aariel 19.03.04, 09:34 Ja juz chyba nie.... serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,1970539.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beauty_baby Re: Kto lubi parowki? 19.03.04, 10:11 A ja lubię ale tylko wiedeńskie, drobiowe i frankfuterki (ale te ostatnie to juz inna bajka) i mnie takie sensacje wcale nie przerażają. Grunt, że i produkt końcowy smakuje:) Ale powiem Wam, że mój kolega z uczelni po studiach zaczął pracować w pewnej firmie wędliniarskiej jako dyrektor marketingu, popracwał tam tydzień ale potem przez rok był wegetarianinem póki mu przeszło. Opowiadał,że jak zobaczył, jak sie robi salceson i co tam dają to od razu poleciał do ubikacji:)) No, ja nie widzialam takich rzeczy na oczy a jak już powiedzialam, takie historie mnie nie przerażająi mozna powiedziec, że jestem wszystkożerna (no, są pewne wyjątki:) ) Odpowiedz Link Zgłoś
aariel Re: Kto lubi parowki? 19.03.04, 10:15 Ja lubie takie co sie nazywaja cielece, chociaz chyba malo maja wspolnego z cielecina... i ostatnio jakos ich nie jadam, bo tez ktos obrzydzil. A jadacie w chinskich barach? Co byscie zrobili gdybyscie sie dowiedzieli, ze kurczak, ktorego jecie to golab (czyli srajtuch)? Odpowiedz Link Zgłoś
beauty_baby Re: Kto lubi parowki? 19.03.04, 10:19 No właśnie za chińszczyzna w żadnej postaci nie przepadam a chińskie bary o juz od razu odpadają. O gołębiach słyszałam, że nagminnie są podawane jako kurczaki w tego typu placówkach:(( Fuj! a właśnie ptactwo to jest coś z czym mam problem tzn. nie,ogę mysleć jak jem, że to ptak bo by sie to źle skończyło dla mojego żołądka a gołąb.... brrrrr, juz mnie na samą mysl otrzepuje:(( Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Kto lubi parowki? 19.03.04, 10:15 no ja się kiedyś nasłuchałam opowieści o tym, jak się produkuje przetwory nabiałowe w jednej znanej firmie i też z niepokojem dłubałam potem w jogurtach, czy kefirach z niepokojem, co ja też tam znajdę. Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 Ja.....ekspert ;-) 19.03.04, 10:30 Ja wam powiem jako ekspert od zywnosci ;-) na studiach zwiedzilam cala mase zakladow i prawda jest taka, ze nalezy kupowac tylko produkty znanych i dobrych firm. Taki Danone czy Bakoma czy Morliny nie moga sobie pozwolic na dodawanie niewiadomo czego do ich produktow !! Tam sie naprawde ceni jakosc. a co do parowek, to moim zdaniem te szokujace opowiesci sa troche przesadzone. Parowki robi sie fakt z miesa gorszej jakosci i sporej ilosci tluszczu, ale nie dodaje sie zadnych uszu, ryjow, chrzastek...dodaje sie za to troche dodatkow czyli konserwantow. a chinskie. Niemozliwe jest to, ze daja golebia jako kurczaka...predzej jako cielecine, bo golab nie ma bialego miesa jak drob. Jadlam golebia i jest to ciemne mieso...w zadnym wypadku nie da sie nim podrobic kurczaka !! Ufff...chyba juz wszystko powiedzialam Odpowiedz Link Zgłoś
beauty_baby Re: Ja.....ekspert ;-) 19.03.04, 10:36 No, ale chyba w zeszłym roku byla bardzo głosna sprawa na temat kontroli snaepidu w chińskich barach w Wawie i tam w praktycznie każdym znaleziono ełno klatek z gołębiami niewiadomego pochodzenia, a na dodatek częśc z nich była chorych a nawet martwych. Iże ponoć robili znich sajgonki. Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 Re: Ja.....ekspert ;-) 19.03.04, 10:38 No mozliwe...ale nie mogli tego dawac jako kurczakow. mowie...raczej jako cielecine. Bary chinskie tez trzeba znac i nie jadac w byle g....e. Odpowiedz Link Zgłoś
aariel Jak smakuje golab? 19.03.04, 10:41 kasienka80 napisała: > a co do parowek, to moim zdaniem te szokujace opowiesci sa troche przesadzone. No mam nadzieje ;) > Niemozliwe jest to, ze daja golebia jako kurczaka...predzej jako > cielecine, bo golab nie ma bialego miesa jak drob. Jadlam golebia i jest to > ciemne mieso...w zadnym wypadku nie da sie nim podrobic kurczaka !! Tylko ze czasem nie bardzo widac kolor tego co sie ma na talerzu ;) A jak smakuje golab? Podobnie do kurczaka? Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 Golab 19.03.04, 10:44 Nie wiem jak wy, ale ja kurczaka moge pomylic tylko z indykiem !! Oba sa podobne. Uwierzcie, gdybyscie zamowily kurczaka a dostaly golebia, to nawet nie wiedzac jak on smakuje byscie poznaly. YTo jest INNE mieso. Golab ma takie ciemniejsze mieso...trudno mowic o konkretnym smaku...wiem, ze mnie denerwowal bo jak sie go upiecze to on taki chudy sie robi ;-) duzo mniej na nim mieska niz na kurczaku Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 Re: Golab 19.03.04, 14:03 A co tam za roznica czy golab czy kurczak:o) To wszystko jest ptactwem wiec chyba jakis wiekszych sensacji nie nalezy sie spodziewac:o) A zreszta co sie czepiacie srajtuchow, czy kury sa lepsze? Tez sraja gdzie popadnie, smierdza i do ptasich pieknosci nie naleza...:o)))) Odpowiedz Link Zgłoś
k.mmilka Re: Ja.....ekspert ;-) 19.03.04, 11:47 Kasieńka, może jak zwiedzaliście te zakłady, to się pilnowali, a po waszym wyjściu... kto wie :-) Ja się już nasłuchałam różnych mrożących krew w żyłach historii o różnych firmach i wiadomo, że nigdy nie ma pewności, co tak naprawdę jest w opakowaniu... No, ale przecież coś jeść trzeba... A parówek nie lubię... na szczęście! Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Ja.....ekspert ;-) 19.03.04, 12:02 k.mmilka napisała: j > > A parówek nie lubię... na szczęście! Ja też nie, bo się po nich strułam kilka razy . A jak już sobie obrzydzamy, to ja pracowałam kiedyś w pizzerii , w sieci, żeby była jasność, takiej na telefon. Hmmm, przez pół roku potem nie zjadłabym pizzy. Potem mi przeszło, ale strach się bać, co jest , czy jak się traktuje inne jedzonko:) Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 Ja nie ekspert ale... 19.03.04, 14:01 Powiem wam ze w niektorych krajach istnieja normy opisujace dopuszczalna ilosc szczurzych wlosow w przetworach miesnych :o) A w krakowskich zakladach miesnych jeszcze kilka lat temu przy uruchamianiu maszyneri mozna bylo uslyszec pisk masakrowanych szczurzych cial. Jak jast dzis nie wiem.... Ja odkad ktos mi uswiadaomil co jest w parowkach staram sie nie jesc, chocaiaz czasem z braku laku sie skusze :o( Z reszta co sie przejmujemy. I tak jeden padnie na BSE drugi grype kurza a inny na ta odswinska chorobe (tylko zapomnialam jak sie nazywa). Jak to mawia moja znajoma "kto sie ma wsciec to sie i tak wscieknie". Koncze wiec tym optymistycznym akcentem...:o) Pozdrowienia Kurczak:o) Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: Ja.....ekspert ;-) 19.03.04, 19:50 No wiec Kasienko, głupia sprawa wynikła... jadłaś kiedyś kurczaka w takim chińskim barze? Bo ja owszem. I nigdy to co mi podano jako kurczak, nie było białym mięsem kurczaka. Nie wiem co to było, podejrzewam jednak gołębia, ale kurczaka to w żadnym calu nie przypominało. Bardziej.... cielęcine. Bo mięso było takie jasnobrązowe, ale duże miększe niż cielęcina. Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: Kto lubi parowki? 19.03.04, 19:56 To i ja wam poobrzydzam. Mój dziadek pracował w latach 60tych w przetwórni owocowo-warzywnej. I tam kiedyś przyuważył jak koń ciągnął po hali wózek, a w wózku były kadzie z marmoladką, taką gotową już, tylko do słoików zapakować i na sklepy rzucać. No i dziadek któregoś dnia zobaczył jak się koniu ten wózek wywrócił, marmoladka się rozpłynęła, a koń... no zrobił co koń umie najlepiej, czyli zadarł ogon i sfajdał się do tej rozlanej marmolady. Przylecieli jacyś goście i zaczęli zbierać wszystko z powrotem do kadzi. Pomieszali i poszło... na halę do słoików. A parówki jem. Ale tylko czysto cielęce, kupowane z konkretnej znanej mi masarni. A od czasu jak mamy we wsi masarnię, to nie mamy już wałęsających sie hord głodnych bezpańskich psów. Znaczy hordy są. I psy bezpańskie też. Ale się nie włóczą po wsi, tylko siedzą karnie pod masarnią i jeszcze się nie zdarzyło, żeby nic nie wysiedziały :-). Odpowiedz Link Zgłoś