła
                używać,wszystko przynosi te nowa fale smutku, która wlewa sie w serce, gasi
                go, powoduje odczuwanie straszliwego cieżaru gniotącego pierś. Ból sprawia
                wyobrażnia pracująca na chorych, zwiększonych obrotach, kiedy widzę w swych
                imaginacjach sobie jej reakcje, które tak dobrze znam, a którymi dane jest
                cieszyć sie teraz być może komu innemu? Smutek wszechogarniający nie
                pozwalający normalnie żyć i pracować, wspomagany świadomością, że to właśnie
                kiedyś dla niej rzuciłem wszystko. co było dla mnie drogie i jej jednej
                poiświęciłem życie swoje marne. Widać dla niej ono nic nie znaczy.
                emanuel.delawarski
    • emanuel.delawarski Re: smutek życia 11.02.04, 09:47
      Powoli chyba zaczynam rozumieć, przynajmniej po części. Znajomy psycholog
      począl mi pewne rzeczy wyjaśniać. Ta przytpadłośćź, która kazała jej odejść
      nazywa się amagamia. Ale czy to powód, by dołować człowieka, by kopać go jak
      psa? emanu el.delawarski
Pełna wersja