Dodaj do ulubionych

zdołowana

14.08.10, 21:50
złapałam "doła" i mnie trzyma i nie puszcza i stąd nie odbieram
żadnych telefonów, nie odpowiadam na SMS-y,nie chcę nikogo widzieć,
siedzę w domu,często ryczę,znacie może sposób jak z tego wyjść,nie
chcę prochów, alkohol " nie wchodzi",to i nie pomoże,za oknem
słońce,niedaleko plaża, morze a ja taka " do dupy"!
Obserwuj wątek
    • fabiani Re: zdołowana 14.08.10, 22:28
      proponuję sport.
      wygadać sie koleżance takze nie zaszkodzi..ale najpierw tzreba wyjsc.
      • ona.live Re: zdołowana 14.08.10, 23:14
        koleżanka ew. przyjacióła odpada, bo ja w tym stanie nikogo do
        siebie nie dopuszczam,sport-lubię, nawet bardzo ale nie teraz, nie
        mogę sie przełamać,łał tragedia!
        • nezja Re: zdołowana 15.08.10, 03:08
          Musisz się bardzo nienawidzic skoro robisz sobie samej takie qq.W
          przeciwnym razie, tak bardzo jak teraz nie chcesz ,zmusiłabys siebie
          do działania. Nikt Tobie nie pomoze jeśli sama tego nie zrobisz! Z
          szacunku do siebie samej, naucz sie kochać ...siebie.
          Polecam lekture "Chce być kochana tak jak chcę" Katarzyny Miller i
          Ewy Konarowskiej. Mi pomogła,a nie raz byłam w takim stanie jak Ty.
          Zawalcz o siebie, takie chwile mijają - ZAWSZE.Choć w momencie kiedy
          dopadaja wydaje sie ze nigdy nie minie,a mija. Pamietaj o tym.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki.
          • mistral.41 Przeczytaj to prosze 15.08.10, 09:33
            Widocznie nie jest tak z Toba zle skoro potrafisz jednak cos napisac
            w internecie.
            Pierwsze symptomy wskazuja na depresje.
            Zastanow sie jaki jest tego powod?
            Czy cos Cie do tego przywiodlo,zawod milosny,zmeczenie
            organizmu,stres,klopoty w pracy lub szkole.
            Jezeli nic nie stwierdzisz sama,a na pewno jest jakas przyczyna,nie
            czekaj,tylko zmus sie by wyjsc z domu i zadzwon do przyjaciolki
            proszac o pomoc w zmobilizowaniu do wyjscia.
            Jezeli masz okazje sprobuj sobie zrobic dlugi spacer,najlepiej taki
            forsujacy,najlepszy bylby sport.
            Ruch w takim momencie jest bardzo wskazany poniewaz Twoja zyciowa
            maszyne trzeba wzbudzic,poruszyc(tak sie zapada w depresje).
            Dobrze byloby ze w tym dzialaniu towarzyszyla Ci przyjaciolka,oraz
            bys zmuszala sie do rozmowy o sobie,a takze o sprawach przyjemnych.
            Po powrocie do domu poloz sie wczesnie spac.
            Jezeli nastepnego dnia bedziesz czuc sie podobnie i bedziesz czula
            niechec do robienia czegokolwiek,nie czekaj udaj sie do lekarza
            pierwsego kontaktu.On zdiagnolizuje czy nie nie trzeba przepisac Ci
            srodkow na wzbudzenie apetytu do zycia,lub skieruje Cie do
            specjalisty z dziedziny psychiatrii.
            Nie obawiaj sie tego slowa.Tutaj chodzi by Ci pomoc,a lekarze Ci sa
            wlasnie ksztalceni w tym kierunku.
            Musisz zmuszac sie do rozmowy z ludzmi i nie zamykac sie w sobie.
            Jezeli znasz problem postaraj sie porozmawiac z osoba wykohujaca
            zawod psychologa.

            Nie zostawiaj tego.Pamietaj ze depresja zabija,zaniedbana,zostawiona
            powoduje ciezkie zaburzenia w psychice czlowieka.
            Nie boj sie lekarzy i specjalistow,oni sa uprawnieni do tego by Ci
            pomagac.
            Trzymaj sie.
            Pozdrawiam
            Mi.
    • t.ulipanna Re: zdołowana 15.08.10, 11:23
      Może to nie zabrzmi zbyt optymistycznie - ale ja też miewam podobne stany... Nic
      mi sie wtedy nie chce, zero motywacji do czegokolwiek... Też nie chcę wtedy z
      nikim rozmawiać. W takich chwilach zazwyczaj, jak juz przełamię taka pierwszą
      "apatię", siadam do kompa i...szukam miejsca i człowieka, któremu moge sie
      "wypisać". Zazwyczaj to zupełnie nieznana mi osoba, ale zazwyczaj tez taka osoba
      okazuje zrozumienie i otrzymuje kilka słów pocieszenia:) Nie martw sie więc i
      TY:)Bo zycie nie zatrzymuje sie nigdy w "dołku" na dłużej - dołek się kończy i
      powoli pniemy sie do góry:) Będzie dobrze - NA PEWNO:)
    • potwor_z_piccadilly Re: zdołowana 15.08.10, 22:23
      Dziewczyny macie tendencje do stanow psychicznych ktore nazwe fanaberiami. To
      przywara i walczcie z nia bo moze ona mniej lub bardziej skomplikowac Wasze
      przyszle zycie w zwiazku z mezczyzna.
    • tewie68 Re: zdołowana 17.08.10, 17:35
      weź zrób cos dla ludzi. nie wiem, rozbierz się na balkonie to zawsze działa.
      koledze po tym przechodzi ochota na cokolwiek ;-)
    • ania_05 Re: zdołowana 17.08.10, 22:43
      Hej! Zakopałaś tego doła? :):):) Myslę, ze juz tak. ja mam tez takie
      nieraz. Mi pomaga właczona muzyka na maksa i skaczę jak ogłupiała.
      (Trzeba sie zmusić) I jak pomyslę, ze mógł by mnie ktoś
      zobaczyc... :) to od razu mi sie śmiać chce.
      • ania_05 Re: zdołowana 17.08.10, 23:04
        No wyłaź z tego dołka i odezwij się do nas i uśmichnij buziaka :)
        • ona.live Re: zdołowana 21.08.10, 15:01
          Dzękuję wszystkim za miłe słowa, ten mój "dół" jest taki
          falujący,tak podnoszę się i poparu dniach,mniej więcej tygodniu
          znowu opadam.Chodze na długie spacery, sporo pływam,staram się zająć
          umysł.
    • m.axx Re: zdołowana 17.09.10, 18:57
      wskakój w kiecke fajne szpilki i do ludzi.....potrzebujesz zmiany w swoim życiu...może powinnaś kogoś pooznać......
    • zuza.82 Re: zdołowana 19.09.10, 15:31
      Zaglądam na rożne fora i wszędzie ktoś ma doła . Epidemia jakaś czy co ?
      Obym się tylko nie zaraziła !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka